Narty - skionline.pl
Jump to content
Sign in to follow this  
turim

niema prawie carwu

Recommended Posts

gdzie człek niespojrzy wszędzie wszyscy na deskach karwingowych, ale prawie nikt niejezdzi skrętem ciętym!! a jeżeli już pojade z łapami na śniegu to patrzą się jakoś takoś niezbyt miło-i cholera wie czy zazdroszczą czy może się brzydzą?? prosze o polemike:-)

Share this post


Link to post
Share on other sites

niema prawie carwu

A co się tu dziwić?

Dopiero od niedawna firmy zaczęły wypuszczać narty dla początkujących solidnie taliowane. Jak można nauczyć początkującego narciarza jazdy karwingowej na nartach o promieniu 16 czy 18m ???

Poza tym nie ma się co oszukiwać, że jazda karwingowa jest raczej dla osób w miarę sprawnych i odważnych - po prostu jeździ się szybko. Nie każdego narciarza stać na taki wysiłek i odwagę. A na nartach karwingowych starą techniką, bądź "własną" (najczęściej widywaną na stokach) i tak jeździ się łatwiej. Wszyscy są zadowoleni - narty krótsze, łatwiej nad nimi zapanować, dzięki taliowaniu łatwiej wprowadzić je w skręt.

Moje doświadczenie: mojemu kumplowi (2 raz na nartach, sprawny fizycznie) wypożyczyłem Atomy 9.11. Znajomi w czoło się pukali i straszyli, że chłopak się zabije na czymś takim. Tymczasem koleś po 2 dniach jazdy pięknie ciął na krawędziach i w dodatku narciarstwo zaczęło sprawiać mu RADOŚĆ.

Pozdro

Niwin

Share this post


Link to post
Share on other sites

niema prawie carwu

Bo to są oldshoolo`wcy (nie mówie że źle,sam jestem) Umowmy sie szczerze gdzie na dobra sprwe ludzie maja sie nauczyc tak jezdzic,robic body itp. sa niby szkoły ale one ucza podstaw,albo jazdy Race`owej rzadko karwingowej,a poza tym, wydaje mi sie że ludzie traktuja deski karwingowe jako ułatwienie i uprzyjemnienie nauki i jazdy,umowmy sie szczerze dzisiejsze deski nie wymuszaja Uzycia takiej siły jak kiedys,przy krawedziowaniu rzecz jasna ,to też wiekszosc jezdziła na ślizgach i tak im zostało, przenoszac to z ojca na syna:)sam miałem okazje uczyc sie na takich długich dechachc ,prostych, zero taliownia. sam nie wiem!!albo istnieje druga mozliwosc uwarzaja takie ewolucje za niemozliwe,znaczy nieosiagalne dla nich,albo sie boją(ja sie boje ze mi nie wyjdzie,biorac pod uwage moja wagę 120kg moze ktos doradzi jak ładnie poszurać,na fisherach WC RC i tej wadze,w w sumie to jezdze tylko race`owo).

pozdrawiam wszystkich karwingowców i zapaleńców

Share this post


Link to post
Share on other sites

niema prawie carwu

no ten nirim ujal to znakomicie!! jedynie ja bym dodal, ze na naszych stokach nie ma za bardzo warunkow do jazdy carvingowej. zeby sie nauczyc, potrzeba chociazby sporo miejsca i duzo checi, a domyslam sie ze jak oni tylko popatrza na przeludniony stok od razu wszelkie checi ulatuja z nich jak powietrze z balonika.

Share this post


Link to post
Share on other sites

niema prawie carwu

Hmmm.

Carving, zwlaszcza ten z ajak to powiedziales z lapami po sniegu to bardzo specyficzna

dziedzina narciarstwa, podobnie jak jazda akrobatyczna czyli skoki, slata itp.

Nie wszyscy sa tym zainteresowani i nie ma co ludzi na sile namawiac.

Dziwisz sie ze patrza sie z pod tzw. lba. Ja nie bo jesli jedzies ten swoj carving

taki serio na zaludnionym stoku gdzie masz ludzi o roanym stopniu zaawansowania

to jestes intruder, wprowadzasz zamieszanie jestes przyczyna, ktora kreuje

bardzo trudne sytuacje zwlaszcza dla mniej zaawansowanych narciazy.

To tak jak by ktos kto jest zwolennikiem zjazdu jechal po takich stokach na tzw. jajo.

Ot taki deczko inne spojzenien na sprawe carvingu, ktory w sumie mi sie podoba.

Nie chce rozpetywac swietej wojny. Chce tylko zworocic uwage,ze jedni lubia

carvingi inni twiny a jescze inni chca tylko deczko pojezdzic na nartach.

Zdrowka, Kazio.

Share this post


Link to post
Share on other sites

niema prawie carwu

uuuu, kaziu-2k4 pozwól, że bardzo się nie zgodzę.

Po pierwsze carving to nie specyficzna dziedzina narciarstwa. Carving to narciarstwo. Możemy się spierać, ale nie ma po co. Od 15 lat w sklepach są narty taliowane, od kilku ładnych lat wyłącznie taliowane. Od kilku ładnych lat coraz bardziej taliowane.

Osoba która uprawia narciarstwo i jeździ techniką carvingową jeździ po prostu nowocześnie i w pełni wykorzystuje technologię jaką oferują nowe narty. Nie wiem dlaczego jest to widoczne aż tak bardzo w narciarstwie, może dlatego, że to sport dla większości krótko-sezonowy i nie ma co inwestować cennych dni urlopu, pieniędzy i wysiłku (również psychicznego- koszty przyznania przed sobą że jeżdżę trochę archaicznie)w szkiolenie, że w narciarswie rozbieżność między techniką a sprzętem jest aż tak duża. To tak jakby ktoś mając kosiarkę wykonywał ją przy koszeniu trawnika takie same ruchy jak kosą.

Sam również jeżdżę wykorzystując sprzęt, często funcarvingowo. Jeśli chodzi o prędkość, to jeździ się moim zdaniem wolniej, o tyle, że często dalej od lini spadku stoku, a nie tak jak NW, śmigiem, w lini spadku. Zagrożenie to nie tyle tłok, prędkość i niemożliwość opanowania carvingowych deseczek. Jedyne zdarzenie jakie miałem w krynicy w okresie świąrteczno sylwestrowym(byłem w dole i z prawej!!!) to jak jakiś pan na mnie wjechał i się przewrócił (mi wyszło całkiem ładne chóć nie zamierzone body:). Poczekałem na pana w kolejce i przepraszając za zdarzenie, nadmieniając jednak, że ja miałem prrawo drogi, dowiedziałem się, że nic się niestało, bo nieduża prędkość, ale że: "bo pan to jeździ takimi zakusami, tak nieprzewidywalnie!"

Problem więc w mentalności i w tym że kanon jazdy funcarvingowej i wyobrażenie o niej wciaż jest dla wielu nieosiągalne, i nie przewidują trajektorii. Niezmienia to faktu, że prawo drogi obowiązuje każdego. Sam specjalnego refleksu nie mam, nie jstem wysportowany, ale jadąc śladem ciętym na zaludnionym stoku nie tylko się przykładam do techniki, nie tylko podziwiam widoki, ale całyczas staram się (póki co mi wychodzi) antycypować ruchy innych. Czasami bywa to wkurzające, często nawet ładny wiraż trzeba nagle złamać, czasami słysząc świst kolesia na sosenkach jadącego w dół stoku, więc z dużą prędkością, błyskawicznie, przez niską nogę, a nie będąc przygotowanym trzeba przejść ze skrętu w skręt, ale to są nomalne rzeczy na zaludnionym stoku i o żadnym specjalnym niebezpieczeństwie w carvingu czy funowaniu nie ma mowy. Jak ktoś jest narwany to jerst narwany również na sosenkach i składa się na jajo (częsty widok w polsce jak ktoś zasówa z samej góry, zaraz obok wyciągu) i to są tak zwane różnice indywidualne. Na tym samym wyjeździe nogę złamał mój przyjaciel, dobrze jeżdżący techniką NW, klasyczną, narciarz. Jechał śmigiem w dół stoku. Przesadził z prędkością.

Zgadzam się, że do jazdy śladem ciętym na siłę namawiać nie można, ale nie wydaje mi się by ktokolwiek to czynił. Namawiać jednak warto do doskonalenia techniki i wykorzystywania możliwości często drogiego sprzętu. Przekłada się to na zadowolenie uprawiających ten sport i "RADOŚĆ".

Ci którzy na nartach chcą jedynie pojeździć i nie interesuje ich technika są i będą i każdy nie zależnie od techniki musi brać na to poprawkę. W tym celu każdy woli jechać gdzieś gdzie ludzi jest mniej i można mieć więcej mniejsca. Ale zapewniam, na zaludnionym stoku można uprawiać (fun)carving i przy zachowaniu ostrożności prawdopodobieństwo bumbum jest takie samo jak przy innych technikach. Trzeba jednak wziąć poprawkę na to, że tak jak "nieodgadnionym" był kiedyś tor jazdy snowboardzisty, tak dla początkujących nasz cięty skręt może być zaskoczeniem. Ale i dla nas zaskoczeniem może być takiego początkującego wywrotka. Ludzi w górach coraz więcej i wypadki coraz częstsze, ale winić za to carving to spore nadużycie.

Jeśli chodzi o poprzedni post, że nie ma się gdzie uczyć, to też pozwolę sobie skontrować: gdzie, jak gdzie, ale w Polsce to akurat jest gdzie: vide szkoła Marka Ogorzałka, Dendysow, czy SportXXI.

Mnie też dziwi to, że na nartach r=10 ktoś nie jeździ karwingowo. Nikogo na siłe nie namawiając, zasugeruję ino, by spróbować. Można odkryć w narciarstwie na nowo niesamowitą przyjemność.

Share this post


Link to post
Share on other sites

niema prawie carwu

Wracając więc do powodów czemu mało carverów. Mnie nie tyle przeszkadza zaludnienie stoków (choć ciut też, jak są ludzie to nie pojadę tak na maksa, kilka łączonych body itp, bo cały czas trzeba się rozglądać, tak jak przy innych technikach!), co zdecydowanie bardziej złe przygotowanie. N.p. o ile trasa 2 na jawo w krynicy kiedy ostatni raz tam byłem była ok, pomimo dziwnego i zróżnicowanego śniegu, to dolna partia gondoli wyglądała jak tor do jazdy pm muldach. Początkujący przewracali się tam co chwila. Muldy (tzn garby, popularnie zwane muldami) miały z 1,2 m i rzucały na połacie ziemiolodu między nimi cień. W takich warunkach o carvingo nie ma mowy. Jadąc śmigiem carvingowym w lini spadku a między muldami jedziemy zbyt szybko w stosunku do zaludnienia i nie zdążamy (przynajmniej ja!) z antycypowaniem kolejnychg muld. Jadąc dłuższym, mocniej podkręcanym skrętem ciętym napotykamy na muldę i wyskakujemy przyjmując w locie pozycję leżącą w stosunku do stoku, a lądując wpijamy się w muldę kolejną. Nie wiem ilu z was widziało tę trasę w takim stanie, ale na tyle ile tam było wtedy ludzi i wtpadków to wypadało by na dole postawić prawnika i zbierać podpisy pod pozwem zbiorowym o narażenie zdrowia i życia przez gospodarza stoku.

Wracając do meritum, z bólem stwierdzam, że jedyną znaną mi techniką narciarską, której używam dość nieczęsto, a która zdawała tam egzamin jest śmig hamujący.

pzdr

Share this post


Link to post
Share on other sites

niema prawie carwu

"

uuuu, kaziu-2k4 pozwól, że bardzo się nie zgodzę.

Po pierwsze carving to nie specyficzna dziedzina narciarstwa. Carving to narciarstwo. Możemy się spierać, ale nie ma po co. Od 15 lat w sklepach są narty taliowane, od kilku ładnych lat wyłącznie taliowane. Od kilku ładnych lat coraz bardziej taliowane.

"

No dobrze nie zgadzaj sie ze mna. Ale dlaczego wykluczasz freeride, jazde na twinach

po poreczach i tp z narciarstwa. Qurde deczko wygladasz mi na szowiniste

albo na nowicjusza co nic widzial i o niczym nie szlyszal poza carvingiem.

Carving to nic nowego stara sprawa jak swiat. Kiedys byla dostepna dla nielicznych.

Ja jeszcze dzis jestem w stanie pojeczhc skret city na starcy tradzycyjnych nartach.

Jase ze kosztuje to deczko wysilku ale da sie.

Co do nart no pewnie ze technologia sie zmienila ale co do stwierdzenia ze

wylacznie taliowane w sesie mocno taliowane i coraz wiecej to sie z toba nie zgadzam.

Dzis mamy szeroki asortyment roznychnart i w sumie firmy iferuja duzo wiecej poza

nartami carvingowymi.

Prosze popatrz na http://www.skipressworld.com

(trzeba sie zarejstrowac ale jest to free wiec bez kosztow)

popatrz na wydanie fall 2004 jest tam opis ok 260 nart z podzialem na grupy.

Jest do proba uporzadkowania tego co dzisiaj oferuje przemysl narciarski.

Nie nie potepiam carvingu dwa lata jezdzilem na head workrd cup slalom.

Ostatnio ujezdzam sx11 i to 180 cm i naprawde mam fun

Moj syn 20lat probowal carvingi ale je szybko olal mowi ze jak przy wyciagu

to twiny w parku z poreczmi itp albo backcaoutry na IM75 chip from Head.

Pisze to ot tak dal przciwwagi bunczucznego stwierdzenia ze narciarstwo to carving

i nic wiecej co wynika z twego postu.

Pozdrowienia, Kazio

Share this post


Link to post
Share on other sites

niema prawie carwu

zupełnie nie wykluczam, ależ absolutnie. Za to owszem, traktuje te dziedziny bardzo niszowo. Ilu jeździć będzie na nartach w fun parku po poręczach? Tylko młodzi sprawni i nie bojący się że przy okazji o poręcz rozwalą sobie jaja!

Latać na nartach (big airs) też niewielu będzie.

Co do freeride: narty all mountain, w europie często używane do freeride są coraz bardziej taliowane, bo technika cięta coraz bardziej się tam przydaje. Hardcorowe narty freeride faktycznie są prostsze (i to są jedyne mało taliowane narty jakie są na rynku), ale, ALE!, poza USA, bop tam góry w innej skali, żadko można spotkać miejsca gdzie surfowanie w bottomless puchu jest możliwe, a te narty są do tego przeznaczone.

Tak samo klasyfikacja nart w USA różni się dlatego, że różnią się góry i można pozwolić sobie na bezpieczniejszą jazdę dłuższym promieniem, choć i to się zmienia.

To że da się pojechać skręt cięty na prostych deskach to wiem, ale nie jest to ten sam jakościowo skręt cięty co na slalomkach czy funcarverach nowej generacji.

To że producenci oferują nie tylko ekstremalne carvery jest racją. Narty do giganta, narty raceowe czy skiercross (mówie o grupie, nie o dyscyplinie) mają większy promień skrętu, co nie zmienia faktu że najlepiej sprawdzają się one w technice carvingowej. Rzecz jasna są to narty, które służą osiąganiu sporych prędkości.

Co do nart freeride, slope style czy innych to ich pozycja rynkowa jest duuuuuuużo bardziej niszowa niż pozycja funcarverów, zwłaszcza że dziś prawie każda slalomka to funcarver. Ale funcarvingowym szowinistą nie jestem. Za to zwolennikiem carvingu jako najbardziej up to date i up to sprzet techniki narciarskiej jak najbardziej.

Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites

niema prawie carwu

Qrcze turim dobra uwaga, ja czuje nieprzyjemne spojrzenia za kazdym razem gdy jestem na nartkach i robie fun albo body, mysle ze spowodowane jest to głównie zazdroscia. Szczególnie ze jestem dziewczyna i to mloda

(mam dopiero 17 lat), wiec jak nagle na stoku wytne skret z łapami na sniegu albo pojade biodrem to takich " doswiadczonych" narciarzy jezdzacych od 20 lat tak samo, troche wyprowadza z równowagi.

Na szczescie na stoku sa tez ludzie z otwartymi umyslami, nie bojacy sie krawedzi i ryzyka- ich spojrzenia sa mile i zyczliwe. Mam nadzieje ze takich ludzi nigdy nie zabraknie :)

z pozdrowieniami:

BARBARKA

Share this post


Link to post
Share on other sites

niema prawie carwu

W sumie zgadzamy sie.

Ja tylko polemizuje z jednostronnosci i extremanymi odchylami.

Masz racje ze konstrukcja nart zmienila sie zasadniczo.

Latwiej jest jechac skret ciety nie mniej jest to jeden z typow skretow jaki przydaja

sie w roznych sytuacjach na roznych stokach przy roznych warunkach sniegowych.

Warto o tym pamietac i warto tez umiec sie dostosowac to w/w czynnikow.

Jesli ktos jadacy ze sredna szybkoscia i nie jest w stanie zatrzymac sie gwaltownie

na 2-3 m tomoim zdaniem nie ma panowania nad nartami nawet jak wycinasz

lapki, biodra itp.

No jasne ze przywyciagowe narciarstwo na malo, srednio nacgyloncy stokach

jest nudne i az sie prosi zeby czyms zaszpanowac no to nech sobie beda te lapki,

bidra, itp. Ale Narciarstwo to cos wiecej i warto o tym pamietac a nawet czasami

sprobowac.

Co do USA hmm troche to mistyczne co napisales no ale duzo by na ten temat akurat

od 20+ lat jestem za ta wilka kaluza.

Pozdrowienia Kazio.

Share this post


Link to post
Share on other sites

niema prawie carwu

Wiesz, akurat jezdze dezko wiecej niz 20 lat.

Nie nie wyprowadza mnie to z rownowagi jedynie co to zastanawiam sie czy taki delkwent

szpaner jest w stanie gwaltownie zatrzymac sie na 2 no max 3 metrach.

A tak to zastanawiam sie dalczego nie na desce deka do tego bardzij pasuje.

Co da nart to tak sobie mysle w zadumie ciekawe jak bys wygladala na szpiczstym

oblodzonym stoku waskim na 3-5 m Jak by te twoje nartki i ten twoj styl tam sie

sprawdzil. Tak nawiasem jezdze czasmi carving na work cup slalom 160cm

ale po paru godzinach robi sie nudno wiec wole all terrain cross lub

all terrain Raide poprostu wiecej mozliwosci wicej zabawy no oczywiscie

pod warunkiem ze wie sie cos niecos i potrafi sie to pojechac.

Wiec nie dziw sie ze tacy ludkowie ja ja patrza sie na te lapki i biodra bez wikszego

entuzjazmu na twarzach i napewno nie z zazdrosca.

Kazio.

Share this post


Link to post
Share on other sites

niema prawie carwu

oj widze ze ktos sie tu leciutko spienil!!!!! Drogi Kazio nie stresuj sie tak!!!! Twoja nagla i agresywna reakcja swiadczy tylko o twojej slabosci. Pomysl drogi Kaziu:

Kto jako odpowiedz stosuje atak??

Odp: Ktos kto czuje sie zagrozony

Co do techniki to jesli stok jest waski i oblodzony to biore kije do rąk i jade krótkim, cietym skretem-nie widze w tym zadnej filozofii

Jezeli chciales mnie wprawic w zaklopotanie tylko dlatego ze jezdzisz dluzej ode mnie to raczej ci sie to nie udalo, nie zamierzam miec kompleksow tylko dlatego ze jestem mlodsza i ze moja pasja jest fun i body.

z pozdrowieniami od:

...." delkwenta szpanera"...

hehhehehe

P.S Na przyszlosc zycze troche wiecej opanowania i spokoju :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

i zrobił się bałagan:-)

hej to znowu ja:-) widzę że powinienem w moim poście dokładnie zaznaczyć że nie zawsze jadę fun, poprostu nie wszedzie się da!! a że tak nienapisałem to zrobił się bałagan i od razu niektórzy rzucili się na funkarwingowców że powoduja na stoku niebezpieczne sytuacje- jakże błędne są takie wypowiedzi!!

A moje małe stwierdzenie ze "niema prawie carwu" dotyczy nie tylko funu i body, ale przede wszystkim zwykłego, ładnego, łatwego i jakże przyjemnego skrętu ciętego- którego poprostu prawie się niewidzi.

pozdrawiam wszystkich:-) w szczególności fun dziewczyny- oby was więcej było:-)

ps. szanujmy się nawzajem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

i zrobił się bałagan:-)

hej to znowu ja:-) widzę że powinienem w moim poście dokładnie zaznaczyć że nie zawsze jadę fun, poprostu nie wszedzie się da!! a że tak nienapisałem to zrobił się bałagan i od razu niektórzy rzucili się na funkarwingowców że powoduja na stoku niebezpieczne sytuacje- jakże błędne są takie wypowiedzi!!

A moje małe stwierdzenie ze "niema prawie carwu" dotyczy nie tylko funu i body, ale przede wszystkim zwykłego, ładnego, łatwego i jakże przyjemnego skrętu ciętego- którego poprostu prawie się niewidzi.

pozdrawiam wszystkich:-) w szczególności fun dziewczyny- oby was więcej było:-)

ps. szanujmy się nawzajem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

niema prawie carwu

oj baśka,baśka, ja dziewczyn nigdy nie zrozumiem:) a mi to obojętne kto jak jezdzi(pod warunkiem ze nie zagraża mojemu życiu i zdrowiu,nic nie mam do fun-owców,chyba ze zajada droge:))wazne ze ma z tego radosc i czerpie z tego ogromna przyjemnosc.

PS:po co sie kłocic i atakowac w koncu jestesmy jedna wielka rodziną:):):):)nie?!

PS1: a co sadzicie o jezdzie recowej??

pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites

i zrobił się bałagan:-)

Turim, aż mnie to denerwuje że się tak często z tobą zgadzam. Ja też pisząc trochę zboczyłem na fun, ale na myślałem o carvingu generalnie. Większość osób się zwozi na swój sposób i trochę mnie to martwi. O przypuszczalnych wg. mnie powodach pisałem pare postów wyżej. Że nie wszędzie się da też zresztą pisałem.

-------->> Kaziu, a już myślałem, że faktycznie w sumie się zgodziliśmy, ale chyba jeszcze nie dokońca sądząc po odp. na post Baśki. W takich ostrych słowach do kobiety, i to wmomencie jak pare wątków wyżej jest post że mało kobiet-narciarek na forum...?! Shame on you ;-)= Nie chcę tutaj bawić się w adwokata, bo dziewczyna która tak ładnie wycina (swoją drogą widok kojący... gdzie się takie rodzą?!!) na pewno bronić się może sama, nie mniej jednak taki ostry ton.

Co do meritum. Jak taki delikwent szpaner ma trochę siły to albo złamie skręt i się na tych twoich dwóch metrach zatrzyma, albo oleje zatrzymywanie się, da więcej mocy na górną nogę i bardziej podkręci, albo przejdzie szybko w drugi skręt. Na diabła się ma zatrzymywać bez potrzeby? W dodatku przy zatrzymaniu przez złamanie skrętu popracuje mu czworogłowy, a nie wiązadła, łękotki i cały kolanowy szmelc.

Stok o szerokości 3-5 metrów... cóż, może "za ta wilka kaluza" bo w Polsce, tudzież w Alpach nie widzialem. No chyba że faktycznie z nudów się takie wybiera . Ale wtedy bierze się sprzęt adekwatny. A w normalnych zwężeniach, no powiedzmy na 10-15 metrów to jednak obojętnie czy cietym czy ześlizgiem na nartach 155, 160, czy 165 operować łatwiej niż 180 prostych ołówkach.

Z drugiej strony, Turim--> większość osób ładnie tnących (nie hybrydowo;) jakie spotkałem w alpach to albo włosi, albo rodacy. Więc może faktycznie uciekamy za śniegiem słońcem i przestrzenią.

Ps. Kaziu-->work cup slalom 160cm?? all terrain Raide??head workrd cup slalom?? albo backcaoutry na IM75 chip?? jak na kogoś kto tak długo w stanach to coś nie tak z tą angielską pisownią...

Ale generalnie bardzo szanuję demokratyczną wymianę opinii i serdecznie cię pozdrawiam.

Share this post


Link to post
Share on other sites

niema prawie carwu

Hmm,

Nie bylo w tym zadnej agresji. Wrecz przeciwnie flegmatyczne stwierdzenie ze

w narciarstwie jest cos wiecej niz carving ( ten body).

Ponadto male sprostowanie na twoje zadufane stwierdzenie ze ludzie ci czegos

zazdroscza. Jedziesz cos co opanowalas i spodziewasz sie aplauzu, uznania, akceptacji

w oczach przecietnego narcirza, ktory ma problem z utrzymaniem rownowagi albo

albo starego wygi co widzial i jechal nie jedno, o ktorym nawet nie masz pojecia.

I nie musz go miec bo czasy sie zmienily ale nie oczekuj aplauzu poprostu miej fun i juz.

Wiesz to moja prywatna opina o szpanie. Ale niech tak juz zostanie.

Nie ma w tym nic z agersji jednynie spokojne stwierdzenie.

A co do oczekiwan to tak znam to uczucie jedziesz cos co malo kto jedzie wiec nic dziwnego ze oczekujesz przynajmniej zauwazenia a tu nic no i rozczarowanie.

Tez kidzy daeno temu jechalem skret ciety i tzw. polkniecie i co ludzienawet nie zauwazli

dziwilo mnie bo w koncu to bylo jak na dawne czasu dosc zaawansowane.

Dzis jezdze na wszystkim bord, slalomki ale najbardziej lubie corssy

i to dluzsze bo daja szybkosc a to mnie cieszy, oczywiscie jak trzeba to tne ale nie jest

to glowny i jedyny cel w moimnarciarstwie.

3msie i nie przesadzaj, raczej sama sie wytonuj i nie bierz wszytkiego tak agresywnie.

Kazio.

Share this post


Link to post
Share on other sites

i zrobił się bałagan:-)

OK, odszekuje publicznie delkwenta i szpanera, niegdy nie sadzielem ze to az tak

agresywne stwerdzenia. Qurde mialo sarkastycznie ale widac carvigowcy

to bardzo wrazliwi ludzi a wiec ODSZCEKUJE w/w stwierdzenia.

Od nastepnego postu bede pisal poprawniej tzn bede skupial sie tylko na postach.

Czesto tobie to na tzw. drugim albo trzeciem progamie i nigdy nie czytam tego co

napisalem. Zdrowka Kazio.

Share this post


Link to post
Share on other sites

niema prawie carwu

witam wszystkich serdecznie!

To fakt carvu prawie nie ma a szkoda bo to chyba kwintesencja narciarstwa. Teraz do Kazia - Kaziu ja śmigałem na "sztachetach" prawie 20 lat, teraz trzeci sezon jeżdżę fun i slalom i powiem ci że to jakbyś porównywał jazdę polonezem i BMW oczywiście na korzyść carvingu. To jakią moc mają w sobie narty carvingowe, jakiego dają "kopa" przy wyjściu ze skrętu, jak działa autokinetyka tego się nie dowiesz dopóki nie spróbujesz carvingu, zachęcam a może wtedy zmienisz zdanie. Cóz tu dużo mówić sztachetom mówimy dość CARVING FOREVER

Share this post


Link to post
Share on other sites

niema prawie carwu

Polonez - BMW, jescze zalezy kto za kolkiem ale to juz z innej bajki.

Co do podzialu na sztachety - carving to dziwie sie ze tak wasko patrzysz.

Swiat sie zmienil i naprawde carvingowe narty sa tylko ulamkiem oferty

przemyslu narciarskiego no ale to tak na marginesie dnia.

Wiesz, ze nie tylko carvingi maja kopa oczywiscie ze wiesz

to bylo pytanko retoryczne.

Przez swiat przeszla fala carvingu, wiele sie zmienilo duzo z niego pozostalo.

Ale popatrz tak na serio ileu ludzi jezdzi carving ( fun ) w Alpach.

Gdzies czytalem ze ok 4% narciarzy, moj kumpel niemies stary wyga gor

z usmiechem dodale ze w wielszosci to polacy. No ale to taki jego zart.

Sam tez smaruje na carvingach.

Kazio.

Share this post


Link to post
Share on other sites

niema prawie carwu

"

Ale popatrz tak na serio ileu ludzi jezdzi carving ( fun ) w Alpach.

Gdzies czytalem ze ok 4% narciarzy

"

Fun może 4%. Carving jeżdzi duuuuuużo więcej.

"

Swiat sie zmienil i naprawde carvingowe narty sa tylko ulamkiem oferty

przemyslu narciarskiego"

Hmmm. no w sumie ułamkiem- 9/10 (dziwięć dziesiątych)!!!

Share this post


Link to post
Share on other sites

i zrobił się bałagan:-)

Taaak..miec narty taliowane i jakby stworzone do nie szorowania bokami a jezdzeniem wzdluz osi podluznej narty to brak realizacji calego zamierzenia ;)Choc oczywscie mozna probowac roznych technik w telemarkiem wlacznie. Najwazniejsze to wiedziec co do czego sluzy i skad sie wzielo. A nawiasem co to takiego technika tradycyjna?, bo np. narty "sztachety" jak sie je okresla tez maja jakis promien skretu..wiec po co? Pozdrowienia dla Wszystkich.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Sign in to follow this  

www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2019
×
×
  • Create New...