tak się zastanawiam jak czytam porady (moje też ) dotyczące doboru sprzętu, wyjazdu na narty itp, ja to chyba jestem jakiś wybrakowany :eek: w tych lepszych górach nigdy nie byłem, z instruktorem się nie uczyłem i nie szkoliłem, narty kupuję takie jak mi się podobają z wyglądu albo cenie i jakoś zjeżdżam, 5cm w tą czy drugą stronę nie ma znaczenia (przerabialem już narty carvingowe od 150 - 190 cm) i zawsze jakoś jeździłem , buty też kupuję tak że zakładam na nogi i zapinam po 10 minutach razem z oglądaniem albo biore albo nie , co do jazdy to zdaża mi się jeździć po trasie nartą freridową i w puchu na slalomce, gigant na funcarwerze i jeździć z dzieckiem na gigantce , coraz mniej rozumię pytania w stylu czy ta narta nie będzie za trudna , czy na gs dam rade na polskich górkach, itp