Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

[email protected]

Użytkownik forum
  • Liczba zawartości

    3 290
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    64

Zawartość dodana przez [email protected]

  1. Jestem w kontakcie z osobami,do których prawdopodobnie dołączę,choć dynamika zmian pogody na niekorzyść jest tak duża,że chcę decyzję odwlec tak długo jak to mozliwe...
  2. Jeśli prognoza się utrzyma,mam zamiar jechać na trzydniówke do Livigno-wyjazd w niedzielę po południu,3 dni jazdy-poniedziałek,wtorek,środa,powrót nad ranem w czwartek. Jeśli wyjazd dojdzie do skutku,będę miał 3 wolne miejsca...
  3. Czy można prosić o nr telefonu kogoś, kto będzie na WZF i ma zwyczaj zawsze odbierać? Staram się wybrać, ale nic pewnego jeszcze kiedy...
  4. Prawdopodobnie piątek wieczorem w odwiedziny w Kuźnicach,spał będę w centrum Zakopanego,przed Kuźnicami Gorący Potok w Szaflarach.
  5. Jak co roku,tradycyjnie udaliśmy się na najdłuższy gigant świata.Kontrola na niemieckiej granicy dla busa na polskich rejestracjach także tradycyjnie,jeden pan policjant wziął dokumenty osobiste i dowód rejestracyjny przyczepy,bo przez pomyłkę zawsze ten daję i tradycyjnie nie poznał.Drugi pan policjant w międzyczasie wyrażał dezaprobatę,że tradycyjnie nie mamy zapiętych pasów,leżąc na tylnych siedzeniach.Ale uniosłem śpiwór,pokazałem,że pas leży mi na brzuchu i zgodził się z argumentacją,że niemieckie prawo nie precyzuje sposobu używania pasów.Prognoza była fatalna,bo miało być w dzień zawodów 26 stopni ciepła,skończyło się na około 20 stopniach.Górna część trasy twarda i lodowa,dolna już o 7 rano miała wielkie dziury,do których się szybko wpadało.Towarzystwo o sporych umiejętnościach sportowych dopisało,była Isolda,Ilka i inni tacy,bo były to pożegnalne zawody Massimiliano Blardone (zdj.1,2,3,4),także to przybyłe z dalekich krajów (zdj.5),ale miejscowi nie dali sobie wydrzeć czeków na 5000 euro ani Japończykom ani Argentyńczykom,jak rodzina Simari Birkner.Niestety nasze wyniki sportowe tym razem nie zachwyciły,zupełnie jak na Mistrzostwach Polski,rozgrywanych równolegle w Szpindlerowym Młynie.Być może ,gdyby ekipy zamieniły się kierunkami wyjazdu...Jedynym trofeum była nagroda dla najstarszego zawodnika dla mojego kolegi Bolka -ze Zakopanego...Po zawodach ujrzeliśmy błyski fleszy,tradycyjnie niechętnie nastawieni,myśleliśmy ,że znowu będą wydatki,ale tym razem staliśmy się obiektem zainteresowania mediów,podobnie jak Marc Girardelli(zdj.6).Najpierw zobaczyłem krążącą ekipę,szukającą kogoś-okazało się,że kolegi Bolka(zdj.7,8) ,z którym chcieli zrobić wywiad.Przekonani,że jak przeżył okupację hitlerowską,to na pewno mówi po niemiecku i w tym języku się zwrócili.Kolega nie mówi,więc musiałem pośredniczyć.Dopytywali,czy na pewno urodził się w 1933 i widziałem w ich oczach niepewność,bo przecież ludzie tak długo nie żyją...Ale kolega powiedział,że tras była łatwa,nie zmęczył się i na pewno przyjedzie w przyszłym roku poprawić wynik,bo z 6 39 min nie jest zadowolony.Potem druga telewizja,kierując się chyba moim okrągłym numerem 100 dopadła mnie,pytając skąd jestem (zdj.9),gdy powiedziałem,że z Gorlic,znowu zobaczyłem niedowierzanie,bo nie słyszeli o takim mieście.Ale pytany o ocenę zawodów,nie musiałem kłamać,by stwierdzić,że za rok znowu muszę tu być....
  6. Kupiłem używane,najpierw dla wiązań Tyrolia,ale stan był bardzo dobry i żal było odkręcić,więc zostawiłem dla funu,bo amatorzy SG nie jeżdżą,a zabawa jest niezależna,czy promień 33 czy 42 m...
  7. Ale wszędzie tam,gdzie można zrealizować target sportowy,są doskonałe warunki dla zwykłego narciarza,jeśli tylko nie wymaga multum kilometrów tras.Odwrotnie to niestety nie działa. Dla nas musi być twardo/by nie było dziur/,grubo sniegu/by wkręcić gwint tyki/,wystarczająco stromo/by się napędzić/ i wystarczająco długo /by się zmęczyć/.Spełnienie tych warunków na pewno wystarczy większości narciarzy.Dlatego do luźnej jazdy też zalecałbym wybór czegoś,gdzie ludzi jest mało,karnet kosztuje 30 % TMRu i dobre narty nie mają śladów po jeździe,a wszystkie odwiedziny Chopoka kończyły się dla mnie nartami na maszynie ; niż szukanie jednej trasy bez tłumu w wielkim ośrodku za 45 euro.Oczywiście ludzie z sezonówką to co innego,sam bym kupił,gdybym mieszkał do 50 km od Chopoka lub nie miał innych możliwości. Ale sezonówka w naszych warunkach,nawet na TMR, to pułapka,w przeciwieństwie np. do Dolomiti Superski-nigdy nie wiadomo,co za nią dostaniesz. Moi koledzy pokupowali sezonówkę na Jaworzynę Krynicką,gdy zobaczyli w tym sezonie 90 zł za dwugodzinny karnet i co? I w tym sezonie chodziła praktycznie jedna trasa,a te,dla których warto tam przyjechać,jak 4 i 5,nie ruszyły nawet na 1 dzień!!! Więc jak niewolnicy rentowności,zjeżdżali w tłumie po tej najgorszej z jaworzyńskich tras.
  8. Head SG R większe niż 33 m,a taliowania nie podają,bo może go w ogóle nie ma?
  9. Niestety rzeczywistość jest bardziej skomplikowana,nawet biorąc poprawkę,że bardziej interesuje mnie narciarstwo sportowe.Na Vysnej Bocy byłem z ekipą z moich stron,która za parę dni jedzie na Mistrzostwa Polski w konkurencjach alpejskich,i jak przyjdzie trenować,jedziemy 150 km,zamiast jeździć np na Jaworzynie Krynickiej,której trasom nic nie można zarzucić,ale personelowi można-zawsze są kłopoty z naśnieżeniem,a jak nawet Bóg się zlituje i śnieg spadnie,problemy można wymyślić i trenować nie dadzą.Kadry decydują o wszystkim. Podobnie w większości innych polskich stacji.A co do aspektu finansowego-byłem teraz na 4dniówce w Alpach,Obergurgl,Mayrhofen,San Candido,Nassfeld-każdy dzień jazdy w innej stacji,koszt końcowy wyniósł 1200-1300 zł na osobę,a stacje mają w sumie pewnie 1000 km tras.Jednodniowy wyjazd na Chopok to dla mnie 250zł.A zatem rzeczywistość może mieć różne oblicza,zależy od formuły podróżowania.
  10. Słowacja to nie tylko Chopok,są niewielkie stacje, gdzie łatwiej pojeździć bez tłoku.Ostatnio odkryłem Vysną Bocę-prawie 1,5 km trasa szybka i stroma,wystarczyła na 40 bramek giganta.Zaraz obok jest Certovica,podobno jeszcze lepsza-chyba przetestuję w lany poniedziałek. I ludzi mniej,i warunki dobre, choć niżej.
  11. Stabilny blok słonecznej ekstrapogody z zimnymi nocami skłonił mnie do odbycia w trybie last minute 4dniówki-każdy dzień w innej stacji.Udało się złowić 2 kolegów z forum,dysponujących czasem,za co im tu dziękuje i odjazd...Przed wyjazdem postanowiłem sprawić sobie prezent imieninowy,bo nic od bliźnich nie dostałem.Padło na narty,chciałem jakieś inne od wszystkich w kolekcji.Sprzedawca przekonał mnie do Headów dł.206 cm do supergiganta,pewnie nie mógł nikomu ich sprzedać...Pomyślałem,że może jakieś deja vu z dzieciństwa,gdy jeździłem nawet na nartach 215 cm i wziąłem.Noclegi przez booking-jak zawsze przy takiej pogodzie ze sporymi problemami,bo na taką prognozę zwala się cała populacja Wiednia i Monachium,ale się dało...Wehikuł,którym się poruszam,umożliwia wygodne spanie,więc wyprawa w formule 4 dni jazdy,3 noclegi da się przeżyć...Piątek-pierwszy dzień po porannym przyjeździe-padło na mityczne Gurgle,o których słyszałem tyle dobrego-niestety to nie moje klimaty,stacja typowo rodzinna,mało trudnych tras,łagodne łąki,sporo ludzi.Drugi dzień-Penken w Mayrhofen,które nigdy nie zawodzi-ludzi sporo,ale trasy północne wytrzymały do końca w stanie dobrym.By się dorżnąć przed sobotnimi zawodami na 4,5 km w Innichen,zaordynowałem sobie różne zabawy na tych nartach 206 cm,jak śmig na Harakiri-najstromszej przygotowywanej trasie w Europie,tak w każdym razie piszą na górze.Zaczynam się przekonywać,że narta im dłuższa,tym lepsza.Sobota na górze Helm-moja ulubiona czarna trasa pod kolejką nie puściła aż do końca,mało ludzi-jednym słowem bajka.Dorżnąłem się przed tym gigantem skutecznie,więc na trasie miałem przygodę,po której wylądowałem pod koniec stawki,ale cel był treningowy przed następną imprezą extralong,więc na mam do siebie pretensji.Niedziela w Nassfeld,gdzie nie byłem nigdy-ale tu trasy już koło południa wszystkie miękkie,więc niemiłe zaskoczenie po Vierschach. Plusem był gigant z pomiarem czasu i videofilmowaniem o puchar BMW-filmy z własnego przejazdu z numerem karnetu można obejrzeć w necie.Jednym słowem-wyjazd spełniony,jak zawsze,gdy się jedzie na prognozę...
  12. A my jutro z kol. Bumerem będziemy na Penken...
  13. Dokładnie,ja też zaczynam kombinować,narty zbyt długo są poprzecznie i potem się dziwię czasom...Pewnie,że antycypacja tułowiem powinna pomóc...
  14. Czy ktoś z Was przerabiał skuteczną metodykę walki z V (odjeżdżanie dzioba górnej narty w górę)w początkowej fazie skrętu) i zestawy ćwiczeń eliminujących? Skłonność do Vki jest pozostałoscią po starej technice,gdy na stromym i lodowym chodziło o to,by nie stracić wysokości na bramce i tak zostało...
  15. Mam za sobą minimaraton,piątek Kluszkowce,sobota Kluszkowce,niedziela Kasina,wtorek Krynica Arena. W Kluszkowcach byłem na zawodach MOZN,w których odbycie wątpiłem,bo tydzień wcześniej już były przetarcia i mało śniegu a potem przez tydzień był deszcz. Ale załoga z Prezesem Mariuszem S. na czele pracowała w nocy,zwożąc śnieg i równając i przy wykorzystaniu ton salmiaku jechało się po twardym i równym,nawet jak ja ,po 200 zawodnikach.Tak było w piątek i sobotę.Należy się order. W niedzielę zawody Grand Prix Beskidcard w Kasinie, w zacinającym deszczu ze śniegiem,ale ilość śniegu imponująca i przygotowanie trasy OK. Dziś light skiing w Słotwiny Arena,pod tym samym właścicielem co Kasina i Czarny Groń-w nocy dośnieżano,nienaganne przygotowanie trasy, ceny w promocji rewelacyjne,narciarzy około 6-8 z rana,personelu więcej.Pan z obsługi stał cały czas i strzepywał padający śnieg z krzesełek,byśmy nie siedzieli na mokrym. A więc się da i to na różne sposoby-można jak Prezes S. jeździć osobiście nocą z worem salmiaku,można jak Prezes R. delegować uprawnienia i wymagać od ludzi-budujące w zestawieniu z kilkoma znanymi mi stacjami,w których się nie da...
  16. Wszystko wskazuje,że się zjawię,uczestnicząc w częsci programu...
  17. Czy z Obergurgl można się przedostać drogą na włoską stronę-na mapie jest droga ale nawigacja pokazuje tylko przez Brennej?
  18. Jest ostateczna wersja, wyjazd w środę wieczor,powrot nad ranem w poniedziałek, reszta bez zmian...
  19. Planuję ekspresowy wyjazd ,PRAWDOPODOBNIE w czwartek wieczorem ,jedną ze stacji będzie Innichen,poza tym do uzgodnienia-Mayrhofen,Obergurgl lub Kronplatz,4 dni jeżdżenia,3 noclegi.Wyjazd w 4 osoby,brakuje jeszcze jednej lub dwóch-sytuacja jest dynamiczna. Podział kosztów-impreza niekomercyjna,wymagana dyspozycyjność,by decyzję podjąć w ostatniej chwili-nie dla korpoludków ze sztywnym urlopem. Noclegi od ok.18 euro w Mayrhofen do ok. 30 euro/osoba w Innichen.
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...