Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Dumpling Zębowa Wróżka

VIP
  • Liczba zawartości

    2 900
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    59

Zawartość dodana przez Dumpling Zębowa Wróżka

  1. Obawiam się, że na finałach zwłaszcza w weekend może być więcej ludu niż na zwykłych nocnych zawodach. Ale już Ci zazdroszczę że tam będziesz:smile:
  2. Stałym bywalcem nie jestem ale ceny nie odbiegają od normy austriackiej (generalnie na jedzeniu nie zauważyłam różnicy w stosunku do zeszłego roku): zupa 3 - 5 euro. drugie danko (jakieś mięcho + warzywka + ziemniaczki) ok 9 - 14 euro. grzane wino 4 euro Nie zauważyłam też jakiejś znacznej różnicy pomiedzy cenami w knajpach na stoku i w miasteczku - generalnie cenowo wygląda to podobnie. Owszem są też dość drogie knajpy ale tam też odpowiednio dobrze i dużo dają więc cena jest tego warta. Co do supermarketów... cóż, nawet nie pamietam co ile kosztowało...
  3. Zażenowana to musiała się czuć ta krewetka... :biggrin:A tak na poważnie to fajne fotki, zwłaszcza ta z deserami... ale mnie nie wolno jesć deserów... :biggrin:
  4. Tylko dlaczego oni tą fotkę podpisali jako J. Mancuso??? To chyba nie bardzo jest ona....
  5. Oj dajcie spokój z tymi dywagacjami. Też się im raz na jakiś czas należy pojechanie po łatwej trasie. A może ustawienie będzie jakieś chore:rolleyes:: A tymczasem jedzie Tina Maze:smile:
  6. Śniegu to tam chyba takie "niezbędne minimum" jest (na bergfexie piszą że góra: 60 cm a dół 20 cm). Pogoda Wam się niezła szykuje więc czekam na fotki i relację
  7. To fakt, trasa jest fajna (jak dla mnie zaraz po 2 czarnych przy krześle 24 TopLiner) Jak bym miała wybierać żeby jeden dzień tam spędzić to bym pojechała do Wagrain-Alpendorf, choc wypadałoby zaliczyć H.Maiera (tzn Jego trasę we Flachau) : Zazdroszczę Ci dylematu:biggrin:
  8. Wieczorem to jest Schladming... ale pozostaje jeszcze na napisanie relacji tzw późny wieczór więc czekamy
  9. [video=youtube;5AoLu15D2oY]http://www.youtube.com/watch?v=5AoLu15D2oY
  10. No miseczka była solidna Zdecydowanie na pierwszym miejscu Wagrain-Alpendorf, tuż za nim Flachau-Wagrain (w zasadzie to prawie, że na równi z nim). Ale jakbym miała jechać 2 raz to bym się gdzieś w Wagrain zatrzymała:smile: Problem tylko w tym że gondolka w Wagrain jest jakby tak troszkę na peryferiach Wagrain i w zasadzie poza kilkoma domami to tam niewiele jest i do miasteczka np. na wieczorny spacer czy na kolację trzeba kawałek dojść taką troche nieciekawą drogą. A z kolei jeśli ktoś chce mieszkać na stoku to no może mieć problem bo niby cos tu (zarówno w Wagrain jak i w Alpendorf) jest ale nie aż tyle co we Flachau.
  11. kask Didiera Didier Cuche sobie sprawił kask do Kitz "w hołdzie Maierowi": http://sport.oe24.at/wintersport/Cuc...er-ab/15554516 filmik: http://www.krone.at/Videos/Sport/Hermann_Maier_feiert_Comeback_in_Kitzbuehel-Als_Helm-Figur-Video-241833 A swoją drogą fajna fotka:
  12. :biggrin::biggrin::biggrin: czadzik Figo! PS. Hermann pisze się przez 2N:rolleyes:: Aha, uporałam się z galerią. Jak ktoś chciałby się zmierzyć z nią (ma chwilkę i jest cierpliwy) to zapraszam: http://www.skionline.pl/forum/gallery/browseimages.php?c=5 Miłego oglądania :smile: PS. Jedzonko było pyszne!
  13. 14.01. wyjechaliśmy z Flachau do Wwy ok 10 rano. Wyjrzałam rano przez okno i śnieg dalej padał ale jak widać zbyt mało bo jeszcze na trasie Maiera uruchomili armatki: Chcieliśmy przejechać przez Schladming z myślą że w planach na przyszły rok jest właśnie to miejsce, ale trzeba było jechać przez Salzburg bo niestety przed Schladming droga była zakorkowana tak, że staliśmy 30 min dosłownie w miejscu. Pojechaliśmy jakimś objazdem ale kupę czasu na tym straciliśmy. Podejrzewam że skoro była śnieżyca to pewnie był jakiś wypadek co blokowało drogę, zresztą po drodze mijaliśmy tego typu widoczki: Generalnie wyjazd był baaardzo udany, w końcu przypomniałam sobie jak to jest jeździć po naturalnym śniegu i jakie fajne daje wrażenie pod nartami Piękna sprawa! We Flachau nie ma za bardzo sklepów z pamiątkami – jest jeden ale straszne dziadostwo w nim sprzedają więc lepiej pójść do Spaaru i tam też są jakieś durnostojki.
  14. 5 i 6 dzień – FlachauPonieważ mieszkaliśmy w StarJet hotel chcieliśmy choć troszkę skorzystać z tego, że mieszkamy praktycznie na stoku - widok z okna: 5 dnia było piękne słoneczko, trasy świetnie przygotowane, wszystkie wyciągi czynne więc ze 2h spędziliśmy w części obsługiwanej przez krzesło 24 top liner. Dwie rewelacyjne czarne trasy i jedna czerwona – pięknie! Około godziny 12 ruszyliśmy w kierunku wyciągów space jet bo tam był lacky flitzer alpin-coaster – taki tor saneczkowy na rurach. Ale zmienili godzinę otwarcia i nie chciało nam się znowu przyjeżdżać za 2h tutaj więc nie przejechaliśmy sie tym.Ponieważ mieszkaliśmy pod trasą im. H. Maiera więc przynajmniej raz dziennie musieliśmy nią zjechać - bardzo przyjemna trasa: 6 dnia znów padało ale już mieliśmy trasy obcykane więc jeździliśmy na pamięć, trasami które najbardziej nam odpowiadały. Niestety z powodu silnego wiatru krzesło 24 top liner było zamknięte ale jest tam tyle fajnych tras że nudzić się nie można. W ogóle ośrodek Flachau i Wagrain-Alpendorf są rewelacyjne. Piękne trasy położone w lesie, fajne stylowe knajpki na stoku...tylko jeden minus – we Flachau jest gondolka która zjeżdża do Wagrain, nazywa się Flying Mozart i jest masakryczną, długą gondolą do której wchodzi się z nartami i stoi się przez cały czas podpierając tyłek parapetem – nie znoszę tego typu gondolek.
  15. Te fotki specjalnie zmniejszyłam i mają po 150 kilo więc nie wiem w czym problem...:
  16. 4 dzień – Wagrain-AlpendorfZ samego rana śniadanko, rzut okiem na za okno i znów decyzja, że jedziemy.Przywitał nas bałwanek, który (jak wynika z galerii znalezionej gdzieś w necie - jak ją znów znajdę to wrzucę linka) co roku ma bardziej debilny wyraz twarzy Z minuty na minutę niebo się przejaśniało i widoki były przecudne. W ogóle jestem zachwycona samym ośrodkiem – trasy w lesie, piękne, szerokie, urozmaicone, świetnie przygotowane (naturalny sztruks!!!), puste – rewelacja! Poza tym niemalże co druga kanapa jest grzana Wracając wpadliśmy przywitać się z Hermannem któremu najwidoczniej zajumali narty...
  17. 3 dzień – Altenmarkt-RadstadZ samego rana śniadanko, rzut okiem na za okno i decyzja: jedziemy.Zaparkowaliśmy pod gondolą w Altenmarkt: Pięknie położony w lesie mały, kameralny ośrodek. Trasy dość szerokie i raczej puste – pewnie pogoda troszkę odstraszała ale niepotrzebnie. Nogi po 3 dniowym przymusowym freeridzie już lekko odpadały więc jazda sprawiała ból, ale było światełko w tunelu – następnego dnia miało być słońce a ratraki w ciągu dnia jeździły na syrenach i przygotowywały trasy:Jedliśmy w połowie dnia w bardzo fajnej, stylowej knajpce przy wyciągu 76: W drodze powrotnej zahaczyliśmy o ciekawe uliczki w Altenmarkt: i w Reitdorfie: Dom rodzinny Hermanna jest po prostu różowy.Wieczorkiem, po powrocie znów spacerek na rozruszanie nóg i obiadek
  18. 2 razy wstawiałam w pierwszym poście fotki i nie chcą sie pokazywać... w drugim jest ok. Chyba muszę Modów poprosic o pomoc:redface: i oczyszczenie wątku z tego posta.
  19. 2 dzień – Flachau-Winkl, Zauchensee, KleinarlZnów z samego rana śniadanko, szybki rzut okiem na to co sie dzieje za oknem i decyzja: jedziemy zwiedzać inne ośrodki.Zaparkowaliśmy pod gondolą w Flachau-Winkl: Ta fotka była zrobiona ok 16:30 jak już się lekko przejaśniało, ale tego dnia pogoda nas nie rozpieszczała: nadal padał śnieg i nadal widoczność była średnia, zwłaszcza w górnych partiach. Zjeździliśmy wszystkie trasy (oprócz pucharowej w Zauchensee, bo była zamknięta), ale postanowiliśmy sie przejechać pod trasę pucharowa żeby chociaż cyknąć fotkę. Okazało sie że środkowa część trasy jest otwarta, wyciąg też więc nie myśląc długo wjechaliśmy wyciągiem: i naszym oczom ukazał się rąbek trasy pucharowej: Ale przynajmniej jest pamiątkowa fotka :)Jechaliśmy tam mocno na czuja i w pewnym momencie było tak biało dookoła ze ledwo widziałam dzioby (czuby ) nart, a potem nawet dziobów nie widziałam, ani swoich nóg, zrobiło mi się zimo i okazało się że delikatnie wjechałam w puch po pas i nawet nie poczułam ze się zatrzymałam. W takich warunkach wyłącza się błędnik :)Troszkę im tam śnieżku spadło więc zaczeli odśnieżac dachy knajp: Jak zrobiliśmy cały Flachau-Winkl-Zauchensee to stwierdziliśmy ze mamy jeszcze 2-3h wiec podjedziemy do Flachau-Winkl-Kleinarl. Mieliśmy jechać autkiem ale jak wyszliśmy z gondoli to podjechał skibus: i podrzucił nas na drugą stronę Flachau-Winkl. Pojeździliśmy tam sobie troszkę właściwie w takich samych warunkach, no może było mniej ludzi więc była też większa niepewność czy aby na pewno jedziemy po trasie a nie poza nią :)Wieczorkiem ruszyliśmy się na miasto, pospacerować i zjeść coś.
  20. Wyjechaliśmy z Wwy ok 5 rano, krótki postój po drodze żeby zabrać nartki (dzięki Wojtuś za nartki) i do Flachau zajechaliśmy ok 17.Generalnie droga nie sprawiała większych kłopotów i nawet byliśmy zaniepokojeni jak na wysokości Salzburga nie było ani grama śniegu i zaczął padać deszcz. Po przejechaniu 2 tunelu za Salzburgiem nagle na autostradzie pojawiła się śnieżyca i bandy ze śniegu Od razu pojawił się banan na twarzach Zameldowaliśmy się (starjet hotel) i ruszyliśmy na miasto obczaić teren. Miasteczko wyglądało wieczorem cudnie (jak każde miasteczko alpejskie). Oczywiście dotarliśmy do placu im. Hermanna Maiera na którym czekał na nas mistrzu: 1 dzień – FlachauZ samego rana (hahaha) śniadanko i jak wyjrzałam za okno to ukazał się piękny widok: wszędzie śnieg i niestety chmury. Generalnie cały dzień jeździliśmy na nieznanym terenie po omacku bo nie dość że padał śnieg przez cały dzień to jeszcze chmury były dość nisko więc widoczność była kiepska. Z tego dnia nie mam żadnych zdjęć oprócz fotki z knajpy Dzień był bardzo owocny bo przecież od rana do wieczora uprawiałam freeride więc się sporo namachałam. Krzesło 24 top liner było zamknięte więc nie zrobiliśmy wszystkich tras.Wieczorkiem postanowiliśmy wybrać się na termy amade w Altenmarkt. Tak jak już gdzieś pisałam termy jak termy – ciepła woda i pluszczący się w niej ludzie, troszkę jak dla mnie bezsensownie zrobione aż 3 jacuzzi o tej samej temperaturze wody i tym samym zasoleniu (można było to jakoś urozmaicić). Fajną atrakcją jest czerwona zjeżdżalnia (nigdy na takiej nie byłam, zaczyna się swobodnym spadkiem przez kilka metrów i jak już żołądek wychodzi ustami zjeżdżalnia robi lekki zawijas do góry i wypluwa delikwenta do wody chętnie jeszcze raz bym poszła ale niestety prawie zgubiłam jedyne soczewki kontaktowe więc nie mogłam drugi raz tego przeżyć, ale polecam – świetna zabawa!)
  21. Jutro wstawię, obiecuję. Muszę fotki ogarnąć i pozmniejszać
  22. Hirschera można lubić albo nie, tak samo jak Kostelica - nie wnikam. Ale 2 przejazd Hirschera to było mistrzostwo. Tyle błędów i to TAKICH błędów i taka w sumie mała strata... Austriacy mają zdolnego, troszke narwanego i z adhd zawodnika którego tylko trzeba odpowiednio poprowadzić. Pewnie przyda mu się przytarcie noska tą dyskwalifikacją i oby nabrał troszke pokory... ale jest dobry. Z Kostelica akurat ja sie nie cieszę ale doceniam że jest dobry. Natomiast bardzo mnie cieszy zwycięztwo Cucha. Rewelacja, choć szkoda że nie na pełnowymiarowym Streifie. (tu jest stronka do galerii nie tylko z samych zawodów ale z przygotowania trasy, imprez itp: http://www.hahnenkamm.com/bildergalerie-2012.html choć na laoli jest zwykle więcej fotek i to ciekawszych ) Dla mnie mistrzem DH był Bode i jego ewolucje z nartą przy 120 km/h [video=youtube;2koFg5N2BWs]http://www.youtube.com/watch?v=2koFg5N2BWs
  23. Czytałam Twoją relacje i Ty byłeś od 14.01., a ja 14.01. ok 10 rano wyjechałam z Flachau więc chyba nie mieliśmy okazji się spotkać...:frown:: Postaram się też zaraz parę słów napisać o wyjezdzie
  24. Wiesz, ja jeszcze młoda jestem:biggrin: ale pierwsze świadome odejście z Pucharu świata które mocno do mnie dotarło to jak odchodził Eberharter. No i niestety nie będzie SG - odwołany (deszcz) http://www.fis-ski.com/uk/604/1228.html?cal_suchsector=AL&event_id=30013 Ciekawe co z jutrzejszym DH:rolleyes:: Pogoda pokrzyżowała plany alpejczykom... ale jakby Kitz nie było to już katastrofa:frown::
  25. Smutno się robi... Maier, Buechel, Walchhofer a teraz Cuche... eh...
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...