Tak jak kolega wspominał z tymi wiązaniami to już taka dziwna sprawa. W sporcie zawodowym sztuka jest je ustawić tak ,aby te narty w razie takiego upadku się wypięły tam jest to na bardzo wysokim poziomie z uwagi na prędkości przy którym osiągane są wypadki. Minimalnie za mocno podkręcone ustawienia i tak się niestety stało choć to nie nogi najgorsze w tym wypadku. Miejmy nadzieję że się chłopak wygrzebie.