Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. Mitek

    Mitek

    Użytkownik forum


    • Punkty

      3

    • Liczba zawartości

      7 273


  2. johnny_narciarz

    • Punkty

      1

    • Liczba zawartości

      8 428


  3. Piotr_67

    Piotr_67

    Użytkownik forum


    • Punkty

      1

    • Liczba zawartości

      2 318


  4. nurek1974

    nurek1974

    Użytkownik forum


    • Punkty

      1

    • Liczba zawartości

      874


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 10.06.2015 w Odpowiedzi

  1. CześćJa byłem nad moją ulubiona rzeką - Welem - tym razem stacjonarnie na jednym z dwóch najpiękniejszych miejsc biwakowych jakie na rzekach poznałem. Byliśmy sporą grupą - 6 rodzin! ale mimo to udało się przepłynąć kawałem rzeki. Niestety z racji długiego weekendu i pięknej pogody grup kajakowych sporo i niestety w większości troszkę mało cywilizowane to grupy były. Odcinek króciutki bo część osób w załogach damsko-dziewczęcych pierwszy raz na kajakach była. Poza tym grupa duża - 10 dwójek i dwie jedynki więc wiadomo jak to idzie. ;)Cieszę się, że syn zaprzyjaźnił się na dobre z jedynką. Parę zdjęć - wprawdzie nie z tego roku ale z tej rzeki: [ATTACH=CONFIG]22952[/ATTACH] Ostatnie zdjęcie ma już wartość poniekąd historyczną (zrobione w 2009). Jest na nim staw portowy w Nowym Mieście Lubawskim gdzie kiedyś kończyło się spływy - obecnie praktycznie całkowicie zamulony i niedostępny.Pozdrowienia
    2 punkty
  2. Było, nie było... Zasłyszane w Trójeczce: :biggrin:
    1 punkt
  3. 1 punkt
  4. Cześć Zazdroszczę fajnej eskapady. Po obejrzeniu filmiku mam pytanie w kwestii formalnej: Idziecie od początku przez cały czas z lotną poruszając się równocześnie poza fragmentem zejścia na uskoku. Czy nie wydaje Ci się, że Takie poruszanie się w tego typu terenie stwarza więcej niebezpieczeństw niż ewentualnego pożytku. Wyłapałem co najmniej parę sytuacji gdzie zwykła utrata równowagi kręcącego film ciągnie na 100% będących przed nim - chyba, że ktoś asekuruje cały pociąg z tyłu? Pytam bo w łatwym terenie stosowaliśmy zawszę taktykę jednoznaczną = albo sztywno albo w ogóle. Pozdrowienia serdeczne
    1 punkt
  5. Dalsza część naszej wyprawy na Szczyrbski Szczyt czyli przejście granią na Hlińską Turnię. Materiału było z 2h trudno zmieścić na niecałych 6 minutach filmu skala trudności tej trasy to początek 1 i potem 0+ czyli taka Orla Perć miejscami bez łańcuchów, kamera niestety nie oddaje nawet w 50% tego jak było na żywo więc może się to wydawać spacerem sam mam takie wrażenie gdy to oglądam. Zapraszam na krótki film z tego przejścia. [video=youtube;b8Nu1TyswaA] Pozdrawiam Rafał
    1 punkt
  6. Dzięki. Sam miód :smile: Pozdrawiam
    1 punkt
  7. cz.4 - powrót Kawałek za spływem kończy się trasa po wale,ale szlak jest nawet dość dobrze oznakowany,więc staram się go trzymać.Jak się teraz okazuję,jechałem tak jak wspomniał SB.Trasa jest super!Niemal cały czas przebiega obok wału,jest równa,asfaltowa,tylko na krótkich odcinkach szutry bądź dziury w asfalcie. Właśnie przy takich krótkich odcinkach znów się przekonuję,jak bardzo przydałby się full... Kiedy ma się już ok 150 km w nogach,wszystko zaczyna przeszkadzać. Nie spieszę się,już zrobiłem co miałem zrobić. Po drodze zaopatruję się w napoje,ale nie pomyślałem o jedzeniu i to był błąd! Ale do 160 kilometra jakoś idzie,a czasem mam takie fajne miejsca do wypoczynku - przystanek PKS i miękkie krzesełko.To na pewno dla mnie... :wink: Zastanawiałem się jak długo tak można jechać i nie opaść z sił.No to się dowiedziałem.Mniej więcej ok 160 kilometra pojawił się pierwszy kryzys i musiałem nieco zwolnić,czasem chwilkę odpocząć w cieniu.Ponieważ trasa,którą dojechałem do Zatoru jest pagórkowata i sporo tam długich,męczących podjazdów,postanawiam jechać dłuższą,ale pozbawioną takich atrakcji,na Oświęcim. Droga fajna,ale ja z każdym kilometrem tracę siły. Pomyślałem,żeby uderzyć do Mc-Donalds w Oświęcimiu,ale do niego było jeszcze daleko.Niestety i tak innej opcji nie miałem,jadąc bokami. Klimatyczny mostek: Śluza w Oświęcimiu - spora! To wyraźnie się odbiło na mojej kondycji.Chyba organizm nie miał już z czego czerpać i do tego zbierało mnie na wymioty.Jakoś nie chciało mi się szukać wspomnianej restauracji,bo nie pamiętałem jak tam daleko,więc tylko sobie odpocząłem na jakiejś ławeczce w parku.Uznałem,że lepiej będzie zatrzymać się przy jakiejś stacji benzynowej i wciąć jakiegoś Hot Doga.Tak też zrobiłem.To znaczy zatrzymałem się przed Brzeszczami i kupiłem dwa. Niestety nie byłem w stanie przepchać je przez gardło,do tego było mi niedobrze.Jednego się udało,drugiego napocząłem i... wywaliłem.Jednak chwila odpoczynku + posiłek wyraźnie postawiły mnie na nogi i już do końca jechałem bez żadnych niemiłych przygód.A w domciu czekał Schabowy! :cheerful: Schabowy i baaardzo zimne piwo! :angel: Można otworzyć szampana! Podsumowując.Dziś zrobiłem 225 km.Trasa sporo mnie nauczyła i doświadczenia przydadzą się na przyszłość.Przede wszystkim nie wolno lekceważyć posiłków.Dobrze jest też mieć jakieś urozmaicenie odnośnie napojów.Najlepiej mieć te energetyczne i wodę mineralną.Przede wszystkim jeść regularnie!
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...