>>ektor publiczny większość swych zobowiązań księguje dopiero w roku wypłaty gotówki, a nie w momencie ich powstania. Oznacza to, że prawdziwe zobowiązania Polski są znacznie wyższe niż to się oficjalnie podaje. Nie wierzysz? To powiedz, dlaczego, gdy Sejm uchwalił wcześniejsze emerytury dla górników na koszt podatników, dług publiczny nie wzrósł ani o złotówkę? Statystyka zadłużenia publicznego jest niepełna. Zobowiązania emerytalne i z tytułu darmowego leczenia są księgowane tylko w wypadku kosztów przypadających na bieżący rok budżetowy. Więc dopłaty do emerytur i koszt leczenia bieżącego roku są zaksięgowane w budżecie na rok 2009. Natomiast te same zobowiązania za rok 2010, 2011, 2012, itp nie są ujęte w oficjalnej statystyce długu publicznego. Choć oczywiście stanowią wymagalne zobowiązania skarbu państwa. <<<
Taką metodą liczenia (zaliczenie zabowiązań do przodu a dochodów już nie) można udowodnić wszystko i jeszcze troche.... jest równie kreatywna metoda jak obecne, rzadowe, sprzatanie długów (np. zusu) pod dywan...