Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. johnny_narciarz

    • Punkty

      33

    • Liczba zawartości

      8 428


  2. JC

    JC

    Administrator


    • Punkty

      5

    • Liczba zawartości

      16 752


  3. marionen

    marionen

    Użytkownik forum


    • Punkty

      2

    • Liczba zawartości

      4 615


  4. fanatyk

    fanatyk

    Użytkownik forum


    • Punkty

      1

    • Liczba zawartości

      1 669


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 10.10.2015 w Odpowiedzi

  1. Internet mobilny w Austrii Polecam prepaid B.Free sieci A1. Super zasięg, bezproblemowe podłączenie. Starter kosztuje 20euro w tym nasz 5 GB transferu, a za 30euro 10GB. Co ważne pakiet jest ważny przez rok! Doładowanie kupisz prawie wszędzie! Używam od wielu lat i polecam. Tu masz link: http://www.a1.net/internet/mobiles-internet-wertkarte
    5 punktów
  2. Oczywiście,pisałem o tym na wstępie. Obeszliśmy nawet ciut więcej,niż robią to nasi turyści. : Skalne Wrota - tutaj jest całkiem fajna wspinaczka.Poręcze miejscami nie przypadkowe! Powrót przez wodospady... Radkowskie Skały To tyle,jeśli chodzi o stronę polską.Wkrótce Karpacz i Śnieżka,a następnie najlepsze: Skalne miasta po stronie czeskiej. :cheerful:
    4 punkty
  3. Śniezka cz.3 W końcu docieramy! Na górze jest taka mała kapliczka. Po stronie czeskiej jest taras widokowy.Wstęp na niego to 2 zł (można płacić w złotówkach).Ja nie miałem dwójki,więc mi pan rozmienił: 2 zł,2 zł i... 5 czeski koron.Pierwsze co się rzuca w oczy,to duuuża kolejka do gondoli.Wygodnych nie brakuję... Jeden talerz się przekrzywił,musiałem go poprawić... Urwisko - tu w wielu miejscach schodzą lawiny Jeszcze delektowanie się widokami Czerwony szlak Pamięci tych co pod lawiną zginęli... Na szlaku Czas wracać do kwatery.Żegnamy Śnieżkę,bardzo piękne miejsce! Niewątpliwie wartało się tu wybrać i jeszcze chcemy tam wrócić.Dobrze by było przejść więcej szlaków...
    3 punkty
  4. Pozostałe Szalki po polskiej stronie Szczeliniec Wielki, Błędne Skały i Skalne Grzyby to trzy najbardziej interesujące atrakcje Gór Stołowych po polskiej stronie.Co jeszcze? Przeszliśmy chyba wszystkie szlaki,ale tylko część jest atrakcyjna.Niektóre to takie tłuczenie kilometrów bez niczego specjalnego. Co warto zobaczyć,jak czas pozwoli? 1. Niebieski szlak: Narożnik, Kopa Śmierci, Trzmielowa Jama, Skały Puchacza, następnie skręt w lewo na zielony szlak i dalej na Białe Skały. Można pójść dalej w stronę Batorowa,ale niczego konkretnego się tam nie zobaczy. Jedynie,jeśli się ktoś zdecyduję,polecam Gołąbki w schronisku w Batorowie! 2. Radkowskie Skały: Zielony szlak ze Storczego Zakrętu i powrót zielonym,lub odwrotnie.Można też przejść częściowo przez Skalne Grzyby i tamtędy w stronę zielonego szlaku. 3. Skalne Wrota: Niebieski szlak z parkingu tuż po wjechaniu do lasu od strony Radkowa,później skręt w prawo na żółty i dalej zielony szlak. Krótka,ale fajna wycieczka,jakby mikro wycinek z Tatr. Z Narożnika do Kopy Śmierci Skały Puchacza Na szlaku Radkowskie Skały Przedłużeniem szlaku Radkowskich Skał jest Szosa Stu zakrętów,na której można poczuć się jak na alpejskich serpentynach.
    3 punkty
  5. Skalne Grzyby cz.2 Krokodylek? Drzewa się dopasowują... Punkt widokowy i pół tęcza... Pogoda postraszyła,ale nie spadła ani kropla.
    3 punkty
  6. Skalne Grzyby Kolejna atrakcja Gór Stołowych,warta zwiedzenia.Nie ma tu przeciskania się między skałami,punktów widokowych,czy zdobywania kolejnych szczytów,ale są ciekawe skałki. Moim skromnym zdanie,będąc tutaj, warto to zobaczyć.
    3 punkty
  7. Błędne Skały cz.2 Znów ciasne szczeliny i wyjątkowe miejsca Na koniec dnia przejście Torfowiskami i ścieżkami dydaktycznymi
    3 punkty
  8. Błędne Skały Drugą,równie fajną atrakcją,są Błędne Skały.Podobna atrakcja do Szczelińca,ale mająca swój klimat. Tutaj również będzie sporo przeciskania się między skałami... My przeszliśmy cały szlak od Karłowa i tamże wracając.Dla wygodnych istnieje możliwość dojechania pod samo wejście Błędnych Skał,ale trzeba zapłacić 20 zł i można to zrobić raz na godzinę! Wstęp też jest płatny,jak na Szczelińcu to 7 zeta od dorosłych i 3 od dzieci. No to ruszamy! Pozostałości Fortu Karola Pierwsza atrakcja na szlaku,która nie zobaczymy będąc wygodnymi... Słupek graniczny na urwisku Dojście do właściwego szlaku Skały z góry Zaczynamy zabawę
    3 punkty
  9. Szczeliniec Wielki cz.2 Wspomniałem,że co bardziej puszyści powinni się zastanowić nad wejściem... Tu jest odpowiedź. Oprócz przeciskania między skałami,co dla nas było świetną zabawą,są też punkty widokowe i tarasy
    3 punkty
  10. Miało być ciepłe morze i co nieco Alp,ale po nieoczekiwanym telefonie musieliśmy zweryfikować plany.Właściwie nigdzie nie powinniśmy jechać,ale ostatecznie zrealizowaliśmy dawne marzenie: Góry Stołowe. Decyzja zapadła spontanicznie w pewien poniedziałek,a następnego dnia już wspinaliśmy się na pierwszą z atrakcji,najwyższy szczyt Gór Stołowych,czyli Szczeliniec Wielki. Ten urlop to był strzał w dziesiątkę! To niewielkie pasmo gór,ale bardzo urokliwych i wyjątkowych. My mieliśmy na zwiedzanie 10 dni .W tym czasie udało się przejść właściwie wszystkie szlaki po polskiej stronie i te najciekawsze po czeskiej.Przeszliśmy łącznie 166 km. Dodatkowo jeden dzień poświęciliśmy na zdobycie Śnieżki,najwyższego szczytu Karkonoszy.Czemu?Ponieważ zamierzam w przyszłym roku wystartować w Śnieżka Uphill Race,jeśli uda się wpisać na listę... To jedyna możliwość,żeby wjechać na tę górę,najwyższą w PL,gdzie da się to zrobić bez zsiadania z roweru. Trza było zbadać,jak wygląda trasa. : Wielu Forumowiczów zna lepie lub gorzej te góry,ale pewnie są i tacy co jeszcze tam nie byli. Myślę,że jest tu trochę osób lubiących góry,więc może zainteresuję ich relacja.Dość szczegółowa... :wink: Po za górami,zwiedziliśmy jeszcze Polanicę Zdrój,Duszniki Zdrój,Kudowę Zdrój (według nas najbardziej tętniąca życiem i najfajniesza z miejscowości zdrojowych) i Radków.Spaliśmy w Karłowie,tak wyszło przypadkiem i jak się okazało,to najlepszy punkt wypadowy na szlaki.Można zwiedzić wszystkie,nie ruszając samochodu. Na początek relacji Szczeliniec Wielki,tu widziany z wioski Pasterka,ponoć wymarłej... Schronisko na Szczelińcu i tarasy widokowe Szczeliniec Mały z bliska No to zapraszam na relację! :cheerful:
    2 punkty
  11. Śnieżka cz.2 Ciekawy żleb... pewnie MajorSki zaraz zacznie planować zjazd... Powoli dochodzimy na grzbiet,czy tam bardziej na grań Tu inny szlak,który nas zainteresował i pewnie kiedyś tam wrócimy Stąd już widać nasz cel wspinaczki.Teraz idziemy po równym,a czasami nawet lekko w dół.Dobrze wiedzieć,gdzie można będzie nieco dychnąć,bo Śnieżka Uphill Race rozgrywany jest w sierpniu. Szczyt i rzeka ludzi... Trzeba przyznać,że Śnieżka jest fotogeniczna Byli i młodzi... co się dziwić. Końcowy odcinek,na początku lekki,pod koniec dość stromy. Ta przecinka to szlak,którym będziemy wracać - dość wymagający,żona nawet się nieco bała... Kolejny interesujący szlak Tam jedliśmy.To schronisko jest następnym po tym przy Małym Stawie i chyba temu jedyne miejsce,gdzie można zjeść bez stania w gigantycznych kolejkach.Polecam Gulasz - konkretna micha i do tego z bardzo dużą ilością mięsa,co najmniej jak w Alpach! Dla wygodnych: od strony czeskiej można wyjechać nowoczesną gondolą...
    2 punkty
  12. Śnieżka Jak już wcześniej wspomniałem,jeden dzień poświęciliśmy na najwyższy szczyt całych Sudetów,czyli Śnieżkę,czy jak moje Żonka mówi - "Śmieszka".Nie mieliśmy zaplanowanego konkretnego terminu,po prostu celowaliśmy w możliwie najlepszą pogodę.Uważnie śledziliśmy prognozy,aż w końcu nadszedł ten dzień - sobota.Nie chciałem tam jechać w weekend,bo obawiałem się tłumów,ale tak wypadło okienko pogodowe.Mimo,że to po sezonie,to ludzi sporo,choć jak nam później powiedziano,teraz jest pusto... No to ruszamy!Niestety wstęp płatny,jeśli pamiętam to było 6 albo 7 zł. Jak widać,trasa to taka droga wybrukowana dużym kamieniem.Początkowy odcinek stromy i tak na odcinku dobrych kilkuset metrów. Można tu też dostrzec znajome klimaty z Gór Stołowych Już po niedługim marszu zaczynają się klimaty podobne do tatrzańskich Karkonosze mają swoje "Morskie Oko": Mały Staw. Przy okazji trafiliśmy na jakiś bieg górski i tak się złożyło,że pierwsi zawodnicy właśnie mieli wbiegać na metę.To zwycięzca: A to trzeci:
    2 punkty
  13. Szczeliniec Wielki Jak już wcześniej wspomniałem,na "pierwszy ogień" wzięliśmy najwyższy szczyt Gór Stołowych.To było dość spontaniczne,bo w dniu przyjazdu mieliśmy tylko rozejrzeć się po okolicy. No to się rozejrzeliśmy... Już samo wejście było zastanawiające... Już po paru minutach marszu,robi się ciekawie Taras widokowy Tuż za schroniskiem zaczyna się właściwy szlak.Niestety za wejście pobierana jest opłata 7 zł od osoby dorosłej i 3 zł za dziecko.Opłata symboliczna,ale niektórzy rezygnowali i nawet nie wiedzą jaki błąd popełniali! Tego nie przejść to poważny błąd. Natomiast bardziej puszyste osoby powinny się zastanowić,czy przejdą... Na początku najwyższy punkt,gdzie można wejść Widok tegoż punktu Później rozpoczyna się zabawa... Zejście do szczeliny
    2 punkty
  14. nóż się w kieszeni otwiera.. http://www.taniwypad.pl/newsy/radom-najdrozszym-lotniskiem-swiata
    1 punkt
  15. Sypnie w naszych górach: http://www.skiinfo.pl/polska/snowfinder.html?o=total
    1 punkt
  16. Wyrwirączka... tyle, że powrotna lina jest podwieszona na bloku. Lina ciągnąca narciarzy jest na wysokości pasa ale na garbie leży niemal na ziemi.. Narciarze podczepieni są do niej za pomocą klucza z linką połączoną z pasem. Na krańcu jest specjalny "zrzucacz" klucza z liny. Taki patent był kiedyś w Sopocie a stosowany nagminnie był w Czechosłowacji (Transporta VL1)
    1 punkt
  17. ...a ja myślałem, że tylko mnie radują opady śniegu! https://www.facebook.com/516513241744056/videos/698734556855256/?fref=nf
    1 punkt
  18. Dzięki Johnny, piękna opowieść i świetne zdjęcia. Okolice piękne i bardzo dobrze mi znane, byłem w nich wielokrotnie, a nawet w najbliższym czasie wybieram się tam z rodziną. Z drugiej strony to co ma się na co dzień mniej się docenia. Dzięki twojej fotorelacji jednak przyspieszę swoją wyprawę w te miejsca. Pozdrawiam serdecznie! PS Szkoda, że nie dałeś znać o swoim pobycie w tych stronach wcześniej, mogliśmy trochę wspólnie pokręcić się po okolicy.:sorrow:
    1 punkt
  19. Co do warunków to trafiłem dzisiaj na filmik ze wspinu na Zamarłej (kanał "Ale lufa") i do 2:30 można oglądnąć jak wyglądają warunki na jesień w Tatarach na północnych wystawach [video=youtube;w4v6DvZETuA] Przy okazji polecam oglądnąć sobie cały kanał chłopaki robią filmiki wspinaczkowe w Tatrach, ale mają też kilka odcinków turystycznych po szlakach, bardzo fajnie się ogląda https://www.youtube.com/channel/UCxqeZD7wBkRhpMAgh_uhqyw/videos Pozdrawiam Tomek
    1 punkt
  20. Już wróciłam. Nie bedę robić off topa tylko powiem enigmatycznie, że siłownia to nie są jednak moje klimaty:rolleyes: Fotki są tylko oczywiście od trzeba lecieć końca... A teraz krótka relacja z wyjazdu którą jestem krewna: Termin wyjazdu: 11-18 grudnia 2010 Wyjazd się zaczął dosć pechowo bo się okazało że spryskiwacz nie działa w samochodzie więc do Cieszyna jechaliśmy na czuja bo szyby były białe od soli, potem wymieniony bezpiecznik zadziałał i mielismy spryskiwacz aż do Katschbergu. Generalnie trasa była ok, oprócz tego że rąbał śnieg i autostrady miały jeden przejezdny pas (co nie oznacza że ten pas był czarny). Jak już byliśmy za Murau to się zaczęła jazda na orientację bo śnieg dalej padał a wiart dodatkowo nawiewał śnieżek i tworzyły się zaspy więc trzeba było po prostu jechać między słupkami wyznaczajacymi drogę. Na ostatnim odcinku do Katschbergu musieliśmy się jednak zatrzymać w zatoczce i założyć łańcuchy - potem się okazało że to była dobra decyzja bo inaczej byśmy nie dostali się do Gasthofu:D Mieszkaliśmy w przepięknym miejscu - bliżej stoku nigdy nie mieszkałam: Jak widać od gasthofu do stoku mieliśmy 20 m Polecam tą miejscówkę - przy czarnej trasie numer 3. Alpengashof Bacher ma wszystko to czego potrzebowałam na tym wyjezdzie. Pokoik bardzo przytulny, ale wszędzie w alpach jest przytulnie. To co mnie uderzyło tutaj to wyżywienie. Nie jestem raczej niejadkiem ale też nie pochłaniam nieziemskich ilości jedzenia, ale ktos kto lubi dobrze zjeść i lubi alpejską kuchnię - nie będzie narzekał. Zamówiłam pokój z half-boardem żeby się nie chrzanić z łażeniem po knajpach wieczorem i z zakupami na śniadanie. Pokój z h-b kosztował od osoby 46 euro. Drogo, niedrogo? Ja oceniam że inaczej nie byłoby sensu bo: - mieszkałam na stoku - rano schodziłam na gotowe śniadanko (oczywiscie śniadanie mocno rozszerzone) a potem na nartki - pierwszego dnia zjechaliśmy na nartach prosto do kasy skipassowej - w trakcie dnia można było sobie podjechać do domku jakby jakaś awaryjna potrzeba zaistniała - mnie akurat raz tak zamarzły palce u rąk że inaczej się nie dało - po nartach brałam gorący prysznic i schodziłam na obiadek składajacy się z zupy, drugiego dania i deseru i byłam najedzona po uszy - w cenie była codzienna sauna z której nigdy nie skorzystaliśmy, ale jak ktoś lubi to mógłby pójść. Podsumowując - jakby się upierać to mogłabym nie ruszać autka przez cały tydzień i niczego by mi nie brakowało bo wszystko miałam na miejscu. Naprzeciwko gasthofu był mały domek w którym była suszarnia butów i składzik nart. Dużą wygodą było to że gasthof, pokój i składzik na narty były otwierane jedną kartą co na nartach jest wygodniejsze niż klucze. Jezdziliśmy generalnie w Katschbergu (Tschanek i Aineck) ale na jeden dzień pojechalismy też do TH. Oba ośrodki są dość kameralne i dla osób które nosi żeby zobaczyć cos nowego to po 3 dniach będzie się tam nudziło. Nam się nie nudziło bo pogoda dodawała adrenaliny. Generalnie gorszej pogody to ja nigdy nie miałam na nartach - niby było słońce ale było -15 do -22 i potwornie silny wiatr, zmiatający pył śniegu z tras który lądował niczym igiełki w mojej twarzy... Drugiego dnia kupiliśmy maseczki - przynajmniej kłucia nie było czuć, ale zimno i tak było i palce u rąk i nóg zamarzały. Trasy były zmrożone choć tylko gdzieniegdzie był żywy lód ale przygotowane były super, codziennie z balkonu mieliśmy widok na zaiwaniające ratraki Trasy są w większosci przypadków szerokie i akurat jak my byliśmy to były puściutkie. Trochę więcej ludzi można było spotkać w okolicy knajp a tak to bywało ze po horyzont krzesełka czy orczyki były puste. To skoro jestem przy wyciągach to muszę wspomnieć, że najfajniejsze trasy niestety są obsługiwane przez orczyki, a na niektórych krzesłach brakowało mi (bardzo) zamykanych kapsuł-osłonek przed wiatrem... Przez wiatr niestety czarna trasa 11a z Ainecku była ciągle zamknieta i pokryta murawą - wiatr hulał i zwiewał cały śnieg... widać było że sprawa jest przegrana - chłopaki nawet tam śnieg rozwozili ale po 3 dniu dali sobie spokój. Krzesło na Aineck - 3 osobowe bez osłonki - to najgorszy wyciąg jakim jechałam w życiu i głównie dlatego ze dość długo się jechało i to w pełnym wietrze - tam niestety jest odsłonięta przestrzeń - tragedia. Jak już wjechalismy na Aineck to się zaczęliśmy zastanawiać czy to aby nie jest przypadkiem biegun polarny. Wszystko było białe albo oszronione a sople nie zwisały tylko rosły w bok - zgodnie z kierunkiem wiatru. Trasa A1 jest chyba najfajniejszą trasą tego wyjazdu. Długa (6km), szeroka, pusta i pięknie położona w lesie. Warto było się przemęczyc tym krzesłem na Aineck żeby zrobić tą trasę. Niestety codziennie nie mogliśmy jezdzić tam bo krzesło na Aineck było czasami nieczynne (wiaterek). Połączenie Ainecku z Tschanekiem mogłoby być lepiej dopracowane ale i tak dało się w obie strony przemieścić bez zdejmowania nart. Co do TH to ten ośrodek mi się bardziej podobał bo nie było wiatru:D i niemalże wszystkie trasy są położone w lesie a ja uwielbiam takie trasy. O godzinie 14:30 był jeszcze sztruksik na trasie 20, 21 i 35 - to były najfajniejsze trasy jak dla mnie. Jednak odnośnie mieszkania to zdecydowanie bardziej podoba mi się Katschberg niż TH bo TH to... raczej osada niż miasteczko i wieczorem nie ma zupełnie się gdzie ruszyć na spacer. W Katschi też pole manewru jest ograniczone ale są jakieś bary apres ski i można się przejść miasteczkiem na spacer. Ośrodki są kameralne, jak ja byłam to było pusto, cicho, bez zjazdów stadnych i to było ogromną zaletą. Brakowało mi jedyniem jakiejs bazy zakupowej - był jeden kaufhaus przy hotelu, niby wszystko w nim było a zarazem nic w nim nie było. Taki wybryk natury:confused: Miało być w skrócie a wyszło jak zawsze:rolleyes: Było super i pewnie pojechałabym tam jeszcze kiedyś (z małymi dziećmi na przykład jak już się ich dorobię) gdyby nie ten wiatr i temperatura. Nie sądziłam że te dwa czynniki potrafią tak popsuć człowiekowi humor;) Aha... w drodze powrotnej w ogóle nie mieliśmy spryskiwacza - od Katschi do Wwy.
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...