Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Kotello

Użytkownik forum
  • Liczba zawartości

    52
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Kotello

  1. Drodzy koledzy, Rozglądam się za nowymi butami o fleksie 100-110. Mam stopy takie jak w tytule. Będę wdzięczny, jeśli ktoś z podobnymi nóziami podzieli się ze mną doświadczeniami. W obliczu rynkowej obfitości chcę się wcześniej zorientować, co przymierzać, bo inaczej potrwa to dłużej niż poszukiwanie Kopciuszka. Z góry dziękuję.
  2. Wydaje mi się, że wszystkie kamery spłaszczają nachylenie. Chyba, że się filmuje stojąc prostopadle do stoku. Kamerka na kasku ma jeszcze tę zaletę, że obraz się tak nie trzęsie, a ujęcia są niezwykle dynamiczne i widowiskowe. Jan Kowal mógłby zacząć kręcić narciarskie filmy XXX:D. Zamówiłbym abonamencik.
  3. Jan, lepiej zamiast ryzykować, że jadąc z tą kamerą przypaździerzysz w jakiego buka, spraw sobie kamerkę na kask. Taka zabawka ma obiektyw fisheye, co daje olbrzymi kąt widzenia i głębię ostrości od pół metra do nieskończoności. To dopiero będą filmy! Pozdrawiam
  4. Myślałem, Janie, że sobie nie zawracasz głowy Apallachami, i tylko Rockies w śniegu po przydatki.
  5. Przemek, pozwól, że ja sam zdecyduję, jakie prośby i do kogo kierowane są mi potrzebne. W każdym razie mogę cię zapewnić, że ciebie zadręczać nimi nie będę.
  6. I rower. Może uda się zmylić pogonie, przypiąć sakwy, dojechać na dworzec, wtarabanić się do pociągu, wysiąść dajmy na to w Stróżach i zanurzyć się w pachnący i tętniący zielenią Beskid Niski. A wówczas wspomnienie sezonu narciarskiego złagodnieje i przestanie być boleśnie nostalgiczne, albowiem jeszcze tyle radości przed nami. Dopiroż, kiedy ostatnie ciepłe jesienne dni przeminą i zrobi się zimnawo, coraz bardziej będzie dawać o sobie znać zimowa obsesja. Najpierw nieśmiało, delikatnie, później coraz intensywniej. Aż wreszcie wraz z pierwszym listopadowym śniegiem natręctwo narciarskie zawładnie nami całkowicie. Hop, siup i do nowa!
  7. Czarne kocisko ma rację. Nikanorze, NIE ROZPŁYWAJ SIĘ W CYBERPRZESTRZENI! Zabieraj głos jak najczęściej, bo jesteś jednym z kilku autorów, dla których lubię tu zaglądać. Dopisuję się zatem do petycji kota.
  8. Nie chcę się łasić do Nikanora, ale jak go stąd wypłoszycie bezzasadnymi uszczypliwościami, to zubożycie to forum. Co prawda sam nie wszystko łapię, co pisze w swoich analizach, ale kładę to na karb mojej narciarskiej indolencji. Tak czy owak, oprócz oczywistych kompetencji, ma Nikanor pewną bezsporną zaletę - jest nią bezinteresowna życzliwość dla ludzi. A jest to niestety towar mocno reglamentowany.
  9. Kolejny mit: pod każdym apetycznym damskim avatarem i ponętnym nickiem kryje się cud-dziewoja:D:D:D:D. Uważaj, żeby w kolejce do wyciągu nie zaszło żadne qui pro quo, bo będziesz się musiał opędzać od natrętnych propozycji.:D:D I trzeba będzie zmienić nick na So Harassed. Dziękuję za poprawienie mi humoru (nie mylić z poczytnym mihumorem).
  10. Muszę pomyśleć o jakimś substytucie, bo będę jeździł jak paralityk do końca mych dni. Dziś szukałem czegoś w kamerze. Okazało się, że moja żona nagrywając dzieci, uwieczniła przy okazji mnie. I prysły złudzenia, panie dzieju. Zobaczyłem faceta sztywnego, jakby kij połknął, a ręce miał w gipsie. Może te rolki mnie nieco zwiotczą. Bo jak nie, to zostanie już tylko pavulon.
  11. Widziałem gdzieś w internecie nawet takie specjalne rolki dwurzędowe imitujące krawędzie nart, jeździ się w tym z kijkami. Trzeba tylko znaleźć alejkę z lekkim spadkiem (tylko w miarę możności zamkniętą dla ruchu). Podobno taka jazda bardzo pomaga w znalezieniu balansu.
  12. Czy można prosić o namiar na ten kramik z nartami w Badenii? A nuż się przyda.
  13. Sam odbiegasz. Zadałem konkretne pytanie, zresztą nie tobie. Ty wtrącasz swoje trzy kocie kłaki.
  14. Nico, czy jazda na rolkach pomaga w nartowaniu? Jeśli tak, to sobie je kupię i będę jeździł.
  15. Kolega Rossignol zna się na rosiniolach, niech więc orzeknie, czy to na pewno ta narta. Bo jak dla mnie, to jakiś marketowy wtoroj sort. http://www.decathlon.com.pl/PL/zestaw-alias-147107245/
  16. Jaka szkoda? Lepiej jeździć na starych nartach, niż kupić nowe i zostać z nimi w domu. Dobrze zrobiłeś i nie ma czego żałować. Chyba, że cię półtora kafla nadal w kieszeń uwiera;).
  17. Słoń pokręcił trąbą grzecznie. Rzeczywiście niebezpiecznie. Ale śniegu od nagłej cholery! Prawdziwego, a nie gipsu z armatek. Panie Janie, mów pan czym prędzej: byłeś tam?, na którym zdjęciu cię widać? Napisz parę słów o wyprawie.
  18. Czekam na wspomnienia, opisy wypraw, zdjęcia etc. Dalejże, panie Janie, nie stawiajmy tamy twórczości. Poczytałbym z przyjemnością.
  19. Jeśli o mnie chodzi, to uważam, że powinieneś założyć tu na tym forum mały frirajdowy kącik i zamieszczać: wspomnienia, zdjęcia, linki do filmików, opisy tras, rady dla ewentualnych chętnych. Piszę to ze śmiertelną powagą. Ja z dziką rozkoszą oglądam sobie w telewizji przewodnik po północnoamerykańskich ośrodkach,gdzie ludzie jeżdżą w puchu na nartach przypominających dwie deski do prasowania. Wygląda to zaiste niesamowicie. Ja sam spróbuję tego rodzaju doznań wtedy, kiedy będę chciał w sposób szczególnie spektakularny popełnić samobójstwo. Niemniej chętnie poczytam i pooglądam. P.S. Do tego czarnego kota: a psik, kotom... z kotami nie wolno!
  20. Panie Janie, panie Janie, rano wstań, rano wstań.... Nie chcę być samozwańczym rzecznikiem pana Grubego Miśka, ale ja tu żadnych wątków ksenofobicznych nie zauważyłem, a jedynie drobną uszczypliwość, zwyczajną zresztą podczas tradycyjnego dogryzania sobie na linii transatlantyckiej. Liczyłem, że pan wykonasz jakąś efektowną zastawę, odparujesz cios, a następnie przejdziesz do ataku, któremu z kolei odpór da pan Gruby Misiek. A tu pan, panie Janie, przybrał patetyczną pozę i z ręką na sercu śpiewa: O, powiedz, czy widzisz, w pierwszym świetle świtu... Z tego co pan napisał, najbardziej spodobało mi się to, że pan nie masz czasu leżeć w betach z cycatą blondyną, bo w tym czasie pakujesz pan manele i fiu na narty;). I ja pana rozumiem! Czymże są płoche chucie wobec majestatu Gór Skalistych!
  21. Myślisz, że ktoś retorycznie palnie sobie w łeb? Oby nie! Odpowiedź Grubego Miśka (chyba mu kibicuję) wielce gustowna i jadowicie sarkastyczna. Zobaczym, co na to Mr. John Smith. Na razie pewnie dopiero przeciera zaspane oczęta. Ja w każdym razie nie będę, niczym poczciwy Castorp, apelował do obydwu panów o opamiętanie. Wprost przeciwnie, będę ich wzajem podjudzał, bo dysputa, choć akademicka jest smakowita, retorycznie wytrawna i emocjonująca, a przy tym na poziomie godnym dżentelmenów. Dalejże więc: PAL!
  22. Niczego nie ujednolicać! Nie kastrować języka! I mylisz się, że różnic nie słychać. Np. "h" jest dźwięczne (kiedyś wyraźnie to było słychać), "ch" - nie. A jak ujednolicimy pisownię słów może i morze? Morze pojedziemy nad może? Chcesz pisać: muj wuj, czy mój wój? I tak polszczyzna się skundliła przez ćwierćinteligentów, gwałcących ją stale w telewizji. Czy ktokolwiek wie jeszcze, że "spolegliwy" to ten, na kim można polegać, a nie uległy? Wystarczy posłuchać dwóch panów posłów z dowolnych partii i już morzna się pożygać.
  23. Roobs, rozumiem! Człowiek płci męskiej = ludź, żeńskiej = ludzia, z kim idę? - z ludzią! Wydawało mi się, że polszczyzna nie ma już dla mnie wielkich tajemnic, a tu proszę.
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...