-
Liczba zawartości
5 412 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
87
Zawartość dodana przez sstar
-
- 325 odpowiedzi
-
- 1
-
-
- góra kamieńsk
- kamieńsk
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Spytaj Urubko.
-
Pewno dzięki tym schodkom i poręczom zimą da się tam iść. W Krk mamy takie jedno miejsce w drodze na Śnieżkę od czeskiej strony bez poręczy i niby kilka metrów a trza raki zakładać ostatnio zapomniałem i na trawersie musiałem ogarniać… wracamy pod Namche…
-
Opodal Namche Bazar kamerka ładnie widać https://webcams.windy.com/webcams/public/embed/player/1652187391/day?token=eyJhbGciOiJIUzI1NiIsInR5cCI6IkpXVCJ9.eyJ3ZWJjYW1faWQiOjE2NTIxODczOTEsInVzZXJfdHlwZSI6MSwiYXZhaWxhYmxlX3NpemVzIjoidGVhc2VyYmcsaWNvbix0aHVtYm5haWwscHJldmlldyxub3JtYWwsZnVsbCxwYW5vcmFtYSIsImlhdCI6MTc0MDIwNjAwMCwiZXhwIjoxNzQwMjkyNDAwfQ.VraR7neWWs7bDOv_K8XgV9ak_r39-fTF8u75uGvpBzQ&autoPlay=1# inne https://www.meteoblue.com/pl/pogoda/webcams/namcze-bazar_nepal_1283011
-
Dziś nocleg przed podejściem do Namche Bazar gdzie zima panuje, a na dole jakby wiosna… dokładnie jak na fotce siostra i pewien Kanadyjczyk…
-
Nepal? Jakby wolniej szła to bym wolniej pisał. Staram się nadążać. A u ciebie to nawet sumowanie wag dwóch plecaków to challenge. Ja rozumiem, że preferujesz myślenie liniowe, a i to przychodzi ci z pewnym trudem, najlepiej jedna osoba, jedna trasa, jedna historia, lepiej prosta, jak u Lyncha, cyt. Skojarzenia to przekleństwo, więc możemy dziś dać głowę, jakiekolwiek podobieństwo, jest zupełnie przypadkowe
-
Słowo w sumie ogarniasz czy mam ci to rozrysować? ps druga żona Hillary'ego też zaangażowana była jak i on w pomóc regionowi https://www.rnz.co.nz/news/national/518444/lady-june-hillary-sir-edmund-hillary-s-wife-dies
-
Znajoma która szła na Elbrus i chyba z powodów złej pogody nie doszła, taterniczka w każdym razie, po kursie, szła z jakimś lokalesem i spotkała jakiegoś ruskiego, on zobaczywszy ją samą niosąca swój plecak powiedział jeśli kobieta może nieść swój plecak może nieść i twój... nomen omen stało się to ciałem jak wracaliśmy przez Rysy do PL i kumpel się zatruł już przed ChpRysmi, wtedy wzięła dwa plecaki jeden z przodu drugi z tyłu i zeszliśmy do MOKa. Ja z kolei z kumplem kiedyś schodziliśmy w Pieninach na rympał jakimś usypującym się. zlebem i nieśliśmy swoje plecaki i dam, gdy przewróciliśmy się to jak żuczek ciężko było się podnieść. Wracając do siostry to ten z przodu mały, w sumie chyba z 15 kg na starcie. My w Alpach mieliśmy jakoś po 25 ale wtedy namiot i takie tam. Ciekawa historia śmierci żony i córki Hilllary'ego https://www.stuff.co.nz/national/96860943/dishevelled-pilot-who-caused-hillary-family-tragedy-should-have-been-barred-from-flying-new-biography-reveals ps a nieco serio to nasza mama miała drużynę chyba zuchów raczej niż harcerzy, ale tak czy owak np w niedzielę brała kuzyna i szli na cały dzień do lasu z 10km, potem będąc wiekowa już kobitka podobny km robiła na cmentarz z buta bo w autobusie ponoć źle się czuła tak więc trochę nas tak wychowała, a ojciec z kolei odpowiedzialny był za sport tenis, piłka, pływanie, sanki i narty... choć jakoś do nart ona się nie przekonała... teraz wraca ale idzie jak po grudzie...
-
Siostra napiera... serce rośnie... fotka z początku lokalizacja bieżąca. Na koniec Lhotse Glacier palcem po mapie musi być widok imponujący bo blisko ściany...
-
Fajny poboczny wątek… wpis o trekkingu do BC Everest wbrew pozorom https://www.skiforum.pl/topic/58904-spadli-z-gerlacha…/?do=findComment&comment=685726 cyt. Oglądałem z satelity niemiecki film dokumentalny. Zaproszono na wyprawę kilku byłych himalaistów, którzy kilkadziesiąt lat wcześniej wychodzili na 8 kilometrów. Czwórka byłych kolegów. Szli z karawaną z Lukli(lotnisko) do obozu na 5300 m, na lodowcu Khumbu. Jeden już miał problemy na dojściu i zrezygnował. Jednego zabrał helikopter po dojściu do bazy. Nie pamiętam dokładnie, ale ostatni, który się wykruszył, dotarł na jakiś szczycik 5600 m. Nie przypuszczam, by po Himalajach zupełnie zapomnieli o górach. I nie robili sobie "spacerków" w Alpach.
-
Fotki… jest nawet jakiś szczyt w okolicy.. każdemu jego Everest… att.Q5pCwRewEIvXc6RKENuzUim4CS-Eyx6Xx8IJk1hJjiw.mp4
-
O przypomniałem sobie jak widać teraz poza zasięgiem tak czy owak… tendencja pogodowa z zachowaniem proporcji podobna na dole dziś ok od jutra opady…
-
A szedłeś z Lukli do BC? Wszedłeś na jaką wysokość? Tam jest jakiś punkt 5500 na jaki czasem wchodzą w okolicy BC jakąś przełęcz czy szczyt? PS leciałeś samolotem do Lukli? Ile dni trwała aklimatyzacja?
-
Ja nie czekam. Jedyne czego życzę siostrze to udanego trekkingu i szczęśliwego powrotu do kraju. Czasem droga jest celem. Fotkę Everestu można sobie obejrzeć w necie. A tu sistars jak Mackiewicz - spędzasz sporo czasu pośród lokalesów i gór to jak dla mnie wystarczy. Jak dojdzie do Namche Bazaar to git jak nie też dobrze. Aby zdrowie dopisało. Jutro lampa, ale już od pojutrza śnieg niby… komplikacje z lotem się pojawiły i potrafiła je jakoś przezwyciężyć… dla mnie już jest bohaterką;-) z tym jeepem to przynajmniej aklimatyzacja jakaś… a jak ty znosiłeś wysokość?
-
Kiedyś jeździłem nie wiem w kwietniu czy marcu, byłem jedynym użytkownikiem, pani się pytała czy na pewno chce wyjechać na górę, wiało, coś padało, jeździło się między strumieniami, skręcało na mniejszym lodzie, co cię nie złamie to cię wzmocni, fajnie, że byłeś. Szklarska jest klimatyczna.
- 1 234 odpowiedzi
-
- 3
-
-
-
- szrenica
- szklarska poręba
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Słabo pracowałeś nad masą, Grimson się przyłożył, jak jedzie to zakrzywia czasoprzestrzeń.
- 1 234 odpowiedzi
-
- 3
-
-
- szrenica
- szklarska poręba
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Ruszyła do Surke tuż obok Lukli https://www.nepaltrekadventures.com/blog/lukla Niby 50km ale bite 7h jazdy… taka droga.
-
wystarczy załamanie pogody solidne, wiatr i mgła i nic nie będzie osiągalne... nawet w Krk, no widzisz a ja cenię sobie możliwość zjazdu jednak nie nocą wiem, że dużo łatwiej jednak wtedy za widoku bywa, no i przyjemność większa, w tamtym momencie nawet nie do końca zdawałem sobie sprawę, że alternatywnie będzie nie tylko po ciemku, ale i we mgle, da się ale po co... tym ostatnim razem jakoś nie miałem fazy bo wstałem bardzo wcześnie we Wrocku i na poranne zjazdowe gdzieś się szykowałem, ale jakoś tego nie czułem szczególnie że poprzedniego dnia z nad morza wróciłem, tak więc taki przyjemny lajcik w samo południe przekonał mnie aby w auto wsiąść a potem skończyło się nieco bardziej spontanicznie czyli z klasycznym podejściem rozumiem, że w Himalajach nie byłeś, ale są tacy co w Alpach mieszkają, a w Himalaje jeżdżą ich perspektywą może być odmienna ew. podobna do twojej ale z przesunięciem, co do życia ostrożnego to pewno statystycznie zmniejsza ryzyko, choć go całkowicie nie eliminuje, ja z wiekiem lubię mieć większą kontrolę nad tym co robię... nie wiem co to znaczy zbyt ostrożne, znowu wszystko jest względne, dla niektórych to co ty robisz może być zwykłym nudziarstwem, a także asekuranckim podejściem, wg mnie warto pamiętać, że gdzieś tam jesteśmy na skali, zwykle po środku... może nie tam gdzie przeciętni zjadacze chleba, ale nie ma co się puszyć, bo kozacy są dużo bardziej ekstremalni...
- 1 234 odpowiedzi
-
- szrenica
- szklarska poręba
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Kwestia ograniczeń, priorytetów. Słowo pasuje brzmi nieco dziwnie. Ktoś inny mógłby napisać, że w Alpach by na taki pomysł nie wpadł, a w Himalajach już i owszem, żarcik taki z teorii względności. To oczywiście nie jest żadna krytyka. Ważne aby krzywdy sobie nie zrobić, mierzyć siły na zamiary i takie tam...
- 1 234 odpowiedzi
-
- szrenica
- szklarska poręba
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:







