instrukcji na necie jest bardzo duzo, szczegolnie polecam filmy SWIXa, dodam tylko od siebie taki maly patencik domowy zeby nie syfic parafina to ja robie tak: smaruje najpierw na zimno, bardzo dokladnie miejsce kolo miejsca, potem przejezdzam zelazkiem - czyli normalne smarowanie na goraco; jak narty dobrze ostygna to wtedy od razu szczotka (od razu to znaczy z pominieciem cykliny). Dzieki temu zuzywam malo smaru i nie musze cyklinowac, a jak wiadomo wiorki z cykliny elektryzuja sie i trydno sie je sprzata, po szczotce zostaje tylko taki proszek ktory jest znacznie latwiej sprzatnac