Tzn powiem tak - nie znam ani jednego parapeciarza który zachowuje się na stoku rozsądnie (już to gdzieś pisałam) wszyscy siadają za hopkami, kumulują się na środku stoku lub za ulubionym zakrętem. Generalnie jak widzę takich to mam ochotę ściąć im głowy moimi nartami...
Ale prawdopodobnie gdzieś tam są rozsądni snowboardzisci tylko widocznie nie było mi dane ich poznać...