no ,no kolego Skier:eek:
nie zazdroszcze takich przeżyć , całe szczęście , że nic nikomu się nie stało , a samochód , trudno , rzecz nabyta..., zawsze można kupić nowy , lepszy;)
a tak swoją drogą , to można doszukać się jakichś tam punktów wspólnych pomiędzy jazdą samochodem a jazdą na nartach:rolleyes: . Jak się jedzie szybko samochodem , czy też na nartach i wszystko jest OK ( szeroka , równa droga/trasa , brak "przypadkowych" kierowców/narciarzy , fajna pogoda , widoczność , itp , itd ) to jest pełny luzik , zero stresu. Ale jak nagle zdarzy się coś nieprzewidzianego , to w tym momencie dopiero uświadamiamy sobie jak to zapier.....liśmy , że samochód/narty nie zatrzymują się na jednym metrze ,że droga /trasa nie jest aż tak szeroka jak nam się wydawało, że każda gwałtowna reakcja powoduje jeszcze gwałtowniejszą kontrreakcję itp , itd
dobrze , jak to wszystko kończy się tylko na strachu i później jest co kumplom przy piwie opowiadać