No to nie tak...
Na parkingu byliśmy o czasie czyli 0748, ale miała jeszcze jechać córka, a rano się okazało że gardło ją boli i nie pojechała, a graty były popakowane już z wieczora i w związku z tym że nie jechała, powyjmowałem jej rzeczy z samochodu, a na parkingu okazało się że wyjąłem buty Łukasza:eek:, no i trzeba było pożyczyć buty, a tu kolejny problem, bo moje dokumenty zostały w innym samochodzie:biggrin:, nikt nie pożyczy nic u nas na uśmiech, na szczęście był z nami kolega Wituś i poręczył pożyczenie butów, no ale to wszystko trwało, stąd obsuw:rolleyes::.