
Les Grands Montets
Dzień trzeci. Na niebie od rana lampa. Wstajemy wcześnie. Słońce świeci tak, że nawet w drodze przez miasto nie zdejmujemy gogli. W dolinie piękna wiosna. Dziś wybieramy się na Les Grands Montets, aby na ponad 3 tys. m pojeździć w puchu. To prawdziwy raj dla freeriderów. Wprawdzie w broszurach czytamy, że całość obejmuje 29 km tras, ale po raz kolejny przekonujemy się, że podobnie jak Brevent wąskie nartostrady, bardziej przeszkadzają tu niż pomagają w jeździe. Szerokie stoki miękkiego puchu raz po raz przecina bowiem twarda serpentyna.





