Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 05.10.2021 w Komentarze w blogu

  1. Niedziela 6.30 dzwoni budzik. Na zewnątrz jeszcze ciemnawo i wieje. Jeszcze jak wieje! Z południa wieje. Niby człowiek widział prognozę, ale jednak się łudził - nic z tego. Śniadanie, gramoling - bagaż do ciężarówki, sakwa na rower, zbiórka - jedziemy na prom na Wolin. Ale jest pięknie - jednak już mi się znów chce jechać. Za przeprawą nieciekawy fragment poboczem S-3 do krzyżówki pod Międzyzdrojami. Może już wkrótce będzie alternatywa w postaci nowego fragmentu trasy R-10, czyli Velo Baltica. Tymczasem jest gotowy odcinek do Wapnicy i Wolina, którym jadę po raz pierwszy. Pierwszy przystanek nad Jeziorem Turkusowym w Wapnicy: Do Wolina są spore górki przez bukowy las. Fajnie zrobili asfaltowe pasy dla rowerów wzdłuż zabytkowej, brukowanej drogi, a potem gruntową drogą. Niestety jazda w dużej grupie ma ten mankament, że nie bardzo da się nagle zatrzymać, żeby sfotografować detale. Postój w Wolinie wypadł w mało malowniczym miejscu, więc kolejne zdjęcia już z odcinka na południe od Wolina. Biegnie tutaj szlak Blue Velo - w znacznej części szutrową ścieżką po koronie wału przeciwpowodziowego. Widoki super, ale ten morderczy, południowy wiatr nieźle nas sponiewierał. O dziwo - na Zalewie nie było jeszcze fali, przynajmniej nie w tej zatoczce. Dalej - przez Stepnicę i Lubczynę - do prawobrzeżnych dzielnic Szczecina. Po rundce ulicami śródmieścia, rajd skończył się już o zmierzchu na Łasztowni. Stepnica: Lubczyna: Niespełna (Strava trochę zawyżyła kilometraż) 300 km w dwa dni, w fajnej atmosferze. Nie jesteśmy z Darkiem wielbicielami imprez masowych, ale akurat ten rajd Gryfusa był super ogarnięty. Organizatorzy się spisali, należą im się podziękowania.
    4 punkty
  2. Sorry, troche namieszalem we wczesniejszym wpisie i nie moge poprawic.
    1 punkt
  3. Tez mam plan, ktory mozna rownie dobrze zrealizowac z polskiej strony i spedzic weekend w Szwecji na rowerach Nowy katamaran Ystad-Sassnitz plynie 2 godziny i kosztuje 29 euro z rowerem. W tym roku juz za pozno, ale mam plan na nastepujaca wycieczke. Z domu na prom do Ystad. to zaledwie 40 km. Promem do Sassnitz, i dalej rowerem do Swinoujscia. Tam mam mieszkanie, i pelno znajomych. Powrot? Jeszcze nie zaplanowalem jak, ale nie chce mi sie siedziec caly dzien na promie ze Swinoujscia do Szwecji. Trzeba cos wymyslic MOV_2756.mp4
    1 punkt
  4. Jest świetna trasa rowerowa wzdłuż Bałtyku, po niemieckiej stronie - która zresztą łączy się z polską od Świnoujścia. Póki co mamy objechane od Greifswaldu na wschód i Rugię, ale też mamy plany, żeby w przyszłym roku zrobić odcinek z Lubeki (kursuje bezpośredni, regionalny pociąg ze Szczecina - zabiera rowery).
    1 punkt
  5. To piękna część Niemiec. Świetne tereny rowerowe. Znam całą północ od Puttgarden przez Rostock, Sassnitz aż do Świnoujścia i Szczecina. Szkoda że z auta, ale plany by to zmienić już są 😉
    1 punkt
  6. Nie było mnie przy komputerze. Większość forsy to pewnie PTKK. Jakiś udział prywatny. Wysokościowo tylko jedna praca, bardziej dla reklamy, że alpiniści nie tylko zebrzą, ale starają się sami zarobić na wyprawę. W cegielni w Brzesku pękła obręcz pod szczytem komina i zaczepiona wisiała u góry. Pod kominem była mała hała, gdzie ludzie robili te cegłówki. Koledzy sprowadzili TV Kraków. Miałem spore doświadczenie z kominów w cementowni w Trzebini. Wysłali mnie na górę, by jakoś to poruszać i spadnie. Wychodziłem od środka po klamrach. Trochę się pomęczyłem i poleciała na dół. Pamiętam tylko, że był wiatr. Komin był "cieniutki". Przy każdym podmuchu czułem, że się odchyla. To trochę dziwnie, że kupka cegieł, połączonych zaprawą jest elastyczna. Wszystko się "kiwa". Wysokie żelbetowe kominy. Drapacze chmur itp.
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...