Każdy Tour de Ski był inny. Wszystkie trzy triumfy w pigułce
Justyna Kowalczyk osiągnęła historyczny wynik. Jest pierwszą zawodniczką, która w pięcioletniej historii Tour de Ski trzykrotnie triumfowała w tej imprezie. Swoje zwycięstwa zgarniała rok po roku i za każdym razem finał TdS był inny.

10 stycznia 2010, "Nieziemska Justyna wygrała Tour de Ski"
Zawody sprzed dwóch lat miały dramatyczny przebieg. Polka była liderką, ale w przedostatnim biegu wywróciła się, co pozwoliło Petrze Majdić wypracować ponad pół minuty przewagi. Ale jak napisaliśmy po zwycięstwie w decydującym starcie:
"Justyna Kowalczyk przerosła samą siebie! Polska Królowa Śniegu w finałowym biegu Tour de Ski nie tylko odrobiła przeszło pół minuty do Petry Majdić, ale jeszcze dołożyła do tego dwadzieścia sekund. Porywający finisz imprezy o 100 tysięcy euro. Polka murowaną faworytką do medalu w Vancouver!"
- Zdawaliśmy sobie wszyscy sprawę, że tylko niebywałe nieszczęście (np. upadek) może pozbawić Polkę zwycięstwa. Kowalczyk przed morderczym biegiem i wspinaczką pod Alpe Cermis miała w klasyfikacji generalnej ponad dwie minuty przewagi nad drugą Włoszką Marianną Longą, można przeczytać w relacji eurosport.pl z tamtego biegu. Rok temu Justyna Kowalczyk, jako pierwsza zawodniczka w historii wygrała TdS dwa razy z rzędu. W tym roku polska mistrzyni zdołała utrzymać się na nogach przecinając metę. W 2011 roku długo leżała wyczerpana na śniegu.
