Dopytywałem się ostatnio
"co do zamykania tatr - porównaj ścieżki w tatrach słowackich i u nas. tam ludzie mają na tyle rozumu ze respektują pewne zasady. u nas nie miało by to racji bytu, bo nam przecież wszystko się (znowu) należy."
Tak jak własność prywatną cenię sobie wolność wyboru. Jeżeli w piękny styczniowy dzień chcę przejść przez Zawrat do Piątki i oceniam, że nie jest lawiniasto to mimo zamkniętego szlaku idę. Nie wiem czy wiesz ale Tatry w zimie są piękne. Nigdy nie zaakceptuję zakazu ostatecznego. Inną sprawą jest przymusowy wykup ubezpieczenia.
Byrcyn był przeciw każdemu, jak znasz chłopaków, którzy biegają np po południowej ścianie Zamarłej to spytaj jak go wspominają.
"bronie byrcyna ponieważ został nazwany prymitywem - zyjemy w takich czasach i w takim kraju że jeśli ktoś robi coś nie po myśli 'mas', z miejsca odżegnywany jest od czci i wiary, oraz zwyczajnie gnojony i obrażany. przepraszam ze spytam ale czy wydaje ci się że masz do tego prawo?"
Nie no sorry, Ty mnie obrażasz i takie pytania zadajesz ?
Ale ok powtórzę raz jeszcze: blokowanie 1300 m trasy na odcinku kilkunastu metrów ( w sytuacji gdy większość "działkowiczów" jest zainteresowana współpracą ) jest dla mnie prymitywne. Ten pan jako szef TPN-u i obecnie nie ma pojęcia o słowie kompromis. Budzi to moje oburzenie.