Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

marionen

Użytkownik forum
  • Zawartość

    2681
  • Dołączył

  • Ostatnio

  • Days Won

    87

marionen last won the day on 17 Marzec

marionen had the most liked content!

Reputacja

5879 Excellent

1 obserwujący

O marionen

Informacje osobiste

  • Imię
    Mariusz
  • Miejscowość
    Dolny Śląsk
  • O mnie
    Narty to sens życia!!!
    No prawie.
    Ale narciarstwo i góry kocham.

Sprzęt narciarski

  • Narty marka
    Head i.speed, Head i.sl rd,Elan race slx, Blizzard g-power fs, Head ipeak 84, Voelk Amaruq i parę sz
  • Buty marka
    Fischer rc4 vacuum Pro 130
  • Gogle
    Uvex downhill 2000 race

Umiejętności

  • Styl jazdy
    cięty i nie tylko, uwielbiam też śmig i wszystko wokoło slalomu
  • Poziom umiejętności
    8
  • Dni na nartach
    12

Ostatnio na profilu byli

10563 wyświetleń profilu
  1. KOWARY Widoczność na starcie nie była imponująca. Ośrodek jest położony pomiędzy 1000 a 1260 mnpm. Temperatura jednak na sporym plusie, na całej trasie. Na górnym odcinku jedna bramka widoczności musi wystarczać, bliżej mety na wypłaszczeniu jest dużo lepiej (widać kilka bramek). Widok z okolic bramki startowej... Przy bramach dużo lodu i liczne dziury, pół metra wyjazdu poza optymalną linię i już kłopoty Narty potrafiły rozjeżdżać się w najmniej oczekiwanych miejscach... Najtrudniejsze zawody na Malej Upie w jakich jeździłem. Zawsze czasy oscylowały w granicach 43-50 sekund. Dzisiaj nikt nie zszedł poniżej 1.05 min. A i ja miałem dzisiaj przygody. Przygotowałem sobie gigantowe komórki, ale ze względu na warunki w ostatniej chwili wymiękłem i postanowiłem pojechać na czymś nieco szerszym i z mniejszym promieniem. Niedawno te narty komuś pożyczałem i ktoś coś majstrował przy wiązaniach. Przed samym startem wypiął mi tył w prawej narcie, myślałem że to przypadek. Startuję, początek idzie gładko, trochę rzuca, ale może być. W połowie trasy wpadam w dziurę i lewa narta dziwnie się zachowuje, rzut oka pod nogi i widzę, że trzyma mi tylko przód wiązania, a pięta buta unosi się nad nartą. Moje szczęście, że dzieje się to już na prostym odcinku po skręcie, a do kolejnej bramki jest dosyć daleko. Prostuję sylwetkę, opieram się na kijkach (w czasie jazdy) i wciskam lewego buta z całej siły w nartę. Udaje się, wiązanie ponownie trzyma but i jadę dalej. Dwa skręty mam opóźnione, wypadam z lodowej rynny w miękki śnieg, ale jadę dalej. Straty czasu nie da się jednak nadrobić. Niezadowolony z czasu wpadam na metę. Sporo osób na moje szczęście miało różne problemy i nie jest najgorzej. Nieoficjalnie mam 2 czas w grupie. Z Peca (były jakieś zawody Puchar Międzynarodowy Mastersów) dojeżdża Stanisław B. medalista Mistrzostw Świata Masters, ale dopuszczony do zawodów bez numeru i poza klasyfikacją (tak ogłosił organizator). Jest pudło w Kowarach i do tego 2 miejsce, jak na okoliczności, jestem zadowolony. Z uwagi na przedłużające się zawody, organizator kończy zawody po pierwszym przejeździe, drugiego nie będzie... Można już wypoczywać w oczekiwaniu na rozdanie nagród... skwapliwie z tego korzystam, bo jestem mocno wymęczony... Były też nietypowe zawody w przepychaniu (zapomniałem jak to się nazywa, chyba jakiś ball coś tam) Przychodzi czas na podium i 2 niespodzianki (jak to w życiu, dobra i zła) Zła taka, że jednak organizator dopuścił w sobie znany sposób S.B. do zawodów i spadłem na 3 miejsce, żalu nie mam. Stanisław był najszybszy i taka prawda. Trochę zaskoczony był zawodnik który myślał, że wygrał, ale też nie robił problemu. Nie pamiętam jak się nazywa, jest z Warszawy (ze znanej stajni "Treningi na Tyczkach" - często się ogłaszają w mediach). 2 miła niespodzianka, nagrody wręczał Marek Krzyżyński (świetny trener, kiedyś współpracował z kadrą polskich alpejek), a jeśli o mnie chodzi, to był mój pierwszy trener, który otworzył mi oczy na narciarstwo sportowe. Na zdjęciu, Marek stanął (robiąc mi wielki zaszczyt) ze mną na podium... To zdjęcie przypadkowego budynku, na wprost naszych zawodów (jakiś miejscowy browar) Przed powrotem do domu chcieliśmy coś zjeść, ale restauracja do której zawsze chodziliśmy była zamknięta i przez przypadek zaglądamy do Pivovar Trautenberk. Okazuje się, że miła obsługa, świetne jedzenie i ciekawe wnętrze... .. spory wybór piwa z własnego browaru... specjalny kącik dla narciarzy (zwłaszcza @leitner) I wszędzie pełno kadzi z różnymi gatunkami złocistego napoju 30 w sobotę jeszcze jedno podejście do PB Szklarskiej Poręby, może ktoś się skusi...
  2. KOWARY Kowary, a w zasdzie Mala Upa na przełęczy Okraj miało być z rana fajnie. Niestety pogody dzisiaj już nie będzie. Dobrze, że znam to miejsce, bo byłoby trudno się zorientować. Śniegu nie brakuje, choć widać swoje lata ma... Widoczność jednak mała... Biuro zawodów w SKIMU gotowe Ja już swój numer odebrałem... Puchar Kowar to jedne z najlepiej zorganizowanych zawodów na Dolnym Śląsku dla amatorów i zbierają się tutaj najlepsi włącznie z medalistami MŚ Mastersów, normalnych amatorów również nie brakuje...
  3. Odnośnie orczyka na ściance nie mam rozeznania. W dawnych czasach przeważnie działał i orczyk i 2 sekcja krzesła. Narciarze jeździli w zależności od chęci lub kolejki (np ja tak robiłem). Kilka razy jeździłem na Hali Szrenickiej na orczykach mimo że kanapy nie działały(przez wiatr oczywiście), jeździło się wtedy na okrągło. Trzeba było tylka (dla niektórych aż) dojść z buta. Uważam, że warto, bo chętnych mało i jeździ się w niezwykle komfortowych warunkach. Świąteczny Kamień ( orczyk) jest stosunkowo nowy i umiejscowiony jest na fajnym kawałku Lolobrygidy, ale narażony na wiatr tak jak kanapa, to nie to co schowane orczyki na Hali. Ciężko przewidzieć kiedy wiatr jest już za silny dla kanapy, a jeszcze odpowiednio słaby by nie wyłączyć wyciągu przy Świątecznym Kamieniu.
  4. Bramek nie ma, dzisiaj tak wiało,że orczyk i tak by nie uruchomili. Osobiście orczykiem przy ściance jeździłem jakieś 18-20 lat temu (mniej więcej)
  5. SZRENICA Pogoda dopisała do końca. Fajnie, że udało mi się iść po śladach, które zostawiło parę osób... Wygląda, że śniegu jeszcze jest sporo, nawet przy barze (sklepiku) na pośredniej nie brakuje... Myślałem, że będzie trudniej, ale 4 godzinny spacer (z 2 przerwami) nie był ponad moje siły. Przez 3 godziny podejścia ścianą spotkałem tylko 2 osoby (deskarz i freerider, którzy pod krzesłem robili sobie skocznię. Chyba teraz się cieszę, że wiało i odwołali zawody. Ściankę znam ponad 40 lat, ale takiego warunku jak dzisiaj nie miałem nigdy... Rzut oka na Jelenią i Szklarską i można wspinać się na ostatnim odcinku Ostatnie strome podejście, ale po śladach to nie ekstremalny wysiłek... Po raz ostatni robię przerwę, wykańczam herbatę i bułkę, zawsze to trochę mniej do dźwigania... Wychodzę na otwarty teren przy górnej stacji 2 sekcji, wiatr mnie powala, bo to tu wieje najmocniej (później okazało się, że najmocniej wieje przy Schronisku Szrenica). Postanawiam dojść do schroniska, by tam chwilę odpocząć, coś chlipnąć ciepłego i w spokoju przygotować się do zjazdu... Schody przy schronisku oblodzone i ledwo wlazłem po nich. Ludzi w barze mało,chodź kilku turystów było, do tego weszło jeszcze 2 freeriderów (voelkle vta 88 i wiązania solidne Dynafita ) Zamawiam pomidorową z makaronem za dychę, makaron spoko, reszta słaba (z torebki byłaby lepsza chyba). Pocieszam się tym, że kiedyś jadłem dużo gorszą zupę i dużo droższą (w Spindleruv Mlyn w górnej restauracji na Sv, Piotrze, już za czasów TMR - więcej tam nie pojechałem). No i koło 14 to na co czekałem cały dzień, jazda na dół po Fisie... Najpierw koło kamieni przy Szrenicy (zapomniałem jak się nazywają) Sama jazda po ściance fantastiko, tylko dlaczego jeden raz. No mam pamiątkę na resztę życia, pamiętam każdy skręt, nie da się jechać w lepszych warunkach. Jakby mnie ktoś dzisiaj spytał czy to trudna trasa, to moja odpowiedź: jedna z najłatwiejszych na jakich jeździłem. Cały zjazd do Puchatka oczywiście nikt mi nie przeszkadzał. O wiele trudniejsza była dzisiaj jazda na Puchatku (ludzie plus ciapa i brak przyjemności z jazdy) Puchatek niebieski, ściana czarna i co z tego, a na ściance piękny firn, ubity przez ratraki i nikt tego nie degraduje. Kolejny doskonały przykład na to, że nie kolor decyduje o trudności trasy (to tak w nawiązaniu do dyskusji, która kiedyś była na forum o Kasprowym i chyba Szczawnicy, czy coś podobnego)... O 14 na trasie ślady moje i może jednej lub 2 osób, tego już chyba nie powtórzę... Na koniec jeszcze zdjęcie Śnieżnych Kotłów, jakoś tak od ponad roku szukam jakiejś możliwości zjechać tam jakąś ciekawą linią... A był moment, że chciałem wracać do domu przed 9. Warto jednak czasami szukać planu B, nawet jak się nie jest dobrze do tego przygotowanym... Pozdrawiam serdecznie, spełniony i radosny Marionen
  6. SZRENICA Las już się skończył. Nie ma za czym się chować. Ostatni odcinek, śnieg do zjazdu wspaniały...
  7. SZRENICA Niestety czynny dzisiaj tylko jeden wyciąg. Pierwsza sekcja starego krzesła wzdłuż Puchatka. Puchatek nie jest wart 100 złotych za karnet. Ale wracać do domu też nie mam ochoty. Nie zabrałem skitirów ze sobą, wszak miałem się ścigać. Pozostało zdobywanie Szrenicy z buta. Nie ma w tym jednak wiele przyjemności. Targanie nart zjazdowych i butów nie jest wygodne, docieram do stacji pośredniej, a już bolą plecy, barki i kręgosłup. Miałem 3 drogi do wyboru, Śnieżynką najdłuższa, odpadła. Wzdłuż orczyka i drugiej seksji odpodła, bo miękko tam, a ja w półbutach. Wybieram podejście ścianką, ale czy się da przy tym wietrze w niskich butach i bez raków.... zobaczymy
  8. Dzisiaj mają być jedne z moich ulubionych zawodów. Puchar Burmistrza Szklarskiej Poręby w Narciarstwie Zjazdowym. Wszystko stoi pod znakiem zapytania, jak to na Szrenicy o wszystkim zadecyduje wiatr, a raczej jego siła. PS I już po zawodach...😭😥⛷ Nowy termin 30 marca...
  9. SZRENICA Pięknie się prezentuje, ale czy dzisiaj ruszy? Tego jeszcze nie wie nikt. Czekam przed kasami z niecirpliwością. Gdyby nie wiatr powiedziałbym, że jest wspaniale, słońce, po nocy twardo i później będzie puszczać. Gdyby, gdyby...wietrze zamilcz🥶 Na pierwszej fotce widać fragment ścianki, a na drugiej przebija między drzewami odcinek Śnieżynki...
  10. Ale nie mieszkasz w Kamesznicy? No to Sobie pojeździcie w Beskidach, a ja liczę, że coś spadnie w Karkonoszach i też coś jeszcze pojeżdżę...
  11. Tego widoku nie zazdroszczę. Może to tylko jednostkowy, czasowy wyjątek...😫
  12. Jeeb musisz kupić większy monitor, nowe okulary i dopasowywać osoby do zdjęć...😉. @tanova Twoje relacje czyta się i ogląda jednym tchem, a oczekiwanie na kolejny odcinek powoduje, że staję się niecierpliwy... ale jest to niecierpliwość o wyjątkowo pozytywnym zabarwieniu... Pozdrawiam i życzę udanego nartowania (przy pięknej pogodzie) i szczęśliwego powrotu... 🙂
  13. Cześć Darek😅 siedzimy sobie z Anią w gospodzie ( gorąco polecam, obsługa, jedzenie, cenai i wygląd) kolo Brzeska droga nr 75. Zagladamy na Skionline i najlepsza wiadomość jaka mogła się trafić. Góral wraca na narciarską ścieżkę. Rewelacyjna wiadomość, mogę oddać wszystkie dzisiejsze puchary za fakt, że możesz jeździć!!!!!!!!!!!🤙👏💪🏆🏆
  14. KRYNICA ZDRÓJ Po raz 3 odwiedzamy Krynicę zimą i za każdym razem sprawcą jest Family Cup (dziękuję, dzięki Wam odwiedziłem wiele stacji, do których bym normalnie nie trafił). 500 km drogę znamy już na pamięć. Wszystko wskazuje, że pogoda na jutro będzie zbliżona do dzisiejszej, czyli nieźle. W tej chwili jest twardo, prawie betonowo. Pod spodem lód. Dużo zależy od temperatury w nocy. Pewno będą drobne odsypy i odsłoni się twardy podkład. Przydadzą się dobrze naostrzone narty i jazda jutro pewnie szybka. Dzisiaj narciarzy mało, trasy na Słotwinach nie zniszczone, około 15 wyglądały tak... Jeśli chodzi o wyciągi, to mają prawie wszystko, jest krzesło, orczyk i talerzyk... słaby tylko ostatni dojazd samochodem, bo droga wąska, ale parkingowi pilnują by się ludzie nie zakorkowali. Jak ktoś się nudzi i ma jakiś sportowy zapał, to warto jutro przyjechać. Od rana będą ustawione 2 trasy... Im na starcie nas więcej, tym przyjemniej, czekamy od rana. I nagrody będą...
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2018
×
×
  • Utwórz nowe...