Narty - skionline.pl
Jump to content

koliber

Members
  • Content Count

    963
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    11

Everything posted by koliber

  1. Tylko, że (z tego co wiem) zanim napisał tą pracę, to przed nim było wielu, którzy też głosili tą prawdę i marnie kończyli. Często jest tak, że aby coś w ogóle zbadać (podważyć istniejącą "prawdę powszechną", nie mającą nic wspólnego z prawdą), to trzeba najpierw wskazać trop, skierować podejrzenie na jakieś zjawisko, by dopiero inni zechcieli zająć się jego przebadaniem, wyjaśnieniem itd. Tymczasem obecnie brakuje wielu ludziom tego podejścia - zamiast tego jest kwestionowanie i wyśmiewanie - z góry uznając, że druga strona nie ma racji. Gdyby tak było w każdej dziedzinie, to w ogóle nie byłoby żadnych nowych odkryć, bo nikt by nie kwestionował tej "powszechnej wiedzy" i nie widziałby potrzeby badania czegokolwiek, z góry twierdząc, że to "teorie spiskowe". Kopernika 99,9% forumowiczów też by tu zwyzywało za głoszenie teorii wbrew powszechnie uznanej wiedzy (jak na dane czasy).
  2. Trudno bardzo jest to wszystko przewidzieć. Z jednej strony ogarnia mnie przerażenie, z jaką łatwością ludzie dają sobie odbierać wolność w wielu dziedzinach, a jeśli pozwolili sobie odebrać 50% wolności, to pozwolą sobie odebrać i 100%. Politycy są w stanie wmówić ludziom niemal wszystko, pod hasłem, że to dla ich dobra, czy bezpieczeństwa. Z drugiej strony, tempo w jakim społeczeństwo niemal całkowicie zmieniło swoje zdanie na temat zakazów, które na początku niemal wszyscy popierali i bulwersowali się, gdy tylko zobaczyli kogoś chodzącego po ulicy, a dziś wg ostatnich badań ok. 50% popiera odmrażanie gospodarki w obecnym tempie, a spośród pozostałych, większa część popiera znoszenie ich szybciej, niż wolniej - to bardzo cieszy. Choć przecież wirusa nie wyeliminowano, a liczba nowych dziennych zachorowań jest niemal taka sama od miesięcy. Ciekawe, czy dziś również niektórzy forumowicze odradzaliby wyjazd na narty, gdyby to była zima. Cieszy też (mnie osobiście) fakt, że w szybkim tempie przybywa osób nastawionych negatywnie do przymusu szczepień, co pozwala mieć nadzieję, że społeczeństwo nie dopuści do tego - bądź demokratycznie obalając każdą władzę, chcącą to uczynić, bądź (w sezonie poza-wyborczym) poprzez protesty, które już się odbywają, a do przymusowych szczepień jeszcze daleka droga - przy obecnej determinacji, można sobie wyobrazić efekt mniej więcej "czarnych marszy x 5"). Niektórzy wierzą, że ustawami (nakazami, zakazami) można "zaprogramować" świat, ale mogą się mocno zdziwić, bo życie rządzi się swoimi prawami. Zwłaszcza, jeśli za owy "przymus szczepień" miałoby odpowiadać to samo państwo, które nie potrafi wyegzekwować od ludzi nawet najprostszej opłaty (tzw. "obowiązkowego" abonamentu TV), ani zmusić do noszenia maseczek dłużej niż przez miesiąc. Na temat samych szczepień, ich szkodliwości, czy też pozytywnych efektów, nie wypowiadam się. Nie jestem ani pro-, ani anty-szczepionkowcem, bo po prostu się nie znam. Podobnie jak Min. Szumowski, który przynajmniej raz szczerze stwierdził, że sam nie wie, co wchodzi w skład leków i opiera się wyłącznie na zaufaniu. Ja natomiast kieruję się wyłącznie troską o własną wolność i prawo do samodzielnego stanowieniu o swoim zdrowiu. Brzmi egoistycznie, ale uważam, że egoizmem kieruje się niemal każdy. Gdy ktoś stwarza zagrożenie dla czegoś, co dla nas cenne (życie, zdrowie, wolność), nie zajmujemy się myśleniem o jakimś mitycznym, anonimowym "społeczeństwie", tylko działa tu reakcja taka, jak u tonącego, który odruchowo chwyta się ratującego go, nie myśląc w tym momencie o tym, że sam może go zatopić.
  3. Tu pasowałoby też inne powiedzenie: "Jeśli coś byłoby dla ludzi korzystne, nie musiałoby być przymusowe". Skoro trzeba ludzi do czegoś zmuszać, to już samo to świadczy o tym, ze jest to wbrew ich interesowi. Wiadomo, że w interesie lekarzy nie leży istnienie np. medycyny naturalnej, tak samo jak w interesie mechaników samochodowych nie leży wynalezienie auta, które się prawie nie psuje, a w interesie polityków nie leży wysoka świadomość społeczeństwa, bo "ciemnym ludem" łatwiej jest manipulować. Dlatego gdy medycyna stoi na stanowisku, że szczepienia powinny być przymusowe, to już świadczy samo za siebie i powinna się każdemu w tym momencie zapalić tzw. czerwona lampka.
  4. Gdyby dało się taki model funkcjonowania wprowadzić, chętnie bym się do powyższego zastosował, bo sam najchętniej unikałbym w swoim życiu ludzi o mentalności niewolniczej, chcących nie tylko siebie, ale i mnie zmuszać (przemocą oczywiście) do uczestnictwa w tym systemie. I nie mówię tylko o przymusowych szczepieniach, ale dziesiątkach innych dziedzin życia.
  5. Tak samo "przymusowe" jak noszenie maseczek, których 80% społeczeństwa nie nosiła jeszcze w trakcie trwania nakazu.
  6. Bo chyba też nie stawiała sobie takiego celu, a jedynie chciała, by ilość przypadków nie zablokowała służby zdrowia. Natomiast nadal to nie Szwecja się ugięła i zaczęła podążać drogą reszty (jak tu niektórzy przewidywali 2 miesiące temu), a reszta świata idzie drogą Szwecji i znosi ograniczenia - nawet szybciej, niż sam się spodziewałem. Zresztą widać jak na dłoni, jak rządzący sami się gubią w zeznaniach - co chwilę zmieniają zdanie o maseczkach, o wstępie do lasów - totalna improwizacja.
  7. Do już znanych, dwóch istotnych nowości (Cervenohorske Sedlo i Ski-Kralicak) dołączyła trzecia - wyprzęgana kanapa ma zastąpić w nadchodzącym sezonie wolna "czwórkę" w ośrodku Ricky (0,5h za Zieleńcem), który akurat przypadkiem odwiedziłem w minionym sezonie.
  8. koliber

    Kitzsteinhorn

    Może i z ograniczeniami, ale do zimy jeszcze kawał czasu, więc nawet jeśli je wprowadzą, to z czasem pewnie będą znosić. Zresztą zależy jakie będą te ograniczenia, niektóre mogą być nawet korzystne.
  9. koliber

    Kitzsteinhorn

    No proszę, a niektórzy przewidywali, że na wiele miesięcy, czy nawet lat, trzeba będzie zapomnieć o narciarstwie, jakie znamy. A tu już za niecały miesiąc.
  10. Autor wspomniał o minimum 50km tras. Ogólnie to jest cała masa ośrodków, w których wystarczy raz się wciągnąć gondolą i jeździć samymi kanapami: Kappl, Hochzeiger, Kuhtai, Kitzbuhel (gondola 3S łącząca dwie części ośrodka, ale poza tym mnóstwo kanap, nie licząc zjazdów do samej doliny). W kilku innych ośrodkach, odpowiednio "kombinując", też można ich raczej unikać: Serfaus-Fiss-Ladis (lewa połowa, z wyjątkiem gondoli na Pezid), południowe stoki w Saalbach - od Bernkogel po sam koniec doliny, Solden (pomijając trasę z Gaislachkogel i lodowiec). Jednak Ischgl zdecydowanie wygrywa. No i Obertauern, w ciut mniejszej skali, ale tam z kolei nie ma wjazdu z doliny, bo wyciągi są na przełęczy i od razu wsiada się na kanapy.
  11. Do tej pory zupełnie się tematem nie interesowałem... a chętnie bym go poznał tak zupełnie od podstaw (m.in. z powyższego powodu, pomijając koszty, stanie w kolejkach i wiele innych). Wiem, że zaraz mnie odeślecie do specjalistycznych stron, czy forów o tej tematyce, ale czy mógłby ktoś tak w wielkim skrócie opisać, jak ma się ich "wszechstronne przeznaczenie" do np. tradycyjnego zjeżdżania po przygotowanych stokach? Bo mówi się zwykle, że jak coś jest do wszystkiego, to jest do niczego.
  12. Ja od lat (nie bacząc na wirusa), unikam ośrodków, gdzie trzeba zdejmować narty, przeciskać się przez stacje kolei, wchodzić po schodach, jechać w ścisku jak w tramwaju i patrzeć na twarze współpasażerów, zamiast na widoki. Dlatego dla mnie slogan np. "200km tras bez zdejmowania nart" nie ma wiele wspólnego z prawdą - to przecież to samo, co jazda skibusem między wyciągami. Od gondoli wolę nawet wyciągi talerzykowe. Są miejsca, w których naprawdę żałuję, że jest np. tylko gondola, bo trasy prezentują się bardzo okazale, jak np. w Sportgastein (na sporej wysokości, w miarę blisko Polski i kilka tras przy jednej kolei, więc brak tłoku). Gdyby nie to, chętnie bym tam zawitał
  13. Ośrodków z samymi gondolami jest mało, bo na ogół ten pierwszy raz z miasta trzeba wjechać na górę gondolą, ale później już w wielu ośrodkach tyrolskich można korzystać praktycznie z samych kanap, np. w Ischgl. No ale tak, jak już zauważono - Obertauern jest chyba takim miejsce, gdzie nie trzeba korzystać z gondoli, by mieć dostęp do ponad 90% tras.
  14. Na tym forum nie byłem przez parę tygodni (po zamknięciu głównego "wirusowego" wątku), ale można teraz pewne tezy zweryfikować, bo minęło trochę czasu. Np. taką, że Szwecję czeka tragiczna sytuacja i też zacznie stosować te same ograniczenia, co inne kraje. Mamy sytuację odwrotną - to inne kraje zaczynają podążać drogą Szwecji, wracając stopniowo do normalności (w tym, na szczęście też Polska, mimo że szczyt zachorowań podobno daleko przed nami).
  15. Winda była tylko przykładem, oczywiście że teraz większość zejdzie schodami. Chodziło mi o to, że nie zatrzyma się ludzi na dłużej w domach. A przynajmniej jakiejś części z nich. To, że dziennikarze zamieszczają puste zdjęcie jakiegoś miasta z drona w celach "marketingowych" (inni już to zrobili, więc Ty też to zrób), to nie znaczy, że ludzie nie wychodzą. Wychodzą, tylko "umiejętnie". Np. pewne uzdrowisko (a pewnie niejedno) zaprasza do gminnych lasów. Nie ma takiego przepisu, którego po tygodniu Polacy by nie obeszli. I to nie moja pochwała dla nich, tylko stwierdzenie rzeczywistości.
  16. Ty naprawdę wierzysz, że zatrzymasz ludzi w domu i że nie znajdą innego powodu, by i tak zjechać tą windą? A przytoczony artykuł czytałem i nawet mi się podoba - pokazuje, że większość ludzi w wymienionych przypadkach i tak prawa, ani zasad nie przestrzega. Dziwią się tu niektórzy, jak to możliwe, że Włosi wychodzą z domu mimo mandatów (bo akurat jednego dnia ktoś im zrobił zdjęcie w Neapolu i to zdjęcie dla ludzi jest dowodem, że to tylko tego jednego dnia tak było, choć może to być ich codzienność). A jak to możliwe, że jadąc autostradą, niemal co minutę mija mnie ktoś jadący na oko 200 km/h (i jeszcze ma pretensję, że ktoś jadący maksymalne, dozwolone 140 km/h blokuje mu pas), choć podobno są wysokie mandaty za przekraczanie prędkości? Jak widać, przepisy przepisami, a rzeczywistość rzeczywistością. A nawet, parafrazując Twoje wcześniejsze zdanie: "skoro tak robią, to widocznie można i moje uważanie nie ma tu nic do rzeczy".
  17. "Dania prawdopodobnie zacznie znosić w kwietniu ograniczenia wprowadzone z powodu epidemii koronawirusa, poinformowała premier Mette Frederiksen: https://www.o2.pl/artykul/koronawirus-dania-oglasza-sukces-radza-sobie-z-epidemia-6494850481641601a "Austria zmienia taktykę. Liczba zakażeń mocno spadła, więc chcą złagodzić restrykcje": https://natemat.pl/304973,austria-i-koronawirus-spadla-liczba-zakazen-maja-poluzowac-ograniczenia "Czesi chcą złagodzić obostrzenia. Powoli ma wracać normalne życie": https://www.o2.pl/artykul/koronawirus-na-swiecie-czesi-chca-zlagodzic-obostrzenia-powoli-ma-wracac-normalne-zycie-6497011099387521a Wspomniani wcześniej Szwedzi nie muszą, bo ich władze w ogóle nie uległy psychozie.
  18. "Jak pisałem w Onecie, powszechna kwarantanna ma moim zdaniem znaczenie jedynie psychologiczne. Ludzie czują się bezpiecznie w domach. Według epidemiologów 80 proc. zakażeń ma miejsce w najbliższym otoczeniu a całkowite odizolowanie gospodarstw domowych od zewnętrznego świata jest niemożliwe. Wśród krajów europejskich Szwecja jest jedynym, który nie stosuje kwarantanny w żadnej formie. Instytucje publiczne są normalnie otwarte, restauracje i bary działają, nie ma zakazu zgromadzeń (do 50 osób). Dynamika przyrostu zakażonych w Szwecji jest niższa niż w Polsce (średnia dzienna z 20 dni Polska x1,19, Szwecja x1,16)." https://wiadomosci.onet.pl/opinie/koronawirus-w-polsce-jakub-bierzynski-wszystkie-klamstwa-rzadu-w-sprawie-epidemii/xb2g1s9
  19. Na Chopoku to standard co roku - sezon rozkręca się w połowie marca, a kończy pod koniec kwietnia.
  20. Są różne zdania. Na drugim forum wywiązała się ciekawa kiedyś dyskusja, gdy ktoś stwierdził, że wszyscy jesteśmy potomkami tchórzy, bo ci odważni porywali się na różne walki (z wrogami, ze zwierzętami), a przeżywali ci bardziej ostrożni i zachowawczy - i ten pogląd potwierdzałby Twoją tezę. Ale też padło wiele mądrych, przeciwnych argumentów. A czy historia tylko po śmierci docenia odważnych... niekoniecznie. Dziś ustawia się długa kolejka tych, którzy chwalą się, kto więcej "przesiedział" za walkę z komuną. Pewien Prezes raz się chwalił, jaki to dzielnie uczestniczył w pewnych wydarzeniach, na co p.Frasyniuk odparł mu słynnym już zdaniem: Jarek. pier....sz! nie było Cię tam!". Wiem, ze teraz powiesz, że chodzi Ci o unikanie sytuacji, gdy możesz kogoś zarazić i ja tego podejścia nie krytykuję. Uważam jednak, że ważny jest umiar i rozsądek, a obecne zakazy dalekie są od tego, co można nazwać takim zdrowym rozsądkiem.
  21. ...i na hejt innych użytkowników, którzy już przy okazji wyjazdów narciarskich w marcu twierdzili, że pół biedy jak ktoś sobie jedzie, ale jak "chwali się" tym na forum, to czyni źle, bo może znaleźć naśladowców. A myślałem, że na forach narciarskich obracam się w gronie rozsądnych ludzi, którzy potrafią podejmować odpowiedzialne i przede wszystkim samodzielne decyzje odnośnie swoich wyjazdów (to po pierwsze), a po drugie, idąc tym tokiem rozumowania, to w czasach wolnych od pandemii też nie powinno się zamieszczać np. zdjęć z niebezpiecznej wspinaczki, bo taka osoba może znaleźć naśladowców wśród amatorów i ktoś przez to spadnie? Aczkolwiek racja - przykra konieczność powoduje, że lepiej jest korzystać z życia "po cichu", skoro inni forumowicze wytykają, zazdroszczą, moralizują co jest odpowiedzialne, a co nie, czy nie daj Boże, zaczną donosić.
  22. Dzięki za klip, właśnie oglądam. Choć odnośnie manipulacji telewizyjnych, to akurat znam je od wielu lat, można powiedzieć prawie z autopsji, ale powyższy klip jak widać ma już 720 tysięcy wyświetleń w ciągu 1 doby, więc może choć niektórzy dzięki niemu przejrzą na oczy.
  23. Tylko że nie u każdego człowieka w życiu najważniejsze jest życie pod dyktando wykresów w mediach. Dla niektórych ważniejsza jest jakość własnego życia. Bo tylko z niego będziemy rozliczani przed śmiercią, nawet przed samym sobą. A nie trzeba być lekarzem, by wiedzieć, że styl życia, formy spędzania czasu, unikanie stresu i "faszerowania się" negatywnymi informacjami w mediach, mają bardzo duży wpływ na jego długość i jakość. I być może stanowią jedne z wielu przyczyn dłuższego i bardziej szczęśliwego życia "południowców" niż Polaków. Jeden woli możliwie długo nacieszyć się wolnością, zanim władza wprowadzi jakiś zakaz, a inny będzie już od tygodnia siedział w piwnicy i frustrował się tym, że inni bezczelnie korzystają z życia. Być może koronawirus przyspiesza o parę miesięcy śmierć niektórych ludzi (i tak nieuniknioną), ale tryb życia Polaków skraca jego średnią długość znacznie bardziej. Ale o tym już media nie trąbią co minutę. Warto czasami zauważać drugie dno, w tym setki innych skutków, niewidocznych dla oka tak jak obrazek z trumnami. Ponadto, już nie tylko Rzecznik Praw Obywatelskich stoi na stanowisku, że: "[prawa obywatelskie] i tak zostały ograniczone niezgodnie z prawem. Wprowadzone je w Polsce rozporządzeniem, a przecież prawa obywatelskie mogą być ograniczone na podstawie ustawy i w zgodzie z konstytucją. Konstytucja nie przewiduje ograniczeń z powodu epidemii." - prof. Andrzej Stelmach: https://plus.gloswielkopolski.pl/prof-andrzej-stelmach-o-wyborach-pis-niezgodnie-z-prawem-wprowadzilo-ograniczenia-naszych-praw-obywatelskich/ar/c1-14888771 Wątpliwa legalność to po pierwsze, a po drugie duża swoboda interpretacji (bo jak sprawdzić, od ilu minut ktoś spaceruje i czy do sklepu szedł najbliższą drogą, czy może podjechał sobie autem do większego marketu, bo w osiedlowym nie ma wszystkiego, co akurat potrzebuje na obiad). Trudno to wszystko traktować poważnie.
  24. Najwięksi ignoranci życiowi to ci, którzy widzą tylko suche fakty, liczby, wykresy i uważają się za wielkich uczonych, a nie rozumieją wielu praw rządzących światem, które nie muszą być nigdzie spisane. I po raz kolejny mowa o płaskoziemcach (którzy jako "ruch" mogli powstać wyłącznie dla jaj, podobnie jak Kościół Latającego Potwora Spaghetti, ale napędzają ich siłę głównie krytycy, czy inaczej mówiąc: hejterzy), ale już nie starczy odwagi na krytykę "nieracjonalnej" z punktu widzenia wiary chrześcijańskiej, prawda? Bo statystycznie istnieje prawdopodobieństwo, że wśród forumowiczów też stanowią 95% (jak wśród ogółu Polaków) i mogłoby się zostać zminusowanym przez zbyt wiele osób, a niektórzy jak widać mają tu fioła na punkcie "minusowania" i "plusowania".
  25. Jak na razie, choć dyskutujemy tu od wielu tygodni, nikt nie potrafił dotrzeć do danych, potwierdzających, iż owe zgony stanowią wartość dodaną do normalnej, codziennej liczby zgonów, a nie ich część. Natomiast udowodniono, że nie są zgonami "z powodu koronawirusa", a "przy "współistnieniu koronawirusa". Ponadto przykład Szwecji pokazuje, że przedstawiane tu obrazki, pokazujące jak szybko rozprzestrzenia się wirus przy braku izolacji (drugiego dnia - 2 osoby zarażone, kolejnego 4, kolejnego 16 itp.) nijak się mają do rzeczywistości, skoro w wybranych krajach ta zasada "nie działa". Szwecja wg nich miałaby już ze 100-krotnie większą liczbę zachorowań niż Włochy, Francja, Hiszpania itp. Tym bardziej, że któryś forumowicz zauważył, iż tam zaczęto liczyć zachorowania już miesiąc wcześniej niż np. w sąsiedniej Norwegii.
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2019
×
×
  • Create New...