Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 16.09.2011 w Odpowiedzi
-
pech z nowu mi sie dostało tym razem od administratora za linki ,ja nie wiem czy oni mają licencje czy nie ,to ich sprawa ,przepraszam za moją sklerozę ,powinno być akademia górska topr-narciarstwo, stało sie jak sie stało dla skopiuję materiał o butach : Pragnę z góry napisać , że poniższy tekst nie jest mojego autorstwa (by ktoś mi nie zarzucił plagiatu) ale jest to chyba najlepszy materiał instruktażowy jaki w życiu czytałem ! . Wybór i kupno butów narciarskich - porady i uwagi . Buty narciarskie : wybór i kupno . Do napisania tego tekstu sprowokowała mnie ilość pytań dotyczących powyższego tematu . Wielu potencjalnych narciarzy i już jeżdżących ma niekiedy spore problemy z wyborem i kupnem odpowiednich butów . Nie dziwię się . Wsparcie jakie otrzymują klienci wielu sklepów sportowych ( o hipermarketach nie wspominając ) podczas zakupów jest … jakie jest , sytuacja się poprawia ale wciąż daleko do stanu choćby zadowalającego . PODEJŚCIE DO PROBLEMU - Kupujemy buty dla SIEBIE , nasze odczucia i oczekiwania są najważniejsze . Nie sugerujmy się aktualną modą , kolorem skorupy , napisem , sugestiami znajomych itp. Najważniejsze jest to jak buty będą pasować do naszych stóp i naszych umiejętności . Poszukajmy sklepu o którym wiadomo że dysponuje dużym wyborem towaru - trzej producenci na pólkach wystarczą w zupełności - i fachowym personelem , warto w sklepie zadać pytanie czy obsługujący nas sprzedawca jeździ na nartach , kłamczucha łatwo zdemaskujecie . Jeśli już trafi się fachowiec , odpowiadajcie na jego pytania SZCZERZE . Powinien zapytać o poziom umiejętności , doświadczenie , preferowany styl jazdy i teren . Powinien dokładnie zmierzyć i obejrzeć stopy ! OBIE ! PRZYMIARKA - But wewnętrzny czyli botek zapewnia komfort i kontrolę , skorupa , jej kształt i parametry fizyczne decydują o tym jak but będzie pasował i przekazywał impulsy na nartę . Skorupa jest najważniejsza - tak więc dobranie tej najodpowiedniejszej pod względem rozmiaru , kształtu i objętości jest krytyczne . Jedna mała uwaga - paznokcie powinny być starannie przycięte , skarpetki: cienkie . Najpierw mierzymy PUSTĄ skorupę ( z angielska : shell fitting czyli mierzenie skorupy ) , sprawdzamy : DŁUGOŚĆ , SZEROKOŚĆ NA WYSOKOŚCI KOSTEK , SZEROKOŚĆ NA WYSOKOŚCI NAJSZERSZEJ CZĘŚCI STOPY , WYSOKOŚĆ PODBICIA . Jak ? Wyciągamy botek i do pustej skorupy wkładamy stopę , przesuwamy ją tak aby duży palec LEKKO dotknął jej przedniej części . Teraz podam parę liczb , to da pewne pojęcie i punkt odniesienia : za piętą powinno zostać 10 - 20 mm pustej przestrzeni , 10 ( a nawet 5 mm ) dla sportowca 20 dla narciarza rekreacyjnego , nie więcej !!! Można posłużyć się małą latarką , podświetlić skorupę od zewnątrz , łatwo ocenić ile zostało miejsca . Skąd taka różnica ? But sportowy musi być sztywny tak więc również botek musi być cieńszy aby nie tłumił impulsów , botek rekreacyjny , z założenia komfortowy , jest grubszy więc potrzebuje więcej przestrzeni . Teraz przesuwamy stopę do tyłu tak aby zajęła wewnątrz skorupy pozycję cofniętą ; należy też lekko unieść stopę , symulując jej położenie z założonym botkiem , i tak : powinniśmy mieć 3 - 5 mm wolnego miejsca z obu stron przodu stopy , 5 - 10 mm z każdej strony na wysokości kostek , 5 - 10 mm nad śródstopiem . Taka skorupa daje prawie pewność że wszystko będzie OK . Wkładamy botki do skorup , wkładamy buty ( cienkie skarpetki ! ) , nie zapinając stajemy wyprostowani . Prawidłowe pierwsze wrażenie powinno być takie : o rany ale ciasno aaaaa !!! Bez paniki , tak ma być . Jeśli w tej pozycji jest komfortowo to znaczy że jest żle . Zapinamy klamry , powinny domknąć skorupę na pierwszym , drugim ząbku , kilkakrotnie naciskamy na języki , pięty cofają się na swoje miejsce . W dopiętych butach palce nie powinny być dociśnięte do przedniej ścianki skorupy , mogą jej lekko dotykać , dobrze gdy można paluszkami “ przebierać “ . Zostajemy z butami na nogach przez 15 minut STOJĄC , ciepło powinno uelastycznić botki ( jeśli botki są typu CASTOM FIT , sprzedawca powinien je podgrzać przed założeniem na nogi ) , zrobi się wyraznie więcej miejsca i można trochę dokręcić regulowane klamry . Teraz już oceniamy własne odczucia , jeśli czujemy że ucisk wywierany na stopy jest w miarę równomierny z każdej strony to wspaniale , jeśli czujemy że w pewnych punktach ucisk jest wręcz nie do wytrzymania to żle - bierzemy do miary inny but ale o tej samej długości skorupy - w miarę możliwości . Pięty powinny być unieruchomione , kostki zamknięte na głucho , powinniśmy być w stanie zgiąć buty naciskając na języki i czując progresywnie wzrastający opór , jeśli nie jesteśmy w stanie tego zrobić w sklepie to na stoku tym bardziej nie damy rady - buty są zbyt sztywne , jeśli zginamy bez problemu i w dodatku nie czując progresywnie rosnącego oporu a skorupa mocno się odkształca - buty są zbyt elastyczne . Nie dopinajmy klamer maksymalnie , one służą do zamknięcia skorupy a nie do unieruchomienia stopy , jeśli musimy dolne klamry zaczepić na trzecim , czwartym ząbku to oznacza że skorupa ma zbyt dużą objętość . Botki z czasem skompresują się i miejsca wewnątrz buta przybędzie o ok.. 15 % . WAŻNE : jeśli jeszcze nie mamy DOBRYCH wkładek , kupmy je , te fabryczne są z reguły mało warte . SIDAS produkuje gotowe , solidne pod nazwą CONFORMABLE lub jeszcze lepsze CUSTOM ( drogie ) . Proszę mi wierzyć nic tak nie poprawia komfortu wewnątrz buta jak odpowiednio dobrane , prawidłowe ortopedycznie wkładki , stopa musi mieć odpowiednie podparcie . Jeśli już udało się kupić buty które pasują , ja pasujący but odbieram na stopie tak jak mocny uścisk dłoni , to poświęćmy im trochę czasu w domu . Potrzeba ok. 15 godzin aby doprowadzić do kompromisu między stopą a butem . Zakładajmy je ( przed wyjazdem na narty ) jak najczęściej , stojąc , z porządnymi wkładkami ! Na początku mogą pojawić się sensacje typu : mrowienie , drętwienie , miejscowe uciski , większość tych przykrych doznań minie , jeśli coś zostanie to serwis powinien nad butem popracować , większość problemów da się łatwo usunąć pod warunkiem że nie kupiliśmy buta ZBYT DUŻEGO ! I to jest sedno sprawy , cały powyższy wywód i zawarte w nim rady powinny uchronić przed kupnem zbyt dużych butów . Długość skorupy jest parametrem krytycznym , każdy but można powiększyć , zmniejszyć nie da się żadnego . Zbyt duże buty SĄ najczęstszą przyczyną problemów bo muszą być spinane klamrami zbyt mocno aby unieruchomić stopę , to powoduje uciski miejscowe , kłopoty z krążeniem krwi a w konsekwencji ból , drętwienie i przemarznięcia . PAMIĘTAJMY : to skorupa TRZYMA stopę , klamry skorupę tylko ZAMYKAJĄ , dotyczy to w szczególności dolnych zapięć , nad śródstopiem . Wiem że moje uwagi mogą zostać odebrane jako dyskusyjne , wiem że temat nie został wyczerpany - są jeszcze kwestie wzajemnego doboru nart i butów pod względem parametrów itd... to już inna bajka . Chciałem tylko zwrócić uwagę na metodę mierzenia zwaną " shell fitting " którą uznaję za najdokładniejszą i która w moim i nie tylko , przypadku , sprawdziła się w 100 % . Buty są najważniejszym " sprzętem " , tu pomyłki kosztują najwięcej... pozdrawiam latarnik3 punkty
-
Ja zdecydowanie polecam Kappl (koło Ischgl) - ośrodek niewielki, pusty, tani (i noclegi i karnety), za to wysoko położony i z bardzo długimi trasami, na których można się naprawdę wyszaleć. Trasy tam są jak długie, wijące się wstążki, a nie muldziaste stoki w tych wielkich ośrodkach. Jest tam jedna trasa o dł. 8 km i przewyższeniu prawie 1500 m, oznaczona znakiem autostrady:) Na 6 pobytów w Alpach, 3 razy byłem w Kappl - jest to świetna baza wypadowa do innych znanych ośrodków (np. na 1 dzień) - Ischgl, Serfaus-Fiss-Ladis, Lech, St. Anton - wszędzie do 50 km. Właściwie tylko do Soelden jest trochę dalej (80 km). Wszyscy omijają to miejsce mając kawałek dalej znane Ischgl, ale wg mnie komfort jazdy w Kappl jest dużo wyższy. Jedynie tras mniej, ale niczym nie ustępują tym z Ischgl - wspaniała sceneria (najwyższy punkt 2640m) i nie jest to tylko ośrodek "rodzinny", bo jest kilka czarnych tras (niektóre trochę "naciągane", ale są i bardzo strome miejsca). Wspomniane Sillian też bym chętnie odwiedził.2 punkty
-
W celu odświeżenia pamięci coś tam sobie pogooglałem a propos tematu, i znalazł mi się ten artykuł, pt. >>Operacja „przejąć tereny narciarskie w Szczyrku”<< Parę pytań do prezesa samo się ciśnie na usta ...tylko nie wiem czy JC będzie miał odwagę je zadać ...albo czy będzie miał interes - bo wywiad mógłby skończyć się przedwcześnie A z pytań, które mieszczą się w ramach dyplomacji dorzucę jedno: - czy rozważają pozyskanie strategicznego inwestora z większym budżetem, ew. jak zamierzają finansować przyszłe inwestycje; + ww. pytania oczywiste - jak różne karnety, wielodniowe, zniżkowe, rodzinne, opłaty za parking, naśnieżanie, poszerzanie tras etc. *** A tak na marginesie - historia obu ośrodków GAT, czyli historia prezesa wg ww. artykułu z Rzepy, i tego co można ew. podejrzewać na Pilsku, wygląda na coś w rodzaju "Krótki film o uwłaszczaniu na państwowym" Żaden z tych konfliktów [...nie chcę napisać szantaży bo jeszcze ktoś mnie pozwie albo coś ] nie miał by miejsca czy byłby bezskuteczny - gdyby kiedyś uchwalono "prawo śniegu/szlaku" czy jak tam zwał. Parę razy pomysł się pojawiał. Raz to był Giertych [tu projekt] w 2006 ale jego było łatwo skopać Potem temat też wracał - choćby rok temu na Forum Górskim, a inne doniesienia mówią o tegorocznej pracy nad tym prawem (w lutym 2011), tu na forum też - ale póki co efektów brak. Właśnie wchodzi w życie nowa "ustawa górska" która reguluje przecież parę innych spraw niż tylko ratownictwo i bezpieczeństwo (co ma w nazwie), za pasem też są przecież wybory - ale ten temat jakoś się nigdzie nie pojawił niestety. Nie wiem jak to powinno być, żeby pogodzić różne strony tego interesu. Szanuję prawo własności ale w prawie istnieją też pojęcia "służebności" czy innych konieczności(?). Jakoś w Alpach pogodzili różne interesy a mnie z ww. projektu podoba się taki frg. "1. Właściciel lub samoistny posiadacz nieruchomości, który prowadzi lub zamierza prowadzić działalność w zakresie organizacji wyciągu narciarskiego może żądać ustanowienia na cudzej, sąsiedniej nieruchomości odpowiednio służebności gruntowej lub osobistej, zwanej dalej prawem śniegu, w zakresie: a) prawa swobodnego przejazdu po pokrywie śnieżnej, niezależnie od tego czy jest ona wynikiem naturalnych opadów, czy też sztucznego zaśnieżania, przez osoby korzystających z wyciągu narciarskiego,(...)". Nie wiem jak powinno być - ale jestem pewien, że gdyby istniało jakieś prawo, i był obowiązek" jakieś "służebności" to historie "prywatyzacji" Pilska czy Szczyrku, kłopoty Szymoszkowej, historie de facto upadku Gubałówki (także z tamtejszą Kotelnicą) czy Butorowego Wierchu, i jeszcze pewnie paru innych miejsc - te wszystkie historie wyglądałyby zupełnie inaczej *** PS. Można by nieco złośliwie zapytać p. prezesa czy popiera "prawo szlaku" - kto wie może teraz tak W końcu punkt widzenia... PS2. Tu jeszcze ciekawe rozważania, na skądinąd dość sympatycznym blogu narciarskim dziennikarza Polityki.2 punkty
-
Chcąc nie chcąc kontynuuję temat pt. polskie patologie - ta historia właściwie sama się pisze W pierwszym poście tego wątku z 2009 r. (tu też) była mowa o zamknięciu, generalnie cały czas przyczyny techniczne, stan kolejek itp. Temat znów wraca jak bumerang - znów grozi zamknięcie: "Nosal może znowu podzielić los Gubałówki i Butorowego Wierchu. Legendarna trasa slalomowa w Zakopanem może przejść do historii. (...) Marian Strama, współwłaściciel wyciągu na Nosal, tłumaczy, że urządzenia na Nosalu mają ponad 40 lat. Są przestarzałe, niektórych nie da się wyremontować. Podobnie jest z instalacją zaśnieżania. Strama mówi, że remont tego rodzaju wymaga współdziałania COS i wysłał kilka listów do ministra sportu. Czeka już kilka miesięcy na odpowiedź." *** Najgorsze w tym wszystkim jest to, że z jednej strony czasem ktoś się podnieca, że ktoś tam gdzieś wybudował jakiś drobiazg pt. krzesło dł. 600 m, na górce o przewyższeniu 80 m; a z drugiej strony niszczeją, odchodzą w niebyt, czy kiszą się zardzewiałym sosie, stare ośrodki z dużym potencjałem, w górach a nie na pagórkach. Mam głównie na myśli przykłady wymienione tu, ale i Nosal to kiedyś była swoista "perła w koronie" Zakopanego - Puchar Świata w slalomie (wtedy specjalnym) itd.1 punkt
-
Tu info prasowe, i w skrócie (bo nie wiadomo jak długo link pożyje): - ON "Pilsko" + DW "Jontek" = 16,5 mln zł. - ON "Pilsko" = wyciągi + część gruntów pod trasami + instalacje sztucznego naśnieżania - nie zgłosił się ani jeden poważny podmiot, który przynajmniej zapoznałby się z dokumentami - i druga część tekstu - ta ciekawsza, o ew. przyszłości: "Agencja dostrzega dwie główne przyczyny nieudanej sprzedaży. Pierwsza to zastój na rynku. - Teraz tak naprawdę nawet Słowacy wiedzą, że przeinwestowali w swoje ośrodki w zeszłych latach i muszą spłacać duże kredyty - mówi Kędracki. Druga to obawa potencjalnych kupców przed komplikacjami, które towarzyszą inwestycjom na Pilsku. Góra to teren cenny przyrodniczo i organizacje zajmujące się ochroną środowiska naturalnego od dawna zapowiadają walkę z przedsięwzięciami, które ich zdaniem zaszkodzą tutejszej przyrodzie. - Ośrodek na pewno będzie działał, nie zostanie zamknięty. Trudno jednak powiedzieć, co będzie z inwestycjami - przyznaje Kędracki. GAT widzi dwie drogi. Pierwsza to znalezienie prywatnego inwestora, który zamiast podejmować ryzyko zakupu całego ośrodka, stworzy z agencją odrębną spółkę zajmującą się jego prowadzeniem. Będzie musiał wydać pieniądze na niezbędne unowocześnienie stacji, ale w zamian będzie mógł czerpać ewentualne zyski. - Druga możliwość jest taka, że sami rozpoczniemy przynajmniej te inwestycje, które są konieczne. To rozbudowa systemu naśnieżania, który uniezależni nas od kaprysów pogody, oraz postawienie kolejki krzesełkowej na Halę Miziową. Mamy na to pieniądze, ale resort skarbu musiałby wyrazić zgodę. Niebawem będę rozmawiał z ministrem na temat tego co dalej - mówi Kędracki." *** Kilka wniosków z powyższego się nasuwa samych, ale ja jeszcze zwracam uwagę na 2 komentarze pod artykułem - jak zwykle jest drugie dno ...pisownia oryginalna "gó..o prawda, byli zainteresowni tylko nie ma możliwości wykupów gruntów ! nie ma frajerów którzy wybudują krzesełka, gontole na terenie należących do ludzi którzy tylko czekają aż ktoś to zrobi i będą mogli go resztę życia szantażować ! Zapamientajcie sobie raz na zawsze nie ma inwestycji dzięki Korbielowskim właścicelom gruntów !!! (zieloni i reszta bzdetów to papką którą Was karmią) " vs. "(...) Jak zapłacą właścicielom gruntów odpowiednią "ludzką" cenę to nikt nie będzie niczego blokował!!!- (...) ten cały przetarg to mistyfikacja! Cena była zaporowa i ustawiona celowo... Panu Kędrackiemu i "reszcie" jego watahy zależy na upadku ośrodka w Korbielowie co za tym idzie, późniejsze wykupienie ośrodka po cenie wiele bardziej przychylnej... "1 punkt
-
Sławek, ale prezes przeciez ma doświadczenie I na pewno przyjaźni się z stacją narciarską, w której pracował.1 punkt







