Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

koliber

Użytkownik forum
  • Zawartość

    811
  • Dołączył

  • Ostatnio

  • Days Won

    8

koliber last won the day on 21 Październik 2017

koliber had the most liked content!

Reputacja

737 Excellent

O koliber

  • Ranga
    Średnio zaawansowany
  • Urodziny 06.01.1983

Informacje osobiste

  • Imię
    Witold
  • Miejscowość
    Gliwice

Sprzęt narciarski

  • Narty marka
    Fischer Hybrid H5
  • Buty marka
    Alpina

Umiejętności

  • Styl jazdy
    carving
  • Poziom umiejętności
    6
  • Dni na nartach
    0

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. Jeśli wymienią to krzesło (i zrobią zjazd od razu z górnej stacji w dół, zamiast rynny-trawersu), to już naprawdę będzie sporo. Gorzej, że pewnie na wyprzęgane nie ma co liczyć, bo peron wtedy musi być dużo dłuższy, a na tym stromym stoku nie bardzo jest miejsce. No i jakoś po tylu latach obietnic wciąż mam ograniczoną wiarę w takie zapowiedzi.
  2. Właściwie ze wszystkim powyższym się zgadzam i też nie jeździłem w wielu polskich ośrodkach (poza Beskidem Śląskim), dlatego w wątku "najlepsza trasa w Polsce 2" uwzględniłem w swoim rankingu "top 10" ośrodki czeskie i słowackie, bo polskich odwiedziłem zbyt mało, by się wypowiadać Tzn. może nie było ich mało, ale w większości to ośrodki beskidzkie, a akurat wiele dłuższych i fajnych tras znajduje się np. w Karkonoszach. Z kolei na Jaworzynie K. czynna była tylko główna 1-ka, bo byłem w grudniu.
  3. W Austrii podobno najbardziej stromą z przygotowanych tras jest Harakiri w Mayerhofen (85%), inną bardzo stromą jest Pezid-Vertical (Serfaus-Fiss-Ladis), początek czarnego wariantu 14-tki w Saalbach-Hinterglemm oraz G2 w Obertauern, ale ta zdaje się nie jest ubijana (nie byłem).
  4. Bo 50% to jeszcze nie jest tak bardzo dużo - około 25 stopni. Na Kasprowym jest podobno 70% (34 stopnie).
  5. Ja uważam tak samo. Jeżdżę na nartach długo, ale raczej rekreacyjnie. Nie daje mi przyjemności jazda po jednostajnie nachylonej, zacienionej i twardej (lub zamuldzonej) trasie slalomowej w lesie. Dwójka to inny śnieg (wysokość n.p.m.), inny krajobraz, trasa idealna do jazdy carvingowej. Lubię strome stoki, ale wtedy gdy przypominają takie bezleśne, alpejski stoki w wysokogórskiej scenerii, a jedynym takim w Polsce jest Kocioł Gąsienicowy. Jazda po Bieńkulach i Golgotach nie jest dla mnie aż taką przyjemnością.
  6. W całym rejonie Pl-Cz-Sk moje "top 10" wygląda następująco (bez względu na trudność, raczej oceniam urozmaicenie i krajobraz): 1. Jasna Chopok - trasa nr 12 2. Jasna-Chopok - trasa nr 35+33 3. Jasna-Chopok - trasa nr 11a+11 4. Kasprowy - Gąsienicowa 5. Lomnicke Sedlo 6. Szczyrk - trasa FIS 7. Spindleruv Mlyn - trasa nr 11 8. Kasprowy - Goryczkowa 9. Pilsko - trasa nr 5 (Pilsko-Miziowa-Szczawiny) 10. Czarna Góra - trasa B Goryczkowa byłaby dużo wyżej, gdyby zamiast górnego trawersu był zjazd prosto w dół od stacji krzesła, jak na Gąsienicowej. FIS ze Skrzycznego teoretycznie jest najciekawszy, ale zwykle twardy i w cieniu, a nie przepadam za takimi trasami.
  7. Wiadomo - też mam niby takie podejście, zwłaszcza, że w samej Jasnej jest pięknie, z dala od cywilizacji ,a dookoła skaliste szczyty. Tam powoli robią coś takiego, co projektowali jeszcze parę lat temu - miasteczko samych hoteli z deptakiem, ale wg projektu miałby tam być wyłączony ruch samochodowy. A to chyba jednak nie dojdzie do skutku, choć zaczyna wyglądać tak, jak na wizualizacjach. Natomiast ceny jednak są kosmiczne, w porównaniu do tych w dolinie lub Mikulaszu, a dojazd darmowymi skibusami wcale nie jest tak długi i niewygodny. Wystarczy znać lokalizację przystanków i dobrać hotel/pensjonat wg tego (już nie mówiąc o tych, którzy mają auto - jazda bezstresowa w marcu, jedna prosta droga i wygodne parkingi). Ja nocowałem w wielu lokalizacjach - w Pavcina Lehota jest dość tanio, ale to wioska, bez żadnych atrakcji (choć niby jest tam nawet jakiś stok i to nieźle nachylony). Demanovva ma tą zaletę, że nocuje się tuż przy głównej drodze - 10 minut autem lub skibusem i jest się na miejscu, ale też mało atrakcji (parę restauracji). I ceny też tak średnio po 15E/os/noc (w pokojach 2-osobowych). Znacznie ładniej jest 1 km dalej, już po wjeździe w zalesioną dolinę - tam też jest sporo pensjonatów, ale klimat już bardziej wczasowy (Park Narodowy). W Mikulaszu ceny podobne, jak się poszuka czegoś tańszego - niby trochę dalej, ale przynajmniej są wszelkie zalety miasta, czyli bliskość sklepów i restauracji, a do tego też Tatralandii (choć bardzo mnie zdziwiło, że nie kursuje tam żaden autobus w godzinach wieczornych, pomijając lipiec i sierpień). Teraz rezerwowałem hotel przez Booking (220E/5 nocy) - nie jest to niska ceny, były też pensjonaty i kwatery prawie 2-krotnie tańsze, może następnym razem poszukam czegoś bliżej drogi wylotowej w stronę Chopoka. Śniadań w hotelach i tak nie jadam, bo w cenie 5-7E mogę zjeść porządny posiłek na stoku, jak już trochę zgłodnieję, zamiast w kółko wędlin, serów i jajecznicy. Dzięki temu jestem też wcześniej na nartach.
  8. Generalnie menu jest wszędzie podobne, jadałem w kilku restauracjach, m.in. nowo-powstała przy wysiadaniu z niebieskiej kanapy z Luczek, druga to hotel Srdieczko po stronie południowej (jedzenie średnie, ale bardzo przytulnie), trzecia to Happy End (klub rozrywkowy) i jeszcze restauracja przy krzesełkach Biela-Put (nie pamiętam nazwy, drewniana - wejście wspólne z wypożyczalnią/sklepem narciarskim). A tak poza tym to mniejsze bary, gdzie jedzenie trochę bardziej mi smakowało - zwłaszcza bar przy kanapie Zahradki-Równa Hola. Wszystko jest tam wg mnie lepsze niż np. w sąsiednim, tym bliżej pomarańczowej kanapy, aczkolwiek też polecam. Ceny w restauracjach trochę wyższe, może właśnie z uwagi na zniżki Gopass, więc na jedno wychodzi. Zupy po ok. 2,5-4E, drugie dania ok. 7-10E - to tak ogólnie. Spróbowałem też po raz pierwszy drinka Bombardino, o który już dawno słyszałem, że jest szczególnie popularny w Dolomitach (stąd kojarzyłem tą nazwę, bo ogólnie to raczej nie pijam takich rzeczy). Dziś słońce i lekkie zachmurzenie, ale przede wszystkim zimniej - twarde trasy (również z uwagi na mniejszą ilość narciarzy) utrzymywały się dość długo, nawet na południowym stoku do samego dołu. Na wszystkich były jednak drobne, lodowe grudki od rana. Wczoraj jeszcze dosypało, od wysokości Jaskini Slobody padał mokry śnieg, w Mikulaszu deszcz. W Zahradkach na 12-tce pojawiły się drobne przetarcia, ale tak ze 2 tygodnie trasa jeszcze powinna wytrzymać. Góra co najmniej 1,5 miesiąca. Dziś znów naśnieżali odcinek Chopok-Lukova.
  9. No ale jak to jest w takim razie, że prawie wszyscy właściciele orczyków w Polsce pozamieniali je na krzesła (za grube miliony), skoro na orczykach zarabialiby prawie tyle samo? I to bez ponoszenia kosztów?
  10. Tak rzadko się widuje relacje z polskich Karkonoszy - tym bardziej miło, że pofatygowałeś się pieszo na samą górę. Rzeczywiście jest pięknie, chyba nawet ładniej niż w Szpindlu.
  11. Wczorajszy dzień sobie odpuściłem, bo miało znów padać (tak jak w piątek) - pojechałem więc pospacerować po Jasnej i trochę żałowałem, że nie wziąłem nart, bo było nawet trochę słońca. Natomiast dziś rano w Mikulaszu za oknem była mgła, więc już miałem sobie pospać dłużej i pojechać późniejszym skibusem, ale zajrzałem na kamerki, by sprawdzić czy przypadkiem nie pada. A tam widzę słońce! Aż mnie zdziwiło, bo Chopok prawie zawsze jest w chmurach, rzadko bywa odwrotnie. No więc byłem na miejscu o 9 i spędziłem piękny, słoneczny dzień - chyba najlepszy w sezonie. Po południowej stronie można było jeździć po całej szerokości stoku, bo bez względu na to czy trasa, czy poza trasą, śnieg nadawał się idealnie do jazdy (nie był głęboki, tzn. był, ale nie zapadał się, więc wszędzie jeździło się jak po trasach). Czyli 2 km szerokości stoku, w całości przykryta kosodrzewina i solidne nachylenie, więc pięknie się płynęło po tym zboczu. Na samych trasach od 10:30 było już sporo muld, więc wróciłem na stronę północną. Tam koło południa było twardo mniej więcej od wys.1300m w górę, ale i tak pogoda i różnorodność tras wynagrodziły wszystkie niedogodności. Śniegu niezmiennie bardzo dużo.
  12. Na wstępie dziękuję za rozkład jazdy skibusów - przydał się. Co do parkingów, największy jest ten na Luczkach i raczej rzadko się zdarza, by nie było tam wolnych miejsc. Każdy jest odpowiedni, ale zważywszy, że zanim się dojedzie serpentynami do Jasnej, to z Luczek można już wjechać niebieską kanapą, więc ten wydaje się też najlepszą opcją. Teraz wrażenia z dnia dzisiejszego (15.03 - piątek): Na Chopok wróciłem po 3 latach przerwy, a że najlepiej wspominam słoneczną jazdę w marcu, gdy jest też najwięcej śniegu (wysokość robi swoje), to na taką też jazdę liczyłem. Nie zawiodłem się jeśli chodzi o śnieg, natomiast bardzo pechowo trafiłem z pogodą, bo przez wszystkie 5 dni jakie tu spędzę, ma być pochmurno. Dziś od rana padał śnieg (później z przerwami, były też chwilowe przejaśnienia), ale i nocą dopadało dość sporo. Wszędzie jest go bardzo dużo, po obu stronach góry. W końcówce tras 1 i 12 w Zahradkach czuje się pod nartami, że przez jakiś czas mógł tam padać deszcz i trochę rozmiękczył śnieg, ale w niczym to nie przeszkadza. Natomiast pogoda nie odstraszyła narciarzy - trasy przeludnione jak zawsze (na 1 i 12 umiarkowany tłok, na 5, 11 i 14 duży) - do godziny 13 jeździłem po wszystkich wariantach tras w Zahradkach. Dodali / poszerzyli parę niebieskich wariantów (2b, 5, 10b, 12a), ale niewiele to pomogło. Pojawiły się oczywiście muldy - o dziwo na tych mniej przeludnionych trasach szybciej (1,12), ale może je po prostu ubijali wieczorem, a pozostałe rano i tam już nie zdążyło tyle nasypać. Ogólne wrażenia jednak pozytywne, po wcześniejszych pobytach w Szczyrku. Może to przez mój sentyment do tego miejsca i długie, urozmaicone trasy wśród ładnego krajobrazu Kolejki do wszystkich trzech miękkich kanap na około 5 minut stania. Co ciekawe, zmniejszały się po godzinie 11.00 (może ludzie zdecydowali się wjechać na Chopok po chwilowych przejaśnieniach, choć na szczycie do końca było mglisto). Do gondoli po obu stronach też jednak kolejek nie było - Funitelem jedzie się wygodnie, gdy siedzi w kabinie kilka osób, a nie 20. Największym pozytywnym zaskoczeniem był przejazd na południe - nie spodziewałem się wiele przy tej widoczności, ale ruszyłem niebieskim trawersem 34 (który był tak zasypany, że gdy tylko odbyła w dół trasa czerwona, wszyscy w nią skręcili, więc jakoś tak ja za nimi). I to był świetny wybór, bo choć zwykle ta trasa pełna jest muld, dziś jeździło się fantastycznie. Wiatr tak ładnie "ulizał" równą pokrywę śnieżną, a jednocześnie czuło się jakby było z 2 metry śniegu pod nartami. Co ciekawe, równie pozytywne wrażenia towarzyszyły mi do samego dołu czerwonej 33-tki, którą pamiętam jeszcze z czasów przed naśnieżaniem. Po prostu genialny śnieg do samego dołu! I brak tłoku. No ale te 920m przewyższenia porządnej, czerwonej trasy dały mi się we znaki i później jeździłem już tylko trawersami i relaksacyjnie 10-tką. Po stronie północnej, w wielu miejscach budują całe miasteczka hoteli, apartamentów i drewnianych domków (np. wzdłuż 14-tki do Luczek i przy 10b w Otupnem).
  13. Zameldowałem się w Mikulaszu i jestem bez auta, więc sam sprawdzę jak to wygląda z dojazdem. Zawsze w razie czego jeździ zwykły autobus - płatny, ale nie za drogi, z tego co pamiętam. Będę tu przez 5 dni, pogoda zapowiada się kiepska - głównie opady, ale jest dość chłodno, więc raczej śniegu niż deszczu.
  14. Orczyki przewoziły 2 x 720, czyli 1440 os/h, obecna kanapa ma podobno przepustowość 1800 os/h, czyli niewielka różnica. Z tych 1800 połowa będzie zjeżdżała dalej w stronę Szczawin, bo większość z tych, którzy zechcą dostać się na górę Pilska, wybierze właśnie tą drogę, niż stare krzesło z polany Strugi. Czyli w praktyce na trasie z Buczynki będzie luźniej (ok. 900 os/h). Dlatego oby choć to się udało. Natomiast bardzo przydałoby się poszerzenie 6-tki, dolnej 5-tki i odbudowa 7-ki, choć tam już zdaje się w dolnej części zasadzono nowe świerki, więc pewnie nic z tego. No chyba, że zjazd byłby między słupami pod "budowaną" (jak to tutaj określono), ale niewidoczną jeszcze kanapą.
  15. Dziś inne warunki niż wczoraj, zwłaszcza poniżej 800 m n.p.m. - szybko zrobiło się miękko, na końcówce tras 4/7 ogromne muldy. W miarę komfortowo jeździło się na całej Hali Pośredniej. Ogólnie powyżej 800m duża mgła, a rano też mokry śnieg. Po "awarii technicznej" (nie wiem której już w tym sezonie), przed godziną 11 ruszyła kanapa z Soliska na Halę, a już się obawiałem, że zwiedzanie trzeba będzie odbywać skibusem. Dziś kolejki o wiele mniejsze niż wczoraj, bardzo równomiernie się rozłożyły i do wszystkich wyciągów czekało się ok. 2-3 minuty. Warto też odnotować, że kolej z Hali Skrzyczeńskiej na Kopę jako jedyna ma w praktyce (a nie tylko w teorii) podgrzewane siedzenia.
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2018
×
×
  • Utwórz nowe...