Niestety ale przwdziwych klasyków też można na palcach policzyć Jak mam pusty stok to się bawię w carving, jak widzę tłum to wiadomo że przechodzę na szu-szu-szu a to że większość na stokach to pseudoklasysy to też wiadomo. Poczatkujący kupują sobie łatwe narty taliowane i jeżdzą po swojemy tzw pługiem równoległym korzystając z tego że narta sama skręca, ochoczo dzierżą kije, których używają tylko w kolejkach do wyciagów i do odpinania nart. W sumie to nie jestem pewna czy wiedzą do czego pierwotnie kije służyły... Ja byłam uczona na starych dechach, prostych i musiałam się nauczyć klasyka zeby w ogóle jeździć. I cale szczęście! Na puchu sobie jakoś radzę a oni prawdopodobnie nigdy na puch sami nie pojadą (chyba że przypadkiem zboczą z trasy)