-
Liczba zawartości
7 967 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
99
Zawartość dodana przez SB
-
A widzisz! Bo to jest właśnie ta różnica, że w przypadku grzałek, czynnik grzejący oddziałuje bezpośrednio na wkładki buta, a w przypadku HGB nagrzewa się skorupa buta od zewnątrz i dopiero do plastikowej skorupy buta przejmowane jest ciepło na cały wkład, a jak wiemy plastik jest raczej izolatorem, a nie przewodnikiem ciepła.
-
To też raczej mało popularny ośrodek wśród naszych forumowiczów Ósmy dzień w drodze powrotnej postanowiłem spędzić w ośrodku narciarskim Gerlitzen położonym malowniczo nad jeziorem Ossiacher. Z braku miejsc na parkingu pod dolną stacją gondoli w miejscowości Annenheim, po podróży 9 km wąską i mocno pnącą się drogą, z szlabanem po drodze który ochoczo otwiera się po naciśnięciu guziczka i zabraniu bileciku z wysokości 500 m dotarłem na wysokość 1500 m w miejsce zwane Kanzelhohe. W zasadzie teren narciarski zaczyna się dopiero od tego miejsca, a gondola pełni funkcję wyłącznie transportu w jedną albo drugą stronę i nie obsługuje bezpośrednio żadnej trasy. Choć zdecydowana większość tras na mapce zaznaczona jest na czerwono, to są to raczej łatwe trasy, można by rzec że są to takie czerwone trasy według włoskiej skali, przy czym są to szerokie a nawet bardzo szerokie trasy. Na miłośników długich tras czeka kaskada trasy nr 8 i 9 o łącznej długości 7500 m i deniwelacji ok 1000 m Każdy ośrodek ma jakąś swoją perełkę, w Gerlitzen rolę perełki pełni 8 os kolej krzesłowa Carving Jet, jak się chwalą gastorzy pierwsza ósemka w Karyntii Pozostałe główne urządzenia transportowe to stare ale szybkie wyprzęgane krzesła 4 os, są również 3 mocno leciwe krzesła 2 os o niewielkim strategicznym znaczeniu, podobnie kilka orczyków. Pomimo szczytu noworocznego na stokach nie panował tłok:). No a teraz najlepsze, czyli powrót samochodem 9 km drogą w dół do cywilizacji z wspominanym już szlabanem po drodze. Obok szlabanu stoi skrzynia z 2 dziurami(czyli wszystko ok:D), w jedną wkłada się bilecik, w drugą 10 e:p, maszyna wypluwa skasowany bilecik i 3 e reszty:eek: i na tak skasowany bilecik szlaban ochoczo się otwiera:). No ale tak to jest jak się nie chce darmowym skibusem jechać z parkingu pod gondolę. Zdjęcia mam aż 2 bo aparat sfiksował
-
Powiem tak: nie ma mnie bez torby:) Są ----------------- Przed świętami w redakcji Skionline z JC pastwiliśmy się na innym modelu torby. Też bardzo fajna tam buty wkładało się z boku, była większa, a nad butami była jeszcze kieszeń dostępna z góry w która można zapakować rzeczy "cywilne". Ja w tą dodatkową kieszeń na pewno bym się spakował na tygodniowy wyjazd, kobieta już nie koniecznie:p. Jest to oferta przeznaczona raczej do osób które wyjeżdżają na pobyt wielodniowy, a wypady jednodniowe się mi nie zdarzają. Również świetna sprawa dla podróżujących komunikacją publiczną, czy lotniczą. Fajnie by było jak by Jacek zdjęcie jakieś tej torby wrzucił.
-
Przetestowałem również na HotFormach Salomona. To jest jeszcze zbyt niska temperatura ażeby zmiękczyć wkłady termo - formowalne.
-
Przede wszystkim trzeba zmienić filozofię pakowania się. Torba jak już wiecie oprócz butów mieści w sobie inne niezbędne rzeczy które są potrzebne do jazdy na nartach: skarpety(2-3 pary) gogle(2 pary), kalesony, rękawice, w kieszeń główną oprócz butów zmieszczą się spodnie narciarskie. Więc automatycznie nie potrzebujemy już dużej jednej torby na wszystkie rzeczy, ponieważ przedmioty stricte narciarskie zmieścimy w Hot Gear Bags. Miejsce na kask jest na klapie kieszeni głównej, a jak wiemy kask to rzecz która przysparza najwięcej kłopotu przy pakowaniu. w torbie zabiera dużo miejsca, a położony luzem w samochodzie stuka, kula się, a po otwarciu klapy bagażnika z wielkim hukiem wysiada sam:mad:. Ale już koniec takich problemów, na reszcie ma on swoje miejsce:). Każda z Tych rzeczy ma swoje miejsce, wszystko jest opisane ikonkami przedmiotów, co przy pakowaniu sprawia że nie musimy się zastanawiać czy aby wszystko mamy:) i czy czegoś nie zapomnieliśmy. Podobna sytuacja na parkingu na stoku: Wyciągamy torbę z bagażnika i nie musimy się zastanawiać co gdzie jest, bo wszystko jest na swoim miejscu:), dzięki temu w mgnieniu oka jesteśmy gotowi i zwarci do akcji, a w samochodzie pozostaje ład i porządek:). Dla dzieci największą atrakcją jest ciepła podkładka pod stopy:D Hot: Po prostu rewelacja:) Zwykłe grzałki do butów ogrzewają but od środka, tu jest inaczej. Buty stoją w ciepłej komorze torby i rozgrzewają się od zewnątrz do wewnątrz skutecznie wypierając wilgoć z butów(przy grzałkach jest odwrotnie- irracjonalnie). Buty nagrzewają się do tego stopnia że aluminiowe elementy prawie że parzą, oczywiście intensywność grzania można regulować w 3 zakresach dla prądu 220, a dla prądu z samochodu bez regulacji. Zakładanie tak przygotowanego mojego twardego(120) buta to prawdziwa przyjemność, zamiast zaciskania zębów, czy zagryzania warg. Po pierwszym dniu spędzonym na stoku w Kreischbergu przebrałem się w "cywilne" ubranie, a spodnie narciarskie poskładane wsadziłem do torby. Po dotarciu do Nassfeld i zakwaterowaniu się podłączyłem torbę do prądu i tak się to grilowało do następnego dnia:D. Niestety trochę przesadziłem, buty wyschły, a spodnie skutecznie zaabsorbowały wilgoć odparowaną z butów, czyli spodni nie suszymy w torbie:D Po jednodniowym pobycie na stoku wystarczy włączyć torbę na ok 1,5 godziny i buty będą suche, podobnie celem ich ogrzania. Nagrzane buty zamknięte w torbie i nie grzanym bagażniku są jeszcze zdecydowanie ciepłe po 2 godzinach. Jeżeli by nie wkładać spodni narciarskich do butów to do komory głównej zmieszczą się jeszcze spokojnie dziecinne buty(rozmiar ok 20). Ciepły but założony dziecku to połowa sukcesu. Wczoraj w nocy wróciłem, a dzisiaj już mam torbę posprzątaną i zapakowaną, gotową do wyjazdu, jak na 1 dzień to potrzebuję 5 min żeby być gotowym, a jak na kilka dni to 15. Żeby nie było tak kolorowo to teraz minusy: Czeka mnie zakup jeszcze przynajmniej 2 takich Hot Gear Bags:mad: No to tyle o minusach
-
Pojechałem tak jak najbardziej lubię, czyli na Znojmo, od razu uprzedzę kolejne pytanie - nie zatrzymuję się na żadne zakupy na byłej strefie bezcłowej.
-
Nie było wyjazdu, pozaklejane znaki, wpada się tak jak zawsze na światła w Wiedniu. Oznakowane może nie idealnie, ale tam raczej nie ma się gdzie zgubić.
-
Tak jak napisał Gregre:rolleyes: Pojechałem tam pierwszy raz po wielu latach, bo ktoś z kolegów tu pisał że jest już zrobione do porządku i tak dalej... Zrobione może i jest... prawie zrobione, a to wielka różnica:rolleyes:, no i przede wszystkim jest nie otwarte, choć faktycznie wygląda na gotowe. Droga która służy jako objazd przypomina talerz spaghetti wywalony na kartkę papieru, jest oczywiście oznakowana i intuicyjna, zabłądzić raczej trudno, jedzie się nią w miarę szybko i niby płynnie, ale ja uważam że na chwilę obecną i tak jest szybciej przez Znojmo, a jak w stronę Ziemi Salzburskiej, czy Tyrolu to w ogóle nie ma o czym mówić.
-
Co dziennie.... co dziennie z raz przy jakimś 4 os krześle się tak zdarzyło
-
Czy aby na pewno: A kto Ci tak powiedział:
-
Na pewno będzie zadowolony, z wielu powodów. Na Kreischberg górne trasy pokryte są naturalnym śniegiem, sztuczny beton pojawia się dopiero na czarnej jedynce do parkingu. Warunki śniegowe tam oceniam jako dobre z plusem.
-
Jak to nie? Zobacz: http://www.skionline.pl/forum/showpost.php?p=89802&postcount=22 Nadawał ktoś z gondoli już na forum, czy to precedens i jestem pierwszy? A tu dowód że byłem w gondoli i nadawałem z niej:http://www.skiline.cc/skiing_day/344amod3dn?cid=135492 Jacek co z tym dawaniem banów?
-
Jacek co z tym dawaniem banów?
-
...chyba tam jeszcze nikogo od nas nie było. Więc ja w końcu postanowiłem sprawdzić organoleptycznie ten niewielki styryjski ośrodek który wielokrotnie mijałem jadąc w stronę Karyntii. Więc tak, choć z drogi zbocze Kreischbergu z gondolą nie wygląda zbyt obiecująco, bo to północny stok będący większą część dnia w cieniu, to po przejechaniu gondolą do stacji pośredniej wyłania się nam bardzo szeroka i łagodna trasa w pełni nasłoneczniona w sam raz na poranny rozruch. Ośrodek dysponuje ok 40 km. tras narciarskich. Wszystkie trasy są szerokie, te niebieskie i czerwone znajdują się w górnej części ośrodka, natomiast od parkingu wiedzie czarna trasa nr 1, która ze względu na kiepskie warunki śniegowe jeszcze kilka dni temu nie dawała satysfakcji z jazdy(lodowa skorupa). Chlubą ośrodka jest nowa 6 os. wyprzęgana i przykrywana kanapa która obsługuje 3 km urozmaiconą czerwoną trasę nr. 15. Pomimo że byliśmy tam w 2 dzień świąt nigdzie kolejek do wyciągów nie zaznaliśmy, no i oczywiście na trasach luźno. Widać po tablicach rejestracyjnych na parkingu że Kreischberg nie ma charakteru zaściankowego lokalnego ośrodka: Węgrzy, Holendrzy, Niemcy, Litwini, ect, no i jedno auto z Polski - moje:D Atutem Kreischbergu na pewno jest jego bliskość od polskiej granicy. Z Cieszyna to niespełna 600 km i dotarłem tam w ok. 5 i pół godziny. Droga do Wiednia to wiecie:D, dalej na Graz, zjazd z A2 na S6(po drodze mijamy Semmering), dalej S6 przechodzi w S36 kierunek Judenburg, dalej Murau i za Murau w miejscowości St. Georgen ob Murau po lewej stronie widać parking i gondolę. Kolejnym ważnym atutem ośrodka są ceny! Sztandarowy 6 dniowy karnet dla dorosłej osoby w szczycie kosztuje 157 e, to ponad 30 e taniej niż w oddalonym o 50 km Turracherhohe. Również ceny w lokalach gastronomicznych niższe, np. gulaszzupa kosztuje tam 3,3 e, a w Nassfeld powyżej 4,5 e - dużo nie dużo, ziarnko do ziarnka, a uzbiera się miarka:rolleyes: Czy można tam pojechać na cały tydzień? Na to pytanie musi odpowiedzieć sobie każdy sam, skoro można do Białki i Zakopanego, to na Kreischberg z całą pewnością tak, choćby z tego powodu że po 6 godzinach podróży będziemy w Cieszynie, a jadąc z Zakopanego w Poroninie:p Jeśli chodzi o zakwaterowanie to nie mam wiedzy, bo byłem tylko tranzytem. Obok parkingu jest osiedle domków drewnianych, a i na oko widać sporą bazę noclegową. Klika zdjęć Strona ośrodka: http://www.kreischberg.at/default.asp
-
Komu Nassfeld narciarsko nie specjalnie siadło ? Do grona zaliczonych ośrodków przeze mnie w ostatnim tygodniu dołączyło między innymi Nassfeld. Przyznam szczerze że jakoś tak nie ubodło mnie:rolleyes: Pierwsza spawa to typ gondoli(wszystkich trzech- bo są tego samego typu). Są to gondole na 12 osób typu "jajko" do których wsiada się z nartami, katastrofa- szczególnie gdy gondole "chodzą" pełne. Jedna z nich to najdłuższa kolej w Austrii, 6 km. i prawie 20 minut jazdy nie mając możliwości podopinać się czy coś dziecku poprawić... noska wytrzeć. Kolejny mankament ośrodka to przeprawa w kierunku 2 bocznych gondoli i najdłuższej trasy nr 80(7600 m- taka sobie, nic specjalnego:rolleyes:), która schodzi do Tropolach. Aby się dostać w tamtą stronę nie ma innej możliwości jak przeprawa orczykiem- mnie nie przeszkadza akurat, ale.... Trasy: szukam w myślach i nie potrafię przytoczyć jednej trasy o której powiedział bym że jest od początku do końca ssssuuuuper:confused:. Jeżeli chodzi o przygotowanie tras w okresie świąteczno-noworocznym z moich doświadczeń wynika że tu było najlepsze, choć dalekie od ideału, ale to wynikało z panujących kiepskich warunków śniegowych. Praktycznie sam sztuczny śnieg, twardy, bardzo twardy a na niektórych trasach żywy lód. W nowy rok zrobiło się dość ciepło i na trasach zaczęło się robić czarno i tych czarnych miejsc było więcej niż tych białych, żeby nie powiedzieć że tych białych to nie było w ogóle:mad:. Alpy potrzebują kataklizmu śnieżnego ażeby zapanowały prawdziwe 100% warunki narciarskie, a na razie się chyba na to nie zanosi:rolleyes:. Pogoda była, nie mogę narzekać, pierwszy dzień na Kreischbergu piękne słońce, kolejne 4 dni już w Nassfeld również, potem 2 dni pochmurno i na niektórych trasach mgła, którą dało się po omijać i wczoraj w Gerlitzen regularna zima: drobny padający śnieg z wiatrem i ok -10 st. mrozu. Generalnie muszę przyznać że wyjeździłem się, szczególnie biorąc pod uwagę że jeździłem prawie cały czas z dziećmi i zawsze udawało mi się brygadę zapędzić na jedną z pierwszych gondolek, z stoku schodziły dobrowolnie po 16:D, nie trzeba było zmuszać
-
Relacja się już pisze, a o torbie też będzie:)
-
A ja pierwsze opony zimowe jakie kupiłem chyba 17 lat temu to Micheliny Alpiny i pamiętam że po śniegu to śmigało jak po asfalcie, jednak ze względu na wysoką cenę do tamtej pory nie zdecydowałem się na ich zakup, aż do dwa tygodnie temu. Wczoraj przyjechałem po białej drodze z Gerlitzen i stwierdzam że nie chcę już doświadczeń z innymi oponami.
-
Najwazniejsze dobrze rok zaczac, np. jadac 6 km gondola, skad wlasnie Was pozdrawiam- szczesliwego nowego roku !
-
Ja zapraszam do Nassfeld, szampona mam, sam calego nie wypije, jak nikt mi nie pospieszy z pomoca to o 20:00 ide spac, zeby w Nowy Rok pierwszy wsiasc do Milenium Expresa(gondola)
-
Raport narciarski (video) Szczyrk 25.12.2009
SB odpowiedział JC → na temat → Warunki narciarskie - pogoda
No to ja ruszam szukać śniegu:) Szczęśliwego Nowego Roku!! -
Uchyl trochę pokrywkę żeby nie rozerwało A ja wpadłem do polskiego dystrybutora z życzeniami świątecznymi i skromnym podarunkiem mojej produkcji, a tu takie zaskoczenie:eek:... torba:)
-
Śpicie? Bo ja od godziny sobie nartki strugam, smarujem, szlifujem, łogulnie robiem to to się w święta zazwyczaj robi:D A na polu jest 15,3 stopnia:eek: śpijcie, śpijcie... Wesołych Świąt:)
-
Byłeś na nartach w Tatrach, czyli wydawałeś nie małe pieniądze: ] Twoje pieniążki, Twój wybór;) Wesołych świąt:)
-
No i ja życzę wszystkim WESOŁYCH ŚWIĄT, najlepiej spędzonych narciarsko, a nie na obżarstwie:).
-
Aha, to Wy już czekaliście na paczkę







