Wrzucę kilka informacji od siebie.
- o ominięciu autostrady na Słowenii pisałem już; za to opłaca sie tankować w Słoweni, w zeszłym roku paliwo tam było wyraźnie tańsze niż wszędzie po drodze i na miejscu.
- korki na granicy i w Zagrzebiu na bramkach koszmarne, ja osobiście wybierałem wariant wyjazdu w piątek tak by przejechać te newralgiczne miejsca i złapać gdzieś nocleg po drodze ale to wymaga dodatkowego czasu. Można ewentualnie dołożyć troche drogi i wjechać nie od Mariboru tylko zjechać z Autostrady przed Grazem i polecieć przez Słowenię na Varażdin i później autostradą na Zagrzeb.
- ceny istotnie nie porażają, są podobne jak u nas, jeśli drożej to niewiele (chleb i bułki tylko bardzo drogie), w knajpach też spoko ale dużo zależy od miejsca. W czerwcu byłem kilka dni w miejscowości koło Dubrownika, gdzie było koszmarnie drogo, tak na oko wszystko razy dwa w porównaniu do miejscowości gdzie byłem rok temu - i to wszędzie, zarówno w knajpach jak i w sklepikach- ale to był chyba niekorzystny wyjątek i specyfika miejsca, niemniej można tak trafić.
- warto mieć przy sobie kilka kun (lokalna moneta) by choćby za autostradę zapłacić (jeśli nie kartą) bo przelicznik na bramkach z euro jest niedobry. W zeszłym roku opłacało się zmieniać euro na kuny na miejscu, wychodziło bardzo dobrze - lepiej niż kartą.