W pełni przyjmuję krytykę,że to daleko idące uogólnienie.
We Włoszech na nartach byłem tylko dwa razy i to dwa razy w Marilewie.
Resztę miejscówek znam ze zdjęć i opowiadań,więc nie jestem w tym temacie wyrocznią.
A ja powiem co Marilewy i np. dojeżdżania z jakiejkolwiek miejscowości to
Marilewa tak,tak,tak.
Wole wyleźć prosto na stok i mieć przez tydzień słaby apartament.