Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

moruniek

Użytkownik forum
  • Liczba zawartości

    2 943
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    190

Zawartość dodana przez moruniek

  1. Nasz wczorajszy dzień, jedyny możliwy by iść na Korab, główny cel przyjazdu do Mavrovo. Prognozy nie były najlepsze, od 17:00 zapowiadano burze, poprzedniego dnia mocno padało. Wstajemy rano, sprawdzam prognozy, spoglądam w niebo i podejmuję decyzję ruszamy. Dojazd jest bardzo ekscytujący, to taki off-road do bazy pograniczników w Strezimir. Wcześniej zgłasza się chęć wejścia w ich głównej siedzibie, gdzie panowie oceniają czy auto da radę dojechać do tej kolejnej bazy. Nasze dało. Baza Strezimir I zbliżenie. To samo miejsce widziane z góry. Jak widać po zaparkowanych autach, wyjątkowo dużo turystów ruszyło tego dnia na szlak. Byliśmy my, para Czechów (poddała się autem wcześniej i doszli pieszo), ojciec z 2 chłopców oraz później spotkania para Polaków na naszym zejściu. Znaki informują gdzie jesteśmy. I dokąd idziemy. To miejsce też straci swój dziki charakter, bo ktoś prowadzi inwestycję prawdopodobnie w jakiś rodzaj domków na wynajem ?
  2. Pomidorami się zajadam, a jakże. Zresztą wszyscy się zajadamy. Są bardzo słodkie, bardzo mięsiste, praktycznie bez gniazd nasiennych. Tak trochę przypominają mi pomidory z przed lat.
  3. Macedonia to też kraj, psów żyjących w pobliżu ludzi lub z ludźmi.
  4. Macedonia to też kraj serdecznych ludzi i pysznego jedzenia. Nasza gospodyni przyniosła nam pyszny Ajvar domowej roboty. W lokalnej restauracji, gdzie stołują się okoliczni robotnicy a do zeszłego roku była prowadzona przez naszą gospodynie, jedliśmy przepyszne obiady (oczywiście bez paragonów grozy). Przepyszna sałatka. Dania główne. I kolejne. I sama restauracja.
  5. Kolejny dzień za nami, wyjaśniła się tajemnica jeziora Mavrovo. Mamy bardzo niski stan wody, dlatego zbiornik wodny, wygląda jak zbiornik, a nie jak jezioro. To słynny kościół zatopiony w jeziorze - tylko gdzie to jezioro ? Jezioro widziane z innego miejsca, jakby bardziej widokowo. Wyszło słońce, jezioro wygląda lepiej. Ośrodek narciarski - szyld prezentuje się dumnie. I sam ośrodek. Dziś był dzień odpoczynku na sup-ie. To jezioro jest do opłynięcia w jakieś 3-4 godziny. Ma silne prądy i dość ciężko się pływa.
  6. Samo Mavrovo, opisywane w wielu przewodnikach jako miejsce magiczne, nie zrobiło na nas wielkiego wrażenia. Jezioro, jest sztucznym zbiornikiem wodnym i to widać. Pewnie gdybyśmy nie byli wcześniej nad jeziorem Ochrydzkim, bylibyśmy zachwyceni. Miejsce jest też mocno naszym zdaniem zaniedbane, wymaga doinwestowania. Miejsce robi wrażenie mocno zaniedbanego. Choć ma duży potencjał turystyczny. Na ścieżce, taki oto gość (choć to raczej my jesteśmy gośćmi, a on jest u siebie). Gdyby ktoś jeszcze posprzątał te wszystkie śmieci. Łącznie ze zwłokami martwych psów (których już nie fotografowałem). Informacja turystyczne nieczynna, interesujące, że covid najbardziej groźny jest we wszystkich urzędach publicznych i tego typu miejscach. Mapa okolicy. Budowa zalewu. I brzeg widziany z bliska. I jeszcze jedno zdjęcie.
  7. Autostrada Skopje - Struga w zaawansowanej budowie.
  8. A to już Mavrovo, żeby nie było, że to forum narciarskie, a nie ma nic o nartach.
  9. Dziś opiszę swoje sup-owanie na jeziorze Ochryd. Jezioro o fantastycznej przejrzystości, zachęcające do pływania w nim jak i po nim. Nie chciało się schodzić z sup-a pływając dalej i dalej. Moje dzieci, z sup-a zrobiły sobie fantastyczną platformę do skoków. Plaża w Strudze.
  10. Z jednej strony w Albanii widziałem załogę karetki, udzielającej pomocy w krótkich rękawkach i spodenkach, bez żadnych maseczek. Z drugiej strony w Macedonii, w Ochrydzie, w bocznych uliczkach bardzo dużo nekrologów wiszących na drzwiach budynków. W Albanii praktycznie pojedyncze osoby w maseczkach, w Macedonii sprzedawcy w sklepach w maseczkach. W Chorwacji, obsługa udaje, że nosi maseczki, w Czarnogórze podobnie. Chorwat przybił ze mną żółwika (ręki nie podał), w pozostałych krajach wszyscy podawali ręce. W Albanii Pani wydająca klucze, w zaawansowanej ciąży, też bez maseczki. Na granicach jak do tej pory nikt nas o żadne testy nie pytał, nie sprawdzał paszportów covidowych (choć je oczywiście posiadamy).
  11. Trochę zdjęć z Macedonii. W Ochrydzie trochę zabytków. Kolejny. Docieramy na zamek. Zwiedzamy. Zwiedzamy cd. Jest widokowo. Zamknęli nas na zamku ? Kolejne zabytki. Tłum ludzi bawi się dobrze, trochę niepokoi ilość nekrologów wisząca na drzwiach domów, w bocznych uliczkach.
  12. Jesteśmy w Macedonii. Kraj pomocnych, uśmiechniętych osób. Kilka zdjęć. Lin odkryłem od strony wody. Wydaje mi się, że jest po prawej stronie, widziany ze Strugi.
  13. Jeszcze nie, ale mamy taki plan. To znaczy mój syn ma taki plan. Jeżeli ulewy nas nie zatrzymają, to damy radę. Będziemy w Mavrovo i idziemy na Korab. Dziś jeszcze jesteśmy w luksusowej willi (którą mamy na wyłączność, bo nie ma innych turystów) nad jeziorem Ochrydzkim, koło Strugi. Dostaliśmy pstrągi od jej właściciela (musiałem je obrobić). Macedończycy są bardzo życzliwi i pomocni. Dziś uczyłem jednego Pana ze Skopie pływać na sup-ie. Był zdumiony, że można na stojąco. Dał mi namiar na swój domek letniskowy i zaprasza w przyszłym roku - za darmo. To taki trochę inny świat, prostszy i bardziej życzliwy.
  14. Coraz mniej, głównie jeżdżą jako auta do nauki jazdy. Teraz bardzo dużo wypasionych samochodów na rejestracjach z Kosowa.
  15. A to już Macedonia. Jak będę miał dostęp do lepszego neta wstawię więcej zdjęć. Widok z naszego tarasu. I z naszej prywatnej plaży.
  16. Pożegnanie z Albanią. Lokalny biznes walczy z korpo. Sprzedaż kukurydzy z taczki przerobionej na grilla. A tu lody, prosto na plaży. W górach widokowo. Jezioro Ochrydzkie. Granica z Macedonią. Do 20 minut stania.
  17. Granica Albańsko - Macedońska 20 minut. Nikt nie pytał o żadne dokumenty covidowe. To co mi się rzuciło w oczy, to w Ochrydzie, bardzo, bardzo dużo, wywieszonych nekrologów na drzwiach domów.
  18. Węgry luzują zasady wjazdu dla turystów. Zmiany obejmują Polaków https://podroze.onet.pl/aktualnosci/koronawirus-wegry-dostepne-dla-turystow-z-unijnym-certyfikatem-covid/89tt2qw
  19. Ja byłem na basenach Dudinka i ceny nie wrosły. Pizza w miejscowości obok też w normalnej (przed pandemicznej) cenie.
  20. Aktualnie funkcjonuje bardzo dobrze. Za nami Słowacja, Węgry, Chorwacja, Bośnia i Hercegowina, Czarnogóra oraz szykujemy się do opuszczenia Albanii. Jak do tej pory wszystkie granice szybko i sprawnie. Do każdej granicy jestem przygotowany i pokazuję dokładnie to czego na niej wymagają.
  21. Patrząc trochę z boku. Przepisy, które wprowadzamy, powodują straszny chaos i coraz większe niezrozumienie. Węgry - tranzyt specjalnymi korytarzami, brak możliwości skorzystania z WC, brak możliwości noclegu w celach turystycznych. Jednocześnie jak masz bilet UEFA EURO to jesteś wyłączony z tych regulacji. Do Europy dotarł wariant DELTA, to co robimy - organizujemy EURO, z dyktatem UEFA odnośnie meczów z kibicami, którzy przemieszczają się pomiędzy poszczególnymi krajami. Chorwacja zmienia z dnia na dzień przepisy. Ja wjeżdżałem stojąc na granicy minutę, może dwie. Moi znajomi wjeżdżali 01 lipca i czas odprawy to 2 godziny, z kolejki były zawracane samochody. Albania funkcjonuje na starych zasadach. Bez maseczek, bez dystansu społecznego. W kraju nie słychać ciągle jeżdżących karetek, przed szpitalami też spokój. Czarnogóra - maseczki obowiązkowe wewnątrz lokali i sklepów. Większość osób udaje, że ich używa.
  22. Tu się z Tobą całkowicie nie zgodzę. Jestem chodzącym przykładem (ja i moja rodzina) na to, że akcja szczepień dobrze zorganizowana nie jest. Wszystko co miało nie zadziałać, nie zadziałało. Mojej mamie termin szczepienia, zarówno 1 jak i 2 dawki, zmieniano kilkukrotnie. Mojej teściowej, termin drugiej dawki, kolidował z pogrzebem brata, też nie można było jego zmienić w przychodni (nie przyjęła drugiej dawki), dostała ją 2 dni później z wielką łaską ze strony punktu szczepień. Jestem w grupie wiekowej 40+, ale posiadam też uprawnienia "zawodowe" i jestem alergikiem. Najpierw był problem z słynnym 01 kwietnia, bo ktoś nie wpadł, że czekając na termin szczepienia i mając skierowanie z grupy zawodowej oraz wyznaczony konkretny punkt szczepień, wywalą mnie z automatu. Wcześniej nie mogłem się zaszczepić bo czekałem na Modernę (decyzja mojego lekarza). Po przyjęciu 1 dawki, na koncie Pacjent.gov, zmieniono mi miejsce 2 dawki na Suwałki. W Suwałkach się nie szczepiłem, pierwszą dawką. Odkręcenie całości zajęło mi 3 dni, w końcu przełączyli mnie do informatyków. Moja żona, miała mieć szczepienie w miejscu pracy. Część osób się zaszczepiła, cała reszta nie zdążyła. Znaleźli miejsce gdzie ich jednak zaszczepiono (tylko, że nie w Warszawie). Mój teść, jest osobą leżącą w łóżku, zorganizowanie szczepienia dla niego, by ktoś przyjechał i go zaszczepił to 2 tygodnie awantury. Teraz to wygląda już znacznie lepiej, tyle tylko, że Ci co się chcieli zaszczepić już to zrobili.
  23. Albania to też bunkry, stojące w różnych często bardzo dziwnych miejscach. W wodzie sporo meduz. Jest widokowo.
  24. Nie tylko Chorwacja. Słowacja zmienia zasady wjazdu. Niezaszczepieni nie będą zadowoleni https://turystyka.wp.pl/nie-tylko-chorwacja-slowacja-zmienia-zasady-wjazdu-niezaszczepieni-nie-beda-zadowoleni-6656502074673696a
  25. W Czarnogórze spotkałem naszych rodaków. Taka luźna rozmowa na plaży. Na 4 osoby dorosłe, żadne nie zaszczepione, bo 2 już przechorowały, 2 nie ufają, to taki eksperyment medyczny itp. argumentacja. Następnego dnia lament, że ich z pracy pozwalniają jak po powrocie z urlopu będą musiały zostać poddane kwarantannie.
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...