Bardzo ciekawy temat.
Uważam, że jesteśmy skażeni slalomkami. Wszyscy, wszędzie nic tylko slalomki i slalomki. Znam takich co jak dostali inne narty to je wyrzucali bo nie trzymały i były mało "twarde".
Sam osobiście dostałem bęcki jak zacząłem na forum rozpisywać o Nomadach, a potem o Wateach i Legendach, że och i ach ...
Jazda na tych nartach to inne doznania, "inna filozofia" jazdy, inne postrzeganie narciarstwa. Ale do tego trzeba dojrzeć ...
Ja mam za sobą etapy funu, slalomu, gigantów, a teraz jestem na etapie free ... i to jest sedno narciarstwa.
Pamiętam jak kiedyś na lodowcu Pitztal zacząłem się dzielić ze znajomym wrażeniami po jednym zjeździe po za trasą, o puchu, o ponad godzinnym podejściu, o ciszy, o widokach ...
... a on na to mi odpowiedział, że w tym czasie zjechał 10 razy "czerwoną" ... :eek:
I tu nasza rozmowa się urwała, bo on był jak ja wiele lat temu i nie wiedział o czym do niego rozmawiam :eek: