Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 15.11.2011 w Odpowiedzi
-
Na Pilsku (niedziela 13 Xl) też ładnie. , chyba coś namieszałem ze zdjęciami :frown::, ale mam nadzieję, że będą widoczne. Widzialność (lub widoczność) około 170 km, bo było widać doskonale Jeseniki, a z "bliższych" - Velka Fatra (Klak), Gorce, Beskid Sądecki i Wyspowy. Spędziłem na szczycie 1,5 godziny, bo nie nie mogłem się napatrzeć.4 punkty
-
Pitztal 09-12 -11-2011 Jak co roku inauguracja sezonu z duuużą grupą ok 70 osób. Tak się marnie złożyło, że musieliśmy spać w pięciu miejscach. Z forowiczów ze mną byli Juice z całą rodziną i Pax53 z towarzyszami. Z Soczkiem w czwartek przywieźliśmy z Innsbrucka Jarka. Wyjazd bardzo udany, pomimo pewnych oporów i niewielkich fizycznych ograniczeń po kontuzji. Największa radość z tego, że moje siedmioletnie dziecko przełamało się i zaraziło się nartami tak jak ojciec. Całą edukację czterodniową opisałem tu: http://www.skionline.pl/forum/showthread.php/6364-Szkolenie-maluchow?p=141685#post141685 Dwa ostatnie dni spędziliśmy razem z rodziną Juice. Wspominam bardzo mile, wielkie dzięki za wspaniałe towarzystwo, za krytyczne uwagi co do jazdy, za pomoc w opiece nad Jasiem. Obyśmy mieli jeszcze wiele takich okazji do wspólnego nartowania. W sobotę mieliśmy niewątpliwą przyjemność i zaszczyt pojeździć trochę pod okiem Jarka. Szacunek dla umiejętności narciarskich i edukacyjnych. Podziękowanie za cenne wskazówki i rozruszanie mojego usztywnionego tułowia. Teraz tylko pozostaje negocjować kolejne wyjazdy (a wsparcie w negocjacjach mam już bardzo poważne) i ćwiczyć, ćwiczyć. Opisać jeszcze chciałem naszą metodę na obserwacje i ocenę. Dzieciaczki puszczaliśmy przodem pod opieką Kasi. Czekaliśmy do pierwszego przystanku i jechaliśmy z Soczkiem po kolei, ten co stał obserwował jazdę jadącego, później zmiana i tak w kółko. Po pierwsze jest to bardzo bezpieczne. Nie ma parcia na speed, ale na dokładność. Z Jarkiem z kolei oprócz obserwacji była również jazda jego śladem. Nie małe wyzwanie na niezbyt stromym jechać na gigantkach za tak dobrym narciarzem jadącym na slalomkach. A i jeszcze jedno pogoda. Temperatura ok -2 i słońca jak na plaży w Hiszpanii. Synek tak sobie mordkę opalił, że wygląda jak mulat. Tyle tylko, że włosy ma blond:smile: Pozdrawiam. PS jutro wstawię zdjęcie najdziwniejszej narty jaką widziałem z wyciętym otworem na długości od dziobu do wiązania. Narta cała czarna bez napisów. Wygląd oszałamiający.4 punkty
-
Nie zamierzam wszczynać tu dyskusji,ani polemizować.Pozostawiam to bez komentarza załączam jedynie materiały których próżno szukać w najważniejszych mediach.Filmy długie,ale warto obejrzeć. http://pietkun.nowyekran.pl/post/37618,wyszkoleni-prowokatorzy-to-policja-bila3 punkty
-
1 punkt
-
Kwatery poszukać możesz tutaj, na ten termin znajdziesz od ręki, wystarczy na kilka dni przed wyjazdem wysłać kilka maili i jest w czym wybierać. Byłem początkiem grudnia, we wsi było zupełnie pusto. http://www.flattach.at/unterkuenfte Droga od Cieszyna jaką jeżdżę to Cieszyn-Frydek Mistek- Ołomuniec-Brno- Mikulov-początek autostrady- Wiedeń mijamy prosto w kierunku na Graz-po minięciu Wiener Nuestad (po lewej) na rozwidleniu autostrady skręcamy w prawo w kierunku na Bruck (Mur) i lecimy tą drogą do końca gdy przestaje być autostradą za miastem Judenburg- dalej 70 km zwykłą (dobrą) droga w kierunku na Murau i St.Michael im Lungau, tu dobijamy do autostrady Salzburg Villach, lecimy koło 60 km w kierunku Villach (na początek płatny tunel), zjazd na Lienz i po 10 km skręcamy w kierunku Mainlitz i Flatach (Obervellach) - skąd ok 25 km szeroką doliną do Flatach. Trochę skomplikowanie brzmi ale to przyjemna i szybka droga.; sorki za ewentualne literówki w nazwach miejscowości1 punkt
-
tu jest napisane ,że utrzymają ubiegłoroczne ceny. http://www.soszow.pl/news,news,id,41.html1 punkt
-
To są dokładnie te narty, więc fotki nie muszę już wstawiać. Dzięki :smile: PS To w jednej gondoli musiałem jechać z nieźle dzianym gościem Co do Janka to tak jak napisałem pierwsze godziny nie były obiecujące. Następne dni to jedne z moich najradośniejszych jakie miałem. Juice może potwierdzić ile radości w takim małym brzdącu gościło i to wszystko związane z nartami. Budujące. Pozdrawiam.1 punkt
-
Forumowicze juz to zauważyli: http://www.skionline.pl/forum/showthread.php/14191-Inauguracja-na%C5%9Bnie%C5%BCania-2011-2012-za-nami!1 punkt
-
Take cuś? http://blog.purentonline.com/index.php/2010/11/28/swiss-ski-company-zai-unveils-the-nezza/ Super, że wróciłes na nartki - kontuzja jak widać już za Tobą. Cieszę się, że jesteś zadowolony z wyjazdu :smile: No i fajnie, że Jaś się przekonał do nart, bo jak ostatnio gadaliśmy to mowiłeś, że nie jest dobrze...1 punkt
-
Mam supershape i.speed z kersem i i.magnum bez i jak dla mnie obydwie mają kopa, ten model 2010 to ten co ja mam wiec myśle że możesz go brać śmiało.1 punkt
-
odezwe się w temacie ponieważ posiadam Magnumy 170cm (przy moim 190cm po prostu 163cm to nie bardzo by jednak pasowały).. i stwierdzam że chciałem nartę uniwersalną czyli szersza pod butem przez co wygodniejsza na miękkim, i równocześnie chciałem żeby narta miała coś ze slalomki i ta narta ma, r-13,5m! mihumor akurat zeedytowałem to do Twojego postu ale bym chciał tu odpowiedzieć wszystkim którzy piszą że to narta do długiego skrętu.. do długiego to może być supershape speed np 184cm którą mam i na tym się jedzie długim jak żyleta.. natomiast Magnum po prostu niesie ze sobą kopa i dynamikę w każdym mocno dociśniętym skręcie, jest to narta twarda i przy mojej wadze prawie 90kg spokojnie daje rade, i nie chce tu nikomu mowić że jezdzi słabo czy coś ale trzeba mieć nogi przygotowane do tej narty.. speedtbi dobrze ja określa, dla amatora z zacięciem sportowym:) ogólnie, polecam nartę jako alternatywę do twardych, radykalnie taliowanych na 11 czy 12 m slalomek którą zakopią się w miękkim śniegu przy większym docisku.1 punkt
-
1 punkt
-
taaak , kieeedyś to był sport dla twardzieli :wink: pewnie ,że lepiej , wygodniej itd , ale bez przesady , w normalnej bieliźnie też można , nie popadajmy w przesadyzm ....1 punkt
-
Witam, zaproponowałbym Ci kolejność: 1. BLIZZARD G FORCE SUPERSONIC 174 cm odpowiednia szerokość pod butem na nasze polskie stoki (rozjechane), ale rozważyłbym długość 181 cm ze względu na Twoja wagę (do 85 kg można dyskutować, powyżej niestety pozostają w zasadzie tylko topowe modele w dłuższym wydaniu) i tu nie masz się co obawiać, że będą za długie, będą za to na pewno stabilniejsze i przewidywalne - to nie są slalomki!!! Dlaczego tak je chwalę - bo sam je mam z sezonu 08/09i jestem bardzo z nich zadowolony. 2. K2 Charger 174 cm - nic dodać nic ująć, maiłem możliwość testowania ich oraz Reconów w Rokietnicy super, ale bez tego pazura co Blizzardy Pozostałych nie znam, ale te dwie narty są na drewienku w przeciwieństwie do np. Head'a, po za tym są nieprzekombinowane jak np. Fischer Progresor 9+ gdzie na prawdę trzeba być profesjonalista, że móc je wykorzystać. pozdrawiam Mizar_NT P.S. ZIMO ZAP.....!!1 punkt
-
Nauka Jasia cd Długo nic tu nie pisałem bo wyleciał nam cały sezon z powodu mojej kontuzji. Zabrałem Janka ze sobą teraz na Pitztal. Jeździliśmy od 9 do 12 (4dni). Opiszę każdy dzień bo może jakiemuś rodzicowi to się przyda a i może ktoś oceni czy przypadkiem jakiś błędów nie popełniam. Dzień 1 Wyjeżdżamy malutkim orczykiem na oślą łączkę i co - strach z zeszłego sezonu pozostał "tatusiu ta góra jest za duża" : Trzeba było zacząć od początku, żeby dziecko czuło się bezpiecznie - ojciec tyłem, trzyma za dzioby nart i jedziemy - po dwóch zjazdach - "tatusiu ja nie chcę jeździć":mad:: No to śnieżki i bałwany i przewalanki na śniegu, później na frytki i tak minęło pół dnia narciarsko bezproduktywnie. Po jedzeniu dał się namówić kilka razy zjechałem z nim trzymając za dzioby nart. Później jeździłem przed nim tyłem już bez trzymania nart tylko wyznaczałem mu ślad "wężykiem". Jak większa prędkość jazdy przestała być problemem pojawił się wielki banan na twarzy dziecka i nie schodził z niej do końca wyjazdu :smile: Dzień 2 Zaczynamy na małym orczyku. Śmiga aż miło - ale na krechę. Tu bardzo ważne spostrzeżenie. Dziecko nie będzie robiło rzeczy, które nie są mu potrzebne. Prędkość, którą osiągał uznał za bezpieczną więc po co ją wytracać poprzez skręcanie. Na hasło "Janek wężykiem" pada pytanie: tausiu po co? I co mam mu odpowiedzieć?. Po spotkaniu z rodziną Juice nastąpiła motywacja- idziemy na większą górkę bo Julka na niej jeździ. No i tu jak trzeba było wytracić prędkość to jechał za ojcem wężykiem od boku do boku, aż miło. I tak 20 razy trasą pod kanapą. Z tym, że tak po 10 zjeździe sam wyznaczał sobie tor jazdy gdyż ja jechałem za nim celem asekuracji. Wypracowaliśmy sobie pewien system: słowo "postawa" -czyli ciągłe przypominanie o pochyleniu sylwetki i to dosłownie ciągle trzeba nawijać postawa, postawa, postawa oraz "ostry zwrot" czyli moment zmiany kierunku jazdy. I oczywiście to co opisałem wcześniej, jak uznał, że zaczyna się niebawem wypłaszczenie i może się rozpędzić to krecha. Dziecko nie da się nawet na colę do baru wyciągnąć jak ojcu w gardle zaschło. Chyba można uznać, że pierwszy sukces osiągnąłem. Dzień 3 i 4 Jazda na górnym odcinku pod czerwoną gondolą, do stacji pośredniej - dużo bezpieczniej dla dziecka. Jeździliśmy z całą rodziną Juice. Małe "Soczki" pięknie demonstrowały jazdę Jasiowi -wielkie dzięki z mojej strony. Nabrał pewności. Jeździł z jednym kijkiem trzymanym z przodu w dwóch rękach jak kierownicę. Znacznie poprawia postawę. Przez te półtorej dnia próbowaliśmy go "odpłużyć", ale jak jeździł tylko z dziećmi to nie miał kto mu ciągle powtarzać, żeby wąsko trzymał narty. W sobotę ostatnie dwie godziny jeździł za mną. Ciągle mu powtarzałem za każdym skrętem dosłownie: postawa, zwrot i narty razem jak tatuś. Dziecko zaczęło prowadzić narty równolegle. Skręty jeszcze z lekkiego pługa, ale jazda na wprost i po skosie stoku z nartami równoległymi. Podsumowanie Takiej radości i tyle uśmiechu to ja jeszcze u mojego syna nie widziałem - mimo, że jest ogólnie dzieckiem bardzo radosnym. Nawet jak glebę zaliczył to tak się śmiał, że ludziska myśleli, że coś się stało. To był mój najlepszy wyjazd - pomimo tego, że sam może się nie najeździłem na max. Radość z postępów dziecka i czas, który razem spędziliśmy są bezcenne. Wnioski 1. Dziecko (moje) jak może to idzie na skróty. Nie robi rzeczy, które nie są potrzebne. Jak nie musi skręcać i hamować to tego nie robi. Jak moim śladem jazda jest dla niego za wolna lub nie może nadążyć to sobie robi skrót. 2. Ciągłe przypominanie i powtarzanie prawidłowych zachowań typu; postawa , narty równo, zwrot. Przynosi efekty po kilkunastu zajazdach. Dziecko sobie w końcu to "zakoduje". 3. Narty miał długie - równe jego wzrostowi. I to jest dobry kierunek. Pomimo tego, że na początku chude słabe nóżki trochę były szarpane to później na stromych odcinkach i przy większych prędkościach dziecko zachowuje się bardzo pewnie. 4. Zabrakło nam jednego dnia, żeby jeździł skrętem równoległym. Jeżeli ktoś z doświadczonych nauczycieli widzi jakieś błędy w moim postępowaniu to proszę o opinię i dalsze wskazówki. Pozdrawiam1 punkt
-
klikasz na "forum", zjeżdżasz na dół, klikasz "konkursy" i wychodzą Ci różne wątki, m.in. ten: http://www.skionline.pl/forum/showthread.php/13938-Typowanie-najszybszych-2011-12 Generalnie to się nie zmieniło, tylko szata graficzna jest nieco inna, ale wszystko można znaleźć tak jak wcześniej.1 punkt
-
Head superschape magnum 170cm Ponieważ jestem użytkownikiem owego modelu od kilku lat napisze ci co w narcie piszczy. Narta wybitnie uniwersalna z tendencją do długiego skrętu. Jeżeli slalom to do 165 cm. Genialna na miękki śnieg, ponieważ jest szersza pod wiązaniem. Przy mocnym dociśnięciu na twardym jest jak brzytwa oczywiście po ostrzeniu diamentowym u ' szafrana' :biggrin:. Narta pozwoliła mi stanąć dwa razy na pudle w poprzednim sezonie dla amatorów:eek: W tym sezonie zakupiłem 177cm. a mam podobne warunki fizyczne jeżeli chodzi o wzrost i ciężar. Nie jest to narta dla zawodnika, lecz dla amatora z zacięciem sportowym::1 punkt
-
To, że narta ma promień 13,5 nie znaczy, ze jest to narta o charakterze slalomowym. Magnum ze slalomką nie ma nic wspólnego, to sztywne narty do jazdy głównie skrętem średnim i dłuższym, podobnie zresztą Head Icon - jeździłem na 80 tce, która ma geometrię slalomki ale jazda na niej skrętem krótkim to istna mordęga. Dla mnie Magnumy to były jednak dosyć toporne narty i mimo większej wagi (87 kg) szału nie było. Zgadzam się z Maruchą i jego opisem wrażeń, miałem podobne. Z podobnych nart o tej charakterystyce poleciłbym Ci Salomon 24 hours, długość 175-1801 punkt
-
Witam Jeździłem w zeszłym roku przez jeden dzień na Magnum z sezonu 08/09 w długości 170cm. Wzrost i wagę mamy identyczne. Mimo mocnego taliowania ta narta nie przypomina charakterem narty slalomowej. Dla mnie bardzo sztywna deska. Przy mniejszych prędkościach bardzo ciężko, krótki skręt niespecjalnie. Duże prędkości i dłuższy skręt - tutaj lepiej. Narta zdecydowanie nie dla mnie. Oczywiście moja opinia jest subiektywna. Dobrze byłoby jednak pojeżdzić przed zakupem, bo przy naszej wadze ta narta naprawdę daje w d... Takie przynajmniej odniosłem wrażenie. Pozdrawiam Mirek1 punkt
-
Head Magnum to jest raczej do krótkiego skrętu: promień przy 170 13,5 m, Racetiger RC (tegoroczny model) ma przy 170 promień 16,1: a więc różnica jest dość duża. Skręt uniwersalny raczej nie najlepiej pasuje do tej narty, raczej krótki, bardziej slalomowy. Z Twojej wagi wynika długość narty 160, ale do tego dodaje się 10 cm dla zaawansowanego narciarza i 10 cm jeśli nie ma to być narta slalomowa - czyli wychodzi że jednak 177...1 punkt
-
1 punkt







