Neuner płakała po koszmarnym błędzie
Magdalena Neuner popłakała się na mecie niedzielnego biegu pościgowego w Novym Meste. Niemka podczas trzeciego strzelania celowała nie do swojej tarczy, przez co biegać musiała aż cztery karne rundy. - Te cholerne tarcze - wydusiła z siebie po biegu Neuner.
Gdy Niemka wbiegała na strzelnicę po raz trzeci, prowadziła. Dwukrotna triumfatorka Pucharu Świata zajęła pierwsze stanowisko, po czym strzały oddawać zaczęła w tarczę dla stanowiska nr 2. Dopiero przed piątym naciśnięciem spustu spostrzegła, że cztery pociski trafiły w błędnie obrany cel. Tylko ostatni strzał, zresztą celny, posłała w odpowiednią tarczę.
Niemiecki trener spostrzegł błąd swojej podopiecznej już podczas drugiego strzału, ale komunikowanie się z zawodnikami podczas strzelania jest w biathlonie zabronione.
Z ogromnym zdziwieniem dokonaniom Niemki przyglądała się Tora Berger, która w międzyczasie pojawiła się na drugim stanowisku. Norweżka, która wygrała niedzielne zawody, widząc, że cztery czarne tarcze zostały już strącone po prostu przeszła na dywanik nr 4, gdzie spudłowała dwukrotnie.
Cztery karne rundy zepchnęły Neuner na 6. pozycję. Po tym błędzie Niemka nie zdołała jednak podnieść się aż do końca. Podczas ostatniego strzelania rozkojarzona biathlonistka zaliczyła kolejne trzy karne rundy, kończąc ostatecznie rywalizację na 7. miejscu.
