Kotello
Użytkownik forum-
Liczba zawartości
52 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Zawartość dodana przez Kotello
-
Drodzy koledzy, Rozglądam się za nowymi butami o fleksie 100-110. Mam stopy takie jak w tytule. Będę wdzięczny, jeśli ktoś z podobnymi nóziami podzieli się ze mną doświadczeniami. W obliczu rynkowej obfitości chcę się wcześniej zorientować, co przymierzać, bo inaczej potrwa to dłużej niż poszukiwanie Kopciuszka. Z góry dziękuję.
-
I czy ta przecinka to Rumble?
-
Wydaje mi się, że wszystkie kamery spłaszczają nachylenie. Chyba, że się filmuje stojąc prostopadle do stoku. Kamerka na kasku ma jeszcze tę zaletę, że obraz się tak nie trzęsie, a ujęcia są niezwykle dynamiczne i widowiskowe. Jan Kowal mógłby zacząć kręcić narciarskie filmy XXX:D. Zamówiłbym abonamencik.
-
Jan, lepiej zamiast ryzykować, że jadąc z tą kamerą przypaździerzysz w jakiego buka, spraw sobie kamerkę na kask. Taka zabawka ma obiektyw fisheye, co daje olbrzymi kąt widzenia i głębię ostrości od pół metra do nieskończoności. To dopiero będą filmy! Pozdrawiam
-
Myślałem, Janie, że sobie nie zawracasz głowy Apallachami, i tylko Rockies w śniegu po przydatki.
-
Przemek, pozwól, że ja sam zdecyduję, jakie prośby i do kogo kierowane są mi potrzebne. W każdym razie mogę cię zapewnić, że ciebie zadręczać nimi nie będę.
-
I rower. Może uda się zmylić pogonie, przypiąć sakwy, dojechać na dworzec, wtarabanić się do pociągu, wysiąść dajmy na to w Stróżach i zanurzyć się w pachnący i tętniący zielenią Beskid Niski. A wówczas wspomnienie sezonu narciarskiego złagodnieje i przestanie być boleśnie nostalgiczne, albowiem jeszcze tyle radości przed nami. Dopiroż, kiedy ostatnie ciepłe jesienne dni przeminą i zrobi się zimnawo, coraz bardziej będzie dawać o sobie znać zimowa obsesja. Najpierw nieśmiało, delikatnie, później coraz intensywniej. Aż wreszcie wraz z pierwszym listopadowym śniegiem natręctwo narciarskie zawładnie nami całkowicie. Hop, siup i do nowa!
-
Czarne kocisko ma rację. Nikanorze, NIE ROZPŁYWAJ SIĘ W CYBERPRZESTRZENI! Zabieraj głos jak najczęściej, bo jesteś jednym z kilku autorów, dla których lubię tu zaglądać. Dopisuję się zatem do petycji kota.
-
Nie chcę się łasić do Nikanora, ale jak go stąd wypłoszycie bezzasadnymi uszczypliwościami, to zubożycie to forum. Co prawda sam nie wszystko łapię, co pisze w swoich analizach, ale kładę to na karb mojej narciarskiej indolencji. Tak czy owak, oprócz oczywistych kompetencji, ma Nikanor pewną bezsporną zaletę - jest nią bezinteresowna życzliwość dla ludzi. A jest to niestety towar mocno reglamentowany.
-
Kolejny mit: pod każdym apetycznym damskim avatarem i ponętnym nickiem kryje się cud-dziewoja:D:D:D:D. Uważaj, żeby w kolejce do wyciągu nie zaszło żadne qui pro quo, bo będziesz się musiał opędzać od natrętnych propozycji.:D:D I trzeba będzie zmienić nick na So Harassed. Dziękuję za poprawienie mi humoru (nie mylić z poczytnym mihumorem).
-
Jak oceniacie moją jazdę na nartach ??
Kotello odpowiedział lakub → na temat → Poczatkujący na nartach
Muszę pomyśleć o jakimś substytucie, bo będę jeździł jak paralityk do końca mych dni. Dziś szukałem czegoś w kamerze. Okazało się, że moja żona nagrywając dzieci, uwieczniła przy okazji mnie. I prysły złudzenia, panie dzieju. Zobaczyłem faceta sztywnego, jakby kij połknął, a ręce miał w gipsie. Może te rolki mnie nieco zwiotczą. Bo jak nie, to zostanie już tylko pavulon. -
Jak oceniacie moją jazdę na nartach ??
Kotello odpowiedział lakub → na temat → Poczatkujący na nartach
Widziałem gdzieś w internecie nawet takie specjalne rolki dwurzędowe imitujące krawędzie nart, jeździ się w tym z kijkami. Trzeba tylko znaleźć alejkę z lekkim spadkiem (tylko w miarę możności zamkniętą dla ruchu). Podobno taka jazda bardzo pomaga w znalezieniu balansu. -
Czy można prosić o namiar na ten kramik z nartami w Badenii? A nuż się przyda.
-
Jak oceniacie moją jazdę na nartach ??
Kotello odpowiedział lakub → na temat → Poczatkujący na nartach
Sam odbiegasz. Zadałem konkretne pytanie, zresztą nie tobie. Ty wtrącasz swoje trzy kocie kłaki. -
Jak oceniacie moją jazdę na nartach ??
Kotello odpowiedział lakub → na temat → Poczatkujący na nartach
Czyli tak mam nie jeździć? -
Jak oceniacie moją jazdę na nartach ??
Kotello odpowiedział lakub → na temat → Poczatkujący na nartach
Nico, czy jazda na rolkach pomaga w nartowaniu? Jeśli tak, to sobie je kupię i będę jeździł. -
Kolega Rossignol zna się na rosiniolach, niech więc orzeknie, czy to na pewno ta narta. Bo jak dla mnie, to jakiś marketowy wtoroj sort. http://www.decathlon.com.pl/PL/zestaw-alias-147107245/
-
Jaka szkoda? Lepiej jeździć na starych nartach, niż kupić nowe i zostać z nimi w domu. Dobrze zrobiłeś i nie ma czego żałować. Chyba, że cię półtora kafla nadal w kieszeń uwiera;).
-
Słoń pokręcił trąbą grzecznie. Rzeczywiście niebezpiecznie. Ale śniegu od nagłej cholery! Prawdziwego, a nie gipsu z armatek. Panie Janie, mów pan czym prędzej: byłeś tam?, na którym zdjęciu cię widać? Napisz parę słów o wyprawie.
-
Czekam na wspomnienia, opisy wypraw, zdjęcia etc. Dalejże, panie Janie, nie stawiajmy tamy twórczości. Poczytałbym z przyjemnością.
-
Jeśli o mnie chodzi, to uważam, że powinieneś założyć tu na tym forum mały frirajdowy kącik i zamieszczać: wspomnienia, zdjęcia, linki do filmików, opisy tras, rady dla ewentualnych chętnych. Piszę to ze śmiertelną powagą. Ja z dziką rozkoszą oglądam sobie w telewizji przewodnik po północnoamerykańskich ośrodkach,gdzie ludzie jeżdżą w puchu na nartach przypominających dwie deski do prasowania. Wygląda to zaiste niesamowicie. Ja sam spróbuję tego rodzaju doznań wtedy, kiedy będę chciał w sposób szczególnie spektakularny popełnić samobójstwo. Niemniej chętnie poczytam i pooglądam. P.S. Do tego czarnego kota: a psik, kotom... z kotami nie wolno!
-
Panie Janie, panie Janie, rano wstań, rano wstań.... Nie chcę być samozwańczym rzecznikiem pana Grubego Miśka, ale ja tu żadnych wątków ksenofobicznych nie zauważyłem, a jedynie drobną uszczypliwość, zwyczajną zresztą podczas tradycyjnego dogryzania sobie na linii transatlantyckiej. Liczyłem, że pan wykonasz jakąś efektowną zastawę, odparujesz cios, a następnie przejdziesz do ataku, któremu z kolei odpór da pan Gruby Misiek. A tu pan, panie Janie, przybrał patetyczną pozę i z ręką na sercu śpiewa: O, powiedz, czy widzisz, w pierwszym świetle świtu... Z tego co pan napisał, najbardziej spodobało mi się to, że pan nie masz czasu leżeć w betach z cycatą blondyną, bo w tym czasie pakujesz pan manele i fiu na narty;). I ja pana rozumiem! Czymże są płoche chucie wobec majestatu Gór Skalistych!
-
Myślisz, że ktoś retorycznie palnie sobie w łeb? Oby nie! Odpowiedź Grubego Miśka (chyba mu kibicuję) wielce gustowna i jadowicie sarkastyczna. Zobaczym, co na to Mr. John Smith. Na razie pewnie dopiero przeciera zaspane oczęta. Ja w każdym razie nie będę, niczym poczciwy Castorp, apelował do obydwu panów o opamiętanie. Wprost przeciwnie, będę ich wzajem podjudzał, bo dysputa, choć akademicka jest smakowita, retorycznie wytrawna i emocjonująca, a przy tym na poziomie godnym dżentelmenów. Dalejże więc: PAL!
-
Niczego nie ujednolicać! Nie kastrować języka! I mylisz się, że różnic nie słychać. Np. "h" jest dźwięczne (kiedyś wyraźnie to było słychać), "ch" - nie. A jak ujednolicimy pisownię słów może i morze? Morze pojedziemy nad może? Chcesz pisać: muj wuj, czy mój wój? I tak polszczyzna się skundliła przez ćwierćinteligentów, gwałcących ją stale w telewizji. Czy ktokolwiek wie jeszcze, że "spolegliwy" to ten, na kim można polegać, a nie uległy? Wystarczy posłuchać dwóch panów posłów z dowolnych partii i już morzna się pożygać.
-
Roobs, rozumiem! Człowiek płci męskiej = ludź, żeńskiej = ludzia, z kim idę? - z ludzią! Wydawało mi się, że polszczyzna nie ma już dla mnie wielkich tajemnic, a tu proszę.







