Narty - skionline.pl
Jump to content

Maria

Members
  • Content Count

    998
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    14

Maria last won the day on August 21 2010

Maria had the most liked content!

Community Reputation

738 Excellent

About Maria

  • Rank
    Stary wyjadacz
  • Birthday 08/31/1917

Personal Information

  • Imię
    M
  • Miejscowość
    Dolinka w Beskidach

Ski equipment

  • Narty marka
    Head
  • Buty marka
    Lange

Skills

  • Styl jazdy
    jak-się-tylko-da, j.w.
  • Poziom umiejętności
    1
  • Dni na nartach
    0

Recent Profile Visitors

12,531 profile views
  1. Też tłukę tyle z FIS-u ile jest dostępne, w każdej chwili kiedy uda mi się wyrwać na narty. I wcale mi się nie nudzi . Choć przystanek w Hiltonie byłby już dla mnie szczytem szczęścia
  2. Też byłam tam parę lat temu (w piękny śnieżny dzień zimowy) z rodziną i muszę przyznać, że to bardzo przyjemne miejsce do nauki. Nie wiem jak jest teraz, ale wtedy było tam baaardzo dużo szerokości i fajne urozmaicenie terenowe - takie małe pagórki. Bardzo miło wspominam ten wypad.
  3. O masz! Właśnie podejrzewałam coś takiego, przecież bramek tam nie umieszcza się na stałe... Ale to znaczy, że śniegu jest wystarczająca ilość... Może w końcu będzie ten odbiór...
  4. Rzeczywiście tak jeszcze nie było. Może jednak przesada z tą wiosną. W Dolinach były ustawione bramki, wyglądało to, jakby lada moment miało ruszyć. Miejmy nadzieję... Czekam na możliwość przysiadnięcia w Hiltonie!
  5. Też byłam wczoraj, jazda była bardzo dobra, choć trochę kamieni. Deszcz nie zaszkodził pokrywie, dopadało trochę śniegu. Orczyk działał, FIS w dół od łącznika do Dolin zagrodzony, ale coś tam się działo. Natomiast co do talerzyka i samych Dolin z ruszeniem usłyszałam że czekają na odbiór techniczny, a, cytuję: "z Katowic daleko"...
  6. W pełni się zgadzam. Sama mam podobne parametry, 155 wzrostu, wagę około 56 kg (choć dawno się nie ważyłam, a zasiedziałam się - może być obecnie więcej), lat - powyżej 50. Jeżdżę na nartach o długości 156 i uważam, że są doskonałe. Head Super Joy niestety nie znam (jeżdżę na Rosołach), ale słyszałam dobre opinie. Sorry, strasznie mnie wkurza, kiedy coś takiego czytam. Kiedy facet prosi o radę, nie padają uwagi o uogólnionych (bezzasadnie) cechach mężczyzn.
  7. Też tam dziś byłam, dopiero koło południa - bardzo dobra decyzja! Warunki dobre, a puściutko! Widziałam panów stawiających siatki przy czarnej trasie . Najpierw pan zjeżdżał na butach, potem majstrował przy siatce, więc kusiło mnie zapytać, czy od jutra będzie można też na nartach, ale zawahałam się krzyczeć z kanapy .
  8. Nie widzę odpowiedzi która by pasowała do mojej kontuzji - zerwanie więzadła (bocznego w kolanie), zaznaczyłam naciągnięcie. Skutek zmęczenia, ale raczej dekoncentracji - dosłownie ostatni zjazd dnia, na szczęście pod koniec sezonu.
  9. Maria

    Kasprowy Wierch

    No cóż, jestem starej daty i Kasprowy jest dla mnie miejscem szczególnym. Zawsze kiedy tam jestem, wpadam w nastrój radosnej kontemplacji. Bo to Tatry, które zawsze będą dla mnie cudem. Jazda na dwóch trasach, owszem, ale monotonne to one nie są. Widoki cudowne, łączy się to wszystko ze wspomnieniami bliskich, którzy tyle opowiadali o dawnych czasach - wyciągu saniowym, pogranicznikach złośliwie rozstawionych, żeby sprawdzać narciarzy, opowieściami, jak to we mgle ktoś zjechał do Cichej Doliny... Rekreacja, ale euforyczna, przyznaję się... Same trasy może łatwe nie są, ale nie trudniejsze od np. FIS-u na Skrzycznem. Właściwie jedno miejsce jest dość wymagające - zjazd do Kotła Gąsienicowego (krótki odcinek). No i teren ma naturalne ukształtowanie, trudność może sprawić wąski rynnowaty zamuldzony odcinek przy dojeździe do dolnej stacji na Gąsienicowej. Goryczkowa jest moim zdaniem łatwiejsza, zjazd do Kotła zamiast wprost jest taką wyznaczoną rynną trawersującą zbocze, co nie jest szczególnie fajne. Potem ładny, urozmaicony, mało nachylony teren zakończony knajpą z plażowaniem. Na wiosnę trudność mogą sprawiać muldy. Trzeba jednak pamiętać, że to już wysokie góry i zwrócić uwagę na prognozy pogody, bo jej pogorszenie może znacznie bardziej utrudnić jazdę niż w górkach typu Beskidy, choćby zjazd do rzeczonego Kotła Gąsienicowego we mgle i siekącym w oczy śniegu to już nie musi być zabawa. Myślę, że reakcja kolegów była w dużej mierze sprowokowana wyrażeniem o "testowaniu" jazdy żony na Kasprowym. Drogi Liko, obawiam się, że sam Kasprowego nie znasz - wnioskując z Twojej wypowiedzi, a sam stawiasz żonie warunki. To raczej nie fair. A co do Alp - tam najbardziej początkujący znajdzie mnóstwo tras, które będą dla niego odpowiednie, a są dużo łatwiejsze od Kasprowego. Sama kiedyś, gdy wróciłam do narciarstwa po wieloletniej przerwie i właściwie uczyłam się wszystkiego od nowa jako osoba już niezupełnie młoda (choć bez przesady z wiekiem), na weekend majowy wybrałam się na Pitztal zamiast na Kasprowy, nie będąc pewną swoich narciarskich umiejętności .
  10. Spotkałam dziś pana z obsługi, który miło się przywitał i złożył mi życzenia noworoczne. Miło mi było, zapytałam kiedy można się spodziewać, że ruszą Doliny. Podobno, jeśli będzie mróz i dadzą radę naśnieżyć, może to być za jakiś tydzień. Zjechałam z Jaworzyny kolejką, bo z wyciągu śniegowo nie wyglądało najlepiej i szkoda mi było nart. Czy Hilton nad Hiltony działa?
  11. Próbowałam w jesieni znaleźć jakieś info o sytuacji na Polczakówce, i było wyjątkowo mało konkretów. Ale znalazłam szumne zapowiedzi budowy krzesła i "stacji narciarskiej z prawdziwego zdarzenia". Specjalnie mnie to nie ucieszyło, bo Polczakówka taka jaka była, z orczykiem i jeżdżącymi dobrze narciarzami - całkiem licznymi, ale bez tłumów - była moim ulubionym miejscem. Ale Twoja informacja wskazywałaby na to, że to tylko pic na wodę. Czyli trzeba się na dobre pożegnać z Polczakówką... Strasznie smutne.
  12. Kiedyś miałam okazję zaobserwować podobne problemy. Wybrałam się (chyba 12-13 lat temu) na narty do Kasiny z kolegą, który dopiero przypiął narty. Był tam (nie wiem, czy dalej jest tak samo) płaściutki wyciąg dla początkujących poniżej głównego. I kolega miał na nim wielkie problemy. Usztywniał całe ciało tak, że nawet jazda pługiem była dla niego problemem. Był to fizyk z dużym poczuciem humoru, więc żartował, że nabiera energii kinetycznej w sposób niekontrolowany i dobrze, że we wzorze jest 1/2, bo mógłby sobie zrobić krzywdę... Główny problem był psychiczny. Wydaje mi się, że oprócz regularnych lekcji z instruktorem mogłyby pomóc ćwiczenia rozluźniające i rozciągające, jakaś gimnastyka obliczona na powiększenie elastyczności ciała. Jestem pewna, że basen. Obydwaj jesteście jeszcze bardzo młodzi. Ubawiły mnie 33 lata jako wiek zaawansowany . Kondycję macie jeszcze, że się tak wyrażę, wrodzoną. Samo chodzenie po górach, choć oczywiście pomaga nabrać sił, nie zapewnia giętkości i opanowania motoryki ciała. Obydwaj prowadzicie siedzący tryb życia. To też na pewno nie pomaga. Moim zdaniem warto też użyć trochę wyobraźni - pooglądać filmy instruktażowe dla początkujących, wyobrazić sobie siebie przy wykonywaniu ćwiczeń, przećwiczyć postawę narciarską "na sucho", ze zwróceniem uwagi na położenie środka ciężkości ciała, ugięcie nóg w kolanach (początkujący, nawet ci śmielsi, jeżdżą na sztywnych nogach, a te mają być jak sprężyna). Ale przede wszystkim instruktor, instruktor i jeszcze raz instruktor. Instruktor też najlepiej doradzi odpowiednie ćwiczenia. I dobrze, że się nie poddajecie, i chcecie się nauczyć jazdy na nartach. To ogromna przyjemność - przekonacie się o tym kiedy przekroczycie pewien punkt krytyczny. A ten, czy chodzi o narty, czy cokolwiek innego, przy systematycznym ćwiczeniu, przekracza się na ogół znacznie szybciej niż się tego wcześniej spodziewa .
  13. W Polsce niestety praca w zawodach, które są niezmiernie ważne pod względem społecznym i rozwojowym - m. in. praca naukowa, w szkolnictwie akademickim, praca nauczycieli - jest za głodowe płace. A jeśli to się nie zmieni, dalej będziemy krajem wtórnym technologicznie i uzależnionym od bardziej rozwiniętych gospodarek, jak niemiecka. Dystans będzie się pogłębiał, a z nim powody do dyskusji takiej jak powyższa. A naukowcy będą wyjeżdżali albo kombinowali jak koń pod górę...
  14. Sama akurat jeżdżę na Hero Elite,156 cm do wzrostu 1,55 m. O wadze nie wspomnę, bo trochę zaniedbałam kwestię dbania o formę, co i na wadze lekko się odbiło - totalny odlot w robocie, no dobrze, 56 kg. Jestem z nich bardzo zadowolona. (Kolor nie miał żadnego znaczenia, właściwie wszystko mam w różnych, niczego nie dopasowywałam stosując takie kryterium... )
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2019
×
×
  • Create New...