-
Liczba zawartości
7 967 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
99
Zawartość dodana przez SB
-
Na pilsku potrafi być pięknie to z 2006 r 8 kwiecień w dole pełna wiosna a tam:[YOUTUBE]sixeqca98zs[/YOUTUBE]
-
Na obiad do pani teściowej:eek: : 0 takich atrakcji!!
-
To co widzisz/cie to buło rok temu i jeszcze jeździł na RC4 Race 130 cm takie marne bez płyty, a teraz ma 145 cm wzrostu a śmiga na RC4 WC Junior 138 cm
-
No to ja się pochwalę ża moja 6 letnia Monika w Schladming nie dawała radę tylko dawała czadu:eek: po czerwonych trasach tak że mamusia to była wykończona:D Monika na Reireralm:[YOUTUBE]Ke0cL6b_lKw[/YOUTUBE] A tu jeszcze Łukasz 8 lat rok temu na Stubai:[YOUTUBE]inOcCF8n2fc[/YOUTUBE]
-
O jak nie byłeś to warto....warto doznasz takich emocji że do końca życia będziesz miał co wspominać Zresztą zobacz moje zdjęcia i relację z otwarcia sezonu: http://www.skionline.pl/forum/showthread.php?t=5959&page=2&highlight=pilsko
-
Nie nie byłem zły ani trochę, my B......y mamy taka mentalność że nawet jak się któremuś z nas by auto zepsuło to też się z tego śmiejemy:D . Po prostu utwierdziliśmy się w tym że trzeba będzie zostać narciarzem alpejskim w pełnym sensie tego słowa znaczeniu. Co do długości to też nie byłem pewien czy 165 będzie odpowiednie i na chwilę obecną mogę powiedzieć że jak ktoś chce sobie pośmigać krótkim skrętem a równocześnie potrzebuje narty która poradzi sobie w trudniejszych warunkach to nawet 160 będzie odpowiednie. Podobna sytuacja może być jak ktoś szuka narty z większym promieniem skrętu wtedy przy 170 cm ma promień 16 m. W obu tych przypadkach podczas gorszych warunków narta z uwagi że jest szersza pod butem będzie się lepiej prowadzić. Więc myślę że jeśli przyjdzie mi wziąć do testów na alpejskie stoki zostanę jednak przy 165.
-
[YOUTUBE]Ke0cL6b_lKw[/YOUTUBE]
-
Masz rację Bugajson, jak odbijesz w prawo troszkę niżej jak robione jest to zdjęcie to zaliczasz 10 km zjazd do Falkade ale są odcinki że trzeba się kijami odpychać i nawet narty odpiąć bo trzeba przez asfaltową drogę przebiec. Mam identyczne zdjęcie z 2005 roku, też wiało jak wiatr oparł się od czoła w krzesło zamknięte czaszą to się nam zdawało że zaraz nas wykipruje z tego krzesła:eek:
-
Cholera!! wiedziałem że z kąś to znam:mad:
-
To użyj argumentu że w tym terminie jedzie Twój kolega(SB), a zawsze kiedy ja jechałem nad Bałtyk to ile dni byłem tyle lało, mój pobyt zaczynał się od zakupu gumowców, nawet grzybów znalezionych w lesie nie dało się suszyć bo taka wilgoć w powietrzu że wszystko gniło albo pleśniało. Więc chyba od 12 lat nie byłem, przepraszam 2 lata temu byłem w Gdańsku samolotem i nawet morza nie widziałem:D, w każdym razie w celach odpoczynkowych naszego morza nie używam.
-
Pojedz nad Adrjatyk i napewno z pogodą nie wtopisz, nad Bałtykiem pogoda będzie a w wodzie to Ci wiesz co...:eek:
-
Tak jak wspomniałem w innym wątku http://www.skionline.pl/forum/showthread.php?p=37862#post37862 trochę potestowaliśmy Progresora jednak warunki w jakich przyszło to robić skutecznie odebrały chęć jazdy na nartach więc do pełnej oceny jeszcze droga daleka. To są jedynie moje pierwsze spostrzeżenia: Narta którą miałem była długa na 165 cm i przy tej długości promień skrętu 14 m, podobnie jak przy moim FIRErze system FlowFlex. Biorąc pod uwagę że była średnio przygotowana jeśli chodzi o naostrzenie krawędzi to trzymanie na płatach lodu zaskakująco dobre, znakomicie radzi sobie z zróżnicowamymi frakcjami śniegu. Niemal perfekcyjnie pokonuje wszelkiego rodzaju nierówności i kopny śnieg. Aby pokazała co potrafi musi mieć odpowiednią prędkość przy mniejszych prędkościach przynajmniej w takich warunkach jak wczoraj dość trudno wprowadza się ją w skręt, ale jak już się to uda to jedzie jak pociąg po szynach. W wczorajszych warunkach zdecydowanie lepiej jeździło się mi na Progresorze niż na RX Fire i tegorocznym RC4 WC. Na pewno na najbliższy alpejski wyjazd zabiorę z sobą tą nartę bo mnie bardzo zainteresowała i mam nadzieję że dopiero wtedy w pełni docenię jej walory:)
-
Określ jeszcze jakie paliwo
-
Figo nie pomyka Beemą to zupełnie niewinne autko pewnej japońskiej firmy które takie to beemy 5,Q7 i inne gabloty zostawia z tyłu albo buraki w takich gablotach zajeżdżają mu drogę podczas wyjazdu z podporządkowanej ulicy to motoryczne zdarzenia z naszych dróg:mad:
-
Nie wiem czy mnie czasem źle nie zrozumiałeś, bo moją intencja nie było naśmiewanie się z Ciebie tylko raczej chciałem Ci dać do przemyślenia podczas planowania następnych wyjazdów. Już postaram się rozwiać twoje wątpliwości: Tak masz rację za takie pieniądze nie dostaniesz Hotelu z żarciem w Alpach, ale za znacznie mniejsze pieniądze wynajmiesz apartament z kuchnią w której samodzielnie przygotujecie posiłki, większość produktów zabierzecie z sobą czyli na jedzenie wydacie tyle ile normalnie w domu. Skipasy to fakt droższe nie wiem w jakim wieku macie dzieci do 8 lat zazwyczaj są za góra 15 e I jeszcze podróż z dziećmi: jeździłem z kilkumiesięcznymi dziećmi na Chorwację do Włoch po 1200-1400 km samochodem i naprawdę nic im nie było. A jak raz tam zabierzesz pociechy to więcej o jakiejś Wielkiej Raczy nie będą chciały słyszeć i będą wolały w aucie spędzić 10 godzin.... A ile przejedziesz alpejskich tras z dziećmi wież mi dużo... bo się nie znudzą i nie zmęczą bo znajdziesz im takie trasy żeby się nie zmęczyły i wcale nie jest do tego potrzebny ośrodek z 200 km tras, 50 to już jest zupełnie fajnie
-
Jak dla mnie to pozytywnej, za Witusia się nie wypowiem choć w lusterku widziałem coś takiego :eek: Tak jak wspominałem powyżej ceny w Wierchomli europejsko/alpejskie i to tyle, bo w kasie/restauracji nie zostaniemy obsłużeni po europejsku, nie są akceptowane karty płatnicze,kredytowe - żadne: po prostu tylko kesz!
-
Zakopane zorganizuje mistrzostwa świata
SB odpowiedział Bończa → na temat → Chcę Wam o tym powiedzieć
Szczyrk umarł to słowa Romka Rajby. Wczoraj z nim rozmawiałem jest załamany, mówi że za niedługo jak komuś powie że jest z Szczyrku to nie będzie wiadomo gdzie to jest będzie że to Szczyrk koło Buczkowic. Roman był kiedyś radnym- również uważa że to pieniądze wywalone w błoto, mówi że za taką kasę Skrzyczne mogło być wyposażone w instalację do naśnieżania i oświetlone z góry na dół, ale po co COS użerać się z narciarzami jak oni czy będzie narciarz na Skrzycznm czy go nie będzie na wypłatę dostanie tyle samo. -
Ciekawostka :) 100m2 na narciarza na stoku :)
SB odpowiedział mysiauek → na temat → Chcę Wam o tym powiedzieć
Ja jestem oboma rękami za tą drugą opcją -
Szpara ale się cieszysz:D i wcale Ci się nie dziwię, jedz i napier...laj na nartach aż Ci nogi pourywa, bo u nas nie ma jazdy wogule i nigdzie, baw się dobrze:)
-
Wierchomla dzisiaj o 10:20 postanowiliśmy sprzedać karnety pod kasą ważne do 17 jakież było nasze zdziwienie bo pod kasą było więcej chętnych do odsprzedaży karnetów niż do ich kupna, był pan co usiłował sprzedać karnety ważne do jutra- powód oczywisty brak warunków narciarskich: Breja śniegu wymieszana z błotem tam gdzie biało to lodowa szkorupa ukryta pod warstwą świeżego śniegu. Jeszcze parę ciekawostek: Kawa z automatu o średnich walorach smakowych w tekturowym kubku 6zł Piwo w knajpie na stoku 8 zł:eek: Sniadanie szwedzki bufet 19 zł Ceny alpejskie więc...... odpowiedzcie sobie sami....... Ruszamy dalej do Kluszkowców jest tam Homar ale już nas telefonicznie ostrzegł że nie ma jazdy..... Po drodze zaczepiamy o Szczawnicę i tu szarpiemy się na jeden zjazd z Palenicy ale pożytek miał z tego tylko Wituś bo doznał bardzo cielesnych erotycznie wyglądających kontaktów z uroczą narciarką, po tym zdarzeniu nie było kontaktu z gościem około godziny:o W kluszkowcach nie decydujemy się przypiąć nart oglądamy kurort tylko przez okno samochodu - już marzę żeby tam na narty jeździć Tergamy dalej do Białki i nie na narty tak dla jaj: Kotelnica wiecie:eek: Białka Litwinka mgła nie decydujemy się na przypięcie nart tagrze trudno cokolwiek o stoku powiedzieć Czarna Góra może i byśmy zjechali parę razy ale widać ze dalej problem mają z krzesłem - jedzie żłówim tempem, na stoku liczne przetarcia. No i Jurgów wygląda nieźle ale my już nie mamy ochoty na narty, jeszcze pyszny obiadek u zaprzyjaźnionej gospodyni Figo w Białce i do domu. Łącznie 500 km przejechanych a do Gosau jest 600 czy my jesteśmy normali???
-
Jak dla mnie to jazda na igielicie to profanacja narciarstwa za Hitlera napewno by rozstrzelali za to
-
Jacek to coś nie tak chyba Ci termostat padł, to już masz po gwarancji bo fiat 10 letni jedz z tym do Franciszka G. na Legionów on na pewno coś zaradzi powie tylko: słuchejcie dejcie mi ino minutkę Kiedyś będąc w Austrii nocowaliśmy w miejscowości koło Koflach hotel super a cena za os. 27e ! Wiem że to chodzi o zupełnie inne miejsce ale moja propozycja jest taka żeby poszukać hotelu w miejscowości oddalonej o parę km od autostrady wtedy cena niższa i większe prawdopodobieństwo wolnych pokoi i wcale tego nie trzeba robić po drodze tylko przed wyjazdem sprawdzić w internecie gdzie takie obiekty ewentualnie się znajdują.
-
Oj chłopie jakbyś nie napisał że w Zwardoniu byłeś w zeszłym roku to bym się pytał czy 30 lat pod lodem przeleżałeś bo wtedy mniej więcej Zwardoń renesans przeżywał, a wracając do sedna Twojego pytania to jakie warunki mogą być jak nie ma we wsi ani jednej armaty- odpowiesz sobie sam
-
Cha a jak będzie git to oczywiście zostajemy na sobotę sikory....czekajcie:cool:







