Ktoś dziś pytał mnie o dokładną lokalizację tych domków Landal na Katschbergu, a że akurat wpadła mi dziś w łapy płytka z fotkami z tamtego pobytu - to uzupełniam i odświeżam temat.Na załącznikach:- zaznaczony ośrodek Landal na nowej mapce Katschberga na 2011- parę kadrów domków zawalonych śniegiem (grudzień 2008) - bajkowo było wtedy
A ja lubię dojeżdżać Tzn. w zasadzie nie przeszkadza mi mieszkanie na stoku, ale lubię też dojeżdżać. Wyjść z domu, choćby pod przymusem - to mobilizuje , wsiąść do auta, mieć czas na rozbudzenie. Lubię się przejechać po tamtejszych drogach, szczególnie poprowadzić auto, popatrzyć na krajobrazy - dla mnie to bardzo miły wstęp do nart :)Z bliskości domku, ew. powrotów choćby wtedy i tak nie korzystałem, nie chce mi się wracać - mam takie wrażenie, że gdybym stale mieszkał na stoku to jeździł bym mniej :)Oczywiście z dziećmi to pewnie trochę inna bajka, inne potrzeby itd.