A dlaczego w deszczu?
A jak śnieg pada to nie?
Nawet jak jest opad przy minusowej temperaturze, a korzysta się z krzeseł to na dupce szybko czuć wilgoć, a jak gondola czy przykrywane krzesło to i na pozostałych częściach garderoby śnieg się roztapia, więc lipna kurtka to ochoczo wchłonie.
Bywa też że nawet przy mrozie leci drobniutka mżawka, wtedy wdzianko pije wodę jak gąbka...
Nigdy nie miałem kurtki z Gore Tex, do lat to niedawna bylem związany z Phenixem, który ma swoją membranę Diplex chyba się nazywa i przyznam że przez ok 5 sezonów trzymała super. Natomiast mam rękawiczki(LEKI) z Gore tex i jestem zawiedziony, bo piją wodę wzorowo, potrafią w mig przemoknąć od samego krótkiego kontaktu z śniegiem, mam/miałem kilka par butów z Gore, w mojej ocenie przemakają tak samo jak te bez.
Wydaje mi się że Gore Tex to jednak jest spore przedsięwzięcie marketingowe.
Taka konkluzja... jakoś tacy potentaci jak Descente, Kjus, Killy, Phenix, nie korzystają z Gore, a ich produkty to jednak najwyższa półka.
Powiedz mi co to jest za jazda z jakimś dyndadłem na grymplu(kręgosłupie): to raczej jakieś tam rekreacyjne ski travel, a nawet... sam fakt jazdy na krzesłach:rolleyes::, w gondolach w których się siada:rolleyes::.
No chyba że to jest freeride, no to w takim wypadku rozumiem konieczność plecaka.
Na stronie Phenixa czytałem że ta ich słabsza membrana czyli 10 tyś wytrzymuje bez uszczerbku na parametrach ok 20 prań, a ta flagowa 20 tyś ok 100 prań. No ale to było na ich stronie, więc to mało obiektywne, choć przyznam że faktycznie mój Phenix wytrzymał sporo, bo ponieważ jest jasny to go często prałem, a jak nie chało puścić w płynie do prania, to się nie pier...m tylko wyprałem w proszku i już!