johnny_narciarz Napisano 21 Marzec 2015 Zgłoszenie Share Napisano 21 Marzec 2015 Udało się wygospodarować kilka godzin z rana,do tego cudowna pogoda,więc nie było wyjścia i pojechałem na Czantorię.Miejsce wybrałem z dwóch powodów: 1 - najbliżej mam do pracy, 2 - szybkie krzesło i długa trasa,jak na standardy beskidzkie. W trasę wyruszyłem ok 9,bo po drodze musiałem zawieźć tą panią,co ze mną pomieszkuję,do pracy.Piękne słońce,drogi raczej puste,więc nie ma o czym pisać.Parking pod Czantorią prawie pełny,ale bez trudu znajduję miejsce i to blisko... schodów.Schody?Powinni tam zrobić ruchome,albo windę,bo trochę trzeba ich pokonać (ale się wygodny zrobiłem).Szybko się wygramoliłem,do kasy zero kolejek,biorę karnet 3 godz. za 49 zł - drogo!Jak na wiosnę,po sezonie,to powinno być trochę taniej.No ale zawsze to mniej niż 7 dych.Ruszam pod bramki,ludzi niewiele,przechodzę ok 9.45. Niewiele to mało powiedziane - większość krzeseł jeździła pusta.Ale to norma wiosenna i to lubię! Jadąc do góry wyciągiem,nasłuchiwałem co tam na stoku? Nie słyszę haratania,a raczej takie "pćranie". To już jasne,że po twardym nie pojeżdżę,a dziś zabrałem nowy nabytek: Fischer Progressor 9+. No to popatrzmy: Źle nie ma,jakoś pewnie zmęczę.Niektórzy mocno cisną: No to ruszam po raz pierwszy.Jest trochę pućtry,ale pod tym lód.Taki już topniejący w szybkim tempie,ale jednak.Jadę trochę zachowawczo,ale Fischery szybko dają sygnał: "zsuwaj,a nie się opieprzaj". Drugi przejazd już zdecydowanie szybszy i pewniejszy.Musiałem jeszcze dobrze rozgrzać moje kolanko,bo bez tego pobolewa. Opaski już nie używam,niech mięśnie pracują. Później już jadę na maksa, "jeńców" nie biorę. Te narty dają mi niesamowitą pewność w jeździe,zwłaszcza przy większych prędkościach. Myślałem,że będę puczył tą trasę bez przyjemności,a byłem w pewnym momencie chyba najszybszym narciarzem,choć nigdy do tego nie dążę. Szkoda,że tylko 3 godziny,bo na pewno bym jeździł do samego końca! Trasa się jeszcze trzyma,ale jest już zawężona i to nie z powodu dużej obecności gadów na trasie,ale intensywnego operowania słoneczka. Na końcu można sobie poskakać po... kałużach.Także Splasch zaliczyłem! :wink: Terroryści na trasie usypali skocznię... :eek: Później po śladach poznałem,że ktoś z "naszych" poprawił stok. 12 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
marcinn Napisano 21 Marzec 2015 Zgłoszenie Share Napisano 21 Marzec 2015 Dzięki Johnny za relację Miałem tam dzisiaj być ale cóż nie dało rady :sorrow: Mam nadzieję że uda mi się jeszcze pod koniec tydnia zaliczyć Czantorie :mellow: 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
marboru Napisano 21 Marzec 2015 Zgłoszenie Share Napisano 21 Marzec 2015 Super relacja :happy: Dzięki :applause: Brakuje mi jednak tu jednego zdjęcia... :wink: 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
johnny_narciarz Napisano 21 Marzec 2015 Autor Zgłoszenie Share Napisano 21 Marzec 2015 cz.2 i na szczęście ostatnia Oczywiście z upływem czasu trasa się degradowała coraz bardziej.Jednak jakoś mi to nie przeszkadzało.Pojawił się nawet narciarz na szerokich dechach,coś jak moje Armady.Na te warunki,tak ok. południa,dobry wybór.Mi jednak jeździ się na tyle dobrze,że nawet nie pomyślałem o swoich łopatach.Może moje parametry się na tyle zmieniły,że wyporność Progressorów była wystarczająca,a może coś się przez te lata nauczyłem? :wink: Najlepiej oczywiście trzyma się góra i na pełnej szerokości przetarć brak. Widoczki też niczego sobie. Dojrzałem na stoku dwóch kolorowych narciarzy,a właściwie narciarza i narciarkę.Oboje fajnie zasuwali i się prezentowali.Pierwsze zdjęcie spóźniłem,ale drugie... jeśli ta pani tu zagląda,niech da znać,to jej wyśle fotkę na maila.Oczywiście jeszcze trochę poprawioną. Nigdy nie wiadomo,czy makijaż się nie rozmazał itp... :wink: Jeszcze spojrzenie po południu na trasę - widać,że zmęczona,ale śniegu wciąż dość.Szkoda,że jutro pogoda ma być do du.. bo bym powtórkę zrobił.Tak mnie wciąż nosi... Na koniec moja fotka.Są tu dwie budki,gdzie robią nam zdjęcia.Jedna na dole - siedzi tu pewna pani z aparatem i jak się ją poprosi (tak mi się wydaję) to zrobi nam fotkę na krzesełku przy dolnej stacji.Tak sama od siebie chyba nie wyskakuję przed szereg. Koszt 5 zł,więc nie majątek. Ja skorzystałem z podobnej usługi na górze. Tutaj trza wyłożyć dychę,ale choć widoki lepsze. Ale najfajniejsze jest to,że gość bez problemu zgrał mi fotkę na kartę pamięci,oprócz wywołanego zdjęcia. Więc mogę sobie narobić odbitek,albo wrzucić na Forum: Gość ma automat i każdemu robi zdjęcia,chyba nawet pustym krzesełkom.Później to weryfikuję na górze w swoim kompie.Ja robiłem kilka podejść,jak jechałem sam na krzesełku i później mogłem wybierać.Czy dobrze,to nie wiem,ale jest! Acha! Uwaga! Śnieg topnieje w oczach i na trasie potrafią się pokazać spore minerały.Tak jakby ktoś się wybierał. :smile: Jeszcze ciekawostka: Według Endomondo dziś zrobiłem tyle samo kilometrów co na Nowej Osadzie.Tylko tu jeździłem 3 godziny,a tam ponad 4... : 8 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
johnny_narciarz Napisano 21 Marzec 2015 Autor Zgłoszenie Share Napisano 21 Marzec 2015 Mam nadzieję że uda mi się jeszcze pod koniec tydnia zaliczyć Czantorie :mellow: Od 23 marca mają przegląd wiosenny,więc chyba tylko jutro jeszcze będzie można pojeździć,niestety. :sad: Śniegu już też mało. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
johnny_narciarz Napisano 22 Marzec 2015 Autor Zgłoszenie Share Napisano 22 Marzec 2015 Ponura Czantoria Dziś jednak zdecydowałem się na powtórkę.Pogoda miała być pod psem i taka była,ale w sumie deszcz nie padał,jedynie mgła przeszkadzała.Tym razem pod Czantorią melduję się godzinę później,czyli ok 10.30.Samochodów na parkingu bardzo mało.Co ciekawe,parking niby płatny,ale budki pozamykane i nikt niczego nie pobiera. Czasu nie mam za wiele,więc biorę 2 godzinki za 38,50 zł. Niby nie mało,ale na Nowej Osadzie zapłaciłbym 40 zł. Temperatura na lekkim plusie,ale już na dole czuć,że będzie dość twardo. Wciągam się do góry i obserwuję... tz. próbuję,bo nic nie widzę. Czasem słychać jedynie szuranie jakiegoś narciarza. trasa z krzesełka Dotarłem na górę,czas ruszać.Tylko gdzie?Ruszam na czuja,jakoś przecież dam radę. Miejscami mgła jest na tyle gęsta,że często nie wiedziałem czy już pokonałem tą zwężkę u góry trasy!Dopiero kiedy opuszczam chmurę,zaczynam widzieć gdzie jestem.Mleko utrzymuję się tak od góry do połowy trasy. Czasem przerzedza się już za zwężką. Dziś ludzi bardzo mało,stok mam niemal na wyłączność.Przynajmniej to powoduję pewien komfort,kiedy jadę przez mgłę.To powoduję,że nawet po 12 ciągle można spotkać całe połacie niemal nie ruszonego sztruksu. Warunki na trasie całkiem dobre,ale są fragmenty twardsze u góry i bardziej rozmiękłe u dołu. Jakiś kopców brak,bo nie miał kto ich usypać... :tongue: Jedyny mankament,to budzące się ze snu zimowego minerały spod śniegu. Miejscami wyłażą całymi grupkami. Jednak wystarcza ze dwa przejazdy,żeby utrwalić sobie ich lokalizację i dale bezpiecznie pośmigać. Widać też,że miejscami już mocno stok płynie Najfajniejszy odcinek trasy,to ten dół - tu można pocisnąć.Zazwyczaj nikt mi nie przeszkadza na całej szerokości. Dwie godzinki mijają szybko i czas się zbierać.Idę jeszcze na fryteczki wewnątrz budynku z kasami.Ponieważ porcja 100 gram wydaje mi się być zbyt mała (tak z głowy),to wziąłem od razu podwójną... Efekt?Dostałęm duży,kopny talerz! Jak w Alpach. :cheerful: A teraz koszmar powraca - praca. :frustrating: 7 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.