Spływ narciarski na Pilsku - cz.2
Jak to wiosną,słońce mocno operuję,więc szybko widać ubytki śniegu,których nikt nie uzupełnia.Kiedyś przynajmniej co chwilę ktoś pomachał łopatą i nie było problemu,ale dziś coraz częściej na szybkości szukam miejsc ze śniegiem! : Nie dziwię się Torresowi,bo z każdą godziną to wszystko wyglądało coraz gorzej.Ale dziś miałem ze sobą narty wodne.Spojrzenie w stronę trasy z Pilska:
Tutaj trasy z Kopca:
W tle Babia:
Chcieliśmy zrobić sobie fotkę... Marcin zagadną jakieś młode dziewczyny... Mówi,że My z forum skionline itp. iii..... Dowiadujemy się,że ów dziewczyny nas czytają.Kiedy zaczyna nas przedstawiać,słyszę pytanie w moją stronę:"to pan dziś nie w krótkich spodenkach?" :biggrin: Jeszcze trochę i będę rozdawać autografy!Ale tak sobie pomyślałem:"ale lipa,być rozpoznawalnym i bez profitów,kiedy nasze pseudo gwiazdy słabo są rozpoznawalne,ale kasa idzie..." :stupid:
Czas na powrót i zaczyna się to co lubię,czyli kombinowanie jak zjechać.Zbieram swoje szpargały i piątką w dół.Tuż przed Miziową pod wyciąg i dale wspominaną przecinką.Ale trzeba uważać,bo choć szersza,to pieńki wystają:
Tutaj moment,gdzie jest zwężka,ale po boku śniegu dość!
Ja się nawet wyjeździłem,choć wiele brakowało do pełni szczęścia.To,że wszystko płynie to zrozumiałe,ale czemu nikt o nic nie dba??Ostatnie zjazdy i jadę do wyciągu niemal po trawie czy glinie!Gdyby choć na cenie popuścili,to rozumiem, tak to wygląda w naszym kraju,ale tu ani zniżki ani jakości! : Dochodzę do wniosku,że po sezonie trzeba przywyknąć,albo dać sobie spokój...
Na ostatnie dni w sezonie trzeba przygotować nie tylko odpowiedni sprzęt,ale też sporo tolerancji na nie dociągnięcia.Ja jestem jakiś inny i lubię takie ekstremalne warunki,ale mogłoby być lepiej!Czyżby koniec zimy w Beskidach? :-(