Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. gregor_g4

    gregor_g4

    Użytkownik forum


    • Punkty

      8

    • Liczba zawartości

      1 472


  2. SB

    SB

    Moderator


    • Punkty

      4

    • Liczba zawartości

      7 967


  3. MOSTOSTAL

    MOSTOSTAL

    Użytkownik forum


    • Punkty

      4

    • Liczba zawartości

      993


  4. Piotr_67

    Piotr_67

    Użytkownik forum


    • Punkty

      1

    • Liczba zawartości

      2 318


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 24.09.2012 uwzględniając wszystkie działy

  1. Budynek, ktory jest nadbudowywany, pierwsze pietro ma na wykonczeniu, pozostalo postawic strop Ja jestem bardzo zadowolony, widac, ze cos sie dzieje. Dodatkowo, z informacji ktore mam, Jontek ma byc punktem centralnym odbudowanego osrodka. Budynek ktory widac a zdjeciach powyzej, to stara restauracja, ktora ma byc powiekszona. Inwestor macalosciowy zarys i koncept osrodka, zmiany dotkna wlasciwie kazdego punktu gory, pewnie z wyjatkiem schroniska na Miziowej. Ma to wygladac tak, ze dotychczasowi wlascicele np punktow gastronomicznych, maja dostosowac wyglad budynkow, do ogolnej koncepcji, wpisanej w projekt. Podobnie z kazdym innym punktem badz inwestycja zewnetrzna na terenie osrodka.Dodatkowo, sa szanse ze kolo wyciagu Rozbojnik(talerzyk na Kopcu), powstanie wreszcie snowpark z prawdziwego zdarzenia.Widac, ze ktos kto sie za to zabral, podszedl profesjonalnie do sprawy, ma swoja wizje. Mam nadzieje, ze w spokoju bedzie mogl ja realizowac, czego sobie i nam zycze :)p.s. obilo mi sie tez o uszy, ze Harnas ma nowego zagraniczengo inwestora
    3 punkty
  2. Jak sie okazuje majac pieniadze i checi, mozna duzo zrobic. Dzisiaj udalem sie na Jontek, by zobaczyc postep prac. wkleje troche zdjec.na poczatek, zdjecia z mostku, na zakrecie, nie wiedzialem co tam jest robione, teraz juz wiem. powstaly 2 zbiorniki na wode dla armatek. jeden nizej - mniejszy,drugi wyzej, wiekszy. To co Gatowi przez lata sie nie udawalo? powstalo w nie cale 2 miesiace c.d. w kolejnym poscie
    3 punkty
  3. No i co? Po kliknięciu więcej naprawdę "dużo" można się dowiedzieć:, radio Bielsko to naprawdę jest staja na poziomie:rolleyes::, jak włączę czasem przez przypadek to mam mdłości:tongue: Niezorientowani powinni wiedzieć że ów modernizacja która miała miejsce w 95 roku polegała na zdemontowaniu starego urządzenia i wybudowaniu od podstaw nowej kolejki firmy Doppelmayer, takie jakich w Alpach spotkamy setki i są jeszcze starsze choćby Flying Mozart i nikomu nie przychodzi do głowy żeby je tykać, bo mają dobrą przepustowość więc lepiej zainwestować te pieniądze w co innego. No ale Polska to bogaty kraj, a kto bogatemu zabroni:rolleyes::
    2 punkty
  4. Dziękuję Piotr_67 ! Miło, że nie jestem rodzynkiem w tym gronie. Co do aut z gaźnikiem... Cóż... jeden woli decydować sam np. o parametrach jazdy i pracy silnika a innemu wystarcza to co dała fabryka. Żeby była sprawa jasna, to na co dzień jeżdżę Pandą (ale tą prawdziwą jedynie słuszną) z 1993r wyposażoną w silnik 1,1 Fire i o zgrozo! w jednopunktowy wtrysk (na nieszczęście Weber Marelli) co jest już dostatecznie upierdliwe z racji obsługi i konieczności podłączania komputera co czas jakiś. Mam też drugą Pandę z takim samym silnikiem i skrzynią ECVT ale za to z monowtryskiem BOSCH, który nigdy nie nastręczał żadnych kłopotów, ale faktycznie bliżej mu do gaźnika niż wtrysku. Moja mama miała do niedawna Focusa MkI 1,6, który od początku stwarzał same problemy. Wiecznie coś w tym G nie grało. W kółko trzeba było odwiedzać ASO i wydawać kasiorę na pseudomechaników, którym wydaje się, że komputer za nich wszystko zrobi. A do tego auto gniło szybciej niż jeździło. Chyba gorzej niż polskiej produkcji Uno. Latem natomiast poruszam się często 46 letnią Zastavą 750 (na zmianę z Fiatem 900T z 1979r), które w ruchu miejskim i tak są za szybkie a po mieście spalają mi odpowiednio (5L i 6L) benzyny! Żaden wóz w mojej "stajnie" nie jest tak ekonomiczny. Nie wspomnę o tym, że sam sobie wszystko naprawiam (jeśli coś trzeba a nadmienię, że Zastava 750 odmówiła mi posłuszeństwa ostatnio w 2004r). Silniki w obu pracują jak szwajcarskie zegareczki a podłączone do dymomierza mieszczą się w klasie Euro 1. czyli tak jakby miały G-Kat. Ktoś pewnie powie, że to mocno nie eko.. a ja ma w zadzie ekologię i póki będą na polach paść się krowy wydychające CO2 a po miastach będą jeździć autobusy a instytucje państwowe nie przesiądą się na rowery to mam na to wyjechane. Organizacje które próbują nas zmusić do ekożycia najpierw same muszą dać przykład. Najpierw góra potem my a nie na odwrót. Tak przy okazji... Ostatnie 3 dni spędziłem na targach motoryzacyjnych w Gdańsku (Ergo Arena) gdzie wystawiałem moją Zastavę 750 a także Fiata 900T. Wśród dziesiątek plastikwagenów, ociekających tandetnym chromem Citroenów DS i "peżotów" oraz Mersedesów B-klasse wyglądających jakby je robiono w Hyundai'u moje "zabytki" lśniły jak perła i jak myślicie... gdzie było najwięcej osób..? Najlepsze jednak było na koniec. Po zamknięciu targów, kiedy trzeba było wszystko z hali wystawiać okazało się że najwięcej roboty miała firma STARTER... Cóż.. beka pełna...! Zastavka robi "brynk" i odjeżdża plastiki albo padły albo wymagały kabli bo pozdychały wysilone akumulatorki.. W życiu nie kupię takiego naszpikowanego tajwańską elektroniczną tandetą plastikwagena. Póki nie będę musieć. nic z tego. Co do nart, powiem że to nie jest tak, że nie lubię karwingów bo nie. Próbowałem wielokrotnie. Próbowałem w czasach, kiedy jeszcze ich nie pchano w hipermarketach. Po prostu nie pasują mi i tyle. Potraktowałem je jako ciekawostkę i OK ale na co dzień wolę moje dwumetrowe gigantowe Heady czy wspomniane Elany. Są nieco taliowane ale to ja je prowadzę a nie one mnie. No takie mam zboczenie, że lubię sam o sobie decydować... ;-) i nie poddaje się modom, trendom itd. Idę zawsze pod prąd. Może jestem anarchistą...? Kto wie... choć pewnie nie do końca, bo jak wcześniej pisałem wolę cyfrę od lustrzanki z klasyczną kliszą i muzy wolę słuchać z nośników cyfrowych niż z kaset. Używam też komputerów i komórek bo tak mi wygodniej i szybciej...
    2 punkty
  5. Plac powyzej Jontka, wypoziomowany, wiekszosc domkow wyburzona, zostaly jedynie 2. dodatkowo, ponizej placu pojawil sie kolejny wykop, tak jakby szykowane bylo miejsce pod nowy budynek?
    2 punkty
  6. Dzięki Mitek!!! No być może masz rację tymi nartami. Nie powiem, że zęby na tym zjadłem i mi carving nie pasi, bo nie zjadłem. Spróbowałem raz czy dwa i wszystko! Po pierwsze jakoś źle się czuję na krótkich nartach. Zawsze mam wrażenie, że w awaryjnej sytuacji polecę na ryło przez czuby.. :-), po drugie jakoś ciężko mi się rozstać z kijami choć muszę powiedzieć, że od jakiegoś czasu ich rzadko używam bo jeżdżę z moimi maluchami i muszę mieć ręce wolne... Poza tym jeszcze od czasów zamierzchłych zawsze pasjonował mnie bieg zjazdowy. I choć trenowałem rzetelnie pod okiem instruktorów wszelkiej maści krystianie itp.. to zawsze miałem skłonności do pozycji jajo i uwielbiałem prędkość. Oczywiście w latach 80 i 90 mało gdzie można było tak pojeździć bez ryzyka, ale kusiło jak cholera. Stąd pewnie przyzwyczajenie do nart gigantowych. Jakoś nie kręcą mnie gęste skręty i jazda po tyczkach. Lubię wiatr we włosach. Tak, tak, we włosach.. kasku nie używam póki co. Ale też nie jeżdżę w wełnianej czapce a'la pieczarka, jak to ktoś sugerował. Jak będzie przymus do kasków to założę ale póki co cieszę się wiatrem... ;-) Powie ktoś że to głupota... i ma rację. Pasów w aucie też nie zapinam czasem. W zastavie z 66r ciężko by je było nawet zamontować. Frajda niezła.. zwłaszcza latem... ale i prędkości o wiele mniejsze. A jak ma mnie coś trafić to może i lepiej zaliczyć od razu kaplicę niż być rośliną uratowaną przez pasy... i siedzieć potem rodzinie na karku do końca życia. W samochodach odwrotnie, nie znoszę sportowych aut, zwłaszcza ze sztywnym zawieszeniem. Lubię miękkie tapczany i emerycką jazdę, choć czasem się depnie na prostej... ;-)
    1 punkt
  7. Wszystko co w powietrzu można było zobaczyć na ziemi i nie z balkonu, tylko można było dotknąć, zerknąć do środka, lub nawet wejść do kabiny, luku na bomby, czy luku w które chowa się podwozie. Z dużych maszyn w powietrzu można było zobaczyć między innymi bombowca B52 albo zainicjowany był proces tankowania F16 w powietrzu i nie tysiące metrów nad ziemią tylko nad ziemią nie wiem może to było 200 m. Z floty myśliwskiej były oczywiście między innymi F16, Mirage, Gripeny, nie zabrakło polskiego akcentu, w powietrzu dawały czadu w duecie 2 Su-22 z biało czerwonymi szachownicami na skrzydłach. Oprócz doznań wizualnych te dźwiękowe są równie niesamowita, huk wytwarzany przez silniki myśliwców jest po prostu niesamowity i nie powtarzalny, samoloty cywilne przy tym to są niemal bezszelestne:biggrin:. Ukoronowaniem całej imprezy był zespołu akrobacyjny królewskich sił powietrznych wielkiej brytanii Red Arrows, precyzja z jaką prowadzą samoloty po prostu powala na kolana, poruszają się w odległościach 2 lub 3 metry od siebie przy prędkościach dochodzących do 800 km na godzinę. Tego się nie da opisać, to trzeba zobaczyć :smile:
    1 punkt
  8. Wiesz, kiedyś przed laty, jak powstało Makro w BB i to był wtedy pierwszy i jedyny taki wielkopowierzchniowy sklep w tej części PL(najbliższy wtedy był w Będzinie M1) i do tego możliwość dostania się tam była zarezerwowana dla wąskiej grupy ludzi, zabrałem tam na zakupy znajomego, no i było tak że co ja nie wsadziłem do koszyka to on się pytał czy to jest na promocji, a ja mu na to chłopie ja nie wiem, ja to poprostu potrzebuję. Jakoś tak dziwnie i magicznie na nasz naród działa raptem kilka słów "promocja, gratis, free, a sale bardziej działa ponoć niż wyprzedaż":biggrin: Np. taki kurczak grillowany na promocji jest tańszy niż obok leżący surowy i nie zastanowi się debil jeden z drugim dlaczego tak jest i jak to możliwe, a jest tak że jak zaczął śmierdzieć 3 dni temu surowy kurczak to go upiekli i sprzedawali na promocji upieczonego, a że się nie zdążył sprzedać to mu zrobili lifting na grillu:stupid:, łoj głupi ten naród...głupi...
    1 punkt
  9. Moim zdaniem bedzie o 2 rozmiary za krotka i za miekka ... to troche tak jakbys kupil Porsche i zalozyl kola od Cinquecento. Jezeli juniorska to moze miec jedna blache (ale tego nie wiem).
    1 punkt
  10. Ja osobiście bardzo lubię posty Mostostal-a i wcale nie odbieram go jako "oszołoma". Jego wiedza na tematy starych wyciągów (i nie tylko) jest duża. Mało tego, to potrafi ją przekazać w ciekawy sposób i dodatkowo okrasza ją super fotkami. Każdy ma jakiegoś swojego "konika" czy może nawet "fioła" (słowa "fioł" użyłem w pozytywnym znaczeniu). Mostostal ma takiego jakiego ma i jest mi przykro jak czasami czytam "epitety" pod jego adresem, które ni jak się mają do treści którą zawiera w swoich postach. A tak poza konkursem:wink: to auta gaźnikowe miały swój urok. Były awaryjne i wymagały ciągłej "troski" właściciela, nie mniej łatwo było je naprawić, co przy obecnych układach zasilania paliwem nie jest już takie oczywiste. Pozdrawiam PS: Często czytam posty Mostostal-a o "starociach" na KN
    1 punkt
  11. Tiaaa... z krzyżem na plecach albo w sutannie.. ;-)) śpiewając poranne zorze. Idąc za ciosem proponuję stworzyć jeszcze JasnaGóra SuperSki Arenę z kanapą w kształcie ławki na 20 osób, koniecznie z klęcznikiem.
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...