Maria
Użytkownik forum-
Liczba zawartości
1 223 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
18
Zawartość dodana przez Maria
-
Ciąża na nartach - zdania forumowiczów
Maria odpowiedział 1973marcin → na temat → Tematy narciarskie
OK, dwa czy trzy lata podziwiania faceta to jeszcze od biedy można wytrzymać ... Rok nie wyrok, dwa lata jak dla brata . -
Ciąża na nartach - zdania forumowiczów
Maria odpowiedział 1973marcin → na temat → Tematy narciarskie
Z tego (co Sławek i Darek napisali) wynika, że w miarę rosnącej popularności narciarstwa (też wśród kobiet) przyrost naturalny powinien spadać . Bo kto przy zdrowych zmysłach wybierze siedzenie w domu na d..., z nudnościami itp. i perspektywą paru lat pieluch, i przynajmniej dlaszych18 lat użerania się z potomkiem, mogąc jechać na narty?! A, rozumiem, że podziwianie sprawcy ma zrekompensować te wszystkie drobne niedogodności? :D:D -
kochająca narty....a może tylko śnieg.
Maria odpowiedział szand → na temat → Chcę Wam o tym powiedzieć
Ostatnia minka kapitalna ! Rośnie narciarka z krwi i kości ! -
A wiecie, że dzisiaj spotkałam się (w realu) z bardzo pozytywną opinią nt. Chełmu - też co do przygotowania stoku i warunków, oczywiście w zwykłe dni? Może wyrwę się tam w poniedziałek rano, w końcu to dwa kroki - zdam relację.
-
Olimpiada Vancouver 2010
Maria odpowiedział Bończa → na temat → Zawody, wyniki, kalendarze, sylwetki ...
Wspaniale ! Wielki podziw! -
Właśnie, to jest dokładniejszy opis: u samej góry wyraźne boczne nachylenie, a za zakrętem (już w zasięgu orczyka) też jest bula znacznie wyraźniejsza po prawej stronie (patrząc w dół), niż po lewej. Tak, że 1 linia profilu nie może odpowiadać dokładnie rzeźby terenu. A w ogóle to fajnie się tam jeździ, co tu dużo pisać . Ech, kiedy wreszcie...
-
Kraków i Zakopane zorganizują zimową olimpiadę?
Maria odpowiedział Aldok63 → na temat → Zawody, wyniki, kalendarze, sylwetki ...
No właśnie, to chyba będzie nowa konkurencja olimpijska . -
Prowokacyjna poza narciarki? Feministki protestują
Maria odpowiedział fanatyk → na temat → Zawody, wyniki, kalendarze, sylwetki ...
Spoko, wcale się nie wściekam, też sobie pożartowałam - z siebie m.in. -
gdzie na biegówki okolice Krakowa
Maria odpowiedział adam_m → na temat → Narciarstwo klasyczne, ski touring, ski alpinizm
W sumie jeżdżę na śladówkach, więc nie jestem uzależniona od przygotowanych tras, napiszę tyle, co wiem: Paczółtowice ponoć nie są nadzwyczajne z powodu rozjeżdżania tras biegowych przez skutery śnieżne. Ludzie jeżdżą w Jurze w róóżnych miejscach, np. na trasie rowerowej pod Olsztynem: http://www.biegowki.pl/forum/viewtopic.php?f=29&t=284&start=50. Z własnego doświadczenia: najbardziej lubię Puszczę Niepołomicką, tylko jeśli nie chcesz zejść z ubitego szlaku, to drogi są tylko takie typowo wyjeżdżone przez samochody, a trasy rowerowe niezbyt równe, bo służą też za ścieżki piesze (w ogóle to zmora - zrobi ktoś dobry ślad na nartach, to zaraz jakiś pieszy na niego wlezie, choćby i miał obok wygodną, wydeptaną ścieżkę. Przypuszczam, że po prostu przez kompletny brak wiedzy). A w zeszłym roku świetnym substytutem przygotowanej trasy były bulwary nad Wisłą od Pychowic w stronę Tyńca - równiutkie, jakby ratrak je przejechał. Może się tam wkrótce wybiorę i napiszę. -
Zaraz, zaraz, trasa od połowy Nosala, nawet z wypłaszczeniem na końcu, wcale oślą łączką nie jest (nic takiego nie napisałam) - i jest bardzo wygodna, jeśli chce się szybko pojeździć, bo orczyk jest szybszy od krzesła. A na wypłaszczeniu można sobie spokojnie wytracić pęd. Nie bądźmy złośliwi!
-
Niestety nie znam Dzikowca, Rymarza ani Szrenicy - nie moje okolice. Z Nosalem to się wszystko zgadza. Po prostu profil dotyczy trasy związanej z krzesełkiem, a można też zjechać dalej, do orczyka idącego do niecałej połowy stoku - po wypłaszczeniu, które na wykresie nie jest uwidocznione.
-
Zupełnie się z Wami zgadzam. Mam wrażenie, że "oni" są zdolni tylko do podchwytywania sloganów (podsuwanych przez takie czy inne, wcale nie przyjazne środowisku, lobby) i absolutnie pozbawieni umiejętności podejmowania jakiejkolwiek racjonalnej analizy. Można wyliczać te zaklęcia: wiatraki w energetyce - betonowanie olbrzymich powierzchni i mnóstwo innych wad), walka z energetyką jądrową - jedyną prawdziwą, a wcale bezpieczną alternatywą dla syfu ze spalania węgla, biopaliwa - skazanie na głód ludzi w wielu tropikalnych krajach, niszczenie lasów tropikalnych dla właściwie żadnych korzyści, prócz finansowych dla plantatorów, itd, itp. W naszej lokalnej skali to, o czym pisze Johnny. I chyba wywołują skutek odwrotny - słowo ekologia zaczyna się kojarzyć ze stekiem nawiedzonych bzdur, co też wcale wesołe nie jest.
-
W każdym razie okazuje się, że tytuł wątku Jak przeżyć na stoku był uzasadniony...
-
Racja! Tylko nie wiem, czy byłabym odpowiednią osobą, żeby taki wątek założyć - głupio będzie, jak najpierw zacznę coś proponować, a potem sama nie będę mogła się zjawić...
-
Prowokacyjna poza narciarki? Feministki protestują
Maria odpowiedział fanatyk → na temat → Zawody, wyniki, kalendarze, sylwetki ...
Figo, lekko mnie przestraszyłeś - chyba przy osobistym spotkaniu nie robiłam wrażenia nosicielki jakiegoś przesłania - przynajmniej mam taką nadzieję . Albo jakiejś szczególnej cholery :eek:? A Twój wierszyk bardzo mi się podoba. Przypomniał mi (luźne skojarzenie), że w jednym zbiorku opowiadań Haszka występuje poeta, który się nazywa Jezus Maria Vyskoczil. -
Może i w tym rzecz, kto wie? W każdym razie dawniej jakoś mi się tam wydawało sympatyczniej. Co do weekendów, też unikałam tej masakry, ale zdarzało mi się tam swego czasu wyskakiwać na wieczorną jazdę - a od jakiegoś czasu nie mam na to zupełnie ochoty. A Lubomierz, i owszem.
-
Też mam wrażenie, że kiedy tam był orczyk, było lepiej. Ale jakoś niezbyt przepadam za tym stokiem, chyba jednak z powodu tłumów, jakie tam ściągają od kiedy jest krzesło - w weekendy, ale i wieczorem w zwykłe dni. Jakieś półgłówki walące na krechę na tyłach nart itp. Stanowczo wolę pobliską Polczakówkę, która, choć krótsza, wydaje mi się ciekawsza terenowo, a takiego towarzystwa po prostu tam nie ma.
-
Prowokacyjna poza narciarki? Feministki protestują
Maria odpowiedział fanatyk → na temat → Zawody, wyniki, kalendarze, sylwetki ...
O, przepraszam! Jestem singielką, wcale nie początkującą, lecz przekonaną i praktykującą od lat, więc chyba i według tej definicji feministką . Tyle, że nie wojującą . I w zasadzie popieram feminizm jako taki - może jestem od Was o parę lat starsza, i dlatego zdążyłam się spotkać z wyraźnymi podstawami do takiego poglądu. Szukanie tożsamości grupowej, zwłaszcza grupy, która walczy o równe prawa z pozycji słabszego, zawsze będzie się wiązało z pewnymi potknięciami. Za takie uważam np. upór przy "żeńskich" formach: psycholożka, fizyczka, które dla mnie są po prostu śmieszne. Zdarza się, że feministki palną głupstwo, ale jak porównać ich wypowiedzi z wypowiedziami ich adwersarzy (ot, takimi, jak cytowana powyżej), to można by się tymi g....mi przerzucać, aż strach. Może jednak dajmy sobie spokój z psuciem poziomu forum! PS. O takich, co chcieli lub nie, nie widzę powodu się wypowiadać, ani wyliczać. Zwłaszcza, że chętnie mogłabym się zgodzić z opinią, która pewnie wkrótce by tu padła - że przynajmniej połowa tych panów to byli kompletni idioci... -
Niezwykłe Narty w Niezwykłych Miejscach.
Maria odpowiedział marboru → na temat → Chcę Wam o tym powiedzieć
Tu trochę o nartach w Himalajach: http://www.travel-himalayas.com/himalaya-adventure-activities-sports/snow-skiing.html. Zabawne, ale już to się pojawiło z rok temu na naszym forum przy okazji dyskusji o Szymoszkowej - to dopiero OT ! Trochę zdjęć: http://www.flickr.com/photos/skihimalaya/. A tu relacja gości, którzy tam jeździli na snowboardzie: http://www.snowsphere.com/india/ski-gulmarg-kashmir-india-pictures. Piszą tak: Gulmarg's powder snow was probably the best we'd ever ridden. Dave Watson, an experienced ski-mountaineer who is training local guides this season agreed: "In Alaska, you'd be paying $250 for runs like these because you'd need a chopper to get to them; here in Gulmarg the same runs cost just 250 Rupees ($6/£3) a pop, and you just have to jump on the gondola." Chyba nie trzeba tłumaczenia . Ciekawostka: w Kaszmirze w czasie wojny uczył się jeździć na nartach Tenzing, zdobywca Mount Everestu. Opowiada o tym tak: Nie chodziliśmy na wspinaczki, lecz pojechaliśmy zimą do Kaszmiru i tam uczyłem się jeździć na nartach. Okropnie mi się to spodobało, a major White twierdził, że przyda mi się to kiedyś w niejednej wyprawie. Miałem raz nawet brzydki wypadek: połamałem sobie żebra i naderwałem ścięgna w kolanach. To jednak bynajmniej nie powstrzymało mnie od dalszej nauki i wróciłem do niej natychmiast, gdy poczułem się lepiej. Góry te nie przypominały w niczym terenów wyprawowych; to nawet nie były góry, ot, po prostu pagórki. Za to jeszcze nigdy nie poruszałem się tak szybko, nawet pociągiem, i to właśnie najbardziej mi się podobało. Wspina się człowiek tak wolno, a na nartach jedzie tak szybko... -
E tam daleka. Na pewno nie, chyba że stroma, bo to najfajniejsze . Wcale nie wiem, czy "Skionline na fokach" to taki OT, przecież to forum ogólnonarciarskie - może by tak właśnie w Niedzielę Palmową z utartych tras gdzieś trochę powędrować? Bończa interesował się turami - może by się skusił? Johnny już chodzi twardo taszcząc sprzęt w okolicach Szyndzielni - może zebrałoby się nas parę osób ? Nie ma nic piękniejszego niż wędrówka po górach w piękną, śnieżną i słoneczną wiosnę . Żeby tylko udało mi się zorganizować wyjazd i spokojnie dotrzeć w góry, bo ostatnio mam to mocno utrudnione. Cóż, są sprawy przy których nawet narty tracą znaczenie...
-
Serdecznie Ci współczuję, trzymaj się!
-
Nie przejmuj się, Tipi, i daj znać, co będziesz rozważał ! Pozdrawiam, M.
-
:D:D NIEDZIELA PALMOWA! Wygląda na to, że na czarownice nie ma egzorcyzmu , tyle że chyba się przesiądą na odpowiedniejszy sprzęt . Za to chętnie zobaczę rasowego telemarkowca w akcji - cóż, może zacznę to w dobrym ukryciu ćwiczyć . Fakt, że widziałam i gościa zjeżdżającego z Goryczkowej na śladówkach, ale to nie czarownica była, a kozak, i chyba się trochę przeliczył ze swoją śmiałością. A tak a propos, autentyczny fragment lekcji fizyki w LO: Uczeń: Panie profesorze, czy mogę to zapisać w postaci różniczkowej? Profesor: Tomku, to przecież bardzo proste zadanie, nie ma takiej potrzeby. Uczeń: Ale tak będzie bardziej po kozacku!
-
Czy od strony praktycznej to znaczy, że należy nabyć drogą kupna to całe badziewie i wozić ze sobą na każdy najmniejszy wypad za południową granicę ? No, i po jakiego trującego grzyba mi 2 kamizelki, jeśli jeżdżę sama? Mają też i taki durny przepis? Jako bałaganiarz totalny jedną wożę za tylną szybą, bo 2 lata temu nie chciało mi się jej schować - może z tego wywnioskują, że jestem wyjątkowo porządna i praworządna, pewnie wszystko mam, więc nie warto mnie zatrzymywać?







