Narty - skionline.pl
Jump to content

marionen

Members
  • Content Count

    2,759
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    91

Everything posted by marionen

  1. Szkoda, że nie w tym samym czasie...😎
  2. My dziękujemy Magda, bo gdyby nie Twoja informacja, to nie wiem czy bym się dokopał gdzieś indziej. To też jeszcze jeden dowód, że warto zaglądać na forum narciarskie już poza sezonem. Nigdy nie wiadomo kiedy trafimy na odpowiednie dla nas wieści...😀
  3. Wracając do 9 kilometrowej serpentyny, vertical jest około 800 metrów i do tego spora kilkuset metrowa przepaść, ja uwielbiam takie szlaki komunikacyjne (zwłaszcza gdy siedzę za kierownicą😁). Punkt poboru opłat oczywiście był nieczynny, w sezonie zimowym gdy punkt jest czynny można również uniknąć opłaty, wystarczy na dole kupić karnet narciarski. Zgodnie z planem docieramy o 8 na parkingi, tu jednak spora i raczej przykra niespodzianka. Parkingi już w sporej części pełne, a wyciągi chodzą i wożą już narciarzy. Ludzi sporo, więcej jak w sobotę (tak mi się wydaje). Myślałem (błędnie), że w Austrii będzie jak w Szwajcarii gdy np uruchomiali nową kanapę w Lauchernalp i też można było jeździć w całym ośrodku za darmo. Sztruksu nie widzieliśmy (być może był z samego rana). Temperatura mocno dodatnia, na szczytach powyżej 1700 m 7 stopni, na dole stacji powyżej 10. Przez to, że noc była ciepła, śnieg był bardzo grząski i mocno trzeba się było napędzić by łatwo skręcać. Na trasach tłoczno, zwłaszcza rano. Im później tym mniej narciarzy na trasach, a więcej w knajpie (to raczej standard, nie tylko w Austrii). Czynne były trzy kanapy, na Hasing, na Vorgipfel i w kierunku Leckerplan (tam tylko do połowy bo orczyk w stronę szczytu wyłączony) Wokół wyciągów trasy niebieskie, czerwone i czarna. Mimo drugiej połowy maja, wysokiej temperatury sporo osób jeździła przytrasowy freeride, widziałem też spore grono skiturowców. Najciekawiej wyglądała 5a z Hasing i tam spędziliśmy najwięcej czasu... Można było pośmigać jak za młodych lat... Z uwagi na hamujący, ciężki i grząski śnieg, jazda na krawędziach była utrudniona, ale w końcu nie zawsze trzeba jeździć carvingiem. Zaliczyłem jedną glebę, co na trasach zdarza mi się bardzo rzadko (raz na parę sezonów). Przy pierwszym zjeździe na czarnej zmuldzonej trasie była przekopana szeroka na jakieś 3 metry i wysoka na 2 m jakby droga, zauważyłem ją w ostatniej chwili. Próbowałem jeszcze przeskoczyć z jednej bandy na drugą, zabrakło mi jednak jakieś pół metra wysokości i przez 2 bandę nie przeleciałem... Między Vorgipfel a Hasing po prawej stronie jest świetny teren offpiste. Podobałby się pewnie Wujotowi, MarioJ i innym fanom jazdy pozatrasowej... Ania zadowolona po zjeździe trasą 5a Centrum ośrodka... Jazda była dosyć wymagająca fizycznie, pora odpocząć w jakiejś knajpie, nic jednak z tego nie wyszło. Tłok był większy jak na trasach i nawet nie wszedłem do środka. Szkoda było czasu, lepiej pojeździć. Napoje i kanapki mieliśmy jeszcze z domu. Zwrot z pod knajpy był szybki... Wróciliśmy dalej katować coraz bardziej rozjeżdżone trasy Czy warto było przejechać prawie 500 km by pojeździć w tłoku i miękkim śniegu, te fotki chyba nie pozostawiają wątpliwości... Jeszcze z moim upadkiem wiąże się jedna historia. W plecaku miałem napój w puszce (nie było to piwo). Początkowo myślałem, że tak mokro się czuję po upadku. To jednak puszka i plecak okazał się przemakalny, kurtka i bielizna też nie powstrzymała napoju; najgorsze, że napój był słodki. Na szczęście jak jadę swoim samochodem, wszystkiego od butów, nart ciuchów itd mam co najmniej w podwójnej ilości. Szacunek dla Austriaków za to, że chciało im się uruchomić powtórnie już zamknięty ON i do tego oddać go narciarzom we władanie na 2 weekendowe dni, do tego całkowicie za darmo. Już z uwagi na ten fakt, odwiedzę go w bardziej narciarskim terminie... Pozdrawiam serdecznie!!! PS Czy to już koniec nart w sezonie?.....hm
  4. HOCHKAR 18.05.2019 Decyzja o wyjeździe na narty dość spontaniczna, ale przemyślana. Miało być zakończenie sezonu na Pradziadzie, jednak jak to w życiu przeważnie bywa, nic z tych chęci nie wyszło. Lubię Pradziada, ale możliwość kończenia sezonu w alpejskim klimacie, w takich samych kosztach jednak nas przekonała. W piątek zapada ostateczna decyzja o wyjeździe na niedzielę. Sobota odpadła ze względu na konieczność "pokazania" się w pracy. Dwudniowy wyjazd był opcją zdecydowanie lepszą, jednak jednodniowy lepszy niż żaden. Trasę opracowuję z pominięciem dróg płatnych by koszty były podobne do "czeskiego lodowca", dodatkowo dzięki jeździe drogami krajowymi mamy dodatkowe oszczędności na zużyciu paliwa. Plan jest taki by dojechać na 8, wyciągi startują od 9, godzina na przebranie i parkowanie wydaje się wystarczająca. Startujemy po północy, drogi puste do 7 rano, dodatkowo dzięki księżycowi (święcącemu intensywnie) nie odczuwamy jazdy nocnej. Ja mam dodatkowo wygodnie bo od domu za kierownicą siada Ania i przewozi mnie przez Polskę i Czechy, zmieniamy się dopiero w Austrii gdy do Hochkar zostaje tylko 200 km. Jedziemy jakieś 45 min dłużej niż autostradami, mamy jednak dodatkowo wycieczkę krajoznawczą, mijamy piękne zamki, pałace, kościoły i liczne inne widokowe atrakcje - np... Ostatnie kilkadziesiąt kilometrów, a w zasadzie od przekroczenia Dunaju (jakże pięknego) w Ybbs an der Donau jedziemy w sporym szpalerze aut tak już do końca. Dodatkową atrakcję mamy na ostatnim odcinku 9 km i teoretycznie płatnym Hochkar Alpenstrasse... PS Przepraszam, ale w trakcie pisania relacja sama się "pojawiła" przed skończeniem, zaraz ją dokończę...
  5. Wycieczka jak najbardziej udana, choć zaskoczeń nie brakowało, postaram się nieco później szerzej się wypowiedzieć... Luda było sporo (liczyłem na nieco mniejsze zaintaresowanie😨). Nie wiem jak dokładnie było z nacjami, ale na parkingach (prawie wszystkie pełne) 99.95% samochodów było na austriackich numerach. Jedno auto na węgierskich, a na wyciągach spotkaliśmy dwóch Węgrów, parę Czaszek, rodzinę Słowaków. Polaków nie widziałem i nie słyszałem....
  6. Wiesiu Turracher Höhe jest jak najbardziej spoko, zwłaszcza kanapa na Kornock. Można tam i free i tury w bliskiej okolicy uskuteczniać, wyższa wysokość i vertical przemawiają za Turracher. Jednak to wyjazd jednodniowy, do Hochkar mamy 200 km bliżej (razy 2 strony to już różnica). Jedziemy razem z Anią i pomysłów off piste nie będzie. Myślałem, że ktoś dołączy, ale widać narty większość preferuje zimą. Do tego pogoda na niedzielę w Turracher niesprzyjającej, chmury i deszcz. Hochkar słonecznie i wiatr w stosunku do soboty ma się uspokoić, choć kłamliwy Bergfex może być mylący😜... Mam jeszcze nadzieję, że może Rysy uda się zrobić przed latem!
  7. Nie jesteś jedyny, ale niektórzy ludzie tak już mają... Ja wolę takie przypadki omijać.
  8. Coś tam naskrobię, w Twojej intencji mogę pojeździć i pół dnia....⛷️☺️
  9. Dzięki Mario za podzielenie się cennymi informacjami. I nie przejmuj się, że zostaleś słupem ogłoszeniowym...😜
  10. Mój kierunek to Hochkar...
  11. No to co, jedzie ktoś (sobota lub niedziela) na Hochkar lub Turracher Höhe. Osobiście sądzę, że w niedzielę czemu nie?
  12. Teraz poszło prawe kolano, lutowa operacja nie miała nic wspólnego z kolanami...
  13. Niestety kontuzja Maćka dała znać o sobie szybko, jeszcze przed pierwszym punktem kontrolnym na Stogu Izerskim. @johnny_narciarz dotarł jeszcze na "jednej nodze" w okolice Czrnego Boru przed Wałbrzychem, nie było sensu ryzykować dalej... Badania lekarskie i prześwietlenie określą co dalej. Maciek trzymaj się, moc zawsze z Tobą💪🚴‍♂️🚴‍♂️💪
  14. Takie stwierdzenie z Twojej strony, no szacunek u mnie masz. Jeszcze jakbyś usunął "może" to byłby mega szacunek. Ważne, że zdajesz Sobie sprawę z braków w temacie narciarskim, teraz pozostaje tylko chłonąć narciarską wiedzę i za kilkanaście (kilkadziesiąt) lat masz szansę zostać narciarskim ekspertem.O reszcie tematu nie dyskutuję, bo moja wiedza rowerowa jest jak Twoja narciarska.... Pamiętaj tylko, że ilość napisanych postów nie świadczy o narciarskiej wiedzy😉
  15. W niedzielę we Wrocławiu to z całą pewnością Maćka nie będzie, nie ściga się motocyklem (nawet nie elektrykiem) i nikt z uczestników Race Through Poland nie jest w stanie tego dokonać. Do przejechania mają co najmniej 1300 km. I do tego jakieś 10000 metrów vertical. Fajnie, że wstawiłeś link do śledzenia.
  16. marionen

    Kasprowy Wierch

    Mam sporo niezrealizowanych marzeń, wśród nich w czołowej grupie też Rysy, gdyby czas pozwolił i nie byłbym przeszkodą to chęci z mojej strony są oczywiste...
  17. No Wujot brawo, zdjęcia jak zawsze poziom trzymają, co jest oczywistością. Frywolnym tekstem trochę mnie zaskoczyłeś. Czekam pod księgarnią na jakieś Twoje wydanie książkowe. Zbigniew Nienacki zaczynał od pisania (świetnych) książek dla dzieci, później jego pisarstwo poszło w innym kierunku. Ja Twoim fanem będę w obrębie całej Wujotowej twórczości...
  18. Gratuluję Marcin, w ekspresowym tempie zaliczyłeś Salatyna. Widać, że zagrożenie lawinowe nie minęło. Nawet zwiększyło się z 2 do 3. Widać na zdjęciach, że zsuwów nie brakowało... I ten sztruks na koniec😉
  19. Jak na lodowiec w Austrii to wybór Mölltaler moim zdaniem niezbyt trafny. Dobrze znam wszystkie austriackie lodowce, od Mölltalera słabszy jest tylko Dachstein. Równie blisko a czasowo szybciej dotrzesz na Kitzsteinhorn. Lodowiec co najmniej 2 razy lepszy. Dokładasz 100 km, jakieś 30 min i jesteś na Hintertuxie, gdzie masz fantastyczne możliwości off piste. Forsa to nie wszystko, jak chcesz zaoszczędzić, to na dwa dni możesz zabrać ze sobą jedzenie i picie a wybrać lepszy lodowiec.
  20. Nie każdy uprawia narciarstwo tak jak Ty, nie mierz wszystkich jedną miarą... Prawie wszystkie osoby które jeżdżą ze mną (albo ja z nimi), a jest to spore grono, podchodzi do narciarstwa zdecydowanie inaczej...
  21. @marboru fajnie Ci się ten sezon ułożył, zwłaszcza biorąc pod uwagę kolano, dużo świetnych miejsc i do tego pogoda. @Piotr_67 początek może i słaby, ale alpejska końcówka super. Ja tej zimy nie zaliczam do rewelacyjnych, raczej przeciętna. Warunki jako takie, śniegu trochę lepiej jak wcześniej, ale bez zachwytów. Od lutego do kwietnia zdecydowanie za ciepło.Sezon narciarski nie uważam jeszcze za zakończony, chociaż nie wiem czy jeszcze będę jeździł (nadzieja umiera ostatnia). Freeridów nie było, treningów nie było, skiturów prawie nie było, trochę zawodów zaliczyłem. Na plus parę fajnych wyjazdów z kumplami (Szczyrk, Karkonosze i zawody). I jeden plus bonus, wszystkie zawody w których brałem udział zakończyłem na pudle... Może w kolejnym sezonie na nartach więcej pojeżdżę... PS no i bez relacji @johnny_narciarz sezon nie może być zakończony⛷️🚴‍♂️🤤
  22. I dajesz gwarancję, że przez 2 dni zagrożenia nie będzie...
  23. @marcinn cóż góry pokazały swoje 2 oblicze (prawdziwe), dobrą decyzję podjęliście, nie każdy to potrafi. W Tatrach poważnie wzrosło zagrożenie lawinowe, to też trzeba brać pod uwagę. Ta duża ilość świeżego śniegu (niekoniecznie puchu) o tej porze raczej słabo się zwiąże ze starą pokrywą... Super gratulacje za poświąteczny ruch.
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2019
×
×
  • Create New...