No wiecie co, są różni dyrektorzy. Ja z moim i paroma innymi jestem na Ty, pogadam o wszystkim, gość jest spoko, inteligentny, więc problemu nie widzę.
Miałem i takich, których bym nie tknął kijem, jakby na ulicy leżał.
Ale akurat wycieczki rowerowe organizuje paru zapaleńców dyrektorów. Rozumnych i całkiem fajnych
Więc są takimi samymi pracownikami jak wielu innych uczestniczących w wycieczkach.
Praca to jedno a znajomości poza to drugie i już
Nie mówcie mi, że nigdy nie byliście na imprezce z kumplami z pracy?
U mnie ze stałą ekipą co jakiś miesiąc organizujemy domówkę z prawdziwego zdarzenia:)
Podsumowując: nie widzę problem, jeśli szef jest NORMALNYM człowiekiem.