Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 20.05.2015 w Odpowiedzi
-
Piszecie o wchodzeniu na Rysy - byłem na nich kilka razy jako prawie już przewodnik :wink: ... niestety do końca czerwca jest tam bardzo dużo śniegu, TPN wprowadziło zakaz jazdy na nartach od połowy maja.. Z doświadczenia wiem, że traktowanie takiego wypadu jako wycieczka jednodniowa jest ciężka dla wielu do pokonania, w okresie kiedy nie ma śniegu, a nie mówiąc kiedy jest śnieg. Jest to spora odległość - trasa dzieli się na typowo piknikową czyli droga do Morskiego Oka 2 godziny trasę do Czarnego Stawu 1 godzina typowy treking oraz 3 godziny wejście żlebem na szczyt w sumie to 6 godzin w jedną stronę i niewiele osób coś z tego czasu obetnie !!! z powrotem jest nie jest wcale wiele krócej.... Dobrym rozwiązaniem jest nocleg nad Morskim Okiem wtedy nie trzeba biec i martwić się o czas. Co do Ski-turów w Tatrach dziwi mnie jeszcze brak tematu doliny za Mnichem i dalej.... nie jest to cześć polska więc zakaz dotyczący jazdy na nartach nie obowiązuje - a teren jest kapitalny czyli co kto woli albo szerokie polany albo ostre żleby,nie ma tam Słowaków bo trasa z ich strony jest zamknięta, a od nas dość łatwo można się dostać, w sumie na miejscu gdzie można pojeździć jest 3 godziny drogi ( już od Doliny za Mnichem w Polsce można spokojnie zakładać narty bo nie widać nic z dołu ) przejście na Słowacje przez Wrota Chałubińskiego a tam już raj nawet teraz .... wysokość robi swoje.3 punkty
-
3 punkty
-
Ja to mam nieźle zakręconych na punkcie skiturów kumpli :stupid:Byłem przekonany , że to już koniec sezonu , ale środowy telefon od Marcina postawił mnie w stan gotowości bojowej :smile: . Plan na sobotę był następujący : zdobycie szczytu Tri Kopy w Tatrach Zachodnich . Startujemy z Andrychowa o godzinie drugiej w nocy w składzie mieszanym : trzech skiturowców ( Marcin , Rafał i ja ) oraz trzech "pieszych" ( Łukasz , Paweł i Sławek ) . Na parking w Zverovce dojeżdzamy ok. 4-tej . Żeby ułatwić sobie życie , zabieramy ze sobą rowery i pierwszy etap wyprawy od parkingu do Tatliakowej Chaty ( Rohacką Doliną ) pokonujemy na dwóch kółkach :biggrin: . Przy Chacie zostawiamy rowery i dalej ,pierwszy etap wyprawy , zasuwamy z buta . Po kilkunastu minutach marszu dochodzimy do białego :smile: i ekipa skiturowa zakłada narty na nogi , a piechurzy raki , bo śnieg rano twardy , zmrożony . Wędrujemy piękną Doliną Smutną kierując się w stronę Smutnego Sedla . Pogoda i humory dopisują Przed samą przełęczą zdejmujemy narty i samo wejście jest już z nartami na plecach .O 8,30 meldujemy się na Smutnym Sedle ( 1962 m n.p.m ) . Krótki odpoczynek i zaczynamy atak szczytowy:wink: na Tri Kopy ( 2136 m n.p.m.) . Dla mnie to już był prawdziwy skialpinizm i to wejście dało mi mocno w kość . O 9,30 szczyt zdobyty :angel: , odpoczynek i sesja zdjęciowa w jakże pięknych okolicznościach przyrody Następnie musieliśmy zejść do kotła , którym zamierzaliśmy zjechać do Smutnej Doliny . Przygotowania do zjazdu i w dół :smile: . Naszym wyczynom przyglądało się stadko kozic i świstaki . Powrót już po mokrym , ciężkim śniegu , końcówka znowu w obuwiu turystycznym z nartami na plecach i jesteśmy na dole , przy naszych rowerach . Zjazd do samochodów na dwóch kółkach to z jednej strony frajda , ale też szybki i wygodny sposób na pokonanie ponad trzykilometrowego odcinka drogi asfaltowej . Podsumowując , to była fantastyczna wyprawa . Piękne miejsca , wspaniała pogoda , świetne towarzystwo , czegóż chcieć więcej . To było wymarzone zakończenie sezonu skiturowego i już nie mogę doczekać się następnego :smile: .PozdrawiamAndrzej2 punkty
-
Polaków 38 milionów chciałoby zjeżdżać na nartach tak jak Maciej Bydliński - sądzę ja. Pozdrawiam serdecznie!1 punkt
-
Roch masz rację . Cała ta "afera" ze skreśleniem M.Bydlińskiego z kadry potwierdza tylko chaos panujący w PZN-ie . W normalnie zarządzanej federacji sportowej tzw."zawodnicza" ciągłość pokoleń to podstawa do budowania mocnej kadry . Młodzi uczą się od starych , nabierają doświadczenia , obycia w wielkim sportowym świecie , itd, itp . W PZN-ie jednak widocznie wiedzą lepiej jak to się robi : .1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Mój komentarz do sprawy: (chodzi mi o pierwsze zaśpiewane zdanie) i zadziwię niektórych z Was - nie kieruję tych słów do Macieja, a do PZNu. Jak zwykle dali dupy po całości... Najpierw ładowali przez lata pieniądze w jednego zawodnika, a teraz odcinają się od wszystkiego... To jest dopiero dramat. Zamiast obciąć mu budżet kosztem rozszerzenia kadry o kilku zawodników 2-3. Maciek od szybkościowych i kombinacji, Chrapek od GS, Jasiczek od SL. Zainwestować w nich, żeby porozpychali sie trochę łokciami torując drogę dla tych młodych, na których teraz PZN stawia. Przy tym chłopcy by sobie trochę pojeździli i mieli (oraz ich rodziny) jakąś rekompensatę za tyle lat upokorzeń. Młodzi mieliby od kogo się uczyć, z kim rywalizować, a przede wszystkim ułatwione wejście w poważne ściganie. To nie, teraz kiedy Tauron odwalił kawał dobrej roboty, chłopcy przejdą na finansowanie PZN-u, a w najważniejszym momencie ich kariery zostaną sami w najczarniejszej d*pie..Obym się mylił.1 punkt
-
No tak, można się było tego spodziewać: ROCH wrócił na forum, wróciły też alpejskie laseczki, a w pierwszej kolejności, rzecz jasna, Ania ...:angel: Pozdrowienia1 punkt
-
Cześć Świetne ale i smutne. Zawsze byłem i jestem rzecznikiem poglądu, że góry (przyroda w o ogóle) powinna być "reglamentowana". Pozdrowienia1 punkt







