Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      31

    • Liczba zawartości

      7 223


  2. dembus

    dembus

    Użytkownik forum


    • Punkty

      9

    • Liczba zawartości

      926


  3. marcinn

    marcinn

    VIP


    • Punkty

      7

    • Liczba zawartości

      5 316


  4. johnny_narciarz

    • Punkty

      5

    • Liczba zawartości

      8 428


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 15.04.2013 w Odpowiedzi

  1. Narciarska wiosna - Zakopane, Kasprowy cz.4 ...a zaczyna się ona tak: hahaha Kolejka półgodzinna zniechęca mnie ostatecznie do Kotła Goryczkowego. Postanawiam wrócić z powrotem do Gąsienicowego. Tuż po opuszczenia krzesła podchodzę z buta, stromym fragmentem na szczyt przy stacji meteorologicznej. Tutaj znajduję doskonały dzwonek do komórki... Tutaj też padam ze zmęczenia i tarzam się w śniegu: Po czym jadę poza trasę... ...skąd widać świetnie całą niemalże trasę w kotle. Szczyt: Dół: Tuż przed zjazdem delektuję się widokami. To nie Alpy - fakt. Ale Polskie Tatry są piękne! Po tej stronie Kasprowego katuję narty do godziny 15:30, po czym całkiem spokojny i wyjeżdżony postanawiam kończyć. Wciągam się na Górę i ponownie przejeżdżam do kotła Goryczkowego i nartostrady do Kuźnic. Śniegu jest tu dostateczna ilość i jazda sprawia mi ukojenie po całodniowym narciarskim dniu. Na samiutkim dole - wąski pasek śniegu: Kończę jazdę z przekonaniem, że niebawem tu wrócę... ...w końcu - na liczniku dopiero 58dni. Żal wyjeżdżać...ale cóż? Sezon trwa nadal. Reasumując. Super wiosenno-narciarski weekendzik. W czasie tego wyjazdu nabrałem przekonania, że potrzebuję narty gigantowej... ...tylko jakiej i jakiej długości przy moim 176cm wzrostu - oto jest pytanie? Ale to już temat do dyskusji w zupełnie innym wątku. Pozdrawiam marboru
    13 punktów
  2. Narciarska wiosna - Zakopane, Kasprowy cz.2 Na kwaterę w Kuźnicach docieram o godzinie 18. Niestety nie było już miejsc w Jaworzynce, więc z polecenia wybieram dwuosobowy domek w Ośrodku "Kabel". http://www.kabel-zakopane.pl/ Koszt 100zł za ultra "gierkowskie" warunki to przesada. Domki - delikatnie rzecz ujmując hardkorowe. Cóż - jedna noc. Nic złego mi się nie stało - i nie chodzi tu przecież o komfort, a bliskość do dolnej stacji kolejki na Kasprowy. W każdym bądź razie - zdecydowanie nie polecam. Na poniższej fotce - ten pierwszy zielony dach, to dach mojej noclegowni. Tuż przed zmierzchem docieram na Krupówki na kolację. Giewont - nadal na swoim miejscu. Turystów niewielu i tym jestem zaskoczony. Niestety jest za późno by odwiedzić Muzeum Tatrzańskie: Na kolację pyszna karkówka, piwko i lulu. Pobudka o 6 rano. Wychodzę na drogę do Kuźnic, łapię taksówkę (koszt 3zł od osoby) i jestem na miejscu. Przed kasą kolejka na 15 minut. Czekam cierpliwie zastanawiając się, czy kupować karnet czterogodzinny (85zł), czy całodniowy (105zł). Widząc, że Goryczkowa czynna będzie od 10 ze względu na bicie rekordu przez Jędrzeja - decyduję się na ten drugi. Po odejściu od kasy ruch w górę - bez kolejki. Na szczycie jestem przed godziną 8. Warunki: -1 i mgła. Widoczność na 30m. Widząc co się dzieje - rezygnuję z patrzenia na żywo jak miał być bity rekord prędkości. Swoją drogą - myślałem, że impreza się nie odbyła ze względu na pogodę. Przy górnej stacji kolejki - zero informacji o wydarzeniu. Zaczynam jeździć. Trochę po omacku ale na dół przy chorągiewkach wyznaczających trasę nie tracę orientacji. Jest beton. Twardo, równo - szybko. Choć uważam, to jadę w miarę dynamicznie wcinając krawędzie nart w podłoże. Po stromej ściance Gąsienicowej widoczność się poprawia i jest bardzo ok. Zaczyna się. Góra, dół, góra, dół. Narciarzy w ciągu dwóch pierwszych godzinach - niewielu. Nogi czują ogień i ogień oddają stokowi. Popołudniu słońce zaczyna wychylać się zza chmur: Przybywa narciarzy ale to nie powoduje kolejek przy krzesełku. Beton - kruszeje i krawędzie coraz pewniej się wrzynają w ściankę. Rozkręcam się szukając przy każdym zjeździe "okna" wolnego miejsca raz po lewej, raz po prawej stronie najostrzejszego fragmentu kotła. Część narciarzy - nie radzi sobie...jest sporo upadków. Po przetestowaniu na maksa pierwszej z tras - udaję się na drugą stronę. Kolej Goryczkowa popołudniu ruszyła. Dojazdówka przypomina mi te alpejskie... Kilka krótkich skrętów i jestem na miejscu.
    7 punktów
  3. Narciarska wiosna - Kotelnica cz.1 Nareszcie trochę odpocząłem i mogę Wam zdać dokładną relację z mojego weekendowego wypadu na Podhale. Od dawna czekałem na "okno" pogodowe w weekend w Tatrach. Stało się. W czwartek, piątek zapowiedzi zaczęły się pozytywne. Częściowo chmury, częściowo Słońce w naszych górach wysokich. Decyzja była szybka - jadę! Wstępnie wypad miał być jednodniowy - niedziela. Po kilku postach Kolegów z forum zmieniłem zdanie - postanowiłem przenocować w Kuźnicach i wyjechać już w sobotę rano. Marcin...tchnąłeś tę myśl. Janek...to, że kibicujesz by stuknęło mi w tym sezonie 6tkę z przodu. Szybkie pozyskanie informacji w internecie i wybór jest prosty. W sobotę nartowanie w Białce, której nie znoszę. Powód? Godziny otwarcia - do 21 (do końca nie wiedziałem, o której dojadę), oraz położenie - prawie po drodze do Zakopanego. Zaznaczę, że nie przepadam za Jurgowem, który również był czynny tego dnia. Wyjeżdżam o 8 z Radomia. Po drodze telefon z Jastrzębia potwierdza, że mój wybór jest słuszny! Dziękuję Marcinie, Twojego Kolegi niestety nie spotkałem. Na miejscu jestem o 12:30. Nadzwyczaj szybko udaje mi się dojechać. W centrum Krakowa - zero korków. Temperatura na zewnątrz w Białce Tatrzańskiej +12. Jest słonecznie, choć sporo chmurek, a po drodze w Nowym Targu deszcz. Karnet czterogodzinny koszt 50zł. Zakładam narty. Jest miękko, wiosennie. Pierwszy rozpoznawczy zjazd pod największą sześcioosobową kanapą. Leniwa jazda choć z uwagą. Narciarzy niewielu, chodzą wszystkie wyciągi krzesełkowe z wyjątkiem tego najkrótszego. Jeżdżę pod każdym, każdą trasą. Czerwona nadaje się do jazdy tylko i wyłącznie przy jej skrajnych bokach. Tu jest w miarę równo i o dziwo - twardo. Widoki są przepiękne - a pogoda, cudo. Ponieważ na mapce widzę, że coś się tu zmieniło od mojego ostatniego pobytu w tym miejscu - nowe krzesło. Postanawiam się udać w tamtą stronę. Droga prowadzi przez krótkie dwie czerwone trasy. Warunki na nich - jak to na wiosnę na trochę ostrzejszych stokach - muldy. Specyfika tych krótkich, ostrych zjazdów - tak jak na kieleckim Telegrafie. Lewa strona jest bardzo ok. Krótkim skrętem kręcę agresywnie i jestem już przy owej nowości: Wyciąg pierwsza klasa - niczym BMW. Szybki, wygodny i z podgrzewanymi siedzeniami...no i kolorek nie ma co? Piękny. Nowa trasa - bardzo płaska. Ale dlatego, że płaska to warunki na niej bardzo dobre. Prędkość po kilkunastu metrach pozwala brać "na nartę" wszystkie miękkie nierówności. Od czasu do czasu spoglądam na Tatry... ...a tam: raz bardzo czarne chmury, a raz słoneczko. Tak, tak...czekałem by kolejnego dnia tam pojechać. Po czterech godzinach katowania Białki, wyjeżdżony i nieźle rozgrzany kończę jazdę. Uśmiech na twarzy staje się coraz pełniejszy, gdy moim oczom pokazuje się tęcza... Wsiadam do auta i kieruję się przez Bukowinę w kierunku Zakopanego.
    7 punktów
  4. Nowa OsadaZachęcony relacją Maćka z Nowej Osady postanowiłem zerknąć na NO,choć nie bylo w planie dzisiaj rano :stupid:Rano dzwoni koleszka nota bene właściiel BBR,i długo nie musi mnie namawiać,pare godzinek przed pracą na nartach na rozpoczęcie nowego tygodniaNa stoku z samego rana sztruksik,musiał być mały przymrozek w nocy :Do godz 10 naprawde b.dobrze,śmiało można było się na krawędzi powiginaćNo ale jak tem ok pół godziny póżniej osiąga wartości zbliżone 20 C to trzeba było już ostrożniej śmigaćNa górze pojawiają się pierwsze prześwity,tak więc czy pociągną do niedzieli to już nawet współwłaścicie ośrodka nie mógł zagwarantowaćTak czy siak myśle że fajne nartowanie wiosenne,bez kolejek z mocno opaloną mordką po paru godzinkach :tongue:
    5 punktów
  5. Narciarska wiosna - Zakopane, Kasprowy cz.3 Dojeżdżam i widzę, że część narciarzy zdążyła się już przenieść na tą stronę: Trasa "po biciu rekordu prędkości" wciąż jest na stoku: Pierwszy raz zjeżdżam obok niej i ze zdziwieniem doznaję rozczarowania. Nie było ratraka. Główny stok nie jest przygotowany. Jest nierówno i na twardych przymarzniętych nierównościach trzeba uważać. W zasadzie nie ma fragmentu do samej dolnej stacji kolejki dwuosobowej gdzie pojechałbym na maksa. Wjeżdżam na górę i przy drugim zjeździe jadę trasą Jędrzeja. Ta jest gładziutka i szybka. Parę set metrów jadę tak jak lubię. Ostro i krótkim skrętem. Na jazdę na krechę zabrakło odwagi... ...na dole - w strefie hamowania - Lipa. Nierówności i bardzo twardo. Nie dziwi mnie fakt, że rekord nie został pobity... ...w tych warunkach Narciarz pewnie bał się rozwinąć skrzydła. Ja wyhamowałem... Środkowy fragment trasy: Ostatni szeroki fragment: Od dołu... Ostatnia polanka, po zwężce wygląda zaskakująco. Potwierdza to fakt braku ratrakowania. Śniegu jest pod dostatkiem wokół. Robię przerwę na pyszny bigos w schronisku. Po jedzonku, kawa i dalej w trasę. Promienie Słońca potrafią pięknie oświetlić kocioł: Zjeżdżam jeszcze raz "niebieskim szlakiem"... Robię kolejną króciutką przerwę na piwko... ...które pochłaniam duszkiem...i zdopingowany, po odstaniu 20 minut pod wyciągiem ruszam w dalszą podróż...
    4 punkty
  6. 2 i 3 kwietnia Wtorek - prognoza była, że dzień bez słońca a tu proszę ! Słońce coraz bardziej sobie poczynia - brawo, takie nietrafione prognozy to ja lubie! Jedziemy długim Sesselbahn Eisjoch na górę.. ...a następnie równie długim Fernau na Schaufelnieder .. ... i zjazd długą i fajną do rozpędzenia się 11, W zasadzie to ona chyba niebieska jest - gdyby nie dość ostra ścinka na końcu. Zjazd do Mittelstation W środę 3 kwietnia - znowu słońce! - rano za delikatnymi chmurkami, w ciągu dnia coraz bardziej operowało. I nadal mrozik ... polski akcent - również pozdrawiamy Macieja widoczek z Schaufelspitze w kierunki snowparku ZOO Próbuje pojeździć poza, w okolicy 1a, wszystko tu już mocno rozjeżdżone, mimo to jest fajnie, śnieg jest jeszcze nie zbity. Poszukać trzeba gdzie indziej. Poza tym jeździłem w większości razem z córką, więc plan jest taki, żeby ją mocno zmęczyć na trasach, a potem już ja sam w puszek.... No właśnie, po 1) młodzież okazała się bardzo wytrzymała, a poza tym...."ona też chce na wertepy" . No bo po takich płaskich to nudno... :stupid: Koło 1a znajdujemy na szczęście trasę skikrosową i katujemy ją z córką kilkanaście razy przez następne dni - mega banan u niej i u mnie! Po 2) z całej ekipy tylko mnie ciągnęło poza trasę. No i zamiast od razu 1 i 2 dnia iść, po świeżym opadzie, to ja sie obudziłem dopiero 3 dnia.... cdn.
    4 punkty
  7. Słoneczna Osada Czy ja już wspominałem,że uwielbiam kwietniowe narty? :wink: Pogoda na dziś zapowiadała się niemal idealna,trza tylko było wybrać gdzie sobie pośmigać.Niestety okienko czasowe było ograniczone (poranek do max 13.00),więc musiałem się dopasować.Kiedy zapowiadają dwucyfrowe temperatury na plusie,wybieram trasy rekreacyjne,ale nie tak płaskie jak w Istebnej... Kiedy ma być słonecznie,chcę śmigać na stokach południowych.Chciałem też opalać się na krzesełku,a nie męczyć na orczyku.Rozważałem m.in. Żar,ale ostatecznie padło na niezawodną Nową Osadę! Tej wiosny mój budzik może wziąć urlop!Kiedy zbliża się czas na rekreację narciarską,budzę się bez niego.Tak więc ekspresowo wyruszyłem w stronę Wisły.Drogi totalnie puste,na miejscu jestem 7.40.Szybko wrzucam narty do serwisu na smarowanko,a ja zakładam te plastikowe skorupy na nogi.Wspomnę jeszcze,że na miejscu jest dość chłodno,jakby w nocy był nawet przymrozek!Odbieram nartki,zakupuję karnet 8.00 - 13.00 za 50zł i robię małą rozgrzewkę,bo do startu mam jeszcze 10 min.Robię też fotki: Ale jak się okazuję,bramki mnie puściły chwilę wcześniej i pierwszy jadę do góry.Dziś więc też jako pierwszy rozdziewiczam trasę.Jak waruneczki?Miodzio!Jest twardo i równo,ratrakowy spisał się znakomicie!To sprawia,że mogę robić co mi do głowy przyjdzie - a to ciasne szybkie skręty,a to badanie promienia skrętu w moich Coombackach wynoszącym 28m itp.Nie często w sezonie jest tak dobrze!Takie warunki lub niewiele gorsze trwają dobre 2 godziny.Może temu,że wtedy jeszcze sporo zachmurzenia i stok się trzyma! Po ok 2 godzinach chmury zaczynają znikać,robi się cieplutko i pięknie!Część się opala,część,jak ja,jeździ,ale wszyscy odwracają twarz w stronę słońca.Nie robię nawet pauzy,bo szkoda czasu.No może raz zawitałem do świątyni dumania na małego sikstona. Tutaj wspomnę,że przy dolnej stacji można skorzystać z pachnącej,czystej i całkowicie bezpłatnej toalety.Warunki z czasem robią się oczywiście coraz trudniejsze,ale to zrozumiałe.Po 3 godzinach zaczyna być miękko wszędzie,po 4 zaczyna się serfowanie po kopnym śniegu,ale Coombacki do samego końca pozwalają pośmigać z przyjemnością!Nie każdy wie,że szerokie narty sprawdzają się nie tylko w puchu... Ponieważ często krzesłem jadę sam,często robię fotki: Czasem też z boczku z trasy,bo dziś jest idealny kwietniowy narciarski dzień!Jak wszystko co dobre,tak mój czas na narty się kończy i ok. 13 oddaję karnet,czas przerwać sen i wracać do rzeczywistości... A właściwie do zajęć,które sprawiają przyjemność,ale to już nie na to forum... :wink: Piękny dzionek,nie do opisania!Pięknie przygotowana trasa,która dopiero ok 12 faktycznie rozmiękła,ale trasa główna wciąż dostępna na całej szerokości i bez przykrych niespodzianek.A to jeszcze nie koniec,bo jako jedni z nielicznych ciągną dalej sezon!Trzeba więc to docenić i odwiedzić Słoneczną Osadę po raz kolejny! :angel:
    4 punkty
  8. 1 kwietnia - cd. Jedziemy wyżej, tu też widac że warunki poza trasą miodzio! Zjeżdżamy 1b. Mimo sporego tłoku na dole - tu jest całkiem ok .. i "bezrobotna" armatka
    3 punkty
  9. Jakoś nie było wcześniej czasu.... więc dopiero teraz. Wyjazd przypadł mi na kwietniowy kataklizm pogodowy- w Wielką Sobotę święcenie koszyczków z dzieciakami - kompletny brak śniegu. Wyjazd na Stubai planowałem późnym wieczorem w niedziele Wielkanocną. Koło 15 w Wielkanoc było z pół metra śniegu na aucie ! Zastanawiałem sie czy nie odłożyć wyjazdu, ale rzut oka na serwisy internetowe i tak: na Stubai ma być piękny, słoneczny poniedziałek Wielkanocny. No i wg prognoz na noc kataklizm śniegowy powinien się gdzieś skończyć w połowie Czech. Więc wyjazd o 21.30 od rodziców moich (niedaleko granicy z Czechami), gdzie zostawiliśmy mniejszą, jeszcze niejeżdżąca pociechę i w trójeczkę (starsza córka, żona i ja) kierunek A1. A tam biało, błoto i grudy - 70-80 km/h max, a dojazd do A1 to 30 km/h max, autem rzuca.... :eek: Żona puka się w głowę kogo to był pomysł :stupid:, córka na szczęście ogląda film i nie widzi sytuacji... Na szczęście koło Olomuca nagle śnieg ustąpił i drogi czarne, więc noga na gaz i heja :biggrin: Pozostała trasa bez niespodzianek. Mimo że jechaliśmy z żoną na zmianę, w Fulpmes zameldowaliśmy się o 7.30 dość zmęczeni. Ale widok na zmotywował. Jest piękna pogoda W pensjonacie miła niespodzianka - mimo, że pokoje miały być dopiero od 14.00 sa już dostępne. Znajomi też już na śniadaniu, mówią , że wczoraj była mgła i jeździli na Schlicku. Wrzucamy szybko graty, przebieramy i jedziemy na Stubai. Nie wiedziałem, że z Fulpmes do dolnej stacji gondoli to taki kawał drogi :biggrin:, zwykle jazdę na nartach łączyłem z odstawieniem bryki na tydzień, a tu nic z tego. No ale nic, po drugim dniu już przywykłem W Wielkanocny Poniedziałek dużo ludzi - bo i piękna pogoda. Kolejka po skipasy - w pierwszym momencie wydała się monstrualna, tak, że sam zwątpiłem w sens nocnej eskapady by na dzisiaj zdążyć... :stupid:, ale jak sie okazało bardzo szybko się posuwała i już po 20 minutach siedzimy w gondoli. Na Gamsgarten wyglądało to tak: Piękna bezchmurna pogoda, świeży śnieg (wczoraj sypało), nieduży mróz - bajka:biggrin:! Warto było jechać całą noc! Oby pogoda sie nie popsuła, bo dzisiaj przecież 1 kwietnia Ostanie sprawdzenie sprzętu... .. i ilości świeżego śniegu Trochę kresek już założonych .. Zostało trochę nieprzejechanego za misiem cdn.
    2 punkty
  10. Jędrzej nie pobił rekordu w dwóch próbach uzyskał 151,07 i 160,10 km/h. do rekordu zabrakło mu 20,532 km/h. może następnym razem pobije rekord:rolleyes::
    2 punkty
  11. Szczyrk SON - koniec sezonu 2012/13Jadąc dzisiaj miałem nieuzasadnioną nadzieję na jakąś niespodziankę cenową w ostatni dzień, ale oczywiście nic takiego nie było.Zameldowaliśmy się o godz. 8 na Julianach.8.16 pierwszy wyjazd. Diała tylko lewa strona orczyka.Słońce zaczyna wychodzić zza chmur, trasy wyglądają zachęcająco. Wyratrakowane z niewielkimi uskokami w nocy stężały i wydawały się nawet twarde mimo braku mrozu.Kilka zjazdów po obu stronach Julianów i śmig Golgotą w kierunku Małego Skrzycznego.Juliany bez żadnych niespodzianek, zero przetarć i minerałów.Golgota już mocno pocukrzona, ale bez lodu. W jednym miejscu niegroźnie nieco brązowe wyglądało.Wyjazd z Soliska do Suchego po pasku szarego śniegu. Z Suchego na Halę Skrzyczeńską działa tylko prawa strona orczyka. Drugą stronę podsypują, ale nie doczekałem, aby uruchomili lewy orczyk. Niebieska z Hali S. dobra, miejscami jeszcze ze sztruksikiem, ale z przteraciami na polanie obok baru i ostatniej polanie na dole.Czerwona na górnej "ściance" bardzo przyjemna i twarda, wypłaszczenie powolne, a ostatnia ścianka mocno zryta i miękka.Trasa z Małego Skrzycznego bardzo miękka i powolna. Na ściance duża połac ziemi z lewej strony, prawa strona OK.Wiosenna jazda jest męcząca więc posilamy się w barze na niebieskiej.Ok. 11 kończymy, ponieważ robi się bardzo miękko i ciepło.Nie wiem czy to był nasz koniec udanego i długiego sezonu bo Kasprowy czeka.Ale być może była ostatnia jazda orczykiem na Julianach, jeżeli zapowiedź budowy kanapy ziści sięOd jutra SON już nie działa.
    2 punkty
  12. Witam serdecznie. Jest sprawa :-) . Prośba do osób naprawdę kompetentnych (zajmujących się narciarstwem profesjonalnie, albo doświadczonych przynajmniej w temacie - nie teoretyków) aby wypowiedziały się na temat technologii Rocker. Wiem co piszą producenci. Sam od tego sezonu posiadam dwie pary nart z rockerem : Atomic d2 GS Redster i K2 Rictor. Wcześniej, przez kilka ostatnich lat jeździłem na wielu różnych sprzętach wielu producentów (sl,rc,gs,allmountain,allround) więc całkiem zielony nie jestem. Moje spostrzeżenia są takie : GS jak na gigantówkę łatwo skręca, jest super stabilna, przepływa po nierównościach nie oddając wszystkiego na nogi i świetnie trzyma na krawędziach, Rictor: Lekka, płynie po miękkich nierównościach (na twardych trochą mniej stabilna) świetne krawędzie, dosyć szybka jak na allmountaina, łatwo skręca ale sl to nie jest - wiadomo). Ogólnie mógłbym się podpisać pod tym co o rockerze pisze Volkl, Salomon, czy Atomic. Ostatnio pokłóciłem się z kumplem, który oświadczył: "Coś kosztem czegoś, rocker jest głównie po to żeby narta łatwiej skręcała ale za to gorzej trzyma na krawędzi, fizyki nie oszukasz a producenci wciskają kit" . Ponadto stwierdził, że jest laureatem jakiegoś tam konkursu z fizyki i dłużej jeździ na nartach niż ja :-) . Krótko mówiąc ja nie mam prawa mieć racji jeśli On ma inne zdanie :-) . Dodam tylko, że inne cechy rockera które ja dostrzegam, np. łagodniejsze pokonywanie nierówności, dla niego nie istnieją, twierdzi że tu chodzi właściwie tylko o łatwiejszy skręt. On doświadczenie praktycznego z Rockerem właściwie nie ma (no, może minimalne, jeździł na moich GSach kilka dni - ogólnie był zachwycony!). Kupił Volkl Grizlly (dlatego że ja mu zachwalałem w zeszłym roku, ale ja się nie znam... - dzisiaj tego pewnie nie przyzna) żebyśmy się wymieniali, nie jeździli na tym samym. Ma jakiegoś tam samozwańczego guru narciarskiego z jakiegoś sklepu na Mokotowie, który ma takie samo zdanie jak on i się nakręcają że rocker to ściema (może i tak, choć ja różnice dostrzegam) i podsyła mi jego opinie na maila jakby to był GURU. Moim zdaniem kompletnie nie ma racji ponieważ w swoich twierdzeniach nie uwzględnia budowy narty (płaska i rozszerzana z tyłu i z przodu, więc na boku jest ułożona zupełnie inaczej w stosunku do podłoża niż na ślizgu - oczywista oczywistość) . Ja nie zauważyłem żeby GS czy K2 gorzej trzymały na krawędziach niż np Volkl Grizzly, Racetiger RC czy Elan SLX - nigdy mi nie "uciekły". Napiszcie proszę co myślicie o rockerze i jakie są Wasze spostrzeżenia. Pozdrawiam.
    1 punkt
  13. Elan na tej stronie przyznaje, że: - camber lepiej trzyma ale trudniej skręca, - rocker gorzej trzyma ale łatwiej skręca, - i stąd to połączenie. Ale jak się bliżej zastanowić kupy sie to nie trzyma i jest nielogiczne, bo wewnętrzne krawędzie (te na których inicjuje sie skręt obciążając nogę zewnętrzną mają cambera), natomiast rocker jest zawsze na narcie wewnętrznej (która i tak niewiele robi). Czyli na amphibio w 80% jeździmy na camberze (który wg elana źle skręca), a ten rocker chyba ma służyć tylko do bajerowania klientów, w jeździe nie bardzo przeszkadza ani nie bardzo pomaga. Rocker wg mnie na pewno robi dobrą robotę na miękkim śniegu w kwestii wynoszenia nart na powierzchnię, co do skręcania mam spore wątpliwości, no chyba że o skrócenie efektywnie działającej krawędzi chodzi, ale trudno to nazwać zaletą.
    1 punkt
  14. Gdybyś przeczytał, to byś zauważył, że ich zdanie na temat rockera jest bardzo zbliżone do tego co sam napisałeś, czyli że: A efektem takiego stanowiska jest technologia Amphibio, dosyć wyczerpująco przedstawiona na tym filmiku z ISPO 2013:
    1 punkt
  15. Nie wiem czy jestem kompetentny, czy nie, czy jestem dobrym narciarzem czy nie, to nie mnie oceniać. Nart z Rockerem już pokosztowałem i mam swoje przemyślenia na ten temat. Na jednym z wyjazdów narciarskich mieliśmy z sobą 2 paty nart Blizzarda Magnum 81 z sezonu 08/09 i ten sam model nart tylko młodsze Magnum 81 z sezonu 11/12. Różnica pomiędzy nimi była taka że te młodsze miały rockera(taliowanie, długość identyczna) Jeździło nas 4 z czego 1 to narciarz uczący się. Warunki na trasach to generalnie równe przez cały dzień twarde stoki, ale nie beton. Szkoda się rozpisywać co i jak, ale wszystkim 4 nam na tych nartach z rockerem jeździło się źle i to było wyraźnie czuć, tym bardziej że mieliśmy możliwość przesiadania się z nart na narty w jednym momencie. Te Magnumy 81 z natury słabo tłumią drgania i te z rockerem tak samo wpadały w turbulencje, ani słabiej, ani mocniej, tylko tak samo, więc to co piszesz że takie narty z rockerem lepiej mają tłumić drgania nie potwierdza się w przypadku tego doświadczenia. Takie moje przemyślenia, dlaczego tak jest z tym Blizzardem(mówię tu konkretnie o tym jednym jedynym modelu Magnum 81). Blizzard po tym jak się okazało że wszyscy masowo oferują Rockera w nowych kolekcjach, na "chama" do istniejących nart domajstrował rockera. Moim zdaniem nie tędy droga, tak się się nie da lub nie zawsze może to przynieść pożądany efekt, wydaje mi się że to wymaga przeprojektowania całej narty a nie tylko wsadzenia pręta co podniesie przody nart, czy bardziej radykalnie przody i tyły. Ja w każdym razie nie napalam się na narty z Rockerem, jak mi się jakaś spodoba to pewnie sobie ją kupię, ale nie wierzę że narty z camberami znikną, będą i takie i takie. Jednak jeśli chodzi o narty z rockerami muszą to być konstrukcje zaprojektowane od podstaw, a nie adoptowane bo taki jest mus. Sam Rocker to nie wszystko, to musi grać z umiejscowieniem stania na narcie, odpowiednim taliowaniem, sztywnością nart i pieron wie czym jeszcze... A z kumplem się nie kłuć, jak to jest osoba pokroju że "moja racja jest bardziej mojsza niż twojsza" to po prostu rób swoje, nie pogadaj z nim o laskach, a jak sobie kupi deski z rockerem, to nie omieszkaj zaatakować z przekąsem:stupid: :tongue:
    1 punkt
  16. 12.04 – piątek, godz. 13.00 Czarny Groń Praciaki – czynne do 21 kwietnia! Deszcz mocno siąpi, żywej duszy i busa na parkingu nie ma (dojazd do wyciągu tylko busem), a i zasięgu też nie ma Po paru minutach przyjeżdża bus spod stoku z jednym narciarzem, który katował trasy od rana samotnie. No to ruszamy, 2 dorosłych + 2 dzieci, czyli cała moja rodzina. PROMOCJA 50% mniej na karnety czasowe. Kupujemy tylko 2 godzinne (15zł), bo przed 16:00 codziennie niezmiennie i niezależnie od warunków ratrakowanie. Na pierwszy raz w tym miejscu powinno wystarczyć. Pomimo niesprzyjających warunków atmosferycznych (pada od rana) trasy świetnie utrzymane, brak muld, przetarć. Deszcz w końcu przestaje padać, trasy wyłącznie do naszej dyspozycji, więc wyciskamy z nich co się da. Nie spodziewałam się tak wyśmienitego wypadu narciarskiego w połowie kwietnia w okolicach Madohory, która nie ma nawet 1000 m n.p.m. Wszyscyśmy zadowoleni. 14.04 – niedziela, godz. 8.45 Pilsko Najpierw wymiana karnetów promocyjnych w Jontku (na letnich kapciach podjazd bezproblemowy). Słonecznie, ptaszki świergolą, wiosnę widać, ale śniegu też niemało. Przetarcia w najbardziej nasłonecznionych miejscach, kamieni niewiele. Czasami z 15 luda przed bramkami, poza tym na bieżąco. Z braku frekwencji koło południa wyciąg przy czarnej ze Szczawin został wyłączony. Z Miziowej na Szczawiny na górze trochę wspaniałych wielgaśnych muld Poza tym reszta tras, uwzględniając warunki atmosferyczne i datę, nieźle. Odniesienie – dzieciakowi tak się spodobało skakanie na chopkach (muldy), że nie chciał wracać. Powrót nartostradą do Strug, sama końcówka w lesie mocno kamienista.
    1 punkt
  17. 60 dzień na nartach to PILSKO. ale jeszcze nie mówię koniec..... dziś wejscie na 1575 m nad poziom morza czyli około 30 minut od ostatniego wyciagu na PILSKU. czyli zdjecie obok krzyżą. Spotkałem tam pewna grupę cywilna którzy szli z SOPOTNI sobie i czase wejscia 3 godz..NA Pilsku dziś strasznie wolny śnieg. brak prędkości..NAtomiast już na parkingu błotko. Za tydzień ma dzialać tylko góra i potem zjazd na dół raczej na krzesełku.dzis na niektórych trasach były juz czarne plamy.
    1 punkt
  18. sobota 13 .04 NOWA OSADA WISŁA - bylismy tam od 13.45 do 17 45 cena za karnet 4 godz . 50 zł wiec duzo jak na koniec sezonu. TELEBIM nad bramkami pokazywał temperature od 15 przez 18 - 20 i nagle w jednym momencie jak slonce mocno zaświeciło to 23 stopnie C . kolega ma to ujęcie na komórce. Trasa po poludniu była juz bardzo miekka. wiec prędkość do 3 żółwie. na bocznej trasie były takie fajne skocznie wiec czułem sie jak PIOTR ŻYŁA. nagle padał mocny grad i dostałem kilka kulek po nosie. W Barze u gory dobra kiełbasa po 8 zł i wino po 7 zeta.wieczorem dodam kilka zdjeć. Powiem jednak że mocniej kocham SON I PILSKO.
    1 punkt
  19. Góra ŻarW my właśnie przejechaliśmy z ostatniego nartowania na GŻKrótko i na temat-wiosenne nartowanie,bez sztruksiku za to w słoneczkuMiła niespodzianka ze strony PKL karneciki czasowe 4-godz po 18złKto był to miał możliwość wypełnienia ankiety co by zmienił w ośrodkuMy zwróciliśmy uwagę na płatne parkingi i toalety :stupid:Jutro losowanie vouchwrów na następny seson,może cóś kapnie :wink:Co do frekfencji to wczoraj pustki a dziś całkiem sporo ludzia :smile:
    1 punkt
  20. 1 punkt
  21. Żegnałem dzisiaj pilsko i powiem tak dramat trasy od 8 nie ratrakowane zostawione z wczoraj wszystko w nocy przymarzło kolana chciało powyrywać po rozmowie z kierownikiem wyciągów dowiedziałem się że nie spodziewali się przymrozka i przepraszał kupiłem karnet 6godzinny z 2 dzieciakami 190zł po 2 godzinach zaczeło popuszczać i na kopcu miziowej dało się pojeździć zjazd na dół po 12 wyczerpany totalnie buczynką i kamienną dało się zjechać przy zwrocie karnetów miałem okazje zamienić kilka zdań z kasierką która robi w ośrodku 20 lat i powiedziała krótko takiej chały nigdy tu nie było pozdrowienia dla właściciela :angry:
    1 punkt
  22. Ostatni wyjazd do SON-u: Siedzą dwaj górale przy piwku i mówi jeden do drugiego: -do czego dziś potrzebny jeden narciarz na stoku,-żeby go wyprzedzić.Janek też umieściłem swoje zdjęcie powyżej.Do zobaczenienia w Soni-ie w sezonie 2013/14
    1 punkt
  23. KasprowyW środą rano dowiaduje się że muszę być służbowo w Nowym TarguTak więc jedyna słuszna decyzja,narty do autka i w drogę,wszak to 20min od kasprowego :stupid:Sama droga beż większych problemów,przed Zakopanem standartowo koreczekZ tego co pamiętałem z poprzednich sezonów autko zostawiam przy rądzie kużnickim i busikiem do dolnej stacji kolejkiBilecik do góry 40 zł +kart 4 godz 65zł z kaucją.Co do samych warunków to bardzo dobre z tym że pogoda w środe nie za ciekawa no i na sztruks się nie załapałemAle już w czwartek tak kombinuje żeby pojeżdzić do południa a potem do robotyNa Kasprowym jestem 0 7.45 i pierwsze dwie godzinki katuje Gonsienicową w pełnym słońcu :smile:Następnie udaje się na Goryczkową na której większość trasy pokryta sztruksem,pięknieCzas mija expresowo,szkoda,ale cóż trza jechać i coś miedzi zarobić na zbliżający się weekendZjeżdzam nartostradą na sam dół w dobrych warunkach i wiem że ja tu już niedługo wróce :tongue: Ps.Jak ktoś się wybiera to kupujcie karnety narciarski przy dolnej stacji,taniej wychodzi :wink:
    1 punkt
  24. Nowa Osada - kwietniowy wieczorek na nartach Piękna słoneczna pogoda, +14st,idealny dzień na narty!Kwintesencja kwietniowego nartowania dopiero nadeszła.Takie chwile są krótkie,ale wyjątkowo przyjemne. Dziś skoro świt obudziło mnie słoneczko,nie budzik!Niestety najpierw trzeba oddać "Bogu co boskie" i takie tam - robota - a następnie rura do Wisły!Jeszcze po 14 widziałem na kamerkach piękne słoneczko i może kilku nartujących.Nastrój więc był znakomity.Kiedy jednak ruszyłem o 16 w kierunku Nowej Osady,pogoda zaczęła się psuć.Tuż przed Wisłą wita mnie niemalże ulewa!Przez chwilę podłamałem się,nie tego w końcu oczekiwałem,na dodatek zabrałem lekką kurtkę,która ni jak nadaje się na deszcz,ale cóż,twardo do przodu. Kiedy docieram na miejsce,deszcz ustaje.Kupuję karnet wieczorny za 40zł i szybko do serwisu na smarowanko.Dziś zabrałem moje narty wodne,czyli K2 Coomback.Miła pani rozgrzewa jakąś maszynę i z trudem zabiera się do roboty,narty się nie mnieszczą między regałem a początkiem maszyny... :biggrin: Ale szybko się uwija.No to ruszam!Informacja pokazuję,że jest w tej chwili +15st! Stok wygląda dobrze,jak na taki ciepły dzień,ale i tak ratrakują trasę na wieczorną jazdę! Frekwencja na stoku niewielka,najczęściej wygląda to tak: No oko jeździ ok 30 osób.Ponieważ po pracy nic nie jadłem,szybka przymusowa przerwa na kiełbasę.Bar pusty.Kiedy konsumuję,na polu pojawia się dość mocna ulewa!Trochu się zmartwiłem,ale na szczęście tylko postraszyło.Kiedy dopijam grzańca,deszcz ustaje i dziś już więcej się nie pojawi.Później pogoda będzie wyglądać raczej tak: Warunki na trasie dobre!Śniegu i to ubitego mają jeszcze bardzo dużo,na oko co najmniej ok metra!Spokojnie by dotrwali nie tylko do tego,ale następnego weekendu!Nawet opcję dodatkowej jazdy są jeszcze bez przetarć: Niby ciepło,ale żadnego "łapiącego" śniegu,żadnych kałuż,czarnych plam czy nawet minerałów.Na górze trochę ciapy,po której moje Coombacki jadą wyśmienicie,jak na jakiejś poduszce powietrznej.Natomiast dziś raczej wolno się jeździ,taka trochę przymusowa rekreacja,dla mnie bardzo fajnie.Jest dokładnie to czego się spodziewałem,a nawet lepiej! Jakoś tak dziwnie długi teraz ten dzień,po 19 można było oglądać malowniczy zachód słońca: Tylko ostatnia godzina jazdy wyglądała tak: Lubię takie wiosenne nartowanie.Lekko ubrany,bez rękawiczek,trochę miękko,ale równo i bez jakiegokolwiek tłoku.Szkoda tylko,że to zazwyczaj bardzo krótko trwa. :sorrow: Pozdrawia niezależny reporter z Beskidów
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...