Dzwigać kijek do poziomu mogę bez problemu, gorzej jest np. z rozciąganiem na boki taśmy gumowej w poziomie... a o pompkach mogę zapomnieć na najbliższy miesiąc, jak sądzę...
Jestem pod okiem a raczej rękami rehabilitanta i lekarza od kontuzji sportowych stawów więc wierzę że jestem w dobrych rękach. Na razie mam pole magnetyczne, laser, krio, okłady z wody z lodem, prąd, masaże, maści no i ćwiczenia z gumą (przy których najbardziej boli i coś chrupie).
Obstawiam że jeszcze miesiąc mam z bańki więc na razie nawet nie myślę o treningach, ale jest poprawa bo wróciłam do pierwotnego zakresu ruchów więc tą ręką mogę robić wszystko ale tylko w zwolnionym tępie - przy gwałtownych ruchach rwie mnie w barku.
Czas leczy rany więc poczekam jeszcze miesiąc:)