ja miałem jeszcze niedawno taki z napisem pilsko tak się jakoś zawieruszył po jeździe , a najlepszy był zawsze "patent na jelenia", na dole stała zawsze grupka do wyciągu ale nikt sie nie chciał wpinać jako pierwszy żeby wyrywać tą linę ze śniegu , więc się podjeżdżało wpinało i nagle wszyscy też się dopinali to wtedy trzeba było szybko się wypiąc i na koniec wskoczyć (hala rycerzowa)