Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 11 Październik 2026
-
Rok
11 Październik 2025 - 11 Październik 2026
-
Miesiąc
11 Wrzesień 2026 - 11 Październik 2026
-
Tydzień
4 Październik 2026 - 11 Październik 2026
-
Dzisiaj
11 Październik 2026
-
Wprowadź datę
16.06.2013 - 16.06.2013
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 16.06.2013 uwzględniając wszystkie działy
-
Rezerwat Miodne, Ług Bartodziejski, Ług Helenowskich - trasa 74km. Nareszcie zrobiło się ciepło, słonecznie i pięknie. Nie sposób było siedzieć w domu i nic nie robić. Najlepszy odpoczynek, to odpoczynek w ruchu. Po pysznym śniadanku, szybkie napełnienie bidonu i w trasę. Dzisiaj wyprawa na znajdujący się nieopodal Radomia, w Puszczy Kozienickiej Rezerwat Miodne i Rezerwat Ługi Helenowskie. Pierwszy odcinek trasy prowadzi przez Kłonów, Rawicę, Tczów i Podgórę. Droga mało uczęszczana a po drodze, piękne mazowieckie klimaty pełne zboża i niezmierzonych przestrzeni: Kościół św. Jana Chrzciciela w Tczowie. Pierwotny był drewniany i powstał około 1180. Przetrwał do 1616, kiedy to, pożar, spowodowany uderzeniem pioruna go zniszczył. W 1657 (w czasie potopu szwedzkiego) ponownie został ograbiony ze wszystkiego i spalony. Tym razem jednak mieszkańcy postawili kościół z cegły. Obecna świątynia, według projektu arch. Józefa Dziekońskiego, zbudowana została w latach 1910–1925 staraniem ks. Marcelego Grajewskiego. Za miejscowością Podgóra wjeżdżamy do Puszczy Kozienickiej: Tutaj krótka przerwa. Pierwszy etap podróży po duktach leśnych, to Rezerwat Miodne. Celem ochrony jest tu zachowanie fragmentu lasu mieszanego z udziałem buka. Kluczymy po bezdrożach ciemnego boru. Nie ma nawet jak się zatrzymać bo w tym niezwykle wilgotnym miejscu chmury komarów i gzów. Przejeżdżamy szybciutko i szutrową drogą docieramy do skraju Ługu Bartodziejskiego. Olbrzymia polana, zieloność i bagno. Przystajemy na chwilę i szukamy kolejnego miejsca docelowego Ługu Helenowskich. Ponieważ oznaczenie tutejszych tras i dojazdów do tych chronionych miejsc jest nijakie, pytamy napotkanych rowerzystów o drogę, po czym polnymi, podmokłymi leśnymi ścieżkami szukamy. Kluczymy dosyć długo, po czym drogę przecina nam śródleśny strumień. Między drzewami widzimy wodę. Hura!!! Udało się. Dotarliśmy do północnego fragmentu Ługów Helenowskich. Rezerwat położony jest na wododziale Radomki, Zwolenki i Zagożdżonki. Chroni przede wszystkim siedliska bagienne, zajmujące 44,75% jego powierzchni. Krajobrazowo prezentuje mozaikę siedliskową torfowisk o różnym stopniu zarastania oraz suchych i wilgotnych borów. Największy z ługów (tak miejscowa ludność nazywa bagna) zwany Wielkim Ługiem zajmuje pow. 25,37 ha i należy do największych bagien w Puszczy Kozienickiej. W runie oprócz gatunków budujących torfowisko (mchy torfowce, borówka bagienna, bagno zwyczajne, modrzewnica, żurawina błotna) rosną rzadkie gatunki roślin: bagnica torfowa, przygiełka biała, wąkrota zwyczajna, turzyca nitkowata oraz rosiczka okrągłolistna. Ssaki reprezentowane są przez: dziki, lisy, czasem łosie. Ptaki reprezentują myszołów zwyczajny, kukułka pospolita, dzięcioł duży i średni, żuraw, kwiczoł, a gady: padalec, jaszczurka żyworodna, zaskroniec. Ługi w północnej części rezerwatu są prawie stale zalane wodą. Są tu również Bobry: Pięknie, dziko, ani śladu człowieka. Uciekamy, przed krwiożerczymi owadami i jesteśmy już na końcu "żółtej" trasy. Spotykamy ponownie rowerzystów z Pionek. Jedziemy z nimi w stronę Jedlni Letnisko. Piękny i długi fragment drogi przez las i nieznane małe, mazowieckie osady. Mijamy Słupicę i jesteśmy przy pięknym drewnianym Kościółku: Świątynia jest konstrukcji zrębowej i łątkowej, zbudowana z drewna sosnowego w stylu zakopiańskim w 1927 roku. W środku wygląda bardzo przyjemnie: Ruszamy w stronę Zalewu w Siczkach. Tutaj tłumy ludzi i w Różanej Chatce nie ma niestety miejsca - na obiad trzeba jechać do domu. Wakacyjnie... ...a gdy zobaczyłem dwie Omegi na żaglach: ...zatęskniłem za wypoczynkiem na wodzie. Słońce mocno praży i skóra zaczyna robić się czerwona. Pora kończyć wycieczkę. Przed garażem w domu patrzę na licznik. Ponad 74km. Mój nowy rekord długości trasy. Noga ma się chyba nieźle, bo przez całą trasę nie mam żadnej chwili słabości. pozdrawiam marboru2 punkty
-
Witam . w marcu tego roku puściłem kilka zdjęć z Mistrzostw Polski w Narciarstwie alpejskim w Szczyrku a zwlaszcza pamiętna tablice wyników. Pojechałem sobie teraz rowerem do Kęt na zawody w siatkówce plażowej mężczyzn i kobiet. Było to wspaniale świeto SPORTU i siatkówki. były mecze gwiazd Piotr Gruszka , Agata Sawicka i Kabaret Łowcy.B .. mnostwo konkursów z nagrodami dla publiczności . Lody z pewnej firmy z Czańca w cenie 1 zł .Mecze finałowe pokzywał POLSAT SPORT 16 czerwca1 punkt
-
Mam już swoje doświadczenie z nartą z rockerem,tak zwanym carve rockerem:rolleyes::Może tylko trzy dni,dlatego nie wiem co napisać:Pewne jest dla mnie to,że nie jest to żadna rewolucja,tak jak narta carvingowa.Narta prowadzi si ę pewnie i przewidywalnie,ale miękkość przodów powoduje,że przyzwyczajeni do nacisku na przody będziemy skręcąć i ....:stupid:To co opisują jako łatwośc skrętu,to tylko lekkość skrętu:rolleyes::Narta racing skręca tak łatwo i szybko,że trudno doiągnąc skręt-ślad jakiś taki płytki,prawie wężowy:tongue:Na ostrym,lodowatym stoku trzymanie pewne ,ale do sc i innych slalomek daleko.Ogólnie super w rozjeźdzonym śniegu i pozatrsowo,na trasie do nauczenia i wyczucia,ale bez większych korzyści.Testowana narta to salomon X-cart 2012[2013:cool: samej narcie napiszę później:tongue:1 punkt
-
Sławek super relacja:rolleyes::,ale sam Ci poleciłem odwiedzenia tego miejsca podczas pobytu w Litwie.Znając twoje wygórowane wymagania co do warunków bytowo-narciarskich przypuszczalem,ze będzie kicha!:biggrin:Ale fajnie,że byłeś i sam sprawdzileś taką formę narciarstwa..Z mojej strony byłem tam w wrześniu 2012-na weewkend,ludzi prawie zero pomimo zjazdu vw garbus w tym terminie.Przed wyjazdem zapoznałem się z topografią dojazdu i planem tego osrodka.Byłem sam i pierwszy raz i nie odczułem żadnych problemów z wejściem ,i dalszym poruszaniu się.Owszem szafki wymagają przytrzymania dłużej skipassu przy wczytywaniu kodu,co mnie również lekko zdenerwowało:tongue:Ale wszystko jest czytelne,jest plan przy wejściu i dobre oznakowanie.Nie jest to ośrodek alpejski i nie ma co się wspierać o sens jazdy na takim stoku:stupid:Dla mnie to jest mozliwość wykorzystaniu czasu na swoje hobby-jak kręgle,bilard,basen albo chwilę pojeździć na nartach.Już dawniej pisałem ,że dla osób przebywających na wakacjach w augostowskim to możliwość jazdy na nartach w lecie. Jak dla mnie to ostatnio w tym okresie konkurencja dla lodowców,tym bardziej,że pogoda robi figle!.Trasa łatwa,ale pewny śnieg,lepiej używać nart o krótkim promieniu skrętu:rolleyes::Może uda się pojeździć w lpcu:tongue:1 punkt
-
Żeby rozważać wpływ rockera na zachowanie się narty wypadałoby najpierw zrozumieć co daje camber i po co się go stosuje, a jeszcze wcześniej zrozumieć dlaczego narty są dłuższe od łyżew. Śnieg w przeciwieństwie do lodu zazwyczaj jest zbyt miękki aby wytrzymać ciężar narciarza rozłożony na krawędzi długości 30-40cm, to uzasadnia konieczność jazdy po śniegu na czymś dłuższym, lepiej rozkładającym ciężar na miękkim podłożu. Ale wyobraźmy sobie nartę długą za to zupełnie płaską i bardzo miękką - stojąc na takiej narcie jej końce praktycznie wcale nie są obciążone, cały ciężar narciarza rozkłada się na krótkim odcinnku pod butem. Podczas wygięcia takiej narty w zakręcie długość obciążonej krawędzi trochę się wydłuży, ale nadal daleko jej do optymalnego rozkładu obciążenia na pełnej długości krawędzi. W zasadzie jazda na takiej narcie niewiele różniłaby się od jazdy na butach. Żeby temu częściowo zaradzić można zrobić nartę sztywniejszą, która przy staniu na płaskiej narcie co prawda nie przekaże obciążenia na przody i tyły, ale już przy wygięciu jej w skręcie przody i tyły będą obciążone lepiej niz w narcie miękkiej, za to ciężar pod butem się wyraźnie zmniejszy. Tylko idąć w zwiększanie sztywności podłużnej dojdziemy do nart bardzo sztywnych, które nie chcą się wygiąć do ciaśniejszego skrętu. Tak więc lepszym rozwiązaniem okazało się robienie nart w miarę elastycznych podłużnie, za to z końcami podgiętymi do dołu. Już stojąc płasko na takiej narcie dzioby i piętki muszą zostać podgięte do góry żeby się wyprostowały i już mają wstępne napięcie i docisk do podłożą. Po wygięciu ich w łuk w zakręcie docisk ten wzrasta i zawsze będzie trochę większy niż narty o takiej samej elastyczności ale bez tego podgięcia w dół (bez cambera). Podsumowując - narta z camberem: 1- przenosi większą część obciążenia na przody i tyły niż narta bez cambera, a tym samym 2 - pozwala zmniejszyć obciążenie krawędzi pod butem w stosunku do narty bez cambera, (ale nawet w nartach z camberem obciążenie pod butem jest sporo większe niż na końcach krawędzi) 3 - pozwala opóźnić moment w którym zostanie przekroczona graniczna wytrzymałość śniegu, czyli krótko mówiąc bardziej równomiernie rozkłada ciężar wzdłuż krawędzi, pozwala pojechać w zakręcie ostrzej, z większymi przeciążeniami i przy pewniejszym trzymaniu krawędzi (w granicznych dla trzymania krawędzi warunkach). Dlatego w nartach z grupy race i prawie wszystkich innych stosuje się camber. Rocker na pewno pomaga wynieść nartę bliżej powierzchni śniegu w warunkach miękkich i na pewno jest pomocny w nartach freeride. Natomiast jego geometria sprawia, że skraca się efektywna długość krawędzi trzymającej w czasie skrętu - w warunkach freeride na krawędziach się nie jeździ więc nie jest to problemem, ale w nartach przeznaczonych na ubity stok na pewno nie jest to zaletą, może być wadą! Zaletą nie jest bo zamiast tego możemy kupić natrę krótszą z full camberem bez ozdobnika w postaci rockera, tylko czy o to chodzi? A dlaczego może byc wadą? W miarę jak stawiamy nartę na krawędzi w pewnym momencie (stopniowo lub nagle) krawędź na długości rockera zaczyna chwytać śnieg. To jest konsekwecja wynikająca z geometrii rockera, producenci jednak sugerują, że takie były zamierzenia konstrukcyjne i dzieki temu efektywna długość krawędzi wzrasta w miarę jak jej potrzebujemy, a wręcz że rocker wprowadza nas w ciaśniejszy skręt. Czy tą krawędź rockera, która właśnie zaczyna dotykać śniegu mozna nazwać efektywną? Mniej więcej tak samo jak efektywny jest docisk dziobów nart bez cambera, na których stoimy płasko. Żeby ona zaczęła przekazywać jakieś siły w kierunku, który nas interesuje musi najpierw zostać wygięta bardziej niż jej naturalne wygięcie w stanie spoczynkowym, ale nawet wtedy siły które przekaże będą wyraźnie mniejsze niż w narcie z camberem czy nawet płaskiej bez cambera. To nie jest efektywnie działający fragment krawędzi, w najlepszym razie jego działanie będzie bliskie neutralnemu, to po prostu fragment krawędzi wlokący się po śniegu. Ale na upartego wydłużanie się efektywnej długości krawędzi w czasie zacieśniania skrętu można potraktować jako informację być może prawdziwą (z dużym przymróżeniem oka). Najbardziej mnie jednak rozwala informacja, że rocker wprowadza nartę w skręt. Żeby to wogóle rozważać, trzeba założyć, że w momencie kontaktu ze śniegiem krawędź na długości rockera chciałaby jechać mniejszym promieniem niż cała reszta narty. Czyli 90% długości krawędzi obciążone 99% ciężaru narciarza jedzie sobie promieniem np. 15m, a rocker o długości 10% obciążony 1% cieżaru narciarza chce jechać promieniem 12m. Nie trudno zgadnąć, że jedynym efektem, który wywoła tak skonstruowany rocker będzie hamowanie. No chyba że narciarz będzie spostrzegawczy i stwierdzi, że przy promieniach w okolicy 15-12m dzioby mu hamują więc trzeba ciasniej jeździć, ale i tak w każdym zakręcie nie uniknie krótkiego momentu przychamowania dziobów. Pewnie się da tak to dopracować, żeby rocker przynajmniej nie hamował przy pierwszym kontakcie ze śniegiem i był neutralny, tylko czy te masowo produkowane narty rzeczywiście są projektowane i wykonywane z taką dbałością? Podejrzewam, że pojawienie się rockera w nartach race było podyktowane 3 przesłankami: 1 - obejście przepisów FIS, 2 - da się rockera tak zrobić żeby nie przeszkadzał w jeździe po twardym (choć to trudne), 3 - potwierdzenie cudownych właściwości rockera i danie sygnału do zakupu cywilnych modeli z rockerem (a więc wymiana dużej części sprzętu będącego w użyciu). Podsumowując, ja nie mówię że rocker jest zły - jest dobry w nartach FR i części AM, jest jakimś kompromisem jeśli chcemy jedne narty na różne warunki, ale im bliżej nart sport/race na twarde warunki tym bardziej jest wadą a nie zaletą.1 punkt







