Lepiej późno niż wcale...
Drogi SB :smile:
Przeczytałem jakiś czas temu powtórnie naszą ostatnią dyskusję i olśniło mnie skąd się bierze nasze tak różne widzenie inwestycji narciarskich.
Z miejsca zamieszkania... :smile:
Jak ja wyjadę na narty np. do Szczyrku - zwykle 3-4 dni, to jeżdżę od 9-10 do około 18. W Czarnym Groniu zdarzało się od 8 do 20.
Po prostu jak jestem w górach, to chcę w nich być maksymalnie dużo. Rozumiesz chyba, że przy takim stylu jeżdżenia i wieku niestety, nie mam szczególnego parcia na szybkie krzesła... :wink: Kiedyś trzeba złapać oddech!
Ty mieszkasz tuż przy górach, jak jeździsz w nich, a nie w Alpach, to potrzebujesz 2-3 godzin maksymalnie efektywnej jazdy i do domciu! I dlatego przy Twoim stylu jazdy wyprzęgane krzesła są nieocenione!
Ta konstatacja niestety wiąże się nierozerwalnie z inną. Otóż moje stwierdzenie łączące Cię z pewnym cytatem mojej szanownej babci nie jest trafne! I dlatego Cię
PRZEPRASZAM.
Uważam jednak, że jesteś zbyt zaborczy w swoich wymaganiach... :wink:
Zauważ, że jak ja "wybudowałem" 5 krzeseł w SONie to zaproponowałem 3 wyprzęgane i tylko 2 niewyprzęgane.
A nie same nowe orczyki albo same wolne krzesła (nie wspominając o wyrwirączkach, ale Ty za młody jesteś, żeby je pamiętać:smile:)
Gdybyś wtedy napisał: "Dla mnie te wolne krzesła to pomyłka, ale rozumiem, nie są jakieś bardzo długie, a tańsze więc od biedy ujdą.... itd. "
To bym się podpisał obiema rękami.
Pozdrawiam.
Tadek
PS.Bardzo dziękuję za zaproszenie w Twoje okolice, ale jeśli to będzie Szczyrk, to będę się czuł współgospodarzem, a nie gościem :smile:. Jak będę planował wyjazd, to dam znać na forum, miło będzie się poznać i wspólnie pojeździć.