Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. Maria

    Maria

    Użytkownik forum


    • Punkty

      3

    • Liczba zawartości

      1 223


  2. Aldok63

    Aldok63

    Użytkownik forum


    • Punkty

      2

    • Liczba zawartości

      448


  3. Roobs

    Roobs

    Użytkownik forum


    • Punkty

      2

    • Liczba zawartości

      1 603


  4. ravick97

    ravick97

    VIP


    • Punkty

      1

    • Liczba zawartości

      1 160


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 06.07.2010 uwzględniając wszystkie działy

  1. Natknęłam się właśnie na taki tekst: Zima przychodzi w październiku i stacza zażarte walki z halnym wiatrem, który swoim gorącym oddechem niszczy jej pracę i hamuje jej uparte wdzieranie się w Tatry. Lecz siła wiatru prędko się wyczerpuje. [...] Przybywa ta zima, niekiedy jawnie i otwarcie, na skrzydłach zachodniego wichru, którego wilgotny dech, dotknąwszy zimnej pustyni Tatr, marznie i zawala je od razu grubym pokładem śniegu [...] Niekiedy zaś zima skrada się podstępnie i tajemniczo. W chłodnym powietrzu zawisa cicha, gęsta i wilgotna mgła, opada nisko i zalega mrokiem wilgotnym i głuchym [...]. I oto pewnego dnia ten mrok szary, ciężki, beznadziejny rozdziera się o wschodzie i na tle przesiąkniętego blaskiem nieba jaśnieją Tatry białe, jak z jednej bryły marmuru, promieniste, jasne, świetne, olśniewające, rzeźwe i wesołe [...] że się zdają same tylko światłem [...]. Stylistyka młodopolska (trochę jej zresztą wykroiłam gwoli strawności), ale ładne, prawda? PS. I jeszcze jedno ładne: Ludzi trzeźwych, jak wiadomo, rozmnożyło się u nas w ostatnich czterdziestu latach znacznie ponad istotną potrzebę życia. Pisane: 1903-1905
    3 punkty
  2. Przejeżdżałem w niedzielę przez Szklarską , zatrzymałem się na chwilkę aby zobaczyć czy robią już ten nowy 6 krzesełkowy wyciąg . ......Wycięty równiutki "pasek" do samej góry :)
    2 punkty
  3. 62-letni kolarz zapaleniec wymarzył sobie, by Tour de France wystartował z Krakowa. W blisko stuletniej historii kolarskich igrzysk olimpijskich - jak TdF nazywają sami zawodnicy - tylko kilkanaście razy peleton wyjechał poza granice Francji. Wyjeżdżał za wielkie pieniądze miast i krajów, które chciały promować się choćby w jednej z trzytygodniowych transmisji telewizyjnych do ponad 100 krajów świata. Kolarzy gościły najczęściej kraje Beneluksu, ale także Niemcy, Szwajcaria, Hiszpania, Irlandia i Anglia. Bogdan Koraszewski ma 62 lata, mieszka w Krakowie. Ogląda Tour nie tylko w telewizji, jeździ także na najciekawsze etapy. Ścigał się na rowerze, był w młodzieżowej reprezentacji Polski, ale nie spełniło się jego największe marzenie, czyli start w Wyścigu Pokoju. Sześć lat temu wyznaczył sobie nowy cel - sprowadzić do Polski TdF, najlepiej do swojego miasta. - Pojechałem w 2004 roku do belgijskiego Liege, gdzie startował TdF - opowiada Koraszewski. - Tam podjął mnie ówczesny dyrektor wyścigu Jean-Marie Leblanc. Złożyłem mu wstępną propozycję, ta oficjalna musiała wypłynąć od miasta. Rok później Koraszewski został szefem Rowerowej Akademii Królewskiej, która wspólnie z władzami Krakowa stała się oficjalnym już partnerem TdF w staraniach o wyścig. Do akademii należą sławni niegdyś kolarze, m.in. Jan Brzeźny, Jan Kudra, Mieczysław Nowicki i Tadeusz Mytnik. W 2007 roku polska delegacja znów wybrała się do szefa wyścigu, którym został Christian Prudhomme. Koraszewski: - Tym razem dowiedzieliśmy się, że jesteśmy w gronie miast, które już po przesianiu ofert mają szansę na organizację. Kiedy? Liczymy, że najwcześniej za trzy lata, najpóźniej za pięć. Szef TdF nie odpowiedział dotąd na maila "Gazety". Od jego współpracowników dowiedzieliśmy się, że obok polskiej aplikacji rokrocznie wpływa około 200, wśród nich m.in. Tokio i Dauhy. Po pierwszym odsiewie Kraków został ponoć zakwalifikowany do grupy miast, które rywalizują o start TdF w latach 2013-15. Organizacja wiąże się z niemałymi kosztami. Oprócz noclegów dla ponad 20 ekip sportowych, setek dziennikarzy i przedstawicieli sponsorów to tzw. wpisowe. Nieoficjalnie miasta płacą od 500 tys. euro wzwyż. Władze Krakowa są na to przygotowane, zresztą podczas kolejnego spotkania Koraszewskiego z Prudhomme 25 kwietnia omawiano termin spotkania wierchuszki TdF z delegacją miasta. Wyznaczyli je na wieczór po którymś z etapów tegorocznego wyścigu. Prudhomme dostanie też precyzyjny plan imprezy w Polsce, który Koraszewski nakreślił w niedawno obronionej pracy dyplomowej na Uniwersytecie Jagiellońskim. - Kiedy studiowałem we francuskim Lille zarządzanie, zająłem się słynnym klasykiem Paryż - Roubaix - opowiada. Otwarcie TdF i prezentacja ekip - według planu Koraszewskiego - miałyby odbyć się w piątek. Następnego dnia liczący 6,4 km prolog - ze startem i z metą na Rynku Głównym. Pierwszy etap prowadziłby z Krakowa do Zakopanego. Start o 12.20 przez Wadowice i Nowy Targ. W sumie 181 km, przy średniej prędkości 42 km/godz. na metę pod Wielką Krokwią kolarze dotarliby o 16.52. - Ten facet to wariat. Wariat na punkcie rowerów - opowiada o Koraszewskim Ryszard Szurkowski, legenda polskiego kolarstwa, a teraz szef Polskiego Związku Kolarskiego. - Widziałem jego olbrzymie zaangażowanie, potwierdziliśmy jego kontakty z dyrektorem TdF oraz władzami Krakowa. Od naszej federacji także dostał pełne poparcie, walczymy o start tego wyścigu w Polsce. TdF u nas to wcale nie mrzonka. Uwierzcie mi, wiem, co mówię. http://www.sport.pl/kolarstwo/1,64993,8104273,Krakow___Zakopane_na_trasie_Tour_de_France_.html
    2 punkty
  4. apropos noteckiego mały news... administrator Browaru Czarnkowskiego zabrał ze sobą niedawno technologa i piwowara z w/w i przeniósł się do browaru o wdzięcznej nazwie Gontyniec. Nowe piwko nazywa się Gniewosz ... nie miałem jeszcze go przyjemności próbować ale teraz trudno stwierdzić które jest orginalne a które nie . Gniewosz od Noteckiego różni się tylko etykietą i kapslem . jedno jest pewne że są i tak znacznie lepsze niż szczyny zwierzyny z dużych browarów
    1 punkt
  5. To ja polecam coś bardziej na wschód Łazy (koło Mielna). Byłem w zeszłym roku, tam jakby się czas zatrzymał w latach 80:) Nie mniej jest fajnie i nie tłoczno. Podobało mi się również w Lubiatowie (koło Łeby), ale ja tam byłem w 1993 roku:eek:, i trudno powiedzieć jak tam jest dziś. Wtedy to także była dziura zabita dechami z polem namiotowym. Pozdrowienia
    1 punkt
  6. EB (nie mylić z Edytą Bartosiewicz;)) było pierwszym w Polsce marketingowym wystrzałem na rynku piwnym. Z nieznanej marki EB nagle stało się wiodącą z potężnym udziałem w rynku. Trochę mniej chlubnie z niego zeszło. Wielu też twierdzi, że to początek masowej produkcji złocistej cieczy, której głównym składnikiem jest reklama. ale Darka Z. jeszcze wiele osób wspomina:) btw mały cytat opisujący jak winno wyglądać i smakować piwo "No, tylko spojrzyj, panie Ignacy - mówił radca podnosząc napełniony kufel. - Kolor starego miodu, piana jak śmietana, a smak szesnastoletniej dziewczyny. Skosztujże..." Bolesław Prus, Lalka
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...