Ma spory:rolleyes::
Ktoś mnie kiedyś z kiedyś tego forum, a teraz innego:tongue:, przekonywał ale na płaszczyźnie rozmowy prywatnej, że nałożył sobie na GSkę strukturę race-ową(czyt. rejsową) i że narta się uspokoiła:tongue: :biggrin: - emotikony muszą Wam wystarczyć jako mój konents do zaistniałej sytuacji:stupid:
A jaki spory wpływ ma takowa struktura, a no taki że jak narta jest gładka i się taki ślizg cyklinuje to na ślizgu nie zostaje prawie nic, a taka narta z strukturą pięknie trzyma smar, wiem to nie z zasobów wyguglanych, ale z własnego doświadczenia, bo robię z tym.
Nie wiem jakie to są smary za kilka stówek, ja używam nie najtańszych, bo z tymi było różnie, również na wyżej rzeczonym szkoleniu dowiedziałem się że są smary bazowe i ślizggają się na wszystkim, sprawdziłem potwierdzam, nie zdarzyło się żeby był problem kiedykolwiek w jakichkolwiek warunkach i przy jeździe dowolnej tylko o to chodzi żeby narty jechały, a nie hamowały. A czy się robią białe ślizgi od krajów czy nie to jeśli tylko się ślizgają to ja to mam... wiadomo gdzie.
Zdecydowanie większą wagę i uwagę przykładam do ostrzenia, jak mam jechać na narty z nartami nie ostrymi, to wolę wcale nie jechać:
Jeśli chodzi o motyw przewodni tematu, czyli wygrzewanie, to nie robiłem tego, owszem wierzę w to, ale uważam że nie nie jest to potrzebne do takiej jazdy jaką uskuteczniam i traktuję to jako skok na kasę tego co się da naciągnąć.