Cześć
Temat czytałem do mementu jak koledzy zaczęli walic wykresami. Zachwyty odużonych pomijam. Posty w których zawarto stwierdzenia o różnej twardości czy tez równości stoków ratrakowanych również - niewiarygodne.
Co do rockera:
Koncepcja wcale nie jest nowa i temat pojawił sie juz pare lat temu. Obecnie został rozdmuchany marketingowo w celach wiadomych - jak ktos tego nie widzi to niech idzie do lekarza... od oczu.
W nartach pozatrasowych jego przydatność ułatwiająca jazdę jest stwierdzona. Pierwszy raz miałem do czynienia z nartami z rockerem chyba z pięć lat temu (pisanie o tym, że to "nowy temat" dowodzi jedynie jego nieznajomości, pierwsza narta z rockerem to 2006 !) we Włoszech. Początek sezonu, świezy trwający bez przerwy trzydniowy opad. Modeli nie pamietam ale wszystko były to klasyczne narty freeridowe - szerokie i dość miękkie dziobowo.
Jazda w głębokim sniegu ekstra choc trzeba było bardzop uważać na stare ślady i różne dziury bo wyporność kończyła sie gwałtownie gdy narta traciła podparcie. Na normalnych nartach znacznie więcej uwagi ( i siły) poświęcałeś utrzymaniu narta nad sniegiem więc nie było to takie bolesne. Rocer pomaga aczkolwiek czy aż tak bardzo to nie wiem. na trasie absolutna porażka. Latająće i drgające dzioby, żero trzymania itd.
W trasowych nartach z rocekrem kluczowym elementem jest sztywność. Jezeli narta jest dość sztywna i do tego dobrze dobrana czyli minimum wzrost +5 jazda jest naprawdę przyjemna. Moim zaskoczenim była konieczność adaptacji techniki w kierunku techniki jazdy na narcie slalomowej. Wtedy narta idzie fajnie. Gdy mamy tendencje do odchylenia lub - gdy tak jak ja - znakomitą większość czasu spędzamy na narcie gigantowej, długiej - bez zdecydowanego przesunięcia środka ćięzkości do przodu jazda nie będzie przyjemna i bedą efekty opisywane przez niektórych kolegów (niestabilności, kłapanie, krzyzowanie dziobów - itd.)
W tym roku jeździłem na Dymstarze Cham (tym szerokości koło 100 ) i uważam, że to znakomita narta do bezwysiłkowego jeżdznie po wszystkim - oczywiście gdy jest dostatecznie długa.
Jednak mimo wszystko gdy wsiadłem na Mastera w topowej wersji nie było porównań. Więcej zaangażowania ale i więcej - zdecydowanie więćej przyjemności).
Reasumując:
Nowinka jak każda inna. Będzie odczuwalna:
- dla osób słabiej jeżdżących: jako ułatwienie w warunkach rozgrzebanych stoków i utrudnienia na stoku równym
- dla osób dobrze jeżdżących: jako ułatwienie zaleznie od odboru narty (sztywność!)
- dla osób bardzo dobrze jeżdżących, będzie po prostu trochę inaczej.
Osobiście rockery w nartach sportowych będące tylko troche bardziej podgietym dziobem uważam, żą totalną sciemę bo i tak trzeba brac narte dłużaszą - żeby to wogóle miało sens.
Pozdrowiennia serdeczne