-
Liczba zawartości
3 592 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
71
Zawartość dodana przez mihumor
-
Jest wola - pisz i to koniecznie:) nie ma co pytać - jest wiedza i empiria to pisać trzeba
-
No to mnie zniechęciłeś - zwłaszcza tym atakiem z użyciem nalewki i ciasta:D:D:D Jak macie jakieś namiary gdzie tak atakują sympatycznie a ratraki za oknem umilają swoim dźwiękiem zasypianie to chętnie się zapoznam:D
-
Stoki w Łomnicy mają klasyczną południową wystawę a góry sa bardzo mocno przewyższone do okolicy więc od samego rana słońce operuje po całej długości tras. Nie byłem tam dawno. Czy dolna część tras idzie przez rumowiska leśne powtałe podczas huraganu kilka lat temu? Widokowo to świetne miejsce, mogliby sie tam o coś więcej pokusić bo większa część tej infrastruktury mocno juz leciwa. Ale projekt jest mocno rozwojowy i można tam zrobić coś więcej niż na Chopoku a to już by było coś
-
No to pięknie. I w ten sposób potwierdzasz mi pomalutku moją koncepcje na przyszły sezon; tydzień w TH i tydzień w Kals (tu się jeszcze waham nad Katchbergiem wiec liczę na sugetię jakąś w temacie). Wydaje mi sie, że jest sporo plusów: ośrodki nie zatłoczone, można w rozsądnej cenie pomieszkać blisko wyciągów, możliwość połączenia tego jednym karnetem - jak? tu też liczę na podpowiedź. No i lubię zapach kiszonki:D Brak propozycji po nartach też mi odpowiada bo cenie ciszę i spokój zwłaszcza jak jestem zmęczony - byle by było gdzie piwo zakupić
-
Jest to mit w sensie mądrości ludowych. Często słyszałem wypowiedzi, że we Włoszech to jest ekstra pogoda zawsze a w Austrii jest zawsze dużo gorzej, dużo zimniej - niormalnie w styczniu to jest tam tak zimno, że sie wytrzymać nie da:D itp itd a we Włoszech to zawsze lampa. Statystycznie się zgadzam - prawdopodobieństwo trafienia dobrej pogody w styczniu jest większe we Włoszech - trochę, jeszcze pytanie - gdzie we Włoszech i gdzie w Austrii bo to dośc rozległe pojęcia a masa ośrodków jest na granicy, na pierwszej górce za granicą itd.
-
To opisz koniecznie bo jadę tam na Święta - jazda ma być niedziela-wtorek
-
Pogoda to loteria. To, że we Włoszech lepsza pogoda to sa tzw mity. Dwa lata temu byłem we Włoszech tydzień w styczniu - mgła 5 dni, rok temu 2 tygodnie lampy ale za ciepło, teraz co prawda w lutym we Włoszech było dużo ładniej niz w Austrii (i dużo zimniej niż w styczniu przez dwa poprzednie lata w Italii) ale kiedyś będąc w Zillertal widziałem rzecz całkowicie odwrotną. Tak więc trzeba mieć fart.
-
Tu są kawałki z jego wyczynami - jest na co popatrzeć chociaż klip ten to w sumie sieczka: [YOUTUBE]go-b7YU-1Uo[/YOUTUBE]
-
Tak zlapać kontucję na sam koniec sezonu to jak dla żołnierza zostać rannym w ostatnim dniu wojny. Na końcówce to trzeba uważac bardziej bo warunki są trudniejsze a człowiek zwykle jest w dobrej formie do jazdy i ostro daje. Współczuję i życzę szybkiego powrotu do całkowitej sprawności.
-
Nie UJ. Na AGHu mialem trochę zajec (kreski, górnictwo, statystykę i może coś jeszcze ale nie pamiętam bo od tego czasu dużo wody w Wiśle upłynęło niestety:D) Fach tylko wyuczony, nigdy w nim nie dane mi było pracować
-
Przypadkowo też jestem z wykrztałcenia geologiem:D i tu też sie trochę nimi parałem ale bardziej zawodowo sie nimi zajmowalem kiedyś oprowadzając ludzi po nich. Aby uzyskać na to papier i metalową odznakę oraz sweterek w kolorze czerwonym musiałem tym górą poświecić kilka lat z życiorysu, dosyć dobrze je poznać w praktyce i teorii, przejść mase tras i wiele egzaminów. I wszystko na nic bo się tym pozajmowalem potem chwilę i dalem sobie spokój. Teraz mój status można określić - wierzący niepraktykujący. Ale za to dalej czynnie przeszedłem do wspinania- zimowego wspinania - wyjazdow w trochę wyższe góry a później w jeszcze wyższe i Tatry gdzieś się tam zagubiły we wspomnieniach
-
cudze chwalicie ... - czyli Polak potrafi
mihumor odpowiedział nexcom → na temat → Chcę Wam o tym powiedzieć
Ta trudniejsza trasa jaką ma długośc? Niestety mapka tras na tej stronie nie chce mi sie otworzyć. Może tam zajrze w przyszłym roku bo z Krakowa to dośc blisko. -
Akurat jak dla mnie widoki tatrzańskie są akurat atutem, i tu Kasprowy najmniej traci w stosunku do Alp jeśli traci wogóle - tu można to jeszcze porównywać. I wysokość jazdy też godna jest. Jest i przestrzeń, powietrze pod stopami, przewyższenie,legenda. Jest dużo, jest sporo aby było naprawdę dobrze ale niestety nie jest:(
-
Właśnie w kwestii zostawiania rzeczy: ja mam zwyczaj zostawiania plecaczka zawsze na jakimś płotku na dole czy na górze przy wyciągu- bez względu czy to Kasina,Lubomierz,Pilsko,Kasprowy czy jakiś Tux albo okolice Sella Ronda. Nigdy mi jeszcze nic nie ukradli. W plecaczku nic wielkiego nie ma - jakieś ciuchy, rękawiczki na zmianę, czasem kanapki i termos, czasem puszka piwa itp. A na Kasprowy to parkuję na takiej ulicy równoległej do drogi do Kuźnic. Na rondzie skręca sie w strone Nosala i przed nim skręca w prawo (koło Hotelu Imperial bodajże) - parking po prawej. Opłata nieco niżasza niż pod Krokwią za to dowoża własnym busem do Kuźnic.Niemniej działalności charytatywnej nie prowadzą jak to zwykle na Podtatrzu:D Na mnie jednak magia Kasprowego, widoków i klimatu działa w niewielkim stopniu - cóż, kiedyś się Tatrami zawodowo zajmowałem i mi sie przejadło że tak powiem. Ale i tak cudne są te "Najmniejsze z największych gór świata:.
-
Fajna relacja:) Na Kasprowym byłem zaledwie kilka razy i nigdy tak naprawdę mi sie dobrze nie jeździło. Nie lubię tych stoków i tyle. Gąsienicowa poza samą górą jest zbyt płaska, to takie wożenie sie. Goryczkowa lepsza ale dolna połówka też nie zachwyca. Za to krzesło - mniejsza o wygodę - swoim tempem przemieszczania sie zabija. Do tego te "braki kulturowe" - widzę nic sie nie zmienia od lat. Do jazdy wolę conajmniej kilka miejsc w Beskidach a do tego tam jest znacznie łatwiej dojechać i unika sie tej całej uciązliwości. Na jeden dzień to mi się tam nigdy nie chce jechać a na kilka dni to mi szkoda czasu - i tak Kasprowy u mnie prywatnie popadł w niebyt. Gdy tam byłem ostatnio to wiało i skończyło się Nosalem - trochę żałowałem jednak.
-
Fajnie. Czy jechałeś to na slalomkach? Czy nie maiłeś wrazenia, że miejscami narty jakby tracą wyporność bo w niektórych skrętach bardzo wytracasz prędkość i jest mniej płynnie. W sumie nie wiem czy to efekt bardzo gęstej jazdy i wytracania prędkości w skrętach czy też nierównego płynięcia narty, która raz bardziej tonie raz mniej. Troche w tym roku jeździłem w puchu - na slalomce również i stwierdziłem że lepiej jedzie ona w takich warunkach na bardzo stromym. Na tym filmiku też trochę tak jest - tak mi sie wydaje. No i fajny ślad zostawiłes:)
-
Jest jeszcze kwestia różnic w oznaczeniach flexów, te Salomony moga być dużo bardziej miękkie niż np Langi 80 czy inne buty. Dużo też zależy od temperatury zewnętrznej - niektóre buty mocno miękkną wraz z ociepleniem a inne mniej. W Tecnicach zauważyłem takie coś, że zaraz po włożeniu są bardzo sztywne a po kilku godzinach jazdy są wyraźnie mniej twarde - i to bez względu na temperature. Moja żona też ma Tecnici podobne do moich i ma też takie wrażenie. W Langach tak nie miałem.
-
To "oczywista oczywistośc" jest. Nie każdy jeździ na tyczkach, na wyścigi czy też dokręca każdy skręt z wysoce estetyczną dokładnością; jeździłem w twardych butach, teraz jeżdrzę w trochę lżejszych - wybór świadomy bo wynika z sytuacji i potrzeby. Niemniej w jakości jazdy bardzo rzadko dziś tesknię za twardymi. Pewnie już wyżej 110 nie wrócę. Ale to też zapewne kwestia "zezgredzenia":D A i tak uważam, że na narcie SC w butach 80 da się spokojowo jeździć, nawet sporo ważąc co przerabiałem na sobie.
-
Nexcom - w sumie to dziwi mnie to, że w butach 80 ta narta ci nie jechała, powinna jechać. Kupę desek objeżdrzałem w butach podobnej twardości (80-90) i z żadną nie miałem problemów, które bym przypisywał niskiemu flexowi butów, raczej własnym niedoskonałością Ale to moja opinia. Mam pytanie do Ciebie za to z podobnego zakresu. Mój dobry kumpel, który na nartach jeździ dużo lepiej niż ja, robi to od dziecka czyli ponad 30 lat i to z dużym powodzeniem; w zeszłym roku był w Maso Corto z Ogorzałkiem. Po tym szkoleniu pod wpływem sugestii Mistrza przestawił sie z twardych butów (130) na całkiem miękkie i teraz na nich śmiga - jest zadowolony. Dodam, ze narty ma slalomki z tych najtwardszych.
-
Ja zmieniłem ze 160 na 165 i czuć różnicę - a mam 182cm wzrostu i +10 kg - 155 to była dla Ciebie dużo za krotka, jeździłem też 157cm, jasne, że sie da ale spróbuj dłuższej, może być 165 ale i 170 ujdzie.
-
A jakie masz te buty? Jak nie jakieś super miękkie dla początkujących to ma to raczej niewielkie znaczenie, mniejsze niż to przesunięcie buta do tylu, to popraw koniecznie a od razu poczujesz zmianę.
-
Oczywiście, że można dać węzsze, to często stosowana praktyka i jak najbardziej słuszna - tyle, że sens zakładania takiego wariantu jest wtedy gdy to ktoś wykorzysta czyli często jeździ w warunkach, w których to poprawia jakość czy bezpieczeństwo jazdy. Ja mieszkam pod Krakowem w terenie górzystym, kiepsko odśnieżanym, dojazd do domu polną drogą i takie klimaty. Jak jeździłem przednionapędówką też tak robiłem choć zmiana nie była aż tak radykalna. Pięć lat temu przeszedłem na czteronapędówkę i zakładam opony w rozmiarze wskazanym przez producenta. Przez ten czas jeździłem dużo w trudnych warunkach zarówno w okolicach swojej wsi jak i w górach - może na węższych byłoby lepiej ale jest na tyle dobrze, że nie widzę potrzeby takiego działania. Większość jazdy to jednak miasto czy suche drogi/autostrady - jazda wtedy raczej szybka.
-
I pewnie nie zawsze jest, na prawdziwe zimowe warunki pomysl dobry ale mieszkając w mieście i jeżdrząc tak na co dzień ile dni w roku ma to tak naprawdę praktyczne zastosowanie? W warunkach suchych czy mokrych, przy jeździe szybkiej, po zakrętach taki dobór opon już nie jest wyraźnie korzystny. Do tego jak szybko zużywa sie taka wąziutka opona w dużym i ciężkim aucie, jak to wpływa na hamowanie na mokrym/suchym, na jakość prowadzenia w warunkach mało zimowych i takie inne drobiazgi. W aucie z napędem jednoosiowym na śniegu jest to istotnie odczuwalny plus ale przy napędach na cztery to już tylko w ekstremalnych sytuacjach. Taki dobór jest więc wyborem użytkownika i jego decyzją gdzie zyskuje a gdzie traci i czy naprawdę warto.No i co wazne dla narciarza: szerokie kapcie lepiej robią za ratrak:D Swoja drogą kiedyś byłem na imprezie w Nidzicy gdzie Subary Legacy Outback wyjechało pod tamtejszy stok bez problemu - na zwykłych, szerokich kapciach zimowych
-
Ja mam jeszcze ciekawsze 235/55/17 - wynika z tego, że to dość powszechna przypadłość. Zmienię po świętach bo jeszcze narty w Tatrach Zachodnich a tam pogoda moze być różna a i poziom odśnieżenia bywa niezadowalający jak i zmienność pogody ponadprzeciętna
-
Pewnie robił ta scenę z jazdą na Kaukazie - gdy ścigają ich (007 i SM) takie 3małe szczelające helikopterki. Bardzo fajna scena. Szkoda chłopa:(







